Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Романы для взрослых » Szminka w wielkim mieście
Szminka w wielkim mieście - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Szminka w wielkim mieście

Электронная книга - «Szminka w wielkim mieście». Краткое содержание книги:

Nowy bestseller autorki Seksu w wielkim mieście! Magnetyzujący Nowy Jork, eleganckie salony, pokazy mody, wielkie pieniądze. Spektakularne sukcesy i druzgoczące porażki, życie na najwyższych obrotach. W takiej właśnie scenerii umieszcza swoje bohaterki Candace Bushnell, autorka kilku światowych bestsellerów, na czele z kultowym Seksem w wielkim mieście. Piękne, bogate, samodzielne kobiety poszukujące spełnienia i miłości to postaci także z ostatniej powieści Bushnell. Bohaterkami książki są trzy przyjaciółki: Victory, Nico i Wendy. Pierwsza jest utalentowaną projektantką mody, druga redaktor naczelną opiniotwórczego magazynu dla kobiet, trzecia producentką filmową. Być kobietą sukcesu i przetrwać w męskiej dżungli Nowego Jorkua Niełatwe zadanie! Ambitna kobieta, która chce zaistnieć w świecie wielkiego biznesu, musi zużyć do tego dwukrotnie więcej siły niż mężczyzna. Oczywiście bohaterki Candace Bushnell radzą sobie w tym nieprzyjaznym środowisku świetnie jak nikt potrafią wykorzystać zarówno swoją inteligencję, jak i urodę. Ta ostatnia sprzyja także nawiązywaniu gorących romansów, których pikantne opisy na pewno zadowolą miłośników serialu Seks w wielkim mieście. Dzień po pozytywnej recenzji w aNew York Timesiea Szminka w wielkim mieście wskoczyła na listy bestsellerów w Stanach zjednoczonych i błyskawicznie rozpoczęła wspinaczkę na czołowe miejsca. zawrotna kariera książki specjalnie nie dziwi po pierwsze wpływa na nią sława poczytnej autorki, po drugie forma i treść samej książki sprawiają, że nie trzeba przekonywać do niej ani zwolenniczek literatury typu chick-lit, ani dojrzałych fanek powieści kobiecych. Połączenie lekkiej formy z soczystym językiem oraz trafnych, zjadliwo-ironicznych uwag dojrzałej kobiety zjedna sobie serca zarówno tych czytelniczek, które czują się spełnione w życiu zawodowo-osobistym, jak i tych, które tęsknią do lepszej rzeczywistości.
1 ... 68 69 70 71 72 73 74 75 76 ... 104
Перейти на страницу:

– Wendy i Shane mają problemy, ale jestem pewna, że wszystko będzie dobrze.

Katrina pokręciła głową. Ta dyskusja nie była niezwykła, Nico i Katrina często plotkowały (wolały nazywać to analizą) o postępowaniu przyjaciół jednej i drugiej. Szokowało to, że Katrina najwyraźniej wiedziała o sprawie więcej niż sama Nico.

– Chodzili do terapeuty – ciągnęła Katrina pewnym tonem. – Ale nic z tego nie wyszło. Oczywiście Shane usiłował ukrywać to przed dziećmi, ale w trzystudwudziestopięciometrowym lofcie wszyscy wszystko wiedzą.

Nico spojrzała na Katrine ze zdumieniem i dumą – gdzie na Boga ta mała nauczyła się w tak dorosły sposób patrzeć na związki? – ale również i z lekkim strachem. Czy dwunastolatka naprawdę ma prawo do wglądu w takie sprawy?

– Gdzieś ty to usłyszała? – spytała córkę.

– Od Magdy – odparła Katrina, jakby Nico powinna była się sama domyślić.

– Myślałam, że nie jesteście zaprzyjaźnione.

Katrina i Magda chodziły do tej samej klasy w prywatnej szkole. Ze względu na przyjaźń matek przez lata się tolerowały, ale nigdy się nie zaprzyjaźniły, pewnie dlatego, że Magda była dosyć dziwną dziewczynką. Chodziła wyłącznie w czerni, i chyba mało interesowało ją życie towarzyskie, mniej niż inne dzieci, z pewnością mniej niż Katrine. Magda odziedziczyła po Wendy niechęć do integracji z grupą. To zawsze lekko martwiło Nico. Dorosły może obrócić taką cechę na swoją korzyść, ale dziecku tylko utrudnia ona życie…

– Magda lubi dramatyzować – zauważyła Nico. – Mogła to sobie wymyślić.

Musiała to sobie wymyślić, pomyślała. Mowy nie ma, żeby Wendy i Shane mieli tego rodzaju kłopoty, a Wendy nie pisnęłaby jej o tym ani słowem.

– Teraz się bardziej przyjaźnimy. – Katrina pociągnęła za kosmyk włosów i z zadumą dotknęła nim ust. Wyglądała czarująco. – Odkąd zaczęła jeździć konno. Widuję ją co drugi dzień po szkole, więc nie mam wyjścia, muszę się z nią kolegować.

– Wendy to moja najlepsza przyjaciółka…

– Victory Ford też – natychmiast uzupełniła Katrina. Z jakiegoś powodu zawsze ją fascynowało i cieszyło, że matka ma dwie najlepsze przyjaciółki.

– I Victory też. – Nico pokiwała głową. – Wszystko sobie mówimy… – No, nie wszystko, nadal nie powiedziała Wendy – o Kirbym, ale to tylko dlatego, że Wendy wyjechała. – Wendy na pewno by mi powiedziała.

– Na pewno, mamo? – zapytała Katrina. – Może się wstydzi. Magda mówiła, że jej ojciec poszedł do adwokata i że w środę zmienił zamki. Dostała nowy klucz i się martwi, bo nie wiadomo, jak Wendy wejdzie do środka, kiedy wróci do domu.

– No tak… – Nico pomyślała, że to bardzo niepokojąca informacja. – Jestem pewna, że Shane zostawił jej klucz u portiera. A wizyta u adwokata jeszcze o niczym nie świadczy. Mógł tam iść z byle powodu.

– Mamo – westchnęła Katrina. – Przecież wiesz, że to nieprawda. Każdy wie, że kiedy rodzice idą do adwokata, zamierzają wziąć rozwód.

– Na pewno wszystko będzie dobrze – zapewniła ją Nico. – Zaraz zadzwonię do Wendy…

– Nie mów jej, że powiedziałam ci o rozwodzie – zaniepokoiła się Katrina. – Nie chcę, żeby Magda miała kłopoty.

– Nie powiem. Po prostu sprawdzę, jak się miewa. Pewnie jeszcze nawet nie wróciła.

Nico wybrała numer przyjaciółki, ale odezwała się poczta głosowa. Pomyślała, że to najlepszy dowód, że Wendy jeszcze jest za granicą albo właśnie leci samolotem.

Samochód zahamował przed wejściem dla wystawców do Madison Square Garden. Nico i Katrina wysiadły i przeszły przez niewielki plac. Przed wejściem, zablokowanym przez policyjne barykady, stało dwóch lub trzech niechlujnych paparazzich. Wystawa psów nie była szczególnie interesującym wydarzeniem towarzyskim. Ich znudzone oblicza świadczyły o tym, że są tego świadomi, ale w sumie nigdy nie wiadomo. Mogło się przecież okazać, że Jennifer Lopez pokochała psy.

– Hej, Nico! – zawołał jeden z nich leniwie i podniósł aparat. Nico pokręciła głową i instynktownie otoczyła ramieniem szyję córki, usiłując zasłonić jej twarz. Katrina westchnęła i gdy już bezpiecznie minęły fotografów, wyrwała się matce.

– Mamo. – Pełnym irytacji gestem poprawiła sobie włosy. – Jesteś nadopiekuńcza. Ja już nie jestem małą dziewczynką.

Nico się zatrzymała, uśmiechnęła do Katriny z zakłopotaniem, nagle zraniona dezaprobatą córki. Myśl, że dziewczynka mogłaby jej nienawidzić, była jak dźgnięcie nożem. Jednak nadal była jej matką, a Katrina wciąż była małą dziewczynką – tak jakby.

– Jako matka mam prawo do nadopiekuńczości – oświadczyła. – Przynajmniej dopóki nie skończysz pięćdziesiątki.

– Proszę – powiedziała Katrina. Uroczo wydęła usta. Wkrótce zacznie się całować z chłopakami, pomyślała Nico z niepokojem. Nie chciała, żeby jej córka zawracała sobie nimi głowę. To taka strata czasu. Nastoletni chłopcy są okropni… Może należałoby ją wysłać do żeńskiego internatu, jakiegoś bezpiecznego miejsca… Szwajcaria… Ale jak miałaby żyć, nie widując córki całymi tygodniami?

– Mamo? – Katrina patrzyła na nią z troską. – Poszukajmy taty.

Wzięła Nico za rękę i przyśpieszyła kroku, ciągnąc matkę.

– Czekaj, skarbie, mam wysokie obcasy. – Nico pomyślała, że mówi dokładnie jak własna matka. No i co z tego? Po urodzeniu dziecka kobieta nieuchronnie w pewnym stopniu przypomina swoją matkę, walka z tym to strata czasu. A poza tym, to miłe…

– Ty już przyszłaś na świat na wysokich obcasach. – Katrina roześmiała się i przystanęła u podnóża schodów, żeby Nico mogła się z nią zrównać. – Jesteś urodzoną władczynią.

– Dziękuję, Kity.

– Jestem przekonana, że Tunie zwycięży, a ty, mamo? – Katrina zamachała rękoma. – Tatuś mówi, że to najpiękniej- szy jamnik miniaturka w kraju, a jeśli sędziowie tego nie docenią…

I tak trajkotała, znowu była małą dziewczynką. Nico kiwała głową i raz jeszcze pomyślała o tym, jak bardzo kocha córkę i jaką jest szczęściarą.

Shane włożył białe dżinsy i kolorową koszulę. Wiśniową, nie kasztanową ani nie bordo. Z małym zielonym aligatorkiem na lewej piersi. Koszula była wciśnięta za pasek białych dżinsów, które na biodrach przytrzymywał brązowy skórzany pasek przeplatany przypominającym wstążkę białym, żółtym i niebieskim materiałem. Ale to koszula najbardziej rzucała się w oczy. Wendy wiedziała, że do końca życia jej nie zapomni.

– Z powrotem na lotnisko, proszę – powiedziała.

Kierowca skinął głową. Była zdumiona, jak spokojnie i bez emocji brzmi jej głos, niczym głos robota. Ale może to wcale nie było zdumiewające? Nie miała już żadnych uczuć, żadnej duszy. Już nigdy nic jej nie zrani. Była tylko maszyną, cenioną wyłącznie za umiejętność zarabiania pieniędzy, płacenia za różne rzeczy. Poza tym nie była im do niczego potrzebna.

Samochód podjechał pod bramę. Uderzyło ją, że kiedy auto opuści teren klubu Polo Palm Beach, znajdzie się w miejscu, z którego nie ma odwrotu. Stop!, powiedział jakiś głos w jej głowie. Wracaj – wracaj! Ale inny głos oświadczył: Nie. Dość już tych upokorzeń. Musisz położyć temu kres, inaczej na zawsze stracisz ich szacunek. Powrót niczego nie zmieni, tylko pogorszy sprawy. Nie ma już odwrotu. Możesz tylko iść przed siebie, z całą tą okropną prawdą.

Biała metalowa brama się otworzyła i samochód przez nią przejechał.

Zapadła się na siedzeniu, jakby nie chciała być widoczna. Co można było zrobić inaczej? Co innego powiedzieć? Czego od niej oczekiwano? Jaka jest prawidłowa reakcja na słowa: „Wendy, ja cię nie kocham. Wątpię, czy kiedykolwiek cię kochałem"?

1 ... 68 69 70 71 72 73 74 75 76 ... 104
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)