Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Космическая фантастика » Nieustraszony [Fearless - pl]
Nieustraszony [Fearless - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Nieustraszony [Fearless - pl]

Электронная книга - «Nieustraszony [Fearless - pl]». Краткое содержание книги:

Flota Sojuszu, ścigana przez przeważające siły Syndykatu, przemierza wrogie systemy gwiezdne. Dowodzi nią legendarny John „Black Jack” Geary, heros z zamrażarki, bohater wracający między żywych po 100 latach hibernacji. Załogi jego okrętów nie ustają w wysiłkach, by wrócić do macierzystych portów i dostarczyć tam klucz do zwycięstwa, czyli klucz do wrogiego hipernetu. Geary — świadom, że Syndycy chcą wciągnąć jego flotę w zasadzkę — musi działać z zaskoczenia. Stąd pozornie szalony plan ataku na system Sancere. Argumenty „za” są solidne: z Sancere flota Sojuszu ma do wyboru wiele dróg powrotu i ominięcia pułapek, a udany atak na stocznie wroga solidne nadszarpnie kondycję wojenną Syndykatu. „Przeciw” są zmęczeni nieustannym pogotowiem bojowym marynarze i oficerowie Sojuszu. Nie wierzą w sens zapuszczania się na terytorium wroga. Narasta bunt, który coraz poważniej zagraża pozycji Geary’ego.
1 ... 65 66 67 68 69 70 71 72 73 ... 82
Перейти на страницу:

Nikt nie zabrał głosu. Wyglądało na to, że wszyscy się z nim zgadzają. I to wzbudziło jego podejrzenia. Może zaczynał popadać w paranoję, ale po prostu nie wierzył, by wszyscy, którzy dotąd podchodzili sceptycznie do jego dowodzenia, nagle się nawrócili. A może byli zwyczajnie zmęczeni. Dzień pokładowy już dawno się skończył.

— Zatem dziękuję wszystkim.

Kiedy wszyscy „wyszli”, pozostał jak zwykle hologram Duellosa — tym razem stary kapitan zatopiony był w lekturze danych ze swojego wyświetlacza.

— To przykre tak czekać ze związanymi rękoma i liczyć na to, że jednak któryś z tych okrętów się pojawi.

— Bardzo — przyznał Geary, zanurzając się wygodniej w fotelu. — Dlaczego dzisiaj wszyscy byli tacy zgodni? Dlaczego nie było żadnych pytań?

Duellos podniósł wzrok na komodora, jednakże z jego spojrzenia nie można było niczego wyczytać.

— Bo wszyscy jesteśmy podenerwowani. Chcielibyśmy pomóc tym głupcom, którzy polecieli za Falco, ale wiemy, że możemy tylko siedzieć i czekać, aż któryś z nich dotrze na Ilion. Nawet pana najbardziej zagorzały krytyk doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Gdyby Falco był teraz na pana miejscu, z pewnością wymyśliłby jakiś szaleńczy plan szarży przez kolejne systemy syndyckie w poszukiwaniu zaginionych jednostek i ludzie zachowywaliby się inaczej. Na szczęście Falco był w gorącej wodzie kąpany i nie zdążył zgromadzić poparcia dla swoich idiotycznych pomysłów.

— Na szczęście dla mnie, jak sądzę — wtrącił przygnębiony Geary.

— Na szczęście dla wszystkich okrętów i ludzi, którzy by za nim poszli — poprawił Duellos. — Proszę się rozchmurzyć, kapitanie Geary. Idzie nam coraz lepiej.

— Zawsze może być gorzej… — Geary zrobił przerwę. — Mam jedno pytanie, osobiste. Chodzi o mnie.

— O pana? A może raczej o pana i żelazną damę, panią współprezydent Republiki Callas?

— Żelazną damę? — Geary uśmiechnął się na to określenie.

— To twarda kobieta — wyjaśnił Duellos. — Taka, z której może być albo wartościowy przyjaciel, albo niebezpieczny wróg.

— To idealny opis współprezydent Rione — przyznał Geary.

— Ale jak rozumiem, jesteście teraz na przyjaznej stopie?

— Można tak powiedzieć. O tym wie już cała flota, prawda?

Duellos skinął głową.

— Wprawdzie nie przepytywałem wszystkich marynarzy, ale idę o zakład, że trudno byłoby znaleźć choćby jednego, który by o was nie słyszał.

— Ja nic nie słyszałem.

— A co mieli panu mówić? — zapytał Duellos z rozbawieniem. — Gratulować? Pytać, jaką stosował pan taktykę, żeby osiągnąć cel?

Geary roześmiał się razem z Duellosem.

— Celne spostrzeżenie. Chciałem po prostu wiedzieć, czy to nie przysporzy mi problemów. Pamiętam, że jakiś czas temu Numos i jego poplecznicy próbowali mnie wrobić w romans z Wiktorią…

— Coś mi się obiło o uszy. — Duellos wzruszył ramionami. — Jak już kiedyś panu mówiłem, to wyłącznie pańska sprawa, nie mająca żadnego wpływu na pański profesjonalizm. Dopóki pan i współprezydent Rione nie zrobicie ze swego związku sprawy publicznej, nikt nie będzie go oficjalnie komentował. Ci, którzy są panu niechętni, oczywiście będą szukać dziury w całym. Wydaje mi się jednak, że najgroźniejsze mogą być pogłoski, iż chce pan zrobić z Rione kogoś w rodzaju konkubiny albo wykorzystać ją w jakiś inny sposób, uwłaczający sprawowanej przez nią funkcji, ale przecież nikt, kto choć raz ją widział, nie uwierzy w coś takiego. Nie przejmowałbym się, nawet gdyby gadali, że we dwójkę knujecie coś przeciw Sojuszowi. Nie dość, że wszyscy znają legendy o oddaniu „Black Jacka” dla naszej sprawy, to jeszcze dochodzi do tego powszechnie znana lojalność współprezydent Rione, zarówno wobec jej rodzinnego świata, jak i całego Sojuszu. — Duellos rzucił komodorowi badawcze spojrzenie. — Jak poważnie pan się zaangażował, jeśli mogę wiedzieć?

— Szczerze mówiąc, sam nie wiem.

— Wprawdzie o to mnie pan nie pytał, ale ja nie igrałbym z uczuciami kobiety takiej jak współprezydent Rione. Nie zdziwiłbym się, gdyby powiedzenie: „Piekło nie zna wściekłości takiej, jak miłość w nienawiść zmieniona i nie zna furii takiej, jak kobieta wzgardzona” dotyczyło właśnie kogoś takiego jak ona.

Geary ponownie się uśmiechnął.

— Może być pan pewien, że do niczego podobnego nie dojdzie.

Duellos opuścił wzrok na swoje dłonie, jakby coś sprawdzał.

— Powinien pan wiedzieć, że kobieta, która będzie stała u boku zwycięskiego „Black Jacka”, zbawcy floty Sojuszu, może zyskać ogromne wpływy polityczne.

— To prawda. — Geary starał się, aby jego głos brzmiał neutralnie.

— Ujeżdża pan tygrysa. — Duellos podniósł wzrok na komodora. — Zdaje pan sobie z tego sprawę?

— Tak. Wiem o tym. — Mówiąc to, przypomniał sobie znaczenie tego starego porzekadła. Jadący na tygrysie ma się świetnie, pod warunkiem że nie przeszkadza mu, iż porusza się wbrew własnej woli i nie może zsiąść, bo gdyby to zrobił, natychmiast trafiłby do paszczy drapieżnika.

Wiktoria to wpływowa i bardzo niebezpieczna kobieta. Czyżby właśnie te jej cechy sprawiły, że tak bardzo jej pragnę?

Geary wciąż zastanawiał się nad tą sprawą, gdy otworzył właz swojej kabiny i zastał za nim Wiktorię, która już na niego czekała.

— Narada się udała?

— Szpiedzy nie zdążyli złożyć raportu? — Geary odpowiedział na pytanie pytaniem, jednakże nie zdołał zbić jej z pantałyku.

— Nie wszyscy, część z nich jest zbyt dobrze wychowana, by niepokoić mnie o tak późnej porze. — Spojrzała na hologram kosmosu unoszący się nad stołem. — Chciałabym ci coś pokazać.

Usiadł przyglądając się uważnie rejonowi kosmosu, który przywołała. Zazwyczaj potrafił określić sektor przestrzeni, na który patrzył, umiejscawiając go dzięki charakterystycznym gwiazdom, mgławicom albo innym obiektom, ale tym razem nie miał bladego pojęcia, z czym ma do czynienia. Nie znalazł ani jednego punktu zaczepienia.

— Co to za obszar?

— To najodleglejsze rejony przestrzeni Światów Syndykatu. Nic dziwnego, że nie umiesz rozpoznać tego sektora, skoro nikomu z Sojuszu nie dane było go oglądać. Oczywiście nie mówię o jeńcach albo więźniach obozów pracy. — Palce Rione zatańczyły na klawiaturze i obraz ożył, obracając się powoli. — Przestudiowałam część zapisów syndyckich, jakie zdobyliśmy na Sancere. To najnowsza mapa pogranicza. Zauważyłeś coś ciekawego?

Spoglądał na przesuwające się chmary gwiazd. Pogranicze, pełne nie zbadanych i nie skolonizowanych systemów, nie wyglądało specjalnie interesująco. A jednak coś w tym obrazie mu nie pasowało.

— A czego powinienem szukać?

— Może powinnam zaznaczyć systemy opuszczone w ciągu ostatniego stulecia — zasugerowała Rione. — Mówiąc „opuszczone”, nie mam na myśli zmniejszenia aktywności, ale całkowitą ewakuację. — Nacisnęła kolejny klawisz i szereg gwiazd rozbłysnął jaśniej.

1 ... 65 66 67 68 69 70 71 72 73 ... 82
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)