Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Космическая фантастика » Nieustraszony [Fearless - pl]
Nieustraszony [Fearless - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Nieustraszony [Fearless - pl]

Электронная книга - «Nieustraszony [Fearless - pl]». Краткое содержание книги:

Flota Sojuszu, ścigana przez przeważające siły Syndykatu, przemierza wrogie systemy gwiezdne. Dowodzi nią legendarny John „Black Jack” Geary, heros z zamrażarki, bohater wracający między żywych po 100 latach hibernacji. Załogi jego okrętów nie ustają w wysiłkach, by wrócić do macierzystych portów i dostarczyć tam klucz do zwycięstwa, czyli klucz do wrogiego hipernetu. Geary — świadom, że Syndycy chcą wciągnąć jego flotę w zasadzkę — musi działać z zaskoczenia. Stąd pozornie szalony plan ataku na system Sancere. Argumenty „za” są solidne: z Sancere flota Sojuszu ma do wyboru wiele dróg powrotu i ominięcia pułapek, a udany atak na stocznie wroga solidne nadszarpnie kondycję wojenną Syndykatu. „Przeciw” są zmęczeni nieustannym pogotowiem bojowym marynarze i oficerowie Sojuszu. Nie wierzą w sens zapuszczania się na terytorium wroga. Narasta bunt, który coraz poważniej zagraża pozycji Geary’ego.
1 ... 62 63 64 65 66 67 68 69 70 ... 82
Перейти на страницу:

Wreszcie Syndycy zorientowali się, że nie wszystko idzie zgodnie z ich planem. Najrozsądniejszym posunięciem z ich strony byłoby dokonanie kolejnego zwrotu i przeciwstawienie się kolejnym minom tarczami dziobowymi, które były o wiele mocniejsze. Ale taki zwrot oznaczał, że okręty nie będą mogły wyhamowywać z wykorzystaniem głównych systemów pędnych, a co za tym idzie, nie zwolnią na tyle, żeby dopaść formację Gamma. Geary sądził, że wróg raczej zaryzykuje, niż pozbawi się możliwości uderzenia na okręty Sojuszu. Gdyby trafień było dotychczas więcej albo gdyby okręty nadziały się na miny równocześnie, być może dowódca flotylli podjąłby decyzję o zaniechaniu ataku. A tak powaga sytuacji umknęła jego uwadze.

Kolejne pola minowe spełniły swoje zadanie, eksplozji było coraz więcej, a każda osłabiała tarcze nawet największych jednostek. Dowódca syndycki miał nie lada problem. Uszkodzone okręty powoli opuszczały szyk, niezdolne przyspieszyć, gdy rozpocznie się odwrót po uderzeniu na okręty Sojuszu.

— Kapitan Tulev odpalił widma — zameldowała Desjani. — Wszystkie, jakie miał na pokładzie. Powinny dotrzeć do celu w chwili, gdy atakujące okręty miną linię ostatniego pola minowego.

— Rozsądne posunięcie — przyznał Geary.

Ostatnie pasmo min zaznaczyło swoje istnienie kolejnymi trzema trafieniami i okręty Syndykatu znalazły się sam na sam z formacją Gamma. Chwilę później widma zaczęły trafiać w cel. Przy tak wielkiej prędkości, jaką wciąż rozwijały okręty wroga, kilka musiało spudłować, ale wiele przebiło się przez wciąż osłabione kontaktem z minami tarcze i nadwerężyło pancerze wielkich jednostek. Inny okręt liniowy zaliczył trafienie w silniki, jedna z ŁeZ zamieniła się w kulę rozżarzonego gazu, a dwa z pozostałych ciężkich krążowników odniosły poważne uszkodzenia. A co najlepsze, dwa pancerniki utraciły większość silników.

— Zmiana kursu na przechwycenie formacji syndyckiej — rozkazał Geary zarówno Desjani, jak i dowodzącemu eskadrą Bravo Duellosowi. Pozostałe jednostki zgrupowania będą naśladowały posunięcia Nieulękłego, który wykona kilka niewielkich korekt toru lotu, aby przejść na najlepszy kurs prowadzący do przejęcia wrogich jednostek.

— Za chwilę powinniśmy rozpocząć wyhamowywanie — poinformowała Desjani.

Geary sprawdził dane i kiwnął głową.

— Wszystkie jednostki formacji Delta, wykonać zwrot o sto osiemdziesiąt stopni. Rozpoczynamy wyhamowywanie do prędkości 0.1 świetlnej, czas trzy zero.

Tulev także dokonał zwrotu i ustawił swoje okręty liniowe przodem do nadlatujących Syndyków, podchodząc zarazem tak blisko Goblina, jak tylko pozwalała na to konstrukcja tarcz. Tymczasem eskadra syndycka rozpadała się coraz bardziej, uszkodzone jednostki nie były w stanie kontrolować toru lotu, ale wróg i tak miał dwukrotną przewagę ogniową nad okrętami Tuleva.

Geary aż przymknął oczy, nie mogąc uwierzyć w to, co widzi. Za to Desjani roześmiała się na głos.

— Świetnie!

Tulev odwrócił okręty i przyspieszył do maksimum wtedy, gdy Syndycy nie mogli już zareagować, czym praktycznie uniemożliwił im przeprowadzenie zsynchronizowanego ataku. Taki manewr wymagał niesamowitego zgrania w czasie i kapitan Tulev doskonale sobie poradził. Dodatkowo postawił ogień zaporowy z kartaczy na wektorze podejścia jednostek przeciwnika, które wciąż kierowały się tam, gdzie powinny znajdować się okręty formacji Gamma, gdyby nie zwiększyły prędkości. Tylko kilka ostatnich salw zostało odpalonych ze stosowną korektą. Dwa lecące na czele pancerniki zniknęły w setkach eksplozji powodowanych uderzeniami kartaczy w ekrany dziobowe.

— Załatwił je! — zameldowała Desjani podniesionym głosem, gdy odczyty komputerów pokazały, jak poważne uszkodzenia spowodował ten atak.

Ale w stronę formacji Gamma wciąż leciało wiele innych okrętów wroga. Tarcze jednostek skupionych wokół Goblina rozjarzyły się do białości, gdy spadł na nie skoncentrowany ogień syndyckich pancerników.

— Lewiatan otrzymał kilka poważnych trafień — zameldował wachtowy. — Smok stracił dwa silniki i zdolność manewrowania. Nieugięty raportuje utratę baterii „piekielnych włóczni” alfa jeden i alfa trzy oraz liczne trafienia. Waleczny został trafiony w śródokręcie, ale kontynuuje walkę.

Geary zacisnął pięści, starając się nie myśleć o marynarzach, którzy właśnie ginęli na pokładach walczących okrętów. Ale nawet utrata jednego czy dwóch krążowników będzie naprawdę niską ceną za straty zadane flotylli Syndyków.

— Większość liniowych jednostek Syndykatu minęła już pozycje formacji Gamma — dodał wachtowy.

Geary studiując odczyty z przebiegu bitwy szybko zrozumiał, że pola minowe ocaliły okręty eskadry Tuleva. Ostrzał był ciężki, ale nie skoncentrowany, gdyż sporo jednostek wroga nie zdołało utrzymać się w szyku i każdy strzelał w innym czasie, co odciążyło tarcze i pozwoliło na przetrwanie nawałnicy ogniowej.

— A co z Gobelinem?

— Kilka trafień, nic krytycznego.

Okręty Tuleva odpowiedziały ogniem, zadając wrogowi kolejne straty. Syndycy — nie mając w odwodzie żadnych sił, które mogłyby przyjść im z pomocą — musieli uciekać, mimo że wiele jednostek nie mogło rozwinąć wystarczającej prędkości i było z góry skazanych na zniszczenie.

Niestety spora część syndyckiej flotylli nadal była w pełni sprawna.

Geary uderzył pięścią w podłokietnik fotela. Zawsze zastanawiało go, dlaczego projektanci nie umieścili tam żadnego panelu sterowania, ale teraz zrozumiał, że pozostawiono to miejsce, aby dowódcy mogli wyładować swoją frustrację.

— Nadal mają pięć lekko uszkodzonych pancerników i trzy ciężkie krążowniki. — Syndycka formacja rozciągała się coraz bardziej, gdy w pełni sprawne okręty przyspieszały do maksimum, pozostawiając w tyle bardziej uszkodzone jednostki. — Nie dopadniemy tych drani. Szlag!

— Nie musimy — oświadczyła Desjani. — Chyba że o czymś nie wiem.

— To znaczy?

Wskazała na szpicę syndyckiej formacji.

— Mamy do czynienia z dowódcą, który właśnie stracił połowę swoich okrętów czy raczej straci je, gdy dopadniemy maruderów, co na jedno wychodzi. Pozostałe siły nie będą nam w stanie zagrozić, cokolwiek chcielibyśmy jeszcze zrobić w tym systemie. Ten człowiek wie, że w najlepszym razie zasłużył w oczach swoich przełożonych na obóz pracy. Bardziej prawdopodobny jest jednak pluton egzekucyjny, a może zamęczenie na śmierć podczas „ochotniczego poddania się testom medycznym” czy jak to tam eufemistycznie zwą.

— Sądzi pani, że ten oficer wybierze śmierć w walce? — zapytał Geary odrywając wzrok od odczytów.

Desjani pokręciła głową.

— Raczej zagładę swoich okrętów. Nam nie wydaje się to najszczęśliwszym rozwiązaniem, ale jeśli alternatywą jest kara śmierci… — Desjani znów wskazała na wyświetlacz. — No proszę…

Wszystkie ocalałe i mniej uszkodzone jednostki rozpoczęły hamowanie i zawracały, by dołączyć do maruderów.

— Desperacja czy nie — powiedziała Desjani — ale taki ruch wymaga nie lada odwagi.

To, że Desjani określiła Syndyków mianem ludzi odważnych, zaskoczyło Geary’ego. Ta kobieta zaczęła myśleć o wrogach jak o ludziach. Chyba powinien ją przestrzec, że taki sposób traktowania przeciwnika nie tylko pozwala zrozumieć jego intencje i działania, ale również utrudnia wykonywanie żołnierskiego rzemiosła. Bo jak tu zabijać dzielnych marynarzy?

1 ... 62 63 64 65 66 67 68 69 70 ... 82
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)