Odwieczny Wróg
- Автор: Кунц Дин Рэй
- Язык: польский
- Жанр: Триллеры
Электронная книга - «Odwieczny Wróg». Краткое содержание книги:
Doktor Sara Yamaguchi weszła do Zajazdu Na Wzgórzu, zatrzymała się, żeby odpowiedzieć na pytanie wartownika przy drzwiach i ruszyła przez hali do Jenny i Bryce'a. Nadal miała na sobie strój ochronny, ale już zdjęła hełm, pojemnik ze sprężonym powietrzem i urządzenie do gromadzenia odchodów. Trzymała złożone ubranie “cywilne" i gruby plik jasnozielonego papieru.
Wstali na przywitanie i Jenny spytała:
– Pani doktor, czy już koniec kwarantanny?
– Już? Mam wrażenie, że tkwię w tym stroju od lat. – Głos doktor Yamaguchi brzmiał inaczej niż przez skrzeczące pudełko. Był kruchy i słodki. Jeszcze bardziej delikatny niż postać. – Jak dobrze oddychać świeżym powietrzem.
– Pracowała pani nad kulturami bakteryjnymi, prawda? – spytała Jenny.
– Zaczęłam.
– Ale… czy nie trzeba czekać dwadzieścia cztery do czterdziestu ośmiu godzin na uzyskanie wyników?
– Tak. Ale uznaliśmy, że oczekiwanie jest bezsensowne. Nie zamierzamy wyhodować bakterii – ani nieszkodliwych, ani nic innego.
“Ani nieszkodliwych, ani nic innego". To dziwne stwierdzenie zaintrygowało Jenny, ale zanim zdążyła spytać, genetyczka wyjaśniła:
– Poza tym Meddy powiedział nam, że są bezpieczne.
– Meddy?
– To skrót na Medanacomp. Co z kolei jest skrótem od Komputerowy System Analizy Medycznej. Nasz komputer. Gdy Meddy przyswoił sobie wszystkie dane z autopsji i z testów, podał nam stopień prawdopodobieństwa skażenia bakteriologicznego. Meddy mówi, że istnieje możliwość zero, zero dziesiętnych na to, że mamy do czynienia ze środkiem bakteriologicznym.
– I ma pani takie zaufanie do analizy komputerowej, że oddycha pani normalnym powietrzem – zdziwił się Bryce, wyraźnie zaskoczony.
– Na osiemset próbnych diagnoz, Meddy nie pomylił się ani razu.
– Ale to nie jest próbna diagnoza – powiedziała Jenny.
– Tak. Ale po tym, co wykazała autopsja i we wszystkich testach patologicznych… – Genetyczka wzruszyła ramionami i podała plik kartek Jenny. – Proszę. Tu są wszystkie wyniki. Generał Copperfield uznał, że może pani mieć ochotę rzucić na nie okiem. Jeśli ma pani jakieś pytania, służę. W tej chwili wszyscy nasi ludzie są w laboratoriach, zdejmują stroje ochronne i aż mnie swędzi zrobić to samo.
Dosłownie swędzi. – Uśmiechnęła się i podrapała po karku. Palce w rękawiczkach zostawiły czerwone znaki na gładkiej jak porcelana skórze. – Czy można by się tu umyć?
– Mydło, ręczniki i miednica są w kącie, w kuchni. Nie ma mowy o swobodnym samopoczuciu, ale lepsze to, niż być samemu.
Doktor Yamaguchi skinęła głową.
– To zrozumiałe. Jak się dostanę do tej miednicy? Lisa wyskoczyła z krzesła, odsunęła krzyżówkę.
– Pokażę pani. I będę uważać, żeby faceci, którzy pracują w kuchni, stali odwróceni plecami i patrzyli przed siebie.
Jasnozielone kartki były to wydruki komputerowe, rozdzielone na jedenastocalowe strony, ponumerowane i chwycone wzdłuż lewego brzegu plastykowym sprężynowym spinaczem.
Bryce zaglądał Jenny przez ramię, kiedy przeglądała pierwszą część sprawozdania. Był to komputerowy zapis notatek z sekcji wykonanej przez Setha Goldsteina. Goldstein odnotował możliwość uduszenia, uznał za bardziej prawdopodobne oznaki ostrej reakcji alergicznej na niezidentyfikowaną substancję, ale nie potrafił ustalić przyczyny śmierci.
Jenny skupiła uwagę na pierwszych testach patologicznych. Było to mikroskopowe badanie bakterii w drugiej serii preparatów zawiesinowych, skażonych przez próbki tkanek i płynów pobranych z ciała Gary'ego Wechlasa; oświetlono nawet ciemne pole mikroskopu, żeby zidentyfikować najmniejsze mikroorganizmy. Szukano bakterii rozwijających się w trupach. Wyniki okazały się zaskakujące.
PREPARATY ZAWIESINOWE
BADANIE AUTOMATYCZNE – MEDANACOMP
WERYFIKACJA WZROKOWA – PRZEPROWADZIŁ BETTENBY
CZĘSTOTLIWOŚĆ WERYFIKACJI – 20%
PRÓBKI
WYDRUK
PRÓBKA 1
ESCHERICHIA GENUS (E) FORMY OBECNE: BRAK
UWAGA: NIETYPOWY WSKAŹNIK
UWAGA: WARIANT NIEPRAWDOPODOBNY – BRAK OŻYWIONYCH E
(JOLI W ŻOŁĄDKU – PRÓBKA SKAŻONA
CLOSTRIDUM GENUS (C) FORMY OBECNE:
BRAK
UWAGA: NIETYPOWY WSKAŹNIK
UWAGA: WARIANT NIEPRAWDOPODOBNY – BRAK OŻYWIONYCH C WELCHII W ŻOŁĄDKU – PRÓBKA SKAŻONA
PROTEUS GENUS (P) FORMY OBECNE: BRAK
UWAGA: NIETYPOWY WSKAŹNIK
UWAGA: WARIANT NIEPRAWDOPODOBNY- BRAK OŻYWIONYCH P
VULGARIS W ŻOŁĄDKU – PRÓBKA SKAŻONA
Dalej wydruk zawierał listę bakterii poszukiwanych przez komputer i Bettenby'ego. Rezultaty były te same.
Jenny przypomniała sobie, o co chciała zapytać i co powiedziała doktor Yamaguchi: “Ani nieszkodliwe, ani nic innego". I oto miała przed sobą dane – nietypowe, jak określił je sam komputer.
– Dziwne – powiedziała Jenny.
– Nie rozumiem ani słowa – przyznał się Bryce. – Przetłumaczysz?
– Cóż, rozumiesz, trup jest doskonałą pożywką dla wszystkich bakterii – przynajmniej na krótką metę. Po kilku godzinach od śmierci w ciele Gary'ego Wechlasa powinno się kłębić od Clostridium welchii, która występuje przy gazach rozkładowych.
– A nie ma tego?
– Nie dało się znaleźć jednej, jedynej, żywej C. welchii w kropli wody, która została skażona materiałem z wnętrzności. A ta właśnie próbka powinna od nich pękać. I powinna się też kłębić od Proteus vulgaris, bakterii saprofita.
– Przetłumaczysz? – zapytał cierpliwie.
– Przepraszam. Saprofit rozkwita w nieżywym lub gnijącym materiale.
– A Wechlas niewątpliwie nie żyje.
– Niewątpliwie. A jednak nie ma P. vulgaris. Powinny być też inne bakterie. Może Micrococcus albus i Bacillus mesentericus. W każdym razie nie ma żadnych mikroorganizmów, towarzyszących rozkładowi, żadnej z form, których należało się spodziewać. Co jeszcze dziwniejsze, nie ma w ciele żywych Escherichia coli. Otóż, do cholery, powinny być, rozwijać się jeszcze przed śmiercią Wechlasa. I dalej powinny występować, dalej się rozwijać. E. coli gnieździ się w okrężnicy. Twojej, mojej, Gary'ego Wechlasa, każdego. Tak długo jak ogranicza się do przebywania we wnętrznościach, jest nieszkodliwa. – Przekart-kowała sprawozdanie. – O, tu. Popatrz na to. Kiedy za pomocą ogólnych i specyficznych barwników zaczęto szukać martwych mikroorganizmów, znaleźli wiele E. coli. Ale wszystkie bakterie były martwe. W ciele Wechlasa nie ma żywych bakterii.
– O czym to świadczy? – spytał Bryce. – Że trup nie rozkłada się jak powinien?
– Ze w ogóle się nie rozkłada. Nie tylko to. Coś o wiele dziwniejszego. Wygląda na to, że nie rozkłada się dlatego, iż została mu wstrzyknięta potężna dawka środka sterylizującego i utrwalającego. Konserwantu, Bryce. Trupowi wszczepiono bardzo skuteczny konserwant.
Lisa przyniosła do stołu tackę: cztery kubki z kawą, łyżeczki, serwetki. Dziewczyna podała kawę doktor Yamaguchi, Jenny, Bry-ce'owi. Czwarty kubek wzięła sobie.
Siedzieli w sali restauracyjnej zajazdu, przy oknie. Ulica za nim była skąpana pomarańczowozłotym słońcem późnego popołudnia.
Za godzinę, pomyślała Jenny, przyjdzie zmrok. I będziemy musieli przeczekać następną długą noc.
Zadrżała. Gorąca kawa bardzo się przyda.
Sara Yamaguchi miała na sobie teraz brązowe sztruksowe dżinsy i żółtą bluzę. Długie, jedwabiste, czarne włosy opadały jej na ramiona.
– Cóż – zaczęła. – Zdaje mi się, że każdy napatrzył się dość na te stare przyrodnicze filmy Walta Disneya, żeby wiedzieć, iż niektóre pająki i osy – i pewne inne insekty – wstrzykują środek konserwujący swoim ofiarom i odkładają je do późniejszej konsumpcji albo jako pokarm dla jeszcze nie narodzonego potomstwa. Konserwant wprowadzony w tkanki pana Wechlasa jest nieco podobny do tych substancji, ale o wiele bardziej skuteczny i złożony.