Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Panowie i damy [Lords and Ladies - pl]
Panowie i damy [Lords and Ladies - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Panowie i damy [Lords and Ladies - pl]

Электронная книга - «Panowie i damy [Lords and Ladies - pl]». Краткое содержание книги:

Jest gorąca letnia noc.
Kręgi zbożowe otwierają się wszędzie, nawet na hodowli rzeżuchy Pewseya Ogga, lat cztery.
A Magrat Garlick, czarownica, rankiem ma wyjść za mąż…
Wszystko powinno być jak we śnie.
Ale Lancrański Zespół Tańca Morris upija się przy magicznych kamieniach i elfy wracają, przynosząc ze sobą wszystko to, co tradycyjnie łączy się z ich czarowną, migotliwą krainą: okrucieństwo, porwania, złośliwość i złość, straszne morderstwa. Babcia Weatherwax i jej mały, kłótliwy sabat ma tym razem pełne ręce roboty...
Pełna obsada drugoplanowa: krasnoludy, magowie, trolle, tancerze morrisa oraz jeden orangutan. Mnóstwo trali-dida-nonny-nonny i wszędzie pełno krwi.
1 ... 62 63 64 65 66 67 68 69 70 ... 72
Перейти на страницу:

Pachniała klatkami lwów i gnijącymi liśćmi.

— On wrócił — szepnęła niania Ogg.

Zerknęła w bok i zobaczyła rozjaśnioną twarz Ridcully’ego. Nadrektor uniósł kuszę.

— Odłóż ją — powiedziała.

— Proszę spojrzeć na rogi tego stwora…

— Odłóż!

— Ale…

— Bełt przeleci na wylot. Niech pan popatrzy, widać przez niego drzewo. Jego naprawdę tu nie ma. Nie może przekroczyć bramy. Ale może przesłać swoje myśli.

— Przecież czuję…

— Gdyby naprawdę tu był, nie stalibyśmy na nogach.

Elfy rozstępowały się, gdy szedł Król. Jego tylne nogi nie zostały stworzone do takiego chodzenia: kolana zginały się w odwrotną stronę, a kopyta były za wielkie.

Nie zwracając uwagi na nikogo, zbliżył się wprost do powalonej Królowej. Magrat wstała i niepewnie ważyła w ręku topór.

Królowa wyprostowała się, skoczyła na nogi i podniosła ręce. Wargi formowały już pierwsze słowa jakiejś klątwy…

Król wyciągnął rękę i powiedział coś.

Tylko Magrat słyszała.

Coś o spotkaniu przy księżycu, mówiła później.

* * *

Potem się obudzili.

Słońce stało już wysoko ponad Krawędzią. Ludzie dźwigali się wolno na nogi i spoglądali na siebie nawzajem.

Nie było widać nawet jednego elfa.

Niania Ogg odezwała się pierwsza. Czarownice na ogół godzą się na to, co jest, zamiast się upierać przy tym, co być powinno.

Rozejrzała się po wrzosowiskach.

— Pierwsze, co zrobimy — rzekła — na samym początku, to ustawimy z powrotem kamienie.

— Drugie — poprawiła ją Magrat.

Obie spojrzały na nieruchome ciało babci Weatherwax. Kilka spóźnionych pszczół smętnie zataczało kręgi w trawie obok jej głowy. Niania Ogg mrugnęła do Magrat.

— Dobrze sobie poradziłaś, dziewczyno. Nie wierzyłam, że dasz radę przeżyć taki atak. Niewiele brakowało, a sama bym się zmoczyła.

— Miałam praktykę — odparła posępnie Magrat. Niania Ogg uniosła brwi, ale powstrzymała się od komentarzy. Zamiast tego trąciła babcię butem.

— Obudź się, Esme! — zawołała. — Wygraliśmy. Esme? Ridcully przyklęknął sztywno i ujął dłoń babci.

— Taki wysiłek musiał ją wykończyć — paplała niania. — Uwolniła Magrat i w ogóle…

Ridcully uniósł głowę.

— Ona nie żyje — oznajmił.

Wsunął ramiona pod ciało i wyprostował się chwiejnie.

— Nie, czegoś takiego by nie zrobiła — oświadczyła niania, ale głosem kogoś, kogo ustami porusza całkiem automatycznie, bo mózg się wyłączył.

— Nie oddycha i nie ma pulsu — powiedział mag.

— Na pewno tylko odpoczywa.

— Tak.

Pszczoły krążyły wysoko pod błękitnym niebem.

* * *

Myślak i bibliotekarz pomogli przeciągnąć kamienie na miejsce. Od czasu do czasu używali kwestora jako dźwigni — znowu wszedł w fazę zesztywnienia.

Myślak zauważył, że to niezwykłe kamienie — bardzo twarde i wyglądające tak, jakby kiedyś, bardzo dawno temu zostały roztopione i zastygły.

Jason Ogg znalazł go zamyślonego przy jednym z nich. Myślak trzymał gwóźdź na sznurku. Ale zamiast zwisać w dół, gwóźdź sterczał niemal pod kątem prostym, jakby rozpaczliwie próbował dosięgnąć kamienia. Sznurek brzęczał cicho. Myślak patrzył jak zahipnotyzowany.

Jason zawahał się. Rzadko spotykał magów i nie był pewien, jak powinno się ich traktować.

Usłyszał, że mag coś mówi.

— Ssie… Ale dlaczego ssie? Jason milczał.

— Może istnieje żelazo i… i żelazo, które kocha żelazo? — mówił Myślak. — Albo żelazo męskie i żelazo żeńskie? Albo zwykłe żelazo i żelazo królewskie? Jakieś żelazo, które zawiera coś innego? Żelazo, które tworzy ciężar w tym świecie, więc inne żelazo stacza się po gumowej membranie?

Kwestor i bibliotekarz podeszli do niego i razem obserwowali kołyszący się gwóźdź.

— Niech to licho! — zaklął Myślak i puścił sznurek. Gwóźdź uderzył o kamień z cichym „plink!”.

Myślak zwrócił się do kolegów z udręczonym wyrazem twarzy człowieka, który ma do rozmontowania całą ogromną, wirującą machinę wszechświata, a jako jedyne narzędzie wykrzywiony spinacz.

— Cześć, słoneczko! — zawołał kwestor, który czuł się prawie radośnie dzięki świeżemu powietrzu i braku krzyków.

— Głazy… Po co w ogóle zajmuję się tymi bryłami kamienia? Czy kiedykolwiek coś komuś powiedziały? — zapytał Myślak. — Wie pan, kwestorze, czasami mam uczucie, że przede mną rozpościera się wielki ocean prawdy, a ja siedzę na plaży i… i bawię się kamykami.

Kopnął kamień.

— Ale pewnego dnia nauczymy się po nim żeglować. — Westchnął. — Chodźcie. Powinniśmy już wracać do zamku.

Bibliotekarz patrzył, jak dołączają do procesji zmęczonych ludzi wlokących się wolno przez dolinę. Potem kilka razy odciągnął gwóźdź i obserwował, jak leci z powrotem do kamienia.

— Uuk.

Spojrzał prosto w oczy Jasona Ogga.

Ku zdumieniu Jasona, orangutan mrugnął porozumiewawczo. Czasami, kiedy naprawdę dobrze przyjrzymy się kamieniom, możemy odkryć coś na temat oceanu.

* * *

Zegar tykał.

W chłodnym mroku przedświtu, w chatce babci Weatherwax niania Ogg otworzyła pudełko.

Wszyscy w Lancre wiedzieli o tajemniczym pudełku Esme Weatherwax. Plotki na przemian głosiły, że zawiera księgi zaklęć, nieduży prywatny wszechświat, leki na wszystkie choroby, historie zaginionych lądów i kilka ton złota, co jest niezłym wynikiem jak na przedmiot o długości poniżej stopy. Nawet niania Ogg nie wiedziała nic o zawartości — z wyjątkiem testamentu.

Była trochę rozczarowana, choć wcale nie zaskoczona, kiedy w pudełku nie znalazła nic ciekawszego niż kilka dużych kopert, plik listów i zbiór całkiem zwyczajnych drobiazgów na dnie.

Wyjęła papiery. Pierwsza koperta była zaadresowana do niej i miała napis: „Dla Gythy Ogge, Przeczytay Zaraz”.

Druga była trochę mniejsza i podpisana: „Testament Esmeraldy Weatherwax, zmarłej w wigilię Nocy Letniej”.

Pod nimi leżał plik listów przewiązanych sznurkiem. Były bardzo stare; kiedy Magrat wzięła je do ręki, ukruszyło się kilka skrawków pożółkłego papieru.

— To listy do niej — powiedziała.

— Co w tym dziwnego? Każdy może dostawać listy.

— I jeszcze to wszystko pod spodem — dodała Magrat. — Wygląda jak kamyki.

Podniosła jeden.

— Ten ma taką skręconą skamielinę — zauważyła. — A ten… przypomina czerwoną skałę, z której zrobieni są Tancerze. Igła się do niego przyczepiła. Dziwne.

— Nasza Esme zawsze zwracała uwagę na szczegóły. Taka już była. Próbowała zajrzeć do wnętrza rzeczy.

Obie umilkły na chwilę; cisza oplatała je z wolna, a ciche tykanie zegara cięło ją delikatnie na fragmenty.

— Nie sądziłam, że kiedyś będę to robiła — odezwała się po chwili Magrat. — Nie myślałam, że będę czytała jej testament. Wierzyłam chyba, że będzie żyła wiecznie.

— Cóż, tak bywa — odparła niania Ogg. — Tempus fuggit.

— Nianiu…

— Słucham, kochanie?

— Czegoś nie rozumiem. Była twoją przyjaciółką, a nie wyglądasz na… na bardzo zmartwioną.

— Wiesz, pochowałam paru mężów i jedno czy dwoje dzieci. Człowiek się przyzwyczaja. Zresztą jeśli nawet nie trafiła do lepszego świata, to na pewno już próbuje go poprawić.

1 ... 62 63 64 65 66 67 68 69 70 ... 72
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)