Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Космическая фантастика » Nieustraszony [Fearless - pl]
Nieustraszony [Fearless - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Nieustraszony [Fearless - pl]

Электронная книга - «Nieustraszony [Fearless - pl]». Краткое содержание книги:

Flota Sojuszu, ścigana przez przeważające siły Syndykatu, przemierza wrogie systemy gwiezdne. Dowodzi nią legendarny John „Black Jack” Geary, heros z zamrażarki, bohater wracający między żywych po 100 latach hibernacji. Załogi jego okrętów nie ustają w wysiłkach, by wrócić do macierzystych portów i dostarczyć tam klucz do zwycięstwa, czyli klucz do wrogiego hipernetu. Geary — świadom, że Syndycy chcą wciągnąć jego flotę w zasadzkę — musi działać z zaskoczenia. Stąd pozornie szalony plan ataku na system Sancere. Argumenty „za” są solidne: z Sancere flota Sojuszu ma do wyboru wiele dróg powrotu i ominięcia pułapek, a udany atak na stocznie wroga solidne nadszarpnie kondycję wojenną Syndykatu. „Przeciw” są zmęczeni nieustannym pogotowiem bojowym marynarze i oficerowie Sojuszu. Nie wierzą w sens zapuszczania się na terytorium wroga. Narasta bunt, który coraz poważniej zagraża pozycji Geary’ego.
1 ... 60 61 62 63 64 65 66 67 68 ... 82
Перейти на страницу:

— Tak jest, pani współprezydent — odparł Geary i zniżywszy głos do szeptu, spytał: — Ale ty nie zamierzasz spędzić na mostku tego czasu?

Zaprzeczyła ruchem głowy.

— Za chwilę wracam do swojej kajuty.

Co z pewnością zostanie odnotowane — pomyślał Geary. Ale Rione miała rację, źle by się stało, gdyby wśród ludzi rozeszła się plotka, że Geary baraszkuje w łóżku, zamiast przygotowywać się do bitwy.

— W porządku, zatem do zobaczenia.

Rione skinęła mu na pożegnanie. Upewniwszy się, że ani kapitan Desjani, ani wachtowy nie mogą jej usłyszeć, powiedziała:

— Przyznam ci się, że czuję się po części odpowiedzialna za ten plan i jeśli coś się nie uda… W końcu to ja rzuciłam pomysł.

— To prawda, ale ja go zatwierdziłem. I na mnie spada odpowiedzialność. Tylko na mnie.

Rione spojrzała mu prosto w oczy.

— Johnie Geary, są takie chwile, w których zastanawiam się, czy nie powinnam powściągnąć moich uczuć do ciebie i nie odsunąć się, co byłoby z korzyścią dla Sojuszu, a także mojej przyszłości. I każde oświadczenie, jak to, które wygłosiłeś przed chwilą, upewnia mnie w moich obawach.

Na takie słowa nie było dobrej odpowiedzi, zatem Geary odkłonił się i uśmiechnął. Opuścił mostek i udał się do swojej kajuty okrężną drogą, aby jak najwięcej ludzi mogło go zobaczyć. Zatrzymał się w kilku miejscach, porozmawiał z marynarzami i powtórzył nieskończoną liczbę razy frazesy o tym, że z pewnością rozgromią siły Syndykatu, flota bezpiecznie powróci do domu i oczywiście że jest dumny, mogąc nimi dowodzić. O ile czuł się naprawdę podle wygłaszając dwie pierwsze opinie, o tyle trzecia była szczerą prawdą. Wiedząc, że ta świadomość pomoże mu zasnąć, udał się prosto do kajuty, gdzie z niemałym zdziwieniem odkrył, iż nieobecność Wiktorii w łóżku jest bolesnym uczuciem.

Obudziły go dzwonki alarmowe. Spojrzenie na zegar uświadomiło mu, że spał sześć godzin.

— Geary, słucham.

— Zauważyliśmy, że eskadra Alfa dokonuje korekty kursu, sir! Kierują się wprost na formację Gamma.

Zatem chwycili przynętę.

— Będę na mostku za parę minut.

Syndycka flotylla po wejściu do wewnętrznej części systemu miała wiele możliwości działania. Tak wiele, że nie dało się przewidzieć, jaką trasę wybierze.

Plan sił Sojuszu zakładał sprowadzenie tego wyboru do jednej tylko opcji: ataku na „niczego nie spodziewającą się eskadrę”, która przypadkiem odłączyła się od głównych sił floty. Gdy Geary usiadł w swoim fotelu na mostku Nieulękłego i przejrzał zapisy, zauważył, że stożek prawdopodobnego kursu eskadry wroga w miejscu, w którym nastąpił zwrot, nadal jest bardzo szeroki, ale powoli zwęża się i kieruje tam, gdzie wkrótce powinna się znaleźć formacja Gamma. Jeśli chcieli przejąć okręty Duellosa, musieli znaleźć się dokładnie w tym miejscu.

Ślicznie — pomyślał Geary. — Jeśli to zrobią, dopadniemy ich. A jeśli nie zdecydują się uderzyć na eskadrę Gamma, nasze okręty będą bezpieczne. Tak czy inaczej wygramy to starcie, chociaż zapewne nie bez strat w sprzęcie i ludziach.

Reszta floty Sojuszu wciąż przebudowywała szyk. Druga eskadra pomocnicza prowadzona przez Wiedźmę znajdowała się zbyt daleko, Syndycy musieliby pokonać pół systemu i przelecieć tuż obok dwóch silnych zgrupowań, żeby ją dopaść. Jedno skupiało się wokół Nieulękłego, drugie prowadził Odważny. Zespół uderzeniowy Cresidy znajdował się o dwie godziny świetlne od pozycji syndyckich, okręty wracały właśnie z operacji niszczenia instalacji pozostałych na dwu najdalej wysuniętych planetach systemu. Geary z radością zauważył, że większość jednostek floty nadal jest w ruchu. Na tym polegał plan — mieli upewnić Syndyków, że wciąż zbierają siły do bitwy i dlatego nie będą w stanie odpowiednio szybko zareagować na zmianę kursu.

Wszystko wskazywało na to, że przedstawienie się udało. Syndycy zmierzali dokładnie tam, gdzie powinni.

Ale obserwowanie, jak flotylla jednostek wroga pędzi prosto na formację Gamma, która wciąż utrzymywała kurs i prędkość wahającą się pomiędzy 0.05 a 0.075 świetlnej, było mimo wszystko denerwującym zajęciem. Zostało to tak zaaranżowane, by Syndycy podejrzewali flotę Sojuszu o próbę ucieczki, nie wiedząc, że manewr ma ich ściągnąć w pułapkę. Nagle wszystko zaczęło się sprowadzać do fizyki. Aby podejść na odległość strzału do formacji Gamma, Syndycy musieli podążyć do miejsca wyznaczonego przez Geary’ego. Sztuczka polegała na tym, żeby wróg do samego końca wierzył w powodzenie i nie zmienił kursu.

Zgodnie z planem formacja Gamma przyspieszyła powyżej 0.075 świetlnej, pozostawiając za sobą Goblina. Część okrętów zwolniła, żeby zapewnić powolnemu olbrzymowi eskortę. Przedstawienie wyglądało tak prawdopodobnie, że Syndycy powinni się na nie nabrać.

Gdy jego formacja w końcu zwarła szyki, Geary nakazał zwrot i ruszył kursem przechwytującym na flotyllę Syndykatu. Zachował nazwę Delta, chociaż miał w tej chwili niemal dwa razy tyle jednostek co podczas niedawnej bitwy. Po drugiej stronie Gammy ukonstytuowała się eskadra Bravo, również prawie dwukrotnie silniejsza niż poprzednio. Była oddalona o niemal trzydzieści minut świetlnych, ale Geary wierzył, że rozpoczyna manewr w tym momencie.

Równocześnie niewielka eskadra Echo z Wiedźmą na czele udawała, że kieruje się na orbitę trzeciej planety, by ponownie przeszukać, bądź też zniszczyć, tamtejsze instalacje. Wreszcie w odwodzie pozostawał zespół uderzeniowy Cresidy, który otrzymał rozkaz trzymania się na obrzeżach systemu, na wypadek gdyby Syndykom udało się wydostać z pułapki. Jeśli zawiodą wszystkie zabezpieczenia, okręty Cresidy będą mogły przejąć jednostki wroga uciekające w stronę zewnętrznych rubieży systemu.

— Teraz z pewnością zorientują się, do czego zmierzamy — powiedziała Rione.

— Cholera, mam nadzieję, że nie — odparł Geary. — To wcale nie musi być tak oczywiste z ich punktu widzenia. Zgoda, widzą, że przyspieszamy, ale wyliczyli, iż nie będziemy w stanie ich dopaść, zanim nie przejdą przez formację Gamma. To samo dotyczy eskadry Bravo, która jest jeszcze bardziej oddalona niż nasza. Uważają, że zdołają rozbić najsłabsze zgrupowanie, które oddaliło się za bardzo od głównych sił floty. Ich plan polega na szybkim dotarciu do celu, ostrym hamowaniu, zmasakrowaniu okrętów wszystkim, co mają pod ręką, a potem kolejnym przyspieszeniu i wkurzeniu obu zgrupowań zmierzających kursem na przechwycenie.

— Jesteś bardziej przebiegły, niż przypuszczałam — stwierdziła Rione.

— Kapitan Desjani pomogła mi w ułożeniu tego planu.

Wymieniona z nazwiska i stopnia kobieta uśmiechnęła się promiennie.

— Jeśli wszystko dobrze pójdzie, Syndycy nie dotrą nawet na odległość strzału do formacji Gamma. Pójdą w rozsypkę dużo wcześniej. Najtrudniejszym elementem tego planu było takie zsynchronizowanie manewrów, żeby nasze okręty znalazły się na torze lotu wroga i przelatując, niepostrzeżenie pozostawiły pola minowe na każdym wektorze przejścia.

— A skoro plan Syndyków zakłada szybkie podejście, przy prędkości co najmniej 0.2 świetlnej tak długo, jak tylko się da — dodała Desjani — efekt relatywistyczny do ostatniej chwili nie pozwoli im zauważyć min, zwłaszcza że nie postawimy jednego gęstego pola, tylko kilka mniejszych, rozciągniętych.

Teraz mogli już tylko obserwować przebieg zdarzeń. Przez następne godziny po holograficznej mapie systemu Sancere w ślimaczym tempie przesuwały się symbole oznaczające poszczególne formacje. Geary wykorzystał ten czas do zmian szyku swojej formacji na taki, jaki uważał za najbardziej efektywny w tej sytuacji. Wiedział, że Syndycy za wszelką cenę będą się starali uniknąć starcia z jego zgrupowaniem, więc ustawił okręty w spłaszczony sześcian. W samym centrum dywizjony pancerników i okrętów liniowych, na zewnątrz okręty eskorty. Jeśli tylko znajdą się w zasięgu strzału, będą mogli użyć całej siły ognia, jaką posiadają. Później nawet głównodowodzącemu floty pozostało tylko czekać.

1 ... 60 61 62 63 64 65 66 67 68 ... 82
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)