Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне

Электронная книга - «Skrzynia na złoto». Краткое содержание книги:

Założyciel rodu Fandorinów, Cornelius van Dorn, przybył do kraju Moskwitów w XVIII wieku i odnalazł bezcenną bibliotekę Iwana Groźnego. Trzysta lat później jego angielski potomek, sir Nicholas, pojawia się w Rosji, by szukać spadku po przodkach. Ścigany przez mafię i wciąż wpadający w tarapaty, trafia na ślad skarbu Cornelisua, ale to, co znajduje w tatarskiej skrzyni, całkowicie go zaskakuje…
Pomysłowe połączenie kryminału retro i współczesnej powieści sensacyjnej w „klasycznym” klimacie powieści Conan Doyle’a i Agaty Christie, czyli po prostu – nowy Akunin!
1 ... 61 62 63 64 65 66 67 68 69 ... 96
Перейти на страницу:

Artystka, skończywszy długą pieśń o upojnych wieczorach, powiedziała do mikrofonu:

– A teraz, zgodnie z tradycją, dla naszego drogiego Josifa Guramowicza jego ulubiona piosenka Suliko!

Po czym, złożywszy ręce na piersi, zaczęła:

Chciałem znaleźć mej miłej grób,

Smutek długo me serce gniótł…

Przez salę przebiegł szmer niegłośnych oklasków. Gabunija odłożył kij, ukłonił się i zrobił kilka ruchów, udając, że dyryguje orkiestrą.

– Nienawidzę tego nudziarstwa – burknął do Fandorina, ściągnął wargi w ciup i przesłał piosenkarce pocałunek. – Guzik dostaniesz, a nie sto baksów, głupia pindo.

– Przepraszam – odezwał się cichym głosem Fandorin – ale dlaczego robi pan z siebie błazna? Przecież naprawdę jest pan kimś zupełnie innym.

Josifa Guramowicza bynajmniej nie zdziwiło to nader prostolinijne pytanie, obrzucił tylko magistra spojrzeniem błyszczących oczu.

– Po pierwsze, Nikołaju Aleksandrowiczu, w jakiejś mierze jestem błaznem. – Obszedł stół, szukając najdogodniejszego miejsca do uderzenia kijem w bilę. – Po drugie, nie należy narażać ludzi na rozczarowanie. Spodziewają się po mnie określonego zachowania, więc po co miałbym niszczyć swój image? Nie cierpię, na przykład, tenisa, ale gram. Ledwie trafiam rakietą w piłkę. Bo, jak to się mówi, wygrywa nie ten, kto dobrze gra, ale ten, kto wybiera odpowiednich partnerów. To, co uchodzi zabawnemu grubasowi Soso, który na korcie w Barwisze posyła piłki w siatkę, nie uszłoby Josifowi Guramowiczowi, ogrywającemu wszystkich w bilard i w pokera. Tutaj już nie chodzi o interesy, ale o duszę… Ja, Nikołaju Aleksandrowiczu, nie przegrywam nigdy, nawet jeśli ktoś rozłoży mnie na obie łopatki, jak wczoraj na korcie…

Tu wymienił imię i patronimik, na których dźwięk Nicholas aż się wzdrygnął – czyżby to był jakiś żart? Ale nie, niemożliwe, żeby Gabunija żartował.

Gruzin nagle odwrócił się do Fandorina całym swoim tłustym cielskiem, spojrzał mu w oczy i zapytał:

– Nikołaju Aleksandrowiczu, a tak w ogóle, to kim pan jest?

Fandorin zamrugał zaskoczony. Cóż to za pytanie? Czyżby chytry bankier znowu miał zamiar udawać głupka?

– To znaczy, wiem, że jest pan obywatelem brytyjskim rosyjskiego pochodzenia – ciągnął Josif Guramowicz – specjalistą od historii Rosji, że przedwczoraj pan przyleciał, zatrzymał się w „Inturiście” i zamierzał popracować w archiwum. Mówiłem przecież, że poleciłem sporządzić pańskie dossier. Nie ma tam jednak nic takiego, żeby Siwy miał napuszczać na pana samego Szurika. A to znaczy, że całe to dossier można wrzucić do klozetu i spuścić wodę, bo nie zawiera tego, co najważniejsze. Kim pan jest? Sądząc po tym, że sam pan mnie znalazł, wnoszę, że chętnie by mi pan o sobie opowiedział.

A więc Wielki Soso o niczym nie wie? To niemożliwe. Udaje.

– Siwy? Jaki Siwy? – spytał ostrożnie Fandorin.

Gabunija zadowolony kiwnął głową.

– Aha. Kto to jest Szurik, pan nie pyta. No tak, zawarł pan z nim przecież wczoraj bliską znajomość. Zadziwiające, że wciąż pan jeszcze żyje.

– W dużej mierze dzięki panu – wszedł mu w słowo Nicholas. – Dlaczego pańscy ludzie mnie śledzili?

– Moi ludzie nie śledzili pana, tylko Szurika. – Josif Guramowicz odłożył kij i zaczął wycierać chusteczką umazane kredą ręce. – Dlatego że Szurik pracuje dla Siwego. Wszyscy wiedzą, że nie zajmuje się drobnicą. Jeżeli Siwy dał mu na pana zlecenie, to znaczy, że nie jest pan byle płotką. I tu kółko się zamyka – wracamy do punktu wyjścia, czyli zadanego wcześniej pytania. Kim pan naprawdę jest, Nikołaju Aleksandrowiczu? Po co pan przyjechał do Moskwy? I dlaczego Siwy chce panu przeszkodzić w pańskich planach?

„Jeżeli Gabunija gra, to doprawdy utalentowany z niego aktor” – pomyślał Fandorin. Odpowiadać pytaniem na pytanie jest niegrzecznie, mimo to powiedział:

– Nie znam żadnego Siwego. Kto to taki?

Wielki Soso uśmiechnął się sceptycznie i oświadczył z westchnieniem:

– Mój wróg.

– Chodzi o jakąś wendetę? – zainteresował się Nicholas, przypominając sobie tradycje krwawej zemsty, przysięgę na ostrze kindżału i inne egzotyczne kaukaskie obyczaje.

– Dlaczego o wendetę? – zdziwił się bankier. – Po prostu od pewnego czasu ja i Siwy zaczęliśmy sobie nawzajem przeszkadzać. On stał się kimś, ja też, i dla nas obu zrobiło się za ciasno, nawet Syberia jest za mała. Tak to już bywa w biznesie, Nikołaju Aleksandrowiczu. Albo on mnie połknie, albo – co bardziej prawdopodobne – ja jego. Trzeciego wyjścia nie ma. No i obaj śledzimy swoje poczynania, nie spuszczamy się z oka, czekamy, który z nas pierwszy popełni błąd… Widzi pan, Nikołaju Aleksandrowiczu, jestem z panem absolutnie szczery, odpowiadam na wszystkie pańskie pytania. I liczę na podobną szczerość z pańskiej strony. Niech się pan sam zastanowi: jak długo jeszcze da pan radę wymykać się Szurikowi? A ja mogę zapewnić panu przed nim ochronę.

Nicholas skrzywił się. Wszyscy jakoś dzisiaj pragnęli go chronić. Z jednej strony, pochlebiało mu to, z drugiej, budziło mnóstwo różnych wątpliwości. Ałtyn wspominała coś o nieporozumieniach w związku z podziałem spółki Westsiboil. Wszyscy w Rosji dostali bzika na punkcie ropy naftowej i gazu. Można by pomyśleć, że w kraju nie ma już poza nimi żadnych surowców naturalnych. Ale jaki związek może mieć konflikt dwóch magnatów naftowych ze skromnym magistrem historii?

Jest całkiem prawdopodobne, że Soso rzeczywiście nic nie wie. Zorientował się, że jego rywal z jakichś powodów chce sprzątnąć Anglika, i zaczął działać według prostej zasady: pomieszaj nieprzyjacielowi szyki, nawet jeśli nie masz pojęcia, co ten zamierza.

Tak naprawdę Fandorin miał ochotę powiedzieć: „Zwróciłem się do pana, ponieważ czuję się jak mały jeżyk, zagubiony we mgle, i miałem nadzieję, że z pańską pomocą uda mi się tę mgłę choć odrobinę rozproszyć” – ale sprawa była jasna: Gruzin nie potrafi mu niczego wyjaśnić. Albo nie chce.

Zadzwonił telefon leżący na stoliku obok bomboniery z czekoladkami. Gabunija przyłożył go do ucha i chwilę słuchał w milczeniu. Jedna brew Gruzina uniosła się lekko. Potem dołączyła do niej druga. Wzrok bankiera spoczął na Nicholasie i nagle stał się ostry, przeszywający.

– Rozumiem, Władimirze Iwanowiczu – powiedział Soso i odłożył słuchawkę.

Włożył do ust czekoladkę i zaczął ją powoli przeżuwać, wciąż patrząc na Fandorina.

– Dzwonił Władimir Iwanowicz Siergiejew, mój doradca do spraw bezpieczeństwa. Dawny pułkownik kontrwywiadu, człowiek mający wiele powiązań. Przed chwilą otrzymał wiadomość, że znaleziono Szurika. Nie żyje, został zabity. Trzy kule w brzuch, trzy w potylicę… Widzę, Nikołaju Aleksandrowiczu, że nie jest pan zaskoczony. Ponadto Władimir Iwanowicz poinformował mnie, że w związku z tą sprawą poszukuje się pewnego obywatela brytyjskiego…

Nicholas poczuł, że blednie. A jeśli ten spryciarz Gabunija uzna, że korzystniej będzie wydać zbiegłego z miejsca przestępstwa Anglika w ręce milicji?

– Wnioskuję zatem – Josif Guramowicz w zamyśleniu obrócił pierścień na palcu – że nie przyszedł pan do mnie po ochronę. Wygląda na to, że z tym radzi pan sobie sam. O co wobec tego panu chodzi? Chce mi pan sprzedać jakąś informację? Cóż, jeśli może ona zostać wykorzystana przeciwko Siwemu, kupię ją i dobrze zapłacę.

Fandorin przecząco pokręcił głową.

– Nie chce pan – skonstatował Soso. – A więc? Potrzebna panu jakaś pomoc?

1 ... 61 62 63 64 65 66 67 68 69 ... 96
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)