Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Meduza: Tygrys w opałach [Medusa: A Tiger by the Tail - pl]
Meduza: Tygrys w opałach [Medusa: A Tiger by the Tail - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Meduza: Tygrys w opałach [Medusa: A Tiger by the Tail - pl]

Электронная книга - «Meduza: Tygrys w opałach [Medusa: A Tiger by the Tail - pl]». Краткое содержание книги:

Umysły czterech kryminalistów zastąpiony umysłem najlepszego agenta Konfederacji. Agenci wysłani na Lilith, Cerbera i Charona odnieśli sukces. Wyrafinowany plan Konfederacji zaczął przynosić efekty.
Tarin Bul wylądował na Meduzie.
Na tej mroźnej planecie szybko dołączył do miejscowych konspiratorów, którzy zamierzali obalić znienawidzonego Lorda Talanta Ypsira; cel buntowników doskonale mu odpowiadał. Jednak połączenie, jakie stanowili obcy i tajna moc Ypsira, okazała się ponad jego siły.
Do akcji wkroczył Agent Bez Imienia, nadzorujący wszystkich czterech wysłaninników. Był zmuszony wykazać się swoimi nadzwyczajnymi umiejętnościami, gdyż wszystko sprzysięgło się przeciw niemu.
W czwartej ostatniej księdze ekscytującej tetralogii Jack Chalker doprowadza do dramatycznego zakończenia epicką konfrontację pomiędzy potężną Konfederacją a małymi — ale równie potężnymi — światami Rombu Wardena.
1 ... 60 61 62 63 64 65 66 67 68 ... 94
Перейти на страницу:

Po niedługim czasie pojawiła się Ching. Uśmiechnęła się i złożyła głęboki ukłon.

— Jak się pani podobam?

Fallon przyglądała jej się uważnie. Miała teraz przed sobą drobną, ale dysponującą pełną figurą piękność, której ruchy były prowokujące i pełne erotyzmu. Głos tej piękności brzmiał jakimiś gardłowymi tonami, które były jednocześnie i zmysłowe, i dziecinne. Do diabła, sam kiedyś byłem trzynastolatkiem.

Wybrała sobie małe, złote kolczyki i odpowiedni do nich naszyjnik, a także srebrzystą, obcisłą suknię z głębokim dekoltem. Fachowo i dyskretnie umalowała usta szminką, powlekła rzęsy tuszem i pomalowała swe nowo stworzone, długie paznokcie lakierem w kolorze odpowiadającym kolorowi szminki.

Fallon odwróciła się do mnie z lekkim uśmieszkiem.

— No i co? Jak ci się teraz podoba?

— Wygląda… oszałamiająco — wykrztusiłem.

— Chcesz zobaczyć, jakie zna sztuczki?

— Nie, ja…

— Radosna… na kolana i liż stopy temu panu.

Zacząłem protestować, ale „Radosna” natychmiast i bez najmniejszych oporów wykonała polecenie. Było to obrzydliwe, w jakimś sensie plugawe, a ja musiałem stać tam nieruchomo i nic nie mogłem uczynić.

— Wystarczy, dziewczyno. Podnieś się teraz.

— Tak, pani. — Już po chwili stała wyprostowana, patrząc w pełnym napięcia oczekiwaniu na Fallon.

— Teraz wyjdź tymi drzwiami. Za nimi spotkasz mężczyznę ubranego tak samo jak ja. On będzie twoim panem i on ci powie, co masz robić. Idź już.

— Jak rozkażesz, pani. — I odeszła.

— Zdecydowanie udany okaz — powiedziała Fallon raczej do siebie samej niż do mnie. — Z tych, co to towarzyszą dygnitarzom i tańczą na stole. — Popatrzyła na mnie. — Chociaż dla innych także równie użyteczna. Jest w tej postaci zamrożona, że tak się wyrażę, na resztę życia. Żadnego zewnętrznego starzenia, żadnych zmian fizycznych, z wyjątkiem tych, które stanowią wewnętrzne dostosowanie do klimatu czy pogody, żadnej zmiany w nastawieniu do świata. Gdyby gdzieś teraz zabłądziła, to błagałaby wszystkich, by ją zwrócili jej panu. Będzie dostarczać przyjemności, a jej jedyną przyjemnością będzie służenie swemu panu. Czyż nie jest to lepsze od kopalń czy śmierci, czy dożywotniej pracy w charakterze sprzątaczki?

— Nie jestem o tym przekonany — odparłem. — I sądzę, że nigdy się nie dam przekonać.

— Prawdopodobnie nie — zgodziła się Fallon dziwnie radośnie. — Ale taki jest ten świat. Chodź. Mamy jeszcze jeden przystanek po drodze.

I znów poszliśmy korytarzem; i znów weszliśmy do jakiegoś pokoju biurowego, tym razem najwyraźniej używanego i zagraconego. Fallon grzebała dłuższą chwilę w jednej z szuflad biurka, skąd w końcu wyjęła coś, co wyglądało na szkicownik artysty i co się zresztą nim okazało. Przerzuciła kilka kartek, a ja dostrzegłem, że są tam rzeczywiście rysunki w ołówku i w tuszu. Znalazła wreszcie ten, którego szukała, i podała mi szkicownik. Przyjrzałem się rysunkowi.

— Co o tym sądzisz? — spytała.

Rysunek, bardzo zresztą dobry i wykonany przez zręcznego artystę, przedstawiał uderzająco piękną kobietę; była to zapewne najbardziej oszałamiająca wizja kobiecości, którą w życiu widziałem. Wykonany kolorowymi kredkami rysunek ukazywał ciemnoskórą piękność z długimi ciemnoblond włosami, dwojgiem ogromnych, ciemnozielonych oczu, osadzonych w najbardziej zmysłowej twarzy, jaką sobie można wyobrazić. Ciało było imponujące, smukłe i bardzo ponętne, ale organy płciowe przedstawione były w sposób przesadny. Artysta przedstawiał tę postać z różnych punktów i kątów widzenia; w jednej z wersji pokazana była w zwierzęcej wręcz pozycji, na czworakach, jak jakaś doskonała, pierwotna dzikuska, ubrana na dodatek w cętkowaną skórę zwierzęcą. Była to nieprawdopodobna wizja zwierzęcej seksmaszyny. Choć to tylko wykonany kolorową kredką rysunek, bez trudu wyczuwałem intencje, które przyświecały jego twórcy, i zagwizdałem z podziwu. Fallon skinęła głową.

— Cieszy mnie fakt twojej aprobaty. Jest to bowiem już od jakiegoś czasu projekt cieszący się dużym zainteresowaniem Pierwszego Ministra, który czeka tylko na właściwy moment, by go zrealizować.

— Ypsir to narysował? Jest wielce utalentowany… bez żadnych podtekstów.

— O, tak. Pod wieloma względami. A odpowiadając na twoje pytanie: to rzeczywiście narysował on sam. Współpracował przez ponad pół roku z naszym najlepszym artystą — psychoekspertem nad utworzeniem odpowiednich struktur psychicznych i emocjonalnych. Bo hormonalne są przecież oczywiste. Pierwotna dzikuska, doskonała i nie zepsuta kobieta natury — tak ją nazywa. Czasami sama chciałabym być tak zbudowana.

— Miałabyś wtedy okropne bóle krzyża.

— Ona jest czymś więcej niż tylko Rozrywkową Dziewczyną. — Wzruszyła ramionami. — A tak przy okazji, on ją nazywa Skra. Jego męskie libido jest równie silne, jak twoje własne. Ona będzie jego stałą towarzyszką, jego znakiem doskonałości, że się tak wyrażę. Posiada on bowiem mnóstwo wielkich dzieł sztuki skradzionych z najlepszych muzeów Konfederacji, ale chce, by ona była perłą w jego kolekcji. Każdemu na jej widok będzie ciekła ślina z ust, a ona tymczasem będzie całkowicie oddana tylko i wyłącznie jemu. Oswojone, dzikie zwierzę, można by powiedzieć, całkowicie bierne, a przecież posiadające taką cząstkę tej dzikości, która uczyni ją jeszcze bardziej egzotyczną, z odrobiną perwersji w tym wszystkim. Jak każde inne oswojone stworzenie uczyni wszystko, by chronić swego pana. Mamy tu więc do czynienia z wielozadaniowym, absolutnie zmysłowym stworzeniem, które jednocześnie jest dziełem sztuki.

Pokiwałem głową. Po tym wszystkim znacznie lepiej rozumiałem Ypsira; był niewątpliwie najbardziej odrażającą postacią, z jaką się w życiu zetknąłem.

— Rozumiem — powiedziałem.

— Chyba nie całkiem — odparła Fallon. — Myślę, że nie doceniasz do końca poczucia sprawiedliwości Pierwszego Ministra. Nie każda nadawałaby się na Skrę. Nie każda mogłaby nią być. On lubi, by mu przypominano, że to on sprawuje nad wszystkim totalną kontrolę, a ona ma być symbolem tej jego najwyższej pozycji, symbolem jego najlepszego systemu i jego niezależności od Konfederacji i jej spisków. Bo widzisz, imię Skra nie odnosi się do jej temperamentu, ale jest raczej skrótem od skrytobójcy.

— Nie! — wrzasnąłem i rzuciłem się na nią. Stojący za mną strażnik pozbawił mnie przytomności jednym krótkim i celnym strzałem.

Przymocowano mnie pasami do psychomaszyny i po raz pierwszy w życiu odczuwałem strach w jego czystej, klinicznej postaci. Nie obawę, nie zaniepokojenie, ale prawdziwy strach. Nie bałem się śmierci — nigdy się jej nie bałem — ale to było coś zupełnie innego. Zawsze odczuwałem strach przed psychomaszyną i totalnym wymazaniem mojej pamięci; istniała przecież szansa, że jakaś cząstka mnie się jednak zachowa, że będzie ona wiedzieć, i to właśnie stanowiło dla mnie najokropniejszy z horrorów.

Fallon i dwójka techników dokończyli mocowania mego odrętwiałego ciała do „kanapy” i Fallon cofnęła się o kilka kroków.

— To będzie wielce interesujące — powiedziała, czerpiąc wyraźną uciechę z mojego dyskomfortu. — Posiadasz nie tylko wyjątkowe przeznaczenie i wyjątkowe wizje, ale masz także Jorgasha, najlepszego psychoeksperta Meduzy, który, dzięki uzyskanym rezultatom podczas obecnej pracy, zasłynie jako genialny artysta i uczony.

— Dranie — warknąłem, ale z ust moich wydobyły się jakieś nie całkiem artykułowane dźwięki.

— Zwróć uwagę na punkt widzenia Pierwszego Ministra — kontynuowała. — Nie tylko spełni on swoje marzenie, ale uświadomi sobie również, że to marzenie ucieleśniło się w najlepszym spośród skrytobójców z Konfederacji, skrytobójcy oddanemu sprawie jego zamordowania, i to za wszelką cenę. Będziesz mu zawsze przypominał, jak bezsilna jest tutaj Konfederacja, a ironią losu będzie fakt, iż to ty będziesz jego najbardziej oddanym niewolnikiem i osobistym ochroniarzem. A tak przy okazji, rozkazał również, by cały proces przemiany został zarejestrowany wizualnie, tak żeby mógł, jeśli zechce, udowodnić każdemu, włącznie z twoim wspaniałym Urzędem Ochrony Konfederacji, że rzeczywiście byłeś kiedyś ich skrytobójcą, i to najwyższej kategorii. Talant Ypsir pojawi się tu jutro, po drodze na zwołaną na satelicie Lilith konferencję Czterech Władców. Rozmawiałam z nim przed chwilą i wyraził życzenie, bym ustawiła urządzenia wideo w pomieszczeniu studia, tak żeby mógł obejrzeć przed wyjazdem wszystkie etapy zmiany, której zostaniesz poddany. Twoje życzenie także zostanie spełnione. Nie tylko dotrzesz do Lorda Meduzy, poznasz również pozostałą trójkę. Jestem pewna, że nie oprze się chęci pochwalenia się tobą; być może weźmie cię nawet ze sobą na to spotkanie na złotej smyczy, jak przystoi panu i jego ulubionemu stworzeniu.

1 ... 60 61 62 63 64 65 66 67 68 ... 94
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)