Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Meduza: Tygrys w opałach [Medusa: A Tiger by the Tail - pl]
Meduza: Tygrys w opałach [Medusa: A Tiger by the Tail - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Meduza: Tygrys w opałach [Medusa: A Tiger by the Tail - pl]

Электронная книга - «Meduza: Tygrys w opałach [Medusa: A Tiger by the Tail - pl]». Краткое содержание книги:

Umysły czterech kryminalistów zastąpiony umysłem najlepszego agenta Konfederacji. Agenci wysłani na Lilith, Cerbera i Charona odnieśli sukces. Wyrafinowany plan Konfederacji zaczął przynosić efekty.
Tarin Bul wylądował na Meduzie.
Na tej mroźnej planecie szybko dołączył do miejscowych konspiratorów, którzy zamierzali obalić znienawidzonego Lorda Talanta Ypsira; cel buntowników doskonale mu odpowiadał. Jednak połączenie, jakie stanowili obcy i tajna moc Ypsira, okazała się ponad jego siły.
Do akcji wkroczył Agent Bez Imienia, nadzorujący wszystkich czterech wysłaninników. Był zmuszony wykazać się swoimi nadzwyczajnymi umiejętnościami, gdyż wszystko sprzysięgło się przeciw niemu.
W czwartej ostatniej księdze ekscytującej tetralogii Jack Chalker doprowadza do dramatycznego zakończenia epicką konfrontację pomiędzy potężną Konfederacją a małymi — ale równie potężnymi — światami Rombu Wardena.
1 ... 61 62 63 64 65 66 67 68 69 ... 94
Перейти на страницу:

A niech ją wszyscy diabli! Każda sekunda tego, co się działo, sprawiała jej wielką przyjemność!

— Żegnaj, Tarinie Bulu, czy jak tam naprawdę się nazywasz. Jestem pewna, że zdajesz sobie sprawę, że to wszystko dociera również do twoich kontrolerów. Dlatego wpierw zlokalizujemy i usuniemy ten organiczny nadajnik. Być może prześlemy również twoim mocodawcom kopię uzyskaną podczas sesji nagraniowej Talanta. Czyż nie byłoby to sprawiedliwe? Powiedziawszy to, wyszła z pomieszczenia i tylko drzwi zasyczały za jej plecami.

Nie mogłem się nawet poruszyć. Mogłem wyłącznie umierać po trochu w każdej sekundzie, słuchając, jak mistrz włącza różne urządzenia.

Nagle poczułem w głowie czyjąś obecność. Był to naturalnie początek psychoprocesu, ale ograniczony na razie do wstępnego testowania mojej obrony i blokad psychicznych, umieszczonych tam przez najlepszych fachowców Konfederacji. Nie można mnie było co prawda złamać, ale można było zniszczyć mój umysł, podobnie jak można było zniszczyć umysł każdego innego człowieka. W moim przypadku wymagałoby to jedynie większego wysiłku. W rzeczywistości najbardziej teraz lękałem się właśnie tej mojej odporności na wszelkie manipulacje psychiczne. A co będzie, jeśli nie uda im się dotrzeć do wszystkiego? Co będzie, jeśli gdzieś w jakimś zakątku pozostanie kawałek autentycznego mnie, niezdolnego co prawda do działania, ale świadomego…

W ciemności usłyszałem, jak kostka zapisująca wsuwa się na swoje miejsce. Zaczyna się, pomyślałem, napinając się cały.

Nie był to jednak ten prawdziwy początek. Zamiast niego pojawił się słaby, piskliwy męski głos sączący się bezpośrednio do mojego mózgu.

— Słuchaj, agencie — mówił. — Jestem Jorgash, psychoekspert odpowiedzialny za tę operację. Tak jak i inni meduzyjscy fachowcy, przeszedłem szkolenie w instytucie na Cerberze, jedynym instytucie dla psychoekspertów na planetach Rombu. Prowadzony on jest przez niewątpliwego mistrza. Ani on sam, ani żaden z nas nie przepada za Czterema Władcami, za Talantem Ypsirem i za tym niewiarygodnym sojuszem z obcymi, który przecież może doprowadzić nas wszystkich do zguby. Nie szkolono nas, byśmy byli oprawcami, ale byśmy byli uzdrowicielami. Już dość dawno temu udało nam się uzyskać kontrolę nad najwyżej postawionymi biurokratami Meduzy, wykorzystując fakt, że Ypsir nalega, by wszyscy oni zostali poddani psycho-operacji wzmacniającej ich lojalność w stosunku do niego. W taki właśnie sposób zyskaliśmy kontrolę nad Laroo z Cerbera, zresztą za pomocą twojego towarzysza działającego na tamtym terenie. Nie mamy jednak sposobu na samego Ypsira; nie zbliży się do psychomaszyny. Ponieważ kiedyś wraz z Fallon i Kunserem uczestniczył w jakimś wypadku i zdany był wówczas na ich łaskę, a oni go uratowali, to teraz obdarza pełnym zaufaniem wyłącznie tę dwójkę. A oni też nigdy nie poddadzą się psychooperacji.

— Zabicie Ypsira byłoby stosunkowo łatwe, jednak nie rozwiązałoby ono niczego. Należy zabić Ypsira, Fallon i Kunsera, i to w miarę szybko, eliminacja bowiem tylko jednego z tej trójki wyniesie do władzy któreś z pozostałych przy życiu. Fallon posiada szczególne zdolności do tworzenia „na kanapie” osób, które pozostają poza strefą naszych wpływów. Podobnie Kunser. Oboje lubią wiedzieć, na czym ten cały interes polega. Nie ufają żadnemu psychoekspertowi, ale jednocześnie nawet nie podejrzewają, że większość z nas siedzi w tym wszystkim po uszy. Zanim jednak wykonamy jakiś skuteczny ruch, by przejąć cały ten system, musimy pozbyć się tej trójki, i to praktycznie w tym samym czasie. Dokonanie zaś tego będzie trudne… Być może nawet niemożliwe. Bardzo rzadko bowiem przebywają oni razem; Fallon i Kunser spotkali się tylko dwa razy w ciągu ubiegłych trzech lat i tylko raz podczas takiego spotkania obecny był Ypsir. Mówię ci to wszystko, żeby niepotrzebnie nie rozbudzać twoich nadziei.

Wbrew samemu sobie czułem jednak, jak moje nadzieje rosną. Czy to tylko sztuczka biegłego w psychooperacjach mistrza, czy może jednak rzeczywistość? Nie miałem możliwości, by się tego dowiedzieć.

— Nie mogę cię uratować — ciągnął Jorgash. — Tak jak i nie mogłem uratować twoich przyjaciół. Ich umysły jednakże nie posiadały twojej siły i rdzennej tożsamości, wbudowanej i wzmocnionej przez prawdziwych mistrzów w swojej dziedzinie. Gdybym nie przeprowadził tego programu zgodnie z przygotowanym osobiście przez Ypsira planem; gdyby cokolwiek z twojego oryginalnego „ja” pozostało, choćby w sferze podświadomości, byłoby to natychmiast widoczne. I to widoczne na poziomie czysto fizycznym, a uważny i ostrożny Ypsir będzie czegoś takiego szukał. Przyznaję, iż tego, co zamierzam zrobić, nie robiłem nigdy przedtem i znam to jedynie z teorii. Gdyby był tu mój mistrz, dokonałby tego bez trudu; on bowiem wymyślił ten proces dawno temu, w innych czasach i dla innych zresztą celów.

— Zamierzam bowiem upchnąć tyle z twej rdzennej tożsamości, ile tylko zdołam w ściśle określony zakątek mózgu, znajdujący się jak najdalej od tych partii twojej psychiki, które związane są ze świadomością. Nie da się tego w żaden sposób zmierzyć, a ponadto, wszelka łączność pomiędzy zmatrycowanym obszarem i resztą mózgu zostanie zerwana. To bardzo delikatna operacja; różnicę pomiędzy wymazaniem tej rdzennej pamięci, a jej zmagazynowaniem w przedstawiony przeze mnie sposób najlepiej może wyrazić cyfra znajdująca się na czterdziestym miejscu po przecinku. Nawet ja sam nie będę wiedział, czy trafiłem, czy nie; nie będę również wiedział, co ocaliłem, o ile w ogóle cokolwiek uratuję. Zamierzam jednak zachować twoją totalną nienawiść i pogardę dla systemu meduzyjskiego, a szczególnie nienawiść do ludzi, którzy są w stanie robić coś takiego innym istotom ludzkim. Jeśli twoja nienawiść będzie wystarczająco silna, jeśli twoje pragnienie zemsty będzie wystarczająco potężne, jest szansa, że przetrwają one ukryte gdzieś tak głęboko, że ty sam nie będziesz świadom ich istnienia. Zgodnie z teorią, jeśli ta cząstka ciebie przetrwa, to wystarczy jeden tylko bodziec, by ją uruchomić i połączyć z resztą twojej psychiki. Bodziec zaś, który ci zapiszę i wzmocnię, będzie dotyczył sytuacji, w której te trzy najważniejsze osoby znajdą się równocześnie w twojej obecności. Jeśli mi się uda, twoja ślepa nienawiść wybuchnie i albo zabijesz tę trójkę, albo sam zginiesz, próbując tego dokonać.

— To wszystko jest wielce ryzykowne. Może się zdarzyć, że wcześniej umrze jedno z nich i ty znajdziesz się razem z pozostałą dwójką, wtedy twoja furia nie zostanie wcale uruchomiona. Może się również zdarzyć, że cała trójka nigdy nie znajdzie się razem w twojej obecności, wtedy uruchomienie także nie nastąpi. Jednak ponieważ kiedyś już się spotykali, mogą to zrobić przecież ponownie, szczególnie w sytuacji zagrożenia wojennego. Może do tego dojść za tydzień, za miesiąc, za rok czy nawet za lat dziesięć. Trudno powiedzieć. Należy mieć nadzieję, a ja muszę to ryzyko podjąć.

1 ... 61 62 63 64 65 66 67 68 69 ... 94
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)