Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Космическая фантастика » Ludzie z gwiazdy Pella [=Stacja Podspodzie / Downbelow Station - pl]
Ludzie z gwiazdy Pella [=Stacja Podspodzie / Downbelow Station - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Ludzie z gwiazdy Pella [=Stacja Podspodzie / Downbelow Station - pl]

Электронная книга - «Ludzie z gwiazdy Pella [=Stacja Podspodzie / Downbelow Station - pl]». Краткое содержание книги:

Gwiazda Pella, strategiczny punkt w konflikcie zbrojnym Kompanii Ziemskiej i międzygwiezdnych kolonii. Ten, kto kontroluje Stacje Pella, decyduje o zasięgu ziemskich sił obronnych bądź o skali ziemskiej ekspansji w celu odzyskania utraconego imperium. Ale Pell jest zdecydowany utrzymać neutralność za wszelką cenę.
Ludzie z Gwiazdy Pella to obszerna, wielowątkowa i dramatyczna wizja przyszłości, ukazująca charaktery, postawy i ambicje nie odbiegające od naszych. Przez stronice tej powieści przewija się galeria fascynujących postaci, ludzkich i nieludzkich, których losy zależą od wyniku tytanicznych zmagań w skali kosmicznej.
Powieść ta otrzymała nagrodę Hugo w roku 1982.
1 ... 59 60 61 62 63 64 65 66 67 ... 146
Перейти на страницу:

— Trzeba sposobem — powiedział Jon, kiedy szef chciał się już odwrócić do swojego pulpitu i widząc, że mężczyzna patrzy na niego zaskoczony, dodał: — Niech mi pan da kanał transmisji ogólnostacyjnej.

— Do tego potrzebuję upoważnienia — wydusił z siebie szef komunikatora. Za jego plecami zaczęły migotać czerwone lampki i ich liczba rosła. — Nie mogę tego zrobić bez upoważnienia, radco. Musi je wydać komendant stacji.

— Rób pan, co mówię!

Mężczyzna zawahał się, rozejrzał dookoła, jak gdyby szukał rady skądinąd. Jon chwycił go za ramię i odwrócił twarzą do zablokowanego pulpitu, na którym rosła w zastraszającym tempie liczba migoczących czerwonych lampek.

— Szybciej — huknął rozkazującym tonem.

Szef sięgnął do przycisku kanału wewnętrznego i włączył mikrofon.

— Ogólna priorytetowa do numeru jeden — rzucił do mikrofonu i w jednej chwili uzyskał potwierdzenie. — Transmisja priorytetowa poprzez sieć vid i komunikator. — Rozjarzył się ekran główny centrali komunikatora, kamera podjęła pracę.

Jon wziął głęboki oddech i schylił się, by objęło go pole widzenia. Obraz szedł na całą stację, docierał wszędzie, nie tylko do jego mieszkania, do człowieka nazwiskiem Jessad.

— Mówi Radca Jon Lukas — przemówił do całej Pell, wdzierając się do każdego kanału, czy to służbowego, czy publicznego, od stanowisk zajętych naprowadzaniem nadlatujących statków do baraków Q, do najmniejszych i największych mieszkań stacji. — Wygłoszę oświadczenie natury ogólnej. Mamy potwierdzenie, że grupa statków, która znajduje się aktualnie w naszym sąsiedztwie, to Flota Maziana przeprowadzająca właśnie normalne manewry związane z dokowaniem. Stacja jest bezpieczna, ale stan wyjątkowy obowiązuje nadal aż do odwołania. Praca w centrali komunikatora i na wszystkich innych stanowiskach przebiegała będzie sprawniej, jeśli każdy obywatel powstrzyma się od korzystania z komunikatora, jeśli nie jest to absolutnie konieczne. Wszystkie punkty stacji są bezpieczne i nigdzie nie mamy do czynienia z uszkodzeniami ani ze stanem krytycznym. Od tej chwili prowadzona jest rejestracja wszelkich połączeń i przypadki niepodporządkowania się temu oficjalnemu zarządzeniu zostaną odnotowane. Do wszystkich brygad roboczych złożonych z Dołowców: zameldować się natychmiast w sekcjach zakwaterowania i czekać na przybycie osoby, która obejmie nad wami dowództwo. Nie zbliżać się do doków. Wszyscy inni robotnicy kontynuują przydzielone im zadania. Jeśli natkniecie się na problemy, których nie potraficie rozwiązać bez pomocy centrali, połączcie się z nią. Jak dotąd, mamy tylko kontakt operacyjny; gdy tylko uzyskamy jakieś bliższe informacje, ogłosimy je publicznie. Proszę pozostać przy odbiornikach; to będzie najszybsze i najrzetelniejsze źródło informacji.

Wyprostował się odchylając z pola widzenia kamery. Lampki ostrzegawcze na konsoli kamery zgasły. Rozejrzał się dokoła i stwierdził, że bałagan na pulpitach znacznie się zmniejszył, bo w tej chwili cała stacja zajęta była czym innym. Niektóre rozmowy zostały podjęte od razu, były to prawdopodobnie te konieczne i pilne; większość została przerwana. Wciągnął w płuca haust powietrza, zastanawiając się jedną częścią swego umysłu, co też mogło się dziać w jego mieszkaniu, albo jeszcze gorzej, poza nim — żywiąc nadzieję, że Jessad nadal tam przebywa i lękając się, że odkryto tam jego obecność. Mazian. Wojsko na stacji; to mogło zapoczątkować kontrolę rejestrów, zadawanie bardziej dociekliwych pytań. A jeśli wyjdzie na jaw, że udziela schronienia Jessadowi…

— Sir. — To był szef komunikatom. Jarzył się trzeci ekran od lewej. Angelo Konstantin, wściekły i czerwony na twarzy. Jon nacisnął przycisk przyjęcia połączenia.

— Przestrzegaj procedur — syknął Angelo i wyłączył się. Ekran pociemniał, a Jon wstał zaciskając pięści i usiłując dociec, czy przyczyną było to, że zaskoczył Angela bez gotowej odpowiedzi, czy to, że Angelo był zajęty.

Niech już do tego dojdzie, pomyślał w przypływie nienawiści, czując silne pulsowanie krwi w żyłach. Niech Mazian ewakuuje wszystkich, którzy będą tego chcieli. Potem przyjdzie tu Unia… będzie potrzebowała takich, którzy znają stację. Do porozumienia można zawsze dojść; torowała mu drogę jego współpraca z Jessadem. Teraz nie czas dla bojaźliwych. Wdepnął w to i nie było już odwrotu.

Ten pierwszy krok… pokazać się, wygłosić uspokajające oświadczenie; niech Jessad zobaczy go w takiej roli. Dać się poznać, niech jego twarz stanie się znana na całej stacji. To była przewaga, jaką zawsze mieli nad nim Konstantinowie, monopol na pokazywanie się publicznie, przystojne twarze. Angelo wyglądał na żywotnego patriarchę; on nie. Jemu brak było tej ogłady, nawyku wynikającego z trwania przez całe życie u steru. Ale zdolności miał; i kiedy w miarę wychodzenia z szoku, jakiego doznał na widok zamętu panującego tam na zewnątrz, jego serce zaczęło się uspokajać, dostrzegł w tym zamęcie korzyść dla siebie; w każdym razie cały obecny bałagan działał na szkodę Konstantinów.

Tylko ten Jessad… przypomniał sobie Marinera, który przestał istnieć, kiedy w pobliżu pojawił się w pełnej sile Mazian. Teraz ratowało ich tylko jedno… to, że Jessad, nie rozpostarłszy jeszcze własnej sieci, musiał polegać na nim i na Hale’u jak na swych rękach i nogach; a w tej konkretnie chwili Jessad był elegancko unieszkodliwiony i chcąc nie chcąc musiał mu ufać, bo nie śmiał wyjść na korytarz bez papierów — nie waży się tego uczynić zwłaszcza teraz, kiedy nadciąga Mazian.

Odetchnął głęboko; rozpierało go poczucie władzy, którą aktualnie dysponował. Znajdował się na najlepszej pozycji wyjściowej, jaką można sobie było wymarzyć. Jessad może stanowić asekurację… a jeśli nie, to cóż znaczy jeszcze jedno ciało wypchnięte w próżnię, jeszcze jeden trup bez dokumentów, jak czasami kończą ci z Q? Nigdy jeszcze nie zabijał, ale od chwili, gdy pogodził się z obecnością Jessada, miał świadomość, że taka ewentualność zawsze istnieje.

2

NORWEGIA: GODZ. 1400

Cumowanie tylu statków nie mogło przebiegać szybko: najpierw Pacyfik, po nim Afryka; Atlantyk; Indie. teraz nadeszło pozwolenie dla Norwegii i Signy, obejmująca wzrokiem ze swego centralnego stanowiska cały mostek, przekazała ten rozkaz Graffowi zasiadającemu za pulpitem sterowniczym. Norwegia, zniecierpliwiona długim oczekiwaniem na swoją kolej, skwapliwie przystąpiła do operacji cumowania; kiedy ruszała Australia, oni otwierali już dokerom z Pell luki, do których ci mocowali rękawy zejściowe; gdy do doku, lekceważąc wyniośle pomoc oferowaną przez pchacze stacji, wślizgiwał się supernosiciel Europa, kończyli właśnie czynności związane z zabezpieczeniem statku na dłuższy postój.

— Nie wygląda, żeby mieli tutaj kłopoty — oznajmił Graff. — Informują, że po stronie doków spokój. Aż gęsto tam od służby bezpieczeństwa komendanta stacji. Ani śladu spanikowanych cywilów. Uporali się.

Była to pewna pociecha. Signy odprężyła się trochę; budziła się w niej iskierka nadziei, że zwycięży rozsądek, przynajmniej na czas porządkowania przez Flotę swoich spraw.

— Komunikat — poinformował komunikator. — Ogólne pozdrowienie dla Floty w doku od komendanta stacji; witamy na pokładzie. Czy możecie jak najszybciej stawić się przed radą stacji?

— Europa odpowie — mruknęła i po chwili oficer łącznikowy Europy uczynił to, prosząc o trochę zwłoki.

— Do wszystkich kapitanów — usłyszała w końcu w kanale awaryjnym, którego nasłuch prowadziła od dobrych kilku godzin. Był to niski głos samego Maziana. — Prywatna konferencja w sali odpraw. Natychmiast. Zdajcie dowodzenie swoim oficerom i proszę do mnie.

1 ... 59 60 61 62 63 64 65 66 67 ... 146
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)