Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фанфик » Desiderium Intimum
Desiderium Intimum - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Desiderium Intimum

Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:

HP/SS (NC-17)
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
1 ... 59 60 61 62 63 64 65 66 67 ... 508
Перейти на страницу:

Kazał nam sprowadzić Dumbledore'a i McGonagall do skrzydła szpitalnego. A

później przyniósł cię tu na rękach i od razu zniknął. Nie wiem, czy wrócił, bo nie

pozwolili nam zostać przy tobie i kazali wracać do dormitorium.

Harry słuchał tego z mocno bijącym sercem. A więc swoje życie zawdzięczał

Hermionie, Ronowi i Snape'owi. Chciał jej podziękować, ale słowa nie mogły mu

przejść przez gardło. Potrafił myśleć tylko o tym, że Snape zaniósł go na rękach do

skrzydła szpitalnego. Tak żałował, że niczego nie może sobie przypomnieć...

W ogóle niewiele pamiętał. Jego wspomnienia urywały się w momencie wyjścia z

gabinetu Snape'a, a ponownie rozpoczynały dopiero od obudzenia się tutaj i

zobaczenia nad sobą Rona. Miał wrażenie, że coś mu się śniło, ale nie był tego

pewien. Wydawało mu się też, że raz się obudził i wszystko go bolało, a ktoś podał

mu jakiś płyn. Ale wspomnienie to było tak blade i niewyraźne, iż równie dobrze

mogło być tylko imaginacją.

- Odwiedzaliśmy cię na zmianę - kontynuowała Hermiona. - Ja i Ron czuwaliśmy

przy tobie. Luna też przychodziła. I Neville, i Ginny, i kilka innych osób.

Ginny? To go zaskoczyło. Był przekonany, że siostra Rona go nienawidzi.

- A... - wahał się, czy o to zapytać, ale musiał się dowiedzieć. - ...a Snape?

Hermiona rzuciła mu długie spojrzenie.

- Od czasu, kiedy cię przyniósł, nie widzieliśmy go tutaj ani razu.

Harry'emu zrzędła mina. Snape nie odwiedził go ani razu przez cały tydzień? W

ogóle nie interesował się jego zdrowiem? Mógł chociaż zapytać, jak się czuje...

Przecież Severus widział go nagiego, był w nim, kochał się z nim. Harry się do niego

przytulał, całował go. Byli przecież tak blisko...

Pomfrey mówiła, że przygotowywał dla niego eliksiry... ale to nie to samo.

Dlaczego się nim nie interesował?

Uczucie goryczy wpełzło niepostrzeżenie i zaatakowało jego przełyk. Z trudem

przełknął ślinę i wypędził próbujące dostać się do jego oczu łzy zawodu.

- Harry - Hermiona przysunęła się bliżej, przypatrując mu się z uwagą. Oblizała

wargi, jakby to, co chciała powiedzieć, nie chciało przejść jej przez usta. - Co cię

łączy z profesorem Snape'em?

To pytanie uderzyło w niego z taką siłą, że aż zakręciło mu się w głowie. Czuł, jak

panika wdziera się do jego umysłu i przejmuje nad nim kontrolę. Całą siłą woli zmusił

się, żeby tego nie okazać.

- Co to za pytanie? - jego głos lekko zadrżał. Wbił wzrok w sufit, ponieważ nie

potrafił spojrzeć przyjaciółce w twarz.

- Harry, musisz mi powiedzieć prawdę - naciskała Gryfonka, pochylając się nad

nim.

- Niczego nie muszę! - odparował, pragnąć, aby zakończyła ten temat.

- Harry, posłuchaj... Wtedy, kiedy zostałeś napadnięty... czekałam na ciebie w

Pokoju Wspólnym. Chciałam z tobą porozmawiać o tym, co zaobserwowałam. Po

tym, co ci się przytrafiło, tym bardziej musisz mnie wysłuchać.

Nie chciał. Nie chciał jej słuchać. Nieważne, co chciała powiedzieć, bał się to

usłyszeć.

- Nie mam zamiaru o tym rozmawiać - warknął. - Cokolwiek masz na myśli, to na

pewno są tylko twoje urojenia.

- Harry... - odparła cicho Gryfonka. - Ja wiem. To, że Ron nie potrafi dostrzec

niczego, poza obiadem, nie znaczy, że ja także jestem ślepa. Znam cię od pięciu lat.

Potrafię czytać z twojej twarzy, jak z otwartej książki, a ty nie należysz do osób, które potrafią ukrywać emocje.

Spojrzał na nią z namysłem.

Ile ona może wiedzieć? Czego się domyśla?

- Wiem, że pomiędzy wami coś jest. I... - zawiesiła na chwilę głos, a Harry aż kipiał

ze zdenerwowania. - ...nie podoba mi się to - dokończyła.

"No to kwestię przyjacielskiego wsparcia mamy już z głowy..." - pomyślał, czując, jak coś ciężkiego opada mu do żołądka.

- Ron ma rację - powtórzyła. - Snape jest Śmierciożercą. Nie należy mu ufać.

To go zdenerwowało. Co ona może o nim wiedzieć?! Poderwał głowę i spojrzał na

nią ze złością.

- Wiem, o czym teraz myślisz - uprzedziła go. - Jesteś zły, że tak go oceniam.

Uważasz, że nic o nim nie wiem.

Harry zamrugał, zaskoczony. Czyżby rzeczywiście to wszystko było wypisane na

jego twarzy?

Pochyliła się ku niemu i powiedziała cicho:

- On jest od ciebie ponad dwa razy starszy, Harry. I na dodatek jest nauczycielem.

To... niewłaściwe.

- A co ty możesz o tym wiedzieć? Nie interesuje mnie twoje zdanie! Nie wiesz o

nim absolutnie nic, z wyjątkiem tego, co możesz zobaczyć na lekcjach! A tak

naprawdę, jest zupełnie inny!

Hermiona zmrużyła oczy.

- A więc miałam rację... Eliksir, który kazał ci wypić Snape... ukazał prawdę - jej

twarz pobladła. - Ty go rzeczywiście pragniesz...

Harry zagryzł wargę. Dał się podejść.

- To poważna sprawa - powiedziała drżącym głosem. - To jest... zakazane. Nie

możecie...

- Nic mnie to nie obchodzi! - odparował. Bardzo nie podobał mu się kierunek tej

rozmowy.

- Nie myślisz rozsądnie, Harry. Jesteś zaślepiony... - urwała, jakby szukając

odpowiedniego słowa. - ...zafascynowaniem. Boję się, że on cię może skrzywdzić.

On jest za blisko Voldemorta. Nie wiemy, czy naprawdę jest po naszej stronie. Mam

złe przeczucia. On cię może... wykorzystać.

Harry nie patrzył na nią. Wściekłość gotowała się w nim, wydzielając duszące

opary strachu.

- Boję się... że on cię może zwodzić, żeby w końcu oddać cię w ręce Voldemorta -

widząc mordercze spojrzenie, które posłał jej Harry, oblizała wargi i zaczęła do niego

przemawiać, jak do dziecka. - Pomyśl, Harry... dlaczego miałby się tak nagle tobą

zainteresować? Zawsze cię nienawidził. Co mogłoby tak raptownie zmienić jego

stosunek do ciebie?

Spojrzał na nią zdegustowany i przestraszony. Zawahał się.

Sam się nad tym zastanawiał. Snape rzeczywiście... tak nagle, wtedy, w

schowku... Od tej pory wszystko się zmieniło. Ale to przecież niemożliwe, żeby...

Nie! Jak ona mogła tak pomyśleć? Dlaczego mówi takie rzeczy? Tylko go dołuje.

Chce, żeby Harry przestał wierzyć Snape'owi i zakończył to. Taki jest jej cel!

Zniszczyć to, co pomiędzy nimi było. Jaka z niej przyjaciółka? Zamiast podnosić go

na duchu, pragnie tylko pogrążyć go w strachu i nieufności. Nie pozwoli jej na to!

Już otwierał usta, żeby ostro jej odpowiedzieć, ale ona była szybsza.

- Posłuchaj mnie, proszę, i zakończ to, dopóki jeszcze nie jest za późno.

Czy ona tego nie rozumiała? Już jest za późno...

- Nie mogę - zdołał w końcu wydusić. - Nic nie rozumiesz! Nie mogę tego zrobić!

- Musisz - powiedziała dobitnie, patrząc mu prosto w oczy. Wytrzymał to

spojrzenie, chociaż dużo go to kosztowało. Złość na nią przegoniła jego

wcześniejsze przerażenie.

- Nie wtrącaj się w nie swoje sprawy! - rzucił lodowatym głosem. - To mój wybór,

co i z kim robię. Jeżeli ryzykuję, to jest moja decyzja. Tylko moja!

Hermiona zmrużyła oczy i odsunęła się.

- W takim razie, nie pozostawiasz mi wyboru, Harry. Muszę powiedzieć o

wszystkim profesorowi Dumbledore'owi.

Harry poczuł się, jakby spadał w bardzo głęboką i ciemną przepaść. Głos uwiązł

mu w gardle.

- Nie możesz tego zrobić - zdołał w końcu wydusić.

- Muszę. To dla twojego dobra, Harry - twarz Gryfonki była niezwykle chłodna,

jakby podjęła już decyzję i nic nie mogło tego zmienić. Jednak jej oczy drżały. -

1 ... 59 60 61 62 63 64 65 66 67 ... 508
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)