Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне

Электронная книга - «Majstar i Marharyta [be_lat]». Краткое содержание книги:

Majstar i Marharyta [be_lat]
1 ... 53 54 55 56 57 58 59 60 61 ... 101
Перейти на страницу:

Siarod roŭnaha tralejbusnaha hudu čulisia słovy ad akna:

— Kryminalny vyšuk… skandal… nu, adnym słovam, mistyka!

Z hetych kavałkaŭ Marharyta Mikałajeŭna skłała niešta bolej-mieniej łahičnaje. Hramadzianie šaptalisia, što ŭ niejkaha niabožčyka, a ŭ kaho — jany nie nazyvali, sionnia ranicaj z truny ŭkrali hałavu! Voś tamu Žałdybin hetak i chvalujecca ciapier. Abodva hetyja, što šepčucca pra niabožčyka, taksama majuć niejkaje dačyniennie da abakradzienaha.

— Ci ŭspiejem pa kvietki zajechać? — turbavaŭsia maleńki. — Kremacyja, havoryš, u dzvie hadziny?

Narešcie Marharycie Mikałajeŭnie nadakučyła słuchać hetuju tajamničuju bałbatniu pra ŭkradzienuju z truny hałavu, jana ŭzradavałasia, što treba vychodzić.

Praz niekalki chvilin Marharyta Mikałajeŭna ŭžo siadzieła pad Kramloŭskaju scianoju na adnoj z łavačak hetak, kab byŭ bačny maniež.

Marharyta prypluščvałasia ad jarkaha sonca, uspaminała svoj sionniašni son, uspaminała, jak roŭna hod nazad, dzień u dzień i ŭ adnu i tuju hadzinu, na hetaj samaj łaŭcy jana siadzieła pobač z im. I jakraz hetak čornaja sumačka lažała pobač z joj na łaŭcy. Jaho nie było sionnia pobač, ale ŭ dumkach Marharyta Mikałajeŭna razmaŭlała z im: „Kali ciabie vysłali, to čamu nie prysyłaješ viestačku? Ludzi ž niejak pieradajuć. Ty razlubiŭ mianie? Nie, ja čamuści ŭ heta nie vieru. Značyć, ciabie vysłali, i ty pamior… Tady prašu ciabie, adpusci mianie, daj mnie, narešcie, žyć, dychać pavietram”. Marharyta Mikałajeŭna sama adkazvała sabie za jaho: „Ty volnaja… Chiba ja trymaju ciabie?” Potym piarečyła jamu: „Nie, heta nie adkaz! Nie, ty pakiń maju pamiać, tady ja zrablusia volnaju”.

Ludzi išli paŭz Marharytu Mikałajeŭnu. Niejki mužčyna kinuŭ pozirk na pryhoža apranutuju žančynu, zachopleny jaje pryhažosciu i adzinotaju. Jon kašlanuŭ, prysieŭ na krajok łaŭki, na jakoj siadzieła Marharyta Mikałajeŭna. Narešcie advažyŭsia i zahavaryŭ:

— A sionnia i sapraŭdy cudoŭnaje nadvorje…

Ale Marharyta hetak ciažka pahladzieła na jaho, što jon ustaŭ i pajšoŭ.

„Voś i prykład, — u dumkach havaryła Marharyta tamu, chto vałodaŭ joju, — čamu ja prahnała hetaha mužčynu? Mnie sumna, a hety hulaka niadrenny, chiba što jaho pustaja havorka pra nadvorje? Čamu ja siadžu, jak sava, adna pad scianoju? Čamu ja vyklučana z žyccia?”

Jana zusim zažuryłasia i zviała. Ale raptam taja samaja ranišniaja chvala čakannia i ŭzbudžanasci skałanułasia ŭ hrudziach. „Sapraŭdy zdarycca!” Chvala ŭdaryła druhi raz, i tut jana zrazumieła, što chvala hetaja hukavaja. Skroź haradski šum usio vyrazniej čulisia ŭdary barabana i huk krychu falšyvych trub, jakija nabližalisia.

Pieršym pakazaŭsia konny milicyjanier, jaki jechaŭ paŭz rašotku sada, a za im try piešyja. Potym pavoli poŭz hruzavik z muzykantami. Za imi — adkrytaja novieńkaja pachavalnaja mašyna, jakaja pavolna ruchałasia, na joj usia ŭ viankach truna, a pa kutach placoŭki — čatyry čałavieki stojma: try mužčyny i adna žančyna. Navat zdaloku Marharyta razhledzieła, što tvary ŭ tych, chto stajaŭ u pachavalnaj mašynie i pravodziŭ niabožčyka ŭ apošniuju darohu, niejkija dziŭna razhublenyja. Asabliva zaŭvažna było heta pa hramadziancy, jakaja stajała ŭ levym zadnim kucie. Toŭstyja ščoki hetaje hramadzianki byccam znutry raspirała niejkaja pikantnaja tajamnica, u zapłyłych vačach błukali dvuchsensoŭnyja ahieńčyki. Zdavałasia, jašče krychu, i hramadzianka nie vytrymaje, padmirhnie niabožčyku i skaža: „Nikoli takoha nie było! Prosta mistyka!” Hetakija ž razhublenyja tvary byli i ŭ tych, chto pravodziŭ pieški, ich prykładna čałaviek trysta pavoli išło sledam za pachavalnaju mašynaju.

Marharyta praviała vačyma šescie, prysłuchałasia da taho, jak zacichaje panyły turecki baraban, jaki paŭtaraŭ adno i toje ž samaje — „bums, bums, bums”, i dumała: „Jakoje niezvyčajnaje pachavannie… I jakaja nuda ad hetaha „bumsa”. Dalboh, čortu b dušu pradała, kab tolki daviedacca, ci žyvy jon! Cikava, kaho heta chavajuć z hetakimi zbiantežanymi tvarami?”

— Bierlijoza Michaiła Alaksandraviča, — pačuŭsia pobač krychu huhniavy mužčynski hołas, — staršyniu MASSALITa.

Zdziŭlenaja Marharyta Mikałajeŭna zaviarnułasia i ŭbačyła na svajoj łaŭcy hramadzianina, jaki, mabyć, niačutna prysieŭ u toj čas, kali Marharyta zahledziełasia na pracesiju i, badaj, u razhublenasci svajo pytannie vymaviła hučna.

Pracesija tym časam pačała prypyniacca, mabyć, zatrymanaja napieradzie sviatłaforami.

— Sapraŭdy, — praciahvaŭ nieznajomy, — niezvyčajny ŭ ich nastroj. Viazuć niabožčyka, a dumajuć tolki pra toje, dzie dziełasia jaho hałava!

— Jakaja hałava? — spytałasia Marharyta i pryhledziełasia da niespadziavanaha susieda. Jon akazaŭsia maleńki rostam, vohnienna-ryžy, z ikłom, u kruchmalnaj bializnie, u pałasatym darahim harnitury, u łakavych tuflach i z kapielušom na hałavie. Halštuk jarki. Dziŭnaje było jašče toje, što z kišeńki, u jakoj mužčyny zvyčajna nosiać nasoŭki albo samapiski, u hetaha hramadzianina tyrčała abhryzienaja kurynaja kostačka.

— Aha, budźcie łaskavy viedać, — rastłumačyŭ ryžy, — sionnia ranicaj u hrybajedaŭskaj zale hałavu ŭ niabožčyka ŭkrali z truny.

— Jak heta moža być? — mižvoli spytałasia Marharyta i adrazu ŭspomniła šept u tralejbusie.

— A čort jaho viedaje! — nachabna adkazaŭ ryžy. — Ja dumaju, što pra heta treba było b u Biehiemota spytacca! Nadta łoŭka svisnuli. Hetaki skandal! I hałoŭnaje, niezrazumieła, kamu i našto jana patrebna, hetaja hałava!

Jak nie była zaniata svaim Marharyta Mikałajeŭna, jaje ŭsio ž uraziła dziŭnaja chłusnia nieviadomaha hramadzianina.

— Vybačajcie, — raptam uskliknuła jana, — jakoha Bierlijoza? Hetaha, što ŭ hazietach sionnia…

— Aha, aha…

— Dyk heta, vychodzić, litaratary za trunoju iduć? — spytałasia Marharyta i na paŭsłovie zamoŭkła.

— Nu viadoma ž, jany!

— A vy ich viedajecie?

— Usich da adnaho, — adkazaŭ ryžy.

— Skažycie, — zahavaryła Marharyta, i hołas jaje zrabiŭsia hłuchim, — a siarod ich josć krytyk Łatunski?

— A jak ža, — adkazaŭ ryžy, — voś jon krajni, u čacviortym radzie.

— Hety błandzin? — prymružyłasia Marharyta.

— Popielnaha koleru… Bačycie, hladzić u nieba.

— Na papa padobny?

— Vo-vo!

Bolš Marharyta ni pra što nie pytałasia, pryhladałasia da Łatunskaha.

— A vy, ja baču, nienavidzicie hetaha Łatunskaha, — usmiešliva zahavaryŭ ryžy.

— Ja jašče siaho-taho nienavižu, — praz zuby adkazała Marharyta, — ale heta niecikavaja havorka.

Pracesija ŭ hety čas rušyła dalej, za ludźmi papłyli bolšasciu pustyja aŭtamabili.

— Sapraŭdy, što ŭ hetym cikavaha, Marharyta Mikałajeŭna!

Marharyta zdziviłasia.

— Vy viedajecie, chto ja?

Zamiest hetaha ryžy zniaŭ kapialuš i ŭziaŭ jaho ŭ ruku.

— Nu dobra, mianie zavuć Azazieła, ale vam heta ničoha nie havoryć.

— A vy nie skažacie mnie, jak i adkul vy daviedalisia pra listki i pra maje dumki?

— Nie skažu, — sucha adkazaŭ Azazieła.

— A vy viedajecie choć što-niebudź pra jaho? — z malboju zašaptała Marharyta.

— Nu, niachaj budzie viedaju.

— Malu vas: skažycie tolki adno — jon žyvy? Nie mučcie mianie.

— Nu, žyvy, žyvy, — nieachvotna adazvaŭsia Azazieła.

— Božačka!

— Kali łaska, nie chvalujciesia i nie kryčycie, — pachmura skazaŭ Azazieła.

— Darujcie, darujcie, — marmytała pakorlivaja Marharyta, — ja, viadoma, razzłavałasia na vas. Ale, pahadziciesia, kali na vulicy zaprašajuć žančynu niekudy ŭ hosci… Ja nie staramodnaja, zapeŭnivaju vas, — Marharyta niaviesieła ŭsmichnułasia, — ale ja nikoli nie sustrakałasia z čužaziemcami, i sustrakacca ŭ mianie z imi niama nijakaje achvoty… i, akramia taho, moj muž… Maja drama ŭ tym, što ja žyvu z tym, kaho nie kachaju, ale psavać jamu žyccio nie chaču. Ad jaho ja ničoha nie mieła, akramia dabra…

1 ... 53 54 55 56 57 58 59 60 61 ... 101
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)