Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Космическая фантастика » Niezwyciężony [Invincible - pl]
Niezwyciężony [Invincible - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Niezwyciężony [Invincible - pl]

Электронная книга - «Niezwyciężony [Invincible - pl]». Краткое содержание книги:

Admirał John Black Jack Geary został wybudzony z hibernacji, by poprowadzić flotę Sojuszu do walki ze Światami Syndykatu. Jego przełożeni zaczęli jednak kwestionować lojalność admirała wobec rządu. Zlecono mu więc, jako głównodowodzącemu Pierwszą Flotą, wyprawę poza granice syndyckiej przestrzeni, wysłano na misję, z której ani on, ani tym bardziej służący pod nim ludzie nie powinni wrócić…
Spotkanie z Obcymi, zwanymi enigmami, potwierdziło obawy Geary’ego. Zaatakowany bez ostrzeżenia rozkazał swoim okrętom skoczenie do kolejnego systemu, gdzie trafił na celownik armady należącej do innej, równie wrogiej rasy. Istoty te, ignorując wezwania pokojowo nastawionych ludzi, wysłały z niewyobrażalnie potężnej fortecy strzegącej punktu skoku setki samobójców. Po ich pokonaniu Geary staje przed kolejnym, jeszcze poważniejszym problemem. Jak opuścić ten system, nie ponosząc przy tym gigantycznych strat. Musi jednak stąd odlecieć, choć za kolejną studnią grawitacyjną mogą na niego czekać enigmowie…
1 ... 52 53 54 55 56 57 58 59 60 ... 102
Перейти на страницу:

— Domyślam się, że wiecie, o co chodzi?

— Tak, pani kapitan. Jak tylko usłyszałem pytanie, spojrzałem na Tarrini, a ona na mnie i oboje powiedzieliśmy równocześnie: taśma izolacyjna.

Jedenaście

— Taśma izolacyjna? — Desjani zrobiła wielkie oczy.

— Tak — odparł Gioninni.

— Taśma izolacyjna — powtórzyła Geary’emu.

— Słyszałem — mruknął admirał, rozważając tę zaskakującą propozycję. Jakim cudem rasa tak doskonałych mechaników może zachwycać się czymś tak starożytnym i prostym jak taśma izolacyjna? — Co na to pozostali podoficerowie?

— Zgadzają się z naszą opinią — zapewnił go Gioninni.

Geary połączył się z kapitanem Smythe’em, który wyglądał na poirytowanego, że przełożony niepokoi go już po raz trzeci w tak krótkim czasie.

— Tak, admirale? Obawiam się, że moi ludzie nie znaleźli jeszcze żadnej sensownej odpowiedzi.

— Właśnie otrzymałem jedną, kapitanie. Co pan na to, że może chodzić o taśmę izolacyjną?

Smythe wyglądał przekomicznie z opadniętą szczęką i wybałuszonymi oczami.

— A niech mnie. Skąd… Pewnie jakiś mat wam to podrzucił. Zgadza się?

— Tak. Chciałbym tylko wiedzieć, dlaczego Obcych fascynuje coś tak prostego jak taśma izolacyjna. I gdzie mogli widzieć, jak jej używamy?

— Czy wasi emisariusze nie zabrali ich… Chwileczkę. Czy oni byli na pokładzie któregoś z naszych okrętów?

— Nie — zapewnił go Geary.

— Weszli do jednej z naszych kapsuł ratunkowych — podpowiedział Gioninni.

— Kapsuła ratunkowa? — Moment później admirał przypomniał sobie tamte chwile. — Uszkodzona kapsuła ratunkowa z „Balestry”. Dwaj z nich weszli na pokład.

— Naprawdę? — zdziwił się Smythe. — Ma pan nagranie z tego wydarzenia? Z tego, co pamiętam, systemy kapsuły zostały poważnie uszkodzone.

— Istnieje nagranie z połączenia, które nawiązałem z rozbitkami — stwierdził Geary, odwracając się do Desjani, która z kolei spojrzała na wachtowego, a ten natychmiast rozpoczął wyszukiwanie pliku.

— Mam! — zawołał moment później. — Już przesyłam.

Kolejny wyświetlacz pojawił się między hologramami kapitana Smythe’a i mata Gioninniego. Admirał ujrzał ponownie wnętrze uszkodzonej kapsuły ratunkowej i mata Madigana wiszącego obok panelu komunikatora oraz dwóch Obcych w pełnym opancerzeniu przy wejściu do śluzy.

— Trudno powiedzieć, czego tam szukali — rzucił.

— To prawda — przyznał Smythe — ale widzimy teraz to, co oni mogli zobaczyć, czyli marynarzy używających taśmy izolacyjnej. Uszczelniano nią kadłub, naprawiano panel i opatrywano rannego. Czy ona naprawdę może powstrzymać krwawienie z takiej rany na piersi?

— Oczywiście, kapitanie — odparł z przekonaniem Gioninni.

— Naprawiamy nią elektronikę, nieszczelności kadłuba, a nawet ludzi. Jest bardzo uniwersalna, jeśli chce pan znać moje zdanie — dodała Desjani.

— I dlatego w każdej kapsule ratunkowej mamy pod ręką kilka rolek takiej taśmy — wyjaśnił mat. — Musimy inwentaryzować je co miesiąc, ponieważ ludzie mają tendencję do wynoszenia jej i przehandlowywania albo używania na okrętach.

— Sprzedają ją? — zdziwiła się Tania.

Spojrzenie, które posłała Gioninniemu, wyglądało naprawdę groźnie.

— Na pewno nie na tym okręcie — usłyszała solenne zapewnienie. — Czasami komuś wpadnie do głowy taki głupi pomysł, ale jest z niej natychmiast wybijany przez starszych i bardziej doświadczonych członków załogi. Sprzedawanie taśmy izolacyjnej wyniesionej z kapsuł ratunkowych jest jak… już wiem, jak sprzedawanie spadochronów zabranych z samolotu. Skoro to tak potrzebna rzecz, robimy wszystko, by zawsze znajdowała się tam gdzie trzeba.

— Czy takie taśmy izolacyjne nie są naszym standardowym wyposażeniem? — zapytała Desjani nieco uspokojona, ale wciąż podejrzliwa.

— Oczywiście, pani kapitan, ale dobrej taśmy nigdy za wiele.

Geary usłyszał śmiech, lecz dopiero po chwili zorientował się, że to jego radosny rechot.

— Dar ludzkości dla wszechświata. Taśma izolacyjna.

— Nie dotarlibyśmy do gwiazd, gdyby nie ta niepozorna rzecz, admirale — stwierdził Gioninni.

— Bez podoficerów też by nam się to nie udało.

Mat wyszczerzył zęby w uśmiechu.

— Tak jest. Jeśli wolno zapytać, admirale. Dlaczego Obcy pytali o taśmę izolacyjną?

— Pożądają jej — odpowiedziała Desjani.

Mat zamarł na moment, a potem skinął głową.

— Jak bardzo im na niej zależy? Wyczuwam okazję do zrobienia z nimi doskonałego interesu.

Geary próbował ukryć rozbawienie słowami podoficera.

— Zna pan kogoś, kto umie dobrze się targować?

— Można powiedzieć, że mam pewne doświadczenie na tym polu, admirale — odparł szczerze mat. — Nie param się jednak pokątnym handlem, co to, to nie. Ale czasem muszę dokonać wymiany jakiegoś potrzebnego elementu, a jeśli kupującemu bardzo zależy na zdobyciu tego, czego pragnie, uzyskuję przy takiej transakcji dodatkowe benefity.

— To prawda — przyznała Desjani. — Ale w tym przypadku umowa została już dogadana. My dajemy Obcym taśmę izolacyjną, a oni odprowadzają nas przez hipernet do domu. Wątpię, aby komukolwiek zależało na zmianie tych warunków. Wolałabym także nie zadzierać z jedyną rasą, która na sam nasz widok nie rusza do ataku.

— Nie zamierzałem ich wycyckać ani oszukać, pani kapitan! — zadeklarował żarliwie Gioninni, okazując zgorszenie na samą myśl o podobnym zachowaniu. — Jestem ostoją uczciwości i szczerości.

— To właśnie słyszałam. Z pańskich ust. Dam znać emisariuszom, że może im pan pomóc w negocjacjach, gdyby zaszła taka potrzeba. — Kiedy hologram mata zniknął, Tania spojrzała na Geary’ego. — Jak myślisz, gdzie pająkowilki umieściłyby Gioninniego w swoim wzorcu?

— Lepiej tego nie sprawdzajmy. Generale Charban? Emisariuszko Rione? Udało nam się dowiedzieć, o co chodzi Obcym. Kapitanie Smythe, proszę zająć się przycumowaniem wspomnianych pancerników do wraku. Ile czasu to może zająć?

Kapitan drapał się po policzku w głębokim zamyśleniu.

— Dwa dni, admirale.

— Zróbcie to w ciągu doby.

— Cuda wymagają czasu, admirale. Może uda się w półtorej doby. Niczego więcej nie mogę obiecać.

— Rozumiem. — Geary nigdy nie zapomniał kwękań pierwszego marynarza, który pod nim służył: „Dlaczego nigdy nie mamy odpowiedniej ilości czasu na zrobienie czegoś dobrze, skoro znajdzie się go potem wystarczająco dużo na kolejne naprawy?”. Prosta logika tego zdania utkwiła mu w pamięci, zwłaszcza że praktyka niejednokrotnie udowodniła, że jest ono do bólu prawdziwe.

Po zakończeniu rozmowy Geary siedział przez chwilę nieruchomo, spoglądając na okna wyświetlaczy.

— Do wszystkich jednostek. Przygotujcie się do rozpoczęcia lotu w kierunku kolejnego punktu skoku. Ruszymy mniej więcej za półtorej doby. Zadbajcie o to, by wszystkie naprawy zostały zakończone przed tym terminem.

Smythe musiał zabrać się ostro do roboty przy wraku, ponieważ dowódca „Odwetu” zgłosił się dosłownie kilka minut później.

— Admirale, z całym szacunkiem, ale muszę zaprotestować przeciw użyciu mojej jednostki jako holownika.

— Rozumiem pańskie zastrzeżenia, kapitanie — odparł Geary najbardziej dyplomatycznie, jak umiał. Zdaniem Rione nie był w tej materii zbyt biegły, miał jednak nadzieję, że to wystarczy. — Podjąłem tę decyzję w oparciu o gruntowną analizę osiągnięć „Odwetu” w ostatnim starciu. Sprowadzenie superpancernika do przestrzeni Sojuszu jest teraz najważniejsze, a wiem, że załodze „Odwetu” mogę w pełni zaufać, ponieważ zrobi wszystko, co będzie konieczne w obliczu napotykanych zagrożeń. Pozostaniecie ostatnią i najsilniejszą linią obrony wraku.

1 ... 52 53 54 55 56 57 58 59 60 ... 102
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)