Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Космическая фантастика » Niezwyciężony [Invincible - pl]
Niezwyciężony [Invincible - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Niezwyciężony [Invincible - pl]

Электронная книга - «Niezwyciężony [Invincible - pl]». Краткое содержание книги:

Admirał John Black Jack Geary został wybudzony z hibernacji, by poprowadzić flotę Sojuszu do walki ze Światami Syndykatu. Jego przełożeni zaczęli jednak kwestionować lojalność admirała wobec rządu. Zlecono mu więc, jako głównodowodzącemu Pierwszą Flotą, wyprawę poza granice syndyckiej przestrzeni, wysłano na misję, z której ani on, ani tym bardziej służący pod nim ludzie nie powinni wrócić…
Spotkanie z Obcymi, zwanymi enigmami, potwierdziło obawy Geary’ego. Zaatakowany bez ostrzeżenia rozkazał swoim okrętom skoczenie do kolejnego systemu, gdzie trafił na celownik armady należącej do innej, równie wrogiej rasy. Istoty te, ignorując wezwania pokojowo nastawionych ludzi, wysłały z niewyobrażalnie potężnej fortecy strzegącej punktu skoku setki samobójców. Po ich pokonaniu Geary staje przed kolejnym, jeszcze poważniejszym problemem. Jak opuścić ten system, nie ponosząc przy tym gigantycznych strat. Musi jednak stąd odlecieć, choć za kolejną studnią grawitacyjną mogą na niego czekać enigmowie…
1 ... 50 51 52 53 54 55 56 57 58 ... 102
Перейти на страницу:

— Zdaje pan sobie sprawę z tego, że tak mało wiemy o ich fizjologii, o tym, jak reagują na nasze leki, że możemy ich równie dobrze pozabijać, zamiast utrzymać w śpiączce?

— Zdaję sobie z tego sprawę, doktorze. — I tak źle, i tak niedobrze, pomyślał. — Jeśli nie chcemy, by ta piątka popełniła samobójstwo, musimy to zrobić.

Po zakończeniu rozmowy Geary opadł ciężko na fotel. Co powinien zrobić z krodźwiedziami? Humanitarny gest zakończył się potrzebą utrzymywania ich w wiecznej śpiączce, aby nie popełnili samobójstwa. A może pozwolenie im na zakończenie życia byłoby najbardziej humanitarnym rozwiązaniem?

Nagle zdał sobie sprawę, że po rozmowach z naukowcami i lekarzem Obcy przestali być dla niego zekami, stając się ponownie krodźwiedziami. Bez względu jednak na to, jak ich nazywał, problem pozostawał ten sam. A rozmowa z doktorem Nasrem o Benanie też nie poprawiła mu humoru.

Nie wątpił, że ktoś — a raczej spora grupka takich ktosiów — uznał jakiś czas temu, że stosowanie blokad mentalnych jest usprawiedliwioną, a w dodatku humanitarną metodą chronienia wiedzy, która nie powinna wpaść w niepowołane ręce.

Co najmniej jedna osoba posiadająca informacje o udziale Benana w projekcie Wielki Książę nie miała blokady mentalnej i zastosowała tę wiedzę do zaszantażowania Rione. Co więcej, wszystkie tropy wskazywały, że chodzi o kogoś z najwyższych kręgów admiralicji albo rządu.

Dawno już minął moment, w którym należałoby rzucić nieco światła na tę niecną sprawę. Geary zastanawiał się, czy powinien zapytać porucznika Igera o odpowiednie procedury, ale przypuszczał, że w odpowiedzi usłyszałby wykład o konieczności przemilczenia wszystkiego, ponieważ wątpił, by oficerowie wywiadu wiedzieli, co należy robić w podobnych sytuacjach. Nie. Nie postąpi w ten sposób. „Nie zadawaj pytań, jeśli nie chcesz usłyszeć odpowiedzi”, poradził mu przełożony, gdy był jeszcze zwykłym chorążym.

Miał wrażenie, że ta rozmowa odbyła się ze sto lat temu. Trzeba jednak o wiele więcej czasu, by człowiek mógł zapomnieć o tak mądrej radzie.

Gdy wrócę do przestrzeni Sojuszu, zajdą spore zmiany, a ludzie pokroju komandora Benana otrzymają stosowną pomoc. Aby do tego doszło, muszę powiedzieć ludziom o wszystkim. Rządzący nie mogą tłumaczyć się względami bezpieczeństwa, by kryć przed społeczeństwem czyny, których wstydzą się ujawnić.

* * *

Następnego ranka zasiadł na mostku „Nieulękłego”, udając wypoczętego i pewnego siebie, gdy sprawdzał stan floty i rejestry bieżących wydarzeń. Mógłby to równie dobrze zrobić w zaciszu własnej kajuty, lecz wiedział, że przywódcy powinni jak najczęściej przebywać wśród podwładnych i pokazywać im swoje bezgraniczne zaangażowanie.

— Mam nadzieję, że dzisiaj otrzymamy w końcu pozwolenie na przelot przez terytoria zamieszkane przez pająkowilki — rzucił w kierunku Tani.

— Dobrze by było — odparła. — Zanim jednak dobijesz targu, porozmawiaj z porucznikiem Yuonem. — Desjani wskazała głową wachtowego ze stanowiska systemów bojowych.

Wspomniany oficer zamrugał nerwowo, wyprostował się bardziej niż zazwyczaj, a potem wskazał własny wyświetlacz.

— Admirale, kapitan Desjani poleciła nam przyjrzeć się dokładniej wszystkim punktom skoku z tego systemu. Przy tym, z którego korzystaliśmy, przylatując tutaj, nie zauważyliśmy niczego szczególnego, ale pozostałe…

Geary spostrzegł na mapie systemu nowe symbole jarzące się ostrzegawczą czerwienią.

— Pola minowe?

— Miny, admirale. Pojedyncze. Przy każdym polu skoku. Ukryte z wykorzystaniem naprawdę doskonałych technologii maskowania. Gigantyczne miny.

To nie miało najmniejszego sensu. Pojedyncze, choć gigantyczne miny? Geary posłał Desjani pytające spojrzenie.

Tania wskazała mu ponownie Yuona.

— Proszę raportować dalej, poruczniku.

— Tak jest. Nasze sensory zbadały dokładnie każdą z nich, ale nie wykryliśmy niczego niezwykłego. Wtedy kazałem przeskanować przestrzeń wokół nich, by sprawdzić, czy tam nie znajdziemy jakichś anomalii. Wtedy właśnie systemy wykryły dziwne zniekształcenia czasoprzestrzeni.

— Zniekształcenia czasoprzestrzeni? Wokół min? Jak to… Zaraz. Zniekształcenia czasoprzestrzeni. Chodzi o takie zakrzywienia jak w przypadku wrót hipernetowych?

Desjani uśmiechnęła się tryumfalnie.

— Trafiłeś. A raczej porucznik Yuon to zrobił.

— To uzbrojone wersje naszych wrót, admirale — wyjaśnił podekscytowany oficer. — Stworzone nie w celu umożliwiania skoków, tylko wywoływania niewyobrażalnych eksplozji.

— Co na to nasi specjaliści od uzbrojenia?

— Zapytaliśmy kapitana Smythe’a — odpowiedziała mu Tania. — Jego spece najpierw stwierdzili, że takich urządzeń nie da się pomieścić w tych minach, choć są wielkie, lecz potem zmienili zdanie i uznali, że odpowiednio zaawansowana technologia może na to pozwolić.

— Odpowiednio zaawansowana technologia — powtórzył Geary. — Taka na przykład, jaką dysponują pająkowilki.

— To chyba prawdziwy powód, który uniemożliwił krodźwiedziom podbicie tego systemu i wykonanie kolejnych skoków. Gdyby ktokolwiek spróbował skorzystać z tych studni grawitacyjnych bez pozwolenia gospodarzy, zostałby rozszczepiony na atomy, i to z prędkością światła. Uznałam, że powinieneś o tym wiedzieć.

— Dzięki. Panu także dziękuję, poruczniku Yuon. Doskonała robota z tym skanowaniem i analizą.

Wachtowy wyszczerzył zęby w uśmiechu, porucznik Castries także pogratulowała mu znajomym gestem.

— Gdy będziesz z nimi negocjował, pamiętaj, że to oni mają asa w rękawie, a nie my — przestrzegła Tania. — Nie wspominając o tym, że każdy z nich ma więcej rękawów niż człowiek. Nie wiemy nawet, jak rozumują takie istoty.

— Nasi cywilni eksperci uważają, że oni myślą wzorcami i że uznali nas za czynnik stabilizujący aktualny wzorzec. Mogą uważać, że jesteśmy czymś na kształt podpory.

Desjani spojrzała na niego sceptycznie.

— Stabilny wzorzec? Mówisz o tym wszystkim, co się dzieje?

— Tak. O pełnym obrazie. O życiu. O wszechświecie.

— Jak oni mogą uważać, że teraz jest stabilniej? W życiu, wszechświecie i całej reszcie nie ma niczego stabilnego. Natura jest zmienna. Zawsze. Nie można wierzyć w to, że za pomocą jakiejś podpory, jak powiedziałeś, można powstrzymać nadchodzące zmiany.

— To prawda — przyznał Geary. — Dlatego mówią, że wzorzec ulega zmianom, ale pozostaje stabilny. Może ulegać zmianom, ale dla nich rzeczywistość zawsze pozostanie tylko wzorcem.

— Hm… — Sceptycyzm Tani nadal był mocno wyczuwalny. — Nie powiem, że są jak krodźwiedzie albo Enigmowie, ale to nadal Obcy.

— Nie musisz mi tego przypominać.

Zanim odpowiedziała, na wyświetlaczu pojawiła się Rione, w tle za nią widać było także Charbana.

— Pająkowilki pozwolą nam przelecieć przez swoje terytoria — oświadczyła Wiktoria z lekkim bezdechem.

— Dzięki niech będą żywemu światłu gwiazd. Kiedy…

— To jeszcze nie wszystko. — Kąciki jej ust powędrowały nieznacznie w górę, prokurując tryumfalny uśmiech. — Oni dysponują hipernetem. Wydelegują też eskadrę, która odeskortuje nas do miejsca znacznie bliższego przestrzeni zajmowanej przez ludzi.

Geary przyglądał się jej, nie wierząc we własne szczęście.

— To wspaniała wiadomość. Kiedy…

— Jeszcze nie skończyłam. — Rione znowu mu przerwała. — Stawiają jednak dwa warunki. Pierwszym z nich jest zabranie do przestrzeni Sojuszu okrętu z posłannictwem dyplomatycznym.

1 ... 50 51 52 53 54 55 56 57 58 ... 102
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)