Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Космическая фантастика » Niezwyciężony [Invincible - pl]
Niezwyciężony [Invincible - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Niezwyciężony [Invincible - pl]

Электронная книга - «Niezwyciężony [Invincible - pl]». Краткое содержание книги:

Admirał John Black Jack Geary został wybudzony z hibernacji, by poprowadzić flotę Sojuszu do walki ze Światami Syndykatu. Jego przełożeni zaczęli jednak kwestionować lojalność admirała wobec rządu. Zlecono mu więc, jako głównodowodzącemu Pierwszą Flotą, wyprawę poza granice syndyckiej przestrzeni, wysłano na misję, z której ani on, ani tym bardziej służący pod nim ludzie nie powinni wrócić…
Spotkanie z Obcymi, zwanymi enigmami, potwierdziło obawy Geary’ego. Zaatakowany bez ostrzeżenia rozkazał swoim okrętom skoczenie do kolejnego systemu, gdzie trafił na celownik armady należącej do innej, równie wrogiej rasy. Istoty te, ignorując wezwania pokojowo nastawionych ludzi, wysłały z niewyobrażalnie potężnej fortecy strzegącej punktu skoku setki samobójców. Po ich pokonaniu Geary staje przed kolejnym, jeszcze poważniejszym problemem. Jak opuścić ten system, nie ponosząc przy tym gigantycznych strat. Musi jednak stąd odlecieć, choć za kolejną studnią grawitacyjną mogą na niego czekać enigmowie…
1 ... 48 49 50 51 52 53 54 55 56 ... 102
Перейти на страницу:

— Przypuszczacie, że te istoty postrzegają ludzkość jako siłę stabilizującą? — zdziwił się Geary.

Naukowcy zawahali się, po czym wymienili spojrzenia.

— Dziwnie to zabrzmiało, nieprawdaż? — przyznała doktor Shwartz. — My nie widzimy się w tej roli. Z drugiej strony, ilu zewnętrznych obserwatorów miało szansę dokonać oceny naszej rasy? Może na tle paranoidalnych Enigmów i raptownych krodźwiedzi nie wypadamy tak źle, przynajmniej w oczach pająkowilków.

— Jest takie wyrażenie, piktogram, którego często używają — dodał doktor Setin. — Oprogramowanie, które nam przesłali, różnie go interpretuje. Raz jako fundament, raz jako więź albo podporę. Wszystkie te określenia mają jednak pozytywny wydźwięk i kojarzą się z nadaniem czemuś większej stabilności. Występuje to w niemal każdym przekazie. Koncept silnego oparcia wydaje się dla nich niezwykle ważny.

Zatem dobrze to zrozumiał.

— Może dlatego, że bez porządnych umocowań wszystkie wzorce mogą się rozmyć, rozlecieć na części.

— Właśnie.

— Wydaje mi się — kontynuowała ostrożnym tonem doktor Shwartz — że ta idea dotyczy w równym stopniu fizycznych, jak i niematerialnych elementów. Idei. Teorii. Filozofii. Matematyki. Wszystkiego, co wspomaga wzorzec, co pozwala go zachować w niezmienionym stanie.

Gdyby tylko nie byli tak odrażający…

— Wygląda na to, że jesteśmy w stanie porozumieć się z pająkowilkami. A w każdym razie zrozumieć się wzajemnie na tyle, by możliwa była pokojowa koegzystencja i kto wie, także wymiana poglądów.

— Też tak myślę, admirale. — Shwartz wzruszyła ramionami, jakby ją coś uwierało. — Oczywiście to tylko teoria. Nie zawsze rozumiemy ich reakcje na nasze próby komunikacji. Odczytywanie emocji Obcych to spore wyzwanie.

— Zauważamy niewielkie zmiany barwy — wyjaśnił doktor Setin. — Dostrzegliśmy, że skóra pająkowilków zmienia minimalnie kolor na ich ciałach i głowach, ale nie wiemy, co to może znaczyć. Niewykluczone, że wyrażają emocje także na inne sposoby, na przykład wydzielając zapachy albo hormony, lecz nie sposób tego sprawdzić, dopóki będziemy rozmawiali z nimi na odległość i nie znajdziemy się w tym samym pomieszczeniu.

— Rozumiem… — Ciekawe, jaki zapach mają pająkowilki? Nie był jednak pewien, czy chce się tego dowiedzieć. — Czy mówili coś o przejętym przez nas okręcie?

— O okręcie? — Oboje naukowcy poruszyli się niezręcznie. — Nie rozmawialiśmy zbyt wiele na ten temat… — dodał doktor Setin.

— Dlaczego? Czy rozmowa o tym denerwowała Obcych?

— Nie… Ale… — Setin spuścił wzrok. — Chodzi o… atak. Widzieliśmy… jego skutki. Tylu… Tak wielu…

Tu ich miał.

— Mówicie o krodźwiedziach, których musieliśmy zabić. Wiem, że to nie był piękny widok. Ale to oni zaatakowali jak szaleni i odmówili kapitulacji.

— Ale wie pan, napotkać nową rasę istot rozumnych i od razu ją… no…

— Czy równie mocno przeżyliście śmierć mężczyzn i kobiet, którzy polegli tylko dlatego, że krodźwiedzie nie chcieli z nami rozmawiać? — warknął bardziej ostro, niż zamierzał. — Przepraszam, ale smutna prawda jest taka, że krodźwiedzie mniej się przejmują śmiercią swoich współbraci niż wy albo ja. Ta różnica w postrzeganiu rzeczywistości pozbawiła nas alternatywy. Jeśli uważacie, że mnie to ucieszyło, jesteście w błędzie.

— Wiemy o tym, admirale — zapewniła go Shwartz. — I żałujemy, że do tego musiało dojść. Nie zamierzaliśmy krytykować pańskich działań.

Doktor Setin zrobił taką minę, jakby nie w pełni zgadzał się ze zdaniem koleżanki, ale miał tyle zdrowego rozsądku, że zmilczał.

— A co z tymi sześcioma krodźwiedziami, którzy przeżyli? — zapytała doktor Shwartz. — Powiedziano nam, że to teraz ściśle tajne.

— Dochodzą do siebie. Z tego, co możemy wywnioskować, pozostają w śpiączce — wyjaśnił Geary. — Odizolowaliśmy ich kompletnie od kontaktów z ludźmi, aby nie spanikowali, gdy się wybudzą. Tyle ja wiem na ten temat.

Po zakończeniu rozmowy Geary siedział, gapiąc się na wyświetlacz pokazujący system gwiezdny i zastanawiając się, czy mimo wszystko nie spróbować odpocząć. Albo rozerwać się w jakiś sposób. Na przykład przeczytać książkę…

Jego komunikator znów się odezwał.

Doktor Nasr, główny lekarz floty, wyglądał tak, jakby nie spał od kilku dni. I tak zapewne było — pomimo rozkazu, by każdy wziął sobie co najmniej dwadzieścia cztery godziny wolnego. Medycy uważali się zazwyczaj za ludzi stojących ponad obowiązującą wszystkich członków załóg wojskową dyscypliną, nie kryli też specjalnie, że składana przez nich przysięga Hipokratesa jest o wiele ważniejsza niż wiążące innych oficerów kodeksy honorowe.

— Chciał pan ze mną rozmawiać, admirale?

Chciałem? Kiedy? Ponaglony słowami lekarza Geary przypomniał sobie w końcu. Jego prośba trafiła do pamięci systemu łączności, gdy flota wykonała skok, a było to wiele dni temu. Od tamtej pory ani on, ani doktor nie mieli czasu na zajrzenie do zaległych wiadomości.

— Chciałem porozmawiać o jednym z naszych oficerów, komandorze Benanie.

— Benan? — Nasr zmrużył oczy, przeszukując pamięć. — Został ranny podczas bitwy?

— Nie. Chodziło mi o przyczyny problemów, z jakimi boryka się od chwili uwolnienia z syndyckiej niewoli.

Doktor Nasr westchnął.

— Admirale, jestem pełen podziwu dla pańskiej troski o korpus oficerski, ale w tym właśnie momencie mam na głowie wszystkich rannych.

— Doktorze — ton kazał Nasrowi skupić wzrok na Gearym — co pan wie o blokadach mentalnych?

Lekarz spoglądał na admirała, zwlekając z odpowiedzią.

— Niewiele.

— A wie pan chociaż, czy metody blokowania pamięci uległy daleko idącym zmianom w ciągu ostatnich stu lat?

Nasr znów odczekał dłuższą chwilę, zanim odpowiedział. Spochmurniał przy tym na twarzy, a na koniec potrząsnął głową.

— Moim zdaniem nie.

— Ale stosuje się je do dzisiaj — oświadczył Geary.

— Wie pan coś o tym, admirale?

— Tak, wiem. Dowiedziałem się ostatnio.

Lekarz przymknął na moment powieki, a potem otworzył szeroko oczy, by spojrzeć uważniej na Geary’ego.

— Oficjalnie nie stosuje się tych technik na poziomie jawnym, a także na większości poziomów niejawnych. Nie rozmawiałbym na ten temat z nikim innym, ale pan jest dowódcą floty. Nie mam blokady, wolałbym raczej zrezygnować ze służby, niż pozwolić na coś takiego, ale złożyłem przysięgę, której muszę się trzymać.

— Komandor Benan także może rozmawiać na ten temat tylko ze mną, ponieważ jestem dowódcą floty.

— Komandor Benan? Dlaczego oficer liniowy miałby… Czy jemu założono blokadę?

— Tak. — Geary zastanawiał się, co jeszcze może powiedzieć. — Czysty przypadek sprawił, że spełniłem wymagania umożliwiające wyjawienie mi prawdy.

— Wyjawienie mi prawdy… — powtórzył lekarz i walnął otwartą dłonią w blat stołu. — Zdaje pan sobie sprawę z tego, że mówiąc mi o tym, łamie pan tajemnicę służbową?

— Twierdzi pan, że tajemnica służbowa nie pozwala panu dowiedzieć się, co jest nie tak z pacjentem? Z leczonym przez pana oficerem floty?

— Nawet tego nie wolno mi z panem omawiać. — Geary przywykł już, że lekarze wydają się niewzruszeni, ale tym razem z tonu Nasra przebijała wielka gorycz. — We flocie może służyć kilku lekarzy, którzy znają się na zakładaniu blokad, ale nawet ja nie znam ich tożsamości.

1 ... 48 49 50 51 52 53 54 55 56 ... 102
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)