Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Остросюжетные любовные романы » Miasteczko Innocente [На польском / Carnal Innocence]
Miasteczko Innocente [На польском / Carnal Innocence] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Miasteczko Innocente [На польском / Carnal Innocence]

Электронная книга - «Miasteczko Innocente [На польском / Carnal Innocence]». Краткое содержание книги:

Po ciężkich przeżyciach skrzypaczka Caroline Waverly szuka wytchnienia w miasteczku Innocence na amerykańskim Południu. Jednakże ten idylliczny z pozoru zakątek okaże się miejscem śmiertelnie niebezpiecznym – grasuje tu sadystyczny, nieuchwytny morderca kobiet. Do grona podejrzanych należy Tucker, miejscowy playboy, który zakocha się w Caroline. Skrzypaczkę porwie wir strasznych, tajemniczych wydarzeń…
1 ... 51 52 53 54 55 56 57 58 59 ... 113
Перейти на страницу:

Coś tutaj było cholernie nie w porządku. Tucker wiedział, że musi to sobie dobrze przemyśleć.

– Nie sądzę, żebyś zaprosiła mnie do środka?

– Nie – powiedziała, i głęboko odetchnęła. – Jeszcze nie teraz.

– Więc pojadę do domu. – Po krótkiej wewnętrznej walce między,jechać" a „zostać", wstał. – Obiecałem kuzynce Lulu partyjkę warcabów. Ona oszukuje. – Uśmiechnął się szeroko. – Ja też, tylko jestem szybszy.

– Dziękuję za kwiaty. I za wino.

Tucker przekroczył szczeniaka, który tarzał się pod schodami. Ponieważ między oldsmobile'em Delii a BMW zostało zaledwie kilka centymetrów, wsiadł od strony pasażera. Nacisnął starter i otworzył okno.

– Wsadź to wino do lodówki, kochanie. Wrócę.

Patrząc, jak wyjeżdża tyłem z jej podjazdu, Caroline zastanawiała się, dlaczego to krótkie zdanie zabrzmiało jak groźba.

Josie i Crystal siedziały przy swoim ulubionym stoliku w „Chat'N Chew". Pretekstem spotkania był obiad, ale ponieważ obie się odchudzały, był to kiepski pretekst. Tak naprawdę chodziło o plotki.

Josie zerkała bez większego zainteresowania na swoją sałatkę z kurczęcia. Miała ochotę na gruby stek i furę ślicznych tłustych frytek. Ale martwiła się o swoje ciało. Miała już trzydziestkę z hakiem i z niepokojem wypatrywała grożących jej obwisłości i zwiotczeń.

Jej mama utrzymała szczupłą sylwetkę aż do chwili, gdy padła martwa w swoje róże. Josie postanowiła, że będzie tak szczupła, jak się da.

Od dnia, kiedy uświadomiła sobie, że jej matka różni się zasadniczo od jej ojca, Josie znajdowała się w ciągłej rozterce. Choć czuła się z tego powodu winna, że mogła oprzeć się pragnieniu, by być równie piękna jak matka, piękniejsza. Równie pożądana przez mężczyzn. Bardziej pożądana.

Nigdy nie zdołała przejąć spokojnej godności matki i poniosła sromotną klęskę w pierwszym małżeństwie, więc postanowiła naśladować odważny styl ojca. Czuła, że do niej pasuje: wygląd kobiety fatalnej i odrobina wulgarności. już za młodu dopasowała elementy układanki pod tytułem „Josie Longstreet". Teraz należało ją tylko scementować.

Podczas gdy Josie rozgrzebywała widelcem sałatkę z kurczęcia. Crystal rozprawiała się ze swoim tuńczykiem w pomidorze. Rytmicznie machając widelcem, ani na chwilę nie przestawała mówić. Josie włączała się i wyłączała, jak to robiła przez całe życie.

Lubiła Crystal, lubiła ją od czasu, gdy podjęły uroczyste postanowienie, że zostaną najlepszymi przyjaciółkami. Miały wtedy po siedem lat, uprzywilejowaną pozycję społeczną i nie wiedziały, jak różnie ułoży im się życie. Josie poszła swoją drogą: debiutanckie bale i pierwsze, stosowne małżeństwo, Crystal - swoją. Po tym jak ojciec prawnik uciekł w nieznanym kierunku ze swoją sekretarką, przypadła jej w udziale ciężka praca i nieudane małżeństwo, które po drugim poronieniu zakończyło się rozwodem.

Ale pozostały przyjaciółkami. Za każdym powrotem do Innocence Josie odnawiała więzy łączące ją z Crystal. Była na tyle sentymentalna, by pragnąć dziecinnej przyjaźni w dorosłym życiu. I cieszyło ją, że się tak ładnie z Crystal uzupełniają. Crystal była drobna i zaokrąglona, Josie wysoka i szczupła. Crystal, mając jasną skórę obsypaną piegami, wydała majątek na reklamowane środki, by w końcu zaakceptować je jako cechę charakterystyczną. Nauczyła się dbać o cerę w Szkole Zdrowia i Urody Madame Aleksandry, którą ukończyła z trzecią lokatą i miała dyplom na potwierdzenie tego faktu.

W efekcie jej mlecznobiała karnacja stanowiła idealne dopełnienie cygańskiej twarzy Josie. Crystal zmieniała uczesanie co parę miesięcy, reklamując w ten sposób swoje fryzjerskie umiejętności. Obecnie miała włosy w kolorze sherry, uczesane w wysoki kok. Twierdziła z uporem, że koki znów stają się modne.

– I kiedy Bea robiła paznokcie Nancy Koons, ta Justine zaczęła gadać, że Willi jej powiedział, że federalny podejrzewa jakiegoś czarnego o te wszystkie morderstwa. Że wiedzą o tym ze sposobu, w jaki dziewczyny zostały zamordowane, i że znaleźli jakiś włos pubiczny. – Crystal dokopała się już niemal do dna pomidora. – Ja tam nie wiem, czy to był czarny, czy nieczarny, ale uważam, że nie powinna tego mówić przy Bei. Bea jest czarna jak smoła. Zrobiłam się czerwona ze wstydu, ale Bea zapytała tylko Nancy, jakiej długości przyprawić jej paznokcie. Josie gryzła słomkę.

– Justine jest tak zapatrzona w Willa, że gdyby jej powiedział, że żaby znoszą złote jaja, łowiłaby je w strumieniu Little Hope.

– To żadne wytłumaczenie – orzekła Crystal. – Wszyscy wiemy, że to pewnie jakiś kolorowy, ale nigdy tego nie powiem przy Bei. Rany, Bea jest moją najlepszą manikiurzystką. Więc szarpnęłam Justine porządnie za włosy a kiedy syknęła, powiedziałam słodziutko: „Och, skarbie, czy to bolało? Strasznie mi przykro. Bardzo się denerwuję, kiedy słucham o tych morderstwach. Dobrze, że nie drasnęłam cię w ucho przy strzyżeniu. Draśnięcie ucha krwawi bardziej niż zarżnięta świnia". – Crystal uśmiechnęła się. – To ją uciszyło.

– Może poproszę dzisiaj Willy'ego, żeby odwiózł mnie do domu. – Josie odrzuciła grzywę włosów. – To da Justine prawdziwy powód do utyskiwania.

Krótki śmiech Crystal zabrzmiał jak ptasi krzyk.

– Och, Josie. Ty to jesteś! – Drzwi restauracji otworzyły się i Crystal pobiegła wzrokiem w tamtą stronę. – Darleen Talbot z dzieckiem. – Parsknęła pogardliwie i wciągnęła przez słomkę resztę coli. – Zawsze powtarzam, że hołota hołocie nierówna.

Josie podniosła wzrok, kiedy Darleen przeszła obok ich stolika.

– Billy T. Bonny, co?

– Skoro mowa o hołocie – Crystal pasjami to lubiła – widziałam go pod tylnymi drzwiami Darleen z dziesięć minut po tym, jak Junior wyszedł frontowymi. Wszystko, co miała na sobie, to koronkowy różowy negliż. Widziałam ich jak na dłoni z kuchennego okna Susie Truesdale. Stałam przy tym oknie i myłam Susie głowę w zlewie. No, ta kobieta ma idealnie czystą kuchnię, mimo tej sfory dzieciaków. Gdyby jej najmłodszy nie rozchorował się na żołądek. Susie przyszłaby jak co tydzień na czesanie i nic bym nie wiedziała.

– Co powiedziała Susie?

– No cóż, głowę miała w zlewie, ale kiedy ją czesałam, napomknęła o Darleen. Z jej miny poznałam, że wie, ale powiedziała, że nigdy nie zwraca uwagi na to, co się dzieje u sąsiadów.

– A więc Darleen zdradza Juniora z Billym T. – Josie uśmiechnęła się ze słomką w zębach. W jej oczach pojawił się nieobecny wyraz, dobrze znany Crystal.

– Myślisz, Josie.

– Właśnie. Myślę, że Junior ma miłą twarz, choć jest trochę przymulony. Naprawdę go lubię.

Crystal dojadła resztki pomidora.

– Z tego co wiem, jest jedynym w tym mieście mężczyzną między dwudziestym a pięćdziesiątym rokiem życia, któremu odpuściłaś.

– Potrafię lubić mężczyznę i nie iść z nim do łóżka. – Josie przyjrzała się słomce. Czubek ubrudzony był szminką. – Ktoś powinien powiedzieć mu, co się dzieje w jego własnym domu, kiedy go tam nie ma.

– No, nie wiem.

– Ale ja wiem, i to wystarczy. – Sięgnęła do torebki po kartkę i długopis – - Zastanówmy się. Napiszę kartkę, a ty mu ją zaniesiesz.

– Ja? – pisnęła Crystal i rozejrzała się płochliwie. – Dlaczego ja?

– Ponieważ wszyscy wiedzą, że w drodze do domu jeździsz na stację, żeby kupić sobie Milky Way.

1 ... 51 52 53 54 55 56 57 58 59 ... 113
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)