Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Остросюжетные любовные романы » Miasteczko Innocente [На польском / Carnal Innocence]
Miasteczko Innocente [На польском / Carnal Innocence] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Miasteczko Innocente [На польском / Carnal Innocence]

Электронная книга - «Miasteczko Innocente [На польском / Carnal Innocence]». Краткое содержание книги:

Po ciężkich przeżyciach skrzypaczka Caroline Waverly szuka wytchnienia w miasteczku Innocence na amerykańskim Południu. Jednakże ten idylliczny z pozoru zakątek okaże się miejscem śmiertelnie niebezpiecznym – grasuje tu sadystyczny, nieuchwytny morderca kobiet. Do grona podejrzanych należy Tucker, miejscowy playboy, który zakocha się w Caroline. Skrzypaczkę porwie wir strasznych, tajemniczych wydarzeń…
1 ... 49 50 51 52 53 54 55 56 57 ... 113
Перейти на страницу:

– Małe głupiątko – mruknęła i wzięła go na ręce. A, co mi tam!, pomyślała, kiedy lizał ją po twarzy i szyi.

Zanim Happy wyłoniła się z kuchni z mrożoną herbatą, Caroline zdążyła już nazwać psa Nieprzydatny. Uznała, że będzie wyglądał bardzo wytwornie w czerwonej obróżce.

Kupiła mu ją w sklepie Larssona, razem z pięciokilowym workiem karmy dla szczeniaków, smyczą, plastikowym naczyniem z dwiema miseczkami i poduszką w kwiatki, która miała posłużyć za psie posłanie.

Wył w samochodzie przez cały czas, który spędziła w sklepie. Wyjrzała raz i zobaczyła, jak stoi oparty przednimi łapami o okno i patrzy na nią z wyrzutem i grozą w wielkich brązowych oczach. W chwili, gdy usiadła za kierownicą, wdrapał jej się na kolana.

Po krótkiej walce pozwoliła mu tam zostać.

– Nie przydasz mi się kompletnie na nic – powiedziała, kiedy szczeniak westchnął z zadowoleniem. – Już teraz to wiem. I wiem, w czym tkwi problem. Kiedy byłam mała, bardzo chciałam mieć psa. Ale to było wykluczone. Psie kłaki w salonie i pchły w dywanie. Zresztą od chwili, gdy skończyłam osiem lat, byłam zawsze w drodze. Pies nie wchodził w rachubę.

Głaskała go jedną ręką, zadowolona z obecności ciepłego kłębuszka kolanach.

– Chodzi o to, że zostanę tu jeszcze tylko przez miesiąc, dwa, więc nie możemy sobie pozwolić na bliski związek. Co nie oznacza, że nie możemy być przyjaciółmi – ciągnęła, kiedy Nieprzydatny uniósł głowę, dziwiąc się jej zmarszczonym brwiom, i spojrzał żałośnie. – Chcę przez to powiedzieć że nie zaszkodzi nam z pewnością trochę serdeczności, szacunku, nawet pewna dawka wzajemnej radości. Musimy mieć jednak świadomość, że będzie to…

Pies przytulił się jej do piersi i polizał w brodę.

– Cholera…

Kiedy skręcała na drogę do domu, była już zakochana i wymyślała sobie od idiotek.

Humoru nie poprawił jej widok Tuckera siedzącego na schodkach werandy z butelką wina i bukietem żółtych róż na kolanach.

ROZDZIAŁ CZTERNASTY

– Czy ty nigdy nie pracujesz? – zapytała Caroline, próbując wyjąć z samochodu szczeniaka, torebkę i część zakupów. – Unikam wysiłku. – Tucker odłożył róże i wstał bez pośpiechu. – Co tam masz, Caro?

– Nazywam to psem.

Zachichotał i podszedł do miejsca, gdzie wcisnęła samochód, między ścianą domu a oldsmobilem rozmiarów niedużego jachtu.

– Zabawny gość. – Potarmosił szczeniaka po głowie, po czym zerknął na tylne siedzenie BMW. – Potrzebujesz pomocy?

Zdmuchnęła włosy opadające jej na oczy.

– A jak sądzisz?

– Sądzę, że cieszy cię mój widok. – Korzystając z tego, że ma zajęte ręce, pocałował ją w usta. – Choć wolałabyś, żeby tak nie było. Zanieś tego obywatela do domu. Ja przytargam resztę.

Posłuchała, głównie dlatego, żeby sprawdzić, czy potrafi zrobić rękoma coś więcej niż podnieść kobiecie ciśnienie. Usiadła na stopniach werandy i próbowała założyć psu obróżkę.

– Wygląda na to, że zdobyłaś wszystkie akcesoria – zauważył Tucker. Wyciągnął worek z karmą i zarzucił go sobie na plecy. Caroline uchwyciła interesującą grę mięśni ramion. Potem natknął się na kwiecistą poduszkę. – A to co?

– Musi na czymś spać.

Na twoim łóżku, pomyślał Tucker i uśmiechnął się.

– A więc… – Złożył wszystko na werandzie i usiadł przy niej. – To szczeniak Fullerów?

– Tak. – Psiak zszedł jej z kolan, żeby obwąchać rękę Tuckera. Caroline czuła zapach róż, ale postanowiła, że nie da się nimi oczarować, nie zapyta o nie, nie będzie nawet na nie patrzeć.

– Hej, chłopie! – Tucker podrapał psa we wrażliwe miejsce i Nieprzydatny zaczął uderzać rytmicznie tylną łapą w deski werandy. Minę miał rozanieloną. – Dobry pies, tak, dobry pies. Jak się nazywa?

– Nieprzydatny – mruknęła Caroline, gdy szczeniak – jej szczeniak! rozciągnął się z zachwytem na kolanach Tuckera. – Nie przyda mi się kompletnie na nic. Jako pies obronny jest do niczego.

Tucker zmarszczył brwi.

– Pies obronny, he? – Przewrócił psa na grzbiet. – No, bracie, pokaż zęby. – Nieprzydatny posłusznie zaczął żuć jego kciuk. – No, urosną, i to wkrótce. Cała reszta też. Za parę miesięcy będzie olbrzymem.

– Za parę miesięcy będę w Europie – powiedziała. – Może nawet wcześniej. Nie wiem, czy we wrześniu nie będę musiała podpisać kontraktu. To oznacza, że w sierpniu powinnam być w Waszyngtonie, żeby zaczął próby.

– Będziesz musiała podpisać? Nie chciała ująć tego w ten sposób.

– Jest angaż – powiedziała, pomijając resztę. – Ale mam nadzieję, że uda mi się znaleźć dom dla szczeniaka, zanim wyjadę.

Tucker spojrzał na nią spokojnym, odrobinę kpiącym wzrokiem. Ma taki sposób patrzenia, pomyślała, który wyśmiewa wszelkie nonsensy i obnaża nagą prawdę.

– Mogłabyś chyba wziąć psa ze sobą. – Jego głos był niemal szeptem w gorącym, nieruchomym powietrzu. – Jesteś przecież grubą rybą, prawda?

Musiała odwrócić wzrok, ale nie zrobiła tego dość szybko. Dostrzegł w jej oczach to, co ukrywała nawet przed sobą.

– Tournee to skomplikowana sprawa – powiedziała. Nie dał się zbyć.

– Lubisz to?

– To część mojej pracy. – Próbowała schwytać szczeniaka, który zszedł z kolan Tuckera i wybrał się na wyprawę rozpoznawczą. – On może się zgubić.

– Po prostu obwąchuje terytorium. Nie odpowiedziałaś mi, Caroline. Lubisz to?

– To nie jest kwestia lubienia. Dawanie koncertów wymaga podróżowania. – Lotniska, miasta, hotele, próby, sale koncertowe, lotniska. Poczuła skurcz w żołądku, mały twardy węzełek w brzuchu. Wiedziała, że musi go rozluźnić, jeżeli nie chce powitać pana Wrzoda.

Kiedy mężczyźnie rzadko się zdarza być spiętym, łatwo mu u kogoś rozpoznać takie symptomy. Swobodnym ruchem położył jej dłoń na karku i zaczął masować.

– Nigdy nie mogłem zrozumieć, dlaczego ludzie wpadają w nałóg robienia czegoś, co ich w ogóle nie obchodzi.

– Nie powiedziałam…

– Oczywiście, że tak. Nie powiedziałaś: „Och, Tuck, tego się nie da z niczym porównać. Nie ma jak wyjazd do Londynu jednego dnia, do Paryża następnego, potem Wiedeń, może Wenecja". Zawsze chciałem zobaczyć te miejsca. Ale z tego, co mówisz, nie wydaje się, żeby to była jakaś specjalna frajda.

Zobaczyć? pomyślała. Co ona naprawdę widziała między wywiadami, próbami, koncertami i pakowaniem walizek?

– Są jeszcze ludzie na świecie, dla których frajda nie jest życiową ambicją – - Usłyszała własny afektowany głos i skrzywiła się z niesmakiem.

– Wielka szkoda. – Rozparł się wygodnie i zapalił papierosa. – Widzisz tego szczańca? Chodzi sobie i wącha, szczęśliwy jak żaba, która najadła się much. Będzie podlewał twój trawnik, gonił za swoim ogonem, jeżeli uzna to za zabawne, potem utnie sobie małą drzemkę. Zawsze uważałem, że psy wynalazły najlepszy sposób na życie.

Uśmiechnęła się mimo woli.

– Powiedz mi tylko, kiedy będziesz chciał podlać mój trawnik. Ale Tucker nie odwzajemnił uśmiechu. Przez chwilę przyglądał się rozżarzonej końcówce papierosa, potem rzucił jej jedno ze swoich spokojnych, przenikliwych spojrzeń.

– Pytałem doktora Shaysa o te tabletki, które mi dałaś. Percodan? Powiedział, że to petarda. Zastanawiam się, dlaczego je bierzesz.

Zesztywniała. Sposób, w jaki się kuliła, przypomniał mu jeżozwierza wysuwającego kolce w zetknięciu ze wszystkim, co mogło okazać się niebezpieczne.

1 ... 49 50 51 52 53 54 55 56 57 ... 113
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)