Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Остросюжетные любовные романы » Miasteczko Innocente [На польском / Carnal Innocence]
Miasteczko Innocente [На польском / Carnal Innocence] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Miasteczko Innocente [На польском / Carnal Innocence]

Электронная книга - «Miasteczko Innocente [На польском / Carnal Innocence]». Краткое содержание книги:

Po ciężkich przeżyciach skrzypaczka Caroline Waverly szuka wytchnienia w miasteczku Innocence na amerykańskim Południu. Jednakże ten idylliczny z pozoru zakątek okaże się miejscem śmiertelnie niebezpiecznym – grasuje tu sadystyczny, nieuchwytny morderca kobiet. Do grona podejrzanych należy Tucker, miejscowy playboy, który zakocha się w Caroline. Skrzypaczkę porwie wir strasznych, tajemniczych wydarzeń…
1 ... 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113
Перейти на страницу:

– Trochę tu, trochę tam?

– No właśnie. I tak sobie myślałem, że jeździłabyś na te tournées, a potem wracała tutaj i była ze mną.

Wydęła z namysłem wargi.

– Sprecyzuj: „była ze mną”.

Tucker wypuścił ze świstem powietrze. Odkrył, że okropnie mu trudno wypowiedzieć te słowa, skoro przez całe życie pilnował, żeby mu się nie wymknęły.

– Chcę, żebyś za mnie wyszła, założyła ze mną rodzinę. Tutaj. Chcę tego bardziej niż czegokolwiek w życiu.

– Trochę przybladłeś, Tucker.

– Nic dziwnego, jestem śmiertelnie przerażony. Słuchaj, mężczyzna proponuje ci małżeństwo, a ty mu na to, że blado wygląda?!

– Racja. Masz prawo do prostego „tak” lub „nie”.

– Poczekaj! W tym nie ma nic prostego. – Przerażony przyciągnął ją znowu do siebie. – Posłuchaj mnie. Nie mówię, że nie będziemy musieli nad tym popracować.

– Nie mówisz jeszcze czegoś. Czegoś niezwykle ważnego. Otworzył usta i zamknął je, nie wydawszy dźwięku. Pod wpływem jej wyczekującego spojrzenia spróbował jeszcze raz.

– Kocham cię, Caroline. Jezu! – Umilkł na chwilę, jakby chciał ocenić efekt tych słów. – Kocham cię – powtórzył, i tym razem poszło mu łatwiej. Prawdę mówiąc, poszło świetnie. – Nigdy nie powiedziałem tego żadnej kobiecie. Nie spodziewam się, że mi uwierzysz.

– Wierzę ci. – Zbliżyła usta do jego warg. – Jest to wyznanie tym cenniejsze, że kosztowało cię tyle wysiłku.

– Będzie łatwiej, z czasem.

– I ja tak myślę. Może pójdziemy do domu, żebyś mógł poćwiczyć?

– Rozsądna myśl. – Zagwizdał na psa i otoczył Caroline ramieniem. – Tym razem to ty mi nie odpowiedziałaś.

– Nie odpowiedziałam? A prawda! A więc „tak”. Wyszli w słońce.

– Czy opowiadałem ci kiedyś o jednej z moich prapraciotek? Zresztą może to była praprapraciotka. Na chrzcie dali jej imię Amelia. Ładne imię, prawda, przyjemne, dźwięczne. W każdym razie, uciekła z jednym z McNairów w tysiąc osiemset pięćdziesiątym siódmym.

– Nie opowiadałeś. – Caroline zarzuciła mu ręce na szyję. – Ale jestem pewna, że opowiesz.

***
1 ... 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)