Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Statki czasu [The Time Ships - pl]
Statki czasu [The Time Ships - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Statki czasu [The Time Ships - pl]

Электронная книга - «Statki czasu [The Time Ships - pl]». Краткое содержание книги:

Powieść napisana została z pozycji pojmowania kosmosu przez człowieka końca dwudziestego wieku i zdobyczy współczesnej nauki; jest nowoczesną reinterpretacją wizji Wellsa. Podróżnik w czasie u Baxtera zmierza ku nieskończoności. Jego zadanie jest daleko ważniejsze niz tylko uratowanie Weeny: prócz tajemnicy przyszłości musi także rozwiązać paradoksy otaczającego go świata.
Autoryzowana kontynuacja Wehikułu czasu Herberta George’a Wellsa.
1 ... 47 48 49 50 51 52 53 54 55 ... 128
Перейти на страницу:

Zszedłem do jadalni. Nie było tam nikogo poza mną i Puttickiem, żołnierzem-służącym, który podał mi śniadanie złożone z grzanki, kiełbasek (wypchanych jakimś niezidentyfikowanym substytutem mięsa) oraz — Puttick dał mi do zrozumienia, że to prawdziwy rarytas — smażonego jajka.

Po jedzeniu, z ostatnim kawałkiem grzanki w ręku, ruszyłem do palarni. Zastałem tam Mosesa i Nebogipfela, którzy siedzieli zgarbieni nad książkami i stosem papierów na dużym biurku. Na całym blacie stały filiżanki z zimną herbatą.

— Żadnego śladu Filby’ego? — zapytałem.

— Jeszcze nie — odrzekł Moses. Mój młodszy odpowiednik miał na sobie szlafrok. Był nieogolony, a jego włosy sterczały w nieładzie.

Usiadłem przy biurku.

— Niech to licho porwie, Moses, wygląda pan, jakby w ogóle nie spał.

Wyszczerzył zęby w uśmiechu i przeczesał ręką włosy nad szerokim czołem.

— Owszem, nie spałem. Po prostu nie mogłem zasnąć. Chyba za wiele przeszedłem i miałem zamęt w głowie... Wiedziałem, że Nebogipfel nie poszedł spać, więc tu zszedłem. — Popatrzył na mnie zaczerwienionymi i podkrążonymi oczami. — To była pasjonująca noc. Pasjonująca! Nebogipfel wprowadził mnie w tajemnice mechaniki kwantowej.

— Czego?

— Rzeczywiście — odezwał się Nebogipfel. — A Moses uczył mnie czytać po angielsku.

— Diabelnie szybko się uczy — stwierdził Moses. — Wystarczył mu alfabet i krótki przegląd zasad fonetyki, i zaraz zaczął czytać.

Przejrzałem pobieżnie papiery na biurku. Było tam kilka kartek papieru listowego zapisanych dziwnymi, tajemniczymi symbolami. Domyśliłem się, że to pismo Nebogipfela. Kiedy podniosłem kartkę, zobaczyłem, jak nieporadnie korzystał z ołówków. W kilku miejscach papier był rozerwany. Cóż, biedaczek nigdy przedtem nie musiał używać takich prymitywnych przyrządów jak pióro lub ołówek. Zastanawiałem się, jak ja dałbym sobie radę z krzemiennymi narzędziami moich przodków, którzy oddaleni byli ode mnie w czasie mniej niż Nebogipfel od roku 1938!

— Dziwię się, że nie słuchał pan fonografu — powiedziałem do Mosesa. — Czy nie interesują pana szczegóły świata, w którym się znajdujemy?

— Większość nagrań to albo muzyka — odparł Moses — albo literatura, i to z gatunku umoralniającej, której — jak pan wie — nigdy nie lubiłem. Ponadto znużył mnie potok błahostek, które udają prawdziwe wiadomości. Człowiek chce się zająć ważnymi sprawami, takimi jak pytania: Gdzie jesteśmy? Skąd się tu wzięliśmy? Dokąd zmierzamy? Zamiast tego zalewa go strumień bzdur o spóźnieniach pociągów, brakach w racjach żywnościowych i szczątki niejasnych szczegółów kampanii wojennych, które w ogólnym zarysie powinien już znać.

Poklepałem go po ramieniu.

— A czego się pan spodziewał? Proszę posłuchać: zagłębiamy się w historii jak turyści czasowi. Ludzi na ogół interesują prozaiczne sprawy. I mają rację! Jak często we własnych czasach stykał się pan z artykułami będącymi wnikliwą analizą przyczyn rządzących historią? Ile uwagi poświęca pan w rozmowach wyjaśnieniu ogólnego modelu życia w roku 1873?

— Przyznaję panu rację — powiedział z rezygnacją.

Nie wykazał zbytniego zainteresowania dalszą rozmową. Wydawało się, że nie chce poświęcać zbyt dużo uwagi otaczającemu go światu.

— Niech pan posłucha — odezwał się po chwili. — Muszę pana poinformować, co pański morlokowy przyjaciel powiedział na temat tej nowej teorii.

Jego oczy rozpromieniły się, a głos stał się dźwięczny. Dostrzegłem, że ten temat bardziej mu odpowiada — przypuszczałem, że pozwala mu oderwać się od naszej skomplikowanej sytuacji i uciec w jasno sprecyzowane tajemnice nauki.

Postanowiłem dostroić się chwilowo do jego nastroju. W najbliższych dniach będzie jeszcze miał dość czasu, by stanąć oko w oko ze swoim losem.

— Wnioskuję, że ma to pewien wpływ na naszą obecną, dość trudną sytuację...

— Owszem — potwierdził Nebogipfel. — Przesunął krótkimi, grubymi palcami po skroniach. Zrobił to bardzo podobnie do człowieka, okazując wyraźnie, że jest znużony. — Mechanika kwantowa to szkielet, na którym muszę stworzyć podstawy do zrozumienia doświadczanej przez nas wielorakości historii.

— To niezwykle postępowa teoria — zachwycał się Moses. — Nikt jej nie przewidział w moich czasach, a nawet w ogóle sobie nie wyobrażał! To zdumiewające, że porządek rzeczy można tak szybko zburzyć.

Odłożyłem kartkę Nebogipfela.

— Chętnie posłucham — powiedziałem.

5. TEORIA WIELU ŚWIATÓW

Nebogipfel już miał się odezwać, lecz Moses uniósł rękę.

— Nie — powiedział. — Pozwólcie, że ja to wyjaśnię. Chcę zobaczyć, czy dobrze wszystko zrozumiałem. Wyobraża pan sobie, że świat składa się z atomów, prawda? Nie zna pan budowy tych cząstek, gdyż są za małe, by je zobaczyć, ale tak to mniej więcej wygląda. Wiele twardych cząstek obija się o siebie jak kule bilardowe.

Zmarszczyłem brwi, słysząc to zbytnie uproszczenie.

— Chyba powinien pan pamiętać, do kogo mówi.

— Och, niech pan mi pozwoli to zrobić po swojemu! Proszę mnie teraz uważnie słuchać, ponieważ muszę panu powiedzieć, że takie rozumowanie jest pod każdym względem błędne.

Zmarszczyłem czoło.

— Jak to?

— Przede wszystkim może pan odstawić na bok swoje cząstki, gdyż nic takiego nie istnieje. Okazuje się, że pomimo niezachwianego przekonania Newtona nie można dokładnie określić, gdzie cząstka się znajduje lub dokąd zmierza.

— Ale gdyby istniały dość precyzyjne mikroskopy, które umożliwiałyby obserwację cząstki z taką dokładnością, jakiej człowiek by zapragnął...

— Niech pan o tym zapomni! — rozkazał. — W pomiarach tkwi fundamentalne ograniczenie — to się chyba określa mianem zasady nieoznaczoności — które wyznacza dolny próg dla dokładności takich badań. Widzi pan, musimy zapomnieć o jakiejkolwiek wyrazistości świata. Musimy myśleć w kategoriach prawdopodobieństwa, szansy znalezienia przedmiotu materialnego w takim a takim miejscu, o takiej a takiej prędkości, i tak dalej. Wszystko jest w pewnym sensie zamazane...

— Ale proszę posłuchać — powiedziałem bez ogródek. — Przypuśćmy, że przeprowadzę pewien eksperyment. Zmierzę w jakiejś chwili położenie cząstki, za pomocą mikroskopu o ustalonej przeze mnie dokładności. Mam nadzieję, że nie zaprzeczy pan wiarygodności takiego eksperymentu. Tak więc nie ulega wątpliwości, że dokonałem pomiaru! Gdzież tu nieoznaczoność?

— Chodzi jednak o to — wtrącił Nebogipfel — że istnieje możliwość, iż gdybyś mógł się cofnąć i powtórzyć eksperyment, znalazłbyś cząstkę w innym miejscu, być może bardzo daleko od pierwotnego położenia...

Obaj kontynuowali ten wywód przez jakiś czas.

— Dość — przerwałem. — Zgadzam się wyłącznie w celu podtrzymania dyskusji. Ale jakie to ma dla nas znaczenie?

— Istnieje — a właściwie dopiero zostanie sformułowana — nowa filozofia o nazwie „Teoria wielu światów na podstawie ustaleń mechaniki kwantowej” — odrzekł Nebogipfel, a jego dziwny, płynny głos wypowiadający takie niezwykłe zdanie sprawił, że poczułem ciarki na plecach. — Przełomowe artykuły zostaną opublikowane dopiero za dziesięć lub dwadzieścia lat. Przypominam sobie nazwisko Everett...

— Sprawa przedstawia się następująco — powiedział Moses. — Przypuśćmy, że ma pan cząstkę, która może być w dwóch miejscach... powiedzmy tu lub tam... i każde z tych miejsc określone jest pewnym prawdopodobieństwem. Raz spojrzy pan przez mikroskop i znajdzie ją tutaj...

1 ... 47 48 49 50 51 52 53 54 55 ... 128
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)