Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фанфик » Desiderium Intimum
Desiderium Intimum - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Desiderium Intimum

Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:

HP/SS (NC-17)
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
1 ... 499 500 501 502 503 504 505 506 507 508
Перейти на страницу:

takiemu jak Severus dojście do tego drugiego rozwiązania może zając nawet całą

noc, więc najlepszym wyjściem będzie po prostu pójście spać. I tak też zrobił.

Obudził go pochylający się nad nim cień. Przez chwilę nie miał pojęcia, gdzie się

znajduje i w jednym, szalonym ułamku sekundy, pomyślał nawet, że to Dementor, ale

uspokoił się, kiedy usłyszał zachrypnięty głos:

- Jeden tydzień. Masz jeden tydzień, aby się nim nacieszyć. Potem ma zniknąć.

Harry rozkleił zaspane powieki i jęknął, kiedy coś przeskoczyło mu w karku.

Wszystko go bolało. Fotel nie był najwygodniejszym miejscem do spania.

Ale udało mu się odnieść kolejne małe zwycięstwo. Wywalczył tydzień. Ciekawe, czy

gdyby poszedł spać do ogrodu, Severus dałby mu dwa tygodnie...

Kiedy w końcu udało mu się podnieść z fotela, Severusa już nie było. Harry poczłapał

do sypialni i spojrzał na zajmujący połowę ściany obraz. Uważał, że nawet całkiem

dobrze udało mu się uchwycić ich dom i leżące na dachu, złączone w uścisku dwa,

świetliste Patronusy - złocistego lwa i oplatającego go, srebrzystobiałego węża,

których wspólny blask rozświetlał czającą się w kątach obrazu ciemność, tworząc

wokół domu ochronną kopułę i odgradzając go od napływającego ze wszystkich

stron mroku, z którego wyłaniały się ciemne sylwetki w kapturach, wyciągając ku nim

swe długie, szponiaste ręce.

Harry odwrócił się i spojrzał na siedzącego w łóżku Severusa, który przypatrywał mu

się z ukrytą w cieniu włosów twarzą i Harry nie potrafił dostrzec jej wyrazu. Dlatego

po prostu wspiął się na łóżko, podszedł do niego na kolanach i przywarł wargami do

jego zaciśniętych ust, składając na nich krótki pocałunek.

- Dziękuję - wyszeptał, po czym położył się na łóżku, kładąc głowę na kolanach

Severusa i wpatrując się w obraz.

Tak, ten obraz zdecydowanie był jak na razie jego najlepszym dziełem. Chociaż

chyba rozumiał, dlaczego Severus nie chciał się zgodzić na to, aby wisiał w ich

sypialni. Mógł wywoływać... niepokój. Patrząc na niego, miało się wrażenie, że

ciemność coraz bardziej zaciska swój krąg wokół domu, ale wystarczyło podejść

bliżej, aby zobaczyć, jak światło staje się jeszcze intensywniejsze, przeganiając ją na

sam skraj obrazu. Jak długo Patronusy będą ze sobą połączone, mrok nigdy nie

wniknie do środka.

...ale wszystkie te kłótnie, ciągłe walki, czające się w ciemności upiory... to wszystko przestaje mieć znaczenie, kiedy Severus sięga po mnie... w środku nocy, w środku

dnia... kiedy zagarnia mnie do siebie i wchodzi we mnie powoli i niespiesznie, a jego

skóra ociera się o moją i jego cienkie wargi stapiają się z moimi ustami...

Dłoń Harry'ego zawisła nad pergaminem, a oczy utkwiły w padających za oknem

sznurach deszczu.

Jak opisać coś, co jest doskonałe? Jak opisać chwilę, która jest zwieńczeniem

wszystkich innych chwil, które musiały nastąpić, aby ta jedna, najdoskonalsza mogła

mieć miejsce?

Taką właśnie chwilę przeżył właśnie tamtej nocy. Kiedy zerwał się z koszmaru i

swoim płaczem obudził Severusa. A Severus... tak, on doskonale wiedział, jak go

uspokoić.

Pieścił jego wargi z taką samą delikatnością, z jaką się w nim poruszał. Otulał jego

język swoim językiem z taką samą czułością, z jaką jego dłonie błądziły mu po ciele.

Lizał jego wargi z takim pragnieniem, jakby starał się zlizać z nich cały smak i

utrwalić go, dopóki znów nie będzie mógł ich skosztować. A kiedy już nasycił się ich

smakiem, przysunął do swych ust dłoń Harry'ego i pocałował jego nadgarstek oraz

przecinającą go, głęboką bliznę, którą wyryła na jego skórze jedna z klątw

Voldemorta. Prawdopodobnie ta sama, która pozostawiła bliznę na policzku

Severusa. I Severus zawsze poświęcał jej wiele uwagi, całując ją i liżąc, jakby...

jakby chciał wynagrodzić Harry'emu cały ból, którego doświadczył. A przecież nie

musiał tego robić, ponieważ jego ciało również pokrywały blizny. I Harry kochał je

wszystkie. Kochał wodzić po nich palcami i językiem. Ale tym razem Severus nie

pozwolił mu na to. Wysunął się z niego i łagodnie obrócił go na brzuch, nakrywając

go swoim ciałem i wchodząc w niego ponownie. I Harry czuł jego ciężar, czuł, jak

okrywa go sobą, jakby próbował ukryć go przed całym światem, czuł jego dłonie,

splatające się z jego palcami i twarz zanurzającą mu się we włosach. I słyszał ciche

skrzypienie łóżka, kiedy Severus unosił biodra, wysuwając się z niego odrobinę, a

następnie ponownie zagłębiając, jakby nie był w stanie wytrzymać nawet małej chwili,

będąc poza nim. I Harry usłyszał swój własny głos, wypowiadający słowa, których nie

potrafił powstrzymać:

- Bądź przy mnie. Przez całą noc.

Twarz Severusa jeszcze bardziej zanurzyła mu się we włosach i Harry usłyszał

zdławiony, cichy szept przy swoim uchu:

- Będę przy tobie zawsze.

I kiedy było już po wszystkim i zasypiałem, przyciśnięty do jego boku, czułem jego

dłoń, gładzącą moje włosy i...

Harry przerwał pisanie, słysząc zbliżające się kroki. Severus zatrzymał się za nim i

Harry poczuł jego dłoń na swoim policzku.

- Skończyłeś? - zapytał.

- Jeszcze jedno zdanie - odparł, pocierając twarzą o jego dłoń i czując, jak smukłe

palce drżą z pragnienia. Wiedział, że przywiodła go tu potrzeba. Wiedział, że

Severus już nie mógł wytrzymać, że musiał mieć go przy sobie przez cały czas.

...i wiem, że już żaden koszmar mnie nie obudzi, ponieważ on będzie czuwał, aby je

wszystkie odgonić.

- Skończyłem.

KONIEC

You walked lightly into my life

Captivating and lovely to my mind,

At first, I never cared who you were

Now I don’t know who I am without you,

You kissed me

I felt my world change,

You held me

I heard my heart awaken,

You loved me

And my soul was born anew

You walked lightly into my life

Now my heart knows who you are

And with every breath

And every step

I take down lonely roads,

Your hand is my staff

Your voice is my guide

Your strength my shelter

You’re passion my awakening.

You walked lightly into my life,

And all my pain

You took as your own,

And all my fears

You cast into the sea,

All my doubt

Lost in your eyes,

You walked lightly into my life

And no matter if you choose to stay or go,

My life is forever changed,

Just because you loved me

For a moment in time.

And because I choose

To love you

For the rest of mine.

"You walked lightly" by Tracey Newson

I would die for you

I would die for you

I've been dying just to feel you by my side

To know that you're mine

I will cry for you

I will cry for you

I will wash away your pain with all my tears

And drown your fear

I will pray for you

I will pray for you

I will sel my soul for something pure and true

Someone like you

See your face every place that I walk in

Hear your voice every time I am talking

You will believe in me

And I will never be ignored

I will burn for you

Feel pain for you

I will twist the knife and bleed my aching heart

And tear it apart

I will lie for you

Beg and steal for you

I will crawl on hands and knees until you see

You're just like me

1 ... 499 500 501 502 503 504 505 506 507 508
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)