Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фанфик » Desiderium Intimum
Desiderium Intimum - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Desiderium Intimum

Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:

HP/SS (NC-17)
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
1 ... 499 500 501 502 503 504 505 506 507 508
Перейти на страницу:

do skóry, ale Severus szybko uwolnił go ze wszystkich części garderoby i po chwili

jego oparzeń dotknęły trzęsące się, blade dłonie, smarując je przynoszącą ulgę,

chłodną maścią. Na chwilę uchylił powieki, aby zobaczyć, dlaczego Severus w ogóle

się do niego nie odzywa, ale kiedy ujrzał bladą, napiętą twarz, zaciśnięte usta i

drżące w czarnych oczach emocje, zrozumiał, że Severus jest na niego zły.

- Przepraszam - powtórzył, ponownie zamykając rozpalone powieki, ponieważ nie był

w stanie utrzymać ich otwartych i poczuł, że Severus unosi jego głowę i wlewa mu w

usta jakiś gorzki płyn, który sprawił, że umysł Harry'ego stał się jeszcze cięższy i

zamglony.

I kiedy Harry powoli odpływał w krainę snów, przez cały czas czuł dotyk warg na

swoich dłoniach. A potem te wargi zaczęły sunąć po jego skórze, do ramienia i z

powrotem. Łaskotały go i to było przyjemne.

Obudził się dopiero w środku nocy. Gorączka niemal całkowicie opadła, a Severus

spał w fotelu obok łóżka, z twarzą pochyloną do przodu i ukrytą pod kurtyną

ciemnych włosów.

...nie odzywał się potem do mnie przez cały dzień. No, jeśli nie liczyć zwyczajowej

tyrady, że jestem nieodpowiedzialnym, bezmyślnym bla bla bla i że nie potrafię

wykonać nawet tak bezpiecznej czynności jak malowanie, nie narażając przy tym

swojego życia. I że powinien mnie przywiązać do siebie na łańcuchu, żebym zawsze

był na widoku, bo z moimi zdolnościami mogę zrobić sobie krzywdę nawet przy

schodzeniu po schodach. Ale i tak wieczorem, kiedy siedział w swoim fotelu,

podszedłem do niego i usiadłem mu na kolanach tak jak zawsze to robiłem, mając

nadzieję, że już się na mnie nie gniewa. Nie chciałem stracić naszego wieczornego

rytuału, który jest najprzyjemniejszą częścią dnia. Severus zazwyczaj siada w swoim

fotelu przed kominkiem, zagłębiając się w kolejnej książce, a wtedy ja wdrapuję mu

się na kolana, przytulam do niego i proszę, żeby mi czytał. I robi to. Uwielbiam

słuchać jego głosu, nawet jeśli czyta nudne rozprawy naukowe na temat magicznych

roślin albo niuansów w sposobie przygotowania eliksirów. Ale tym razem było

inaczej. Wiesz co zrobił? Sięgnął po leżącą na stoliku książkę, którą musiał zabrać

wcześniej z biblioteki i zaczął mi czytać cały rozdział o Ognilizdach, włączając

niebezpieczeństwo i skutki uboczne, które mogą nastąpić po ich dotknięciu. To było

bardzo wredne i uważam, że przesadził.

Ale i tak cieszę się z tego wieczoru. Ponieważ zdarzają się takie wieczory, których w

ogóle nie chciałbym pamiętać...

Harry przerwał pisanie i zapatrzył się w okno. Na zewnątrz zapadał zmrok i Harry

miał wrażenie, jakby przez szybę wlewał się gęsty syrop nocy. Powinien zapalić

stojącą obok świecę. By rozgoniła niepokój, który zakradał się po ścianach i pełzł po

suficie, próbując go dosięgnąć i złapać za gardło. Słyszał bicie własnego serca.

Coraz mocniejsze i szybsze.

Zagryzł wargę i ponownie zanurzył pióro w kałamarzu, odrywając spojrzenie od

majaczących w kątach cieni.

Wiem, że panuje pokój. Wiem, że uwolniliśmy Czarodziejski Świat od strachu. Wiem,

że jego już nie ma i że nigdy nie wróci. Ale czasami... czasami czuję go w sobie.

Czuję jego nienawiść, czuję jak ona rośnie we mnie, jak mnie wypełnia i ja wtedy...

nie potrafię tego kontrolować. Luno, mam wrażenie, że jestem nim. Pamiętam jego

wspomnienia, pamiętam jego emocje, pamiętam jego myśli, jego lód... pamiętam

jego ciemność i coś się ze mną dzieje i pogrążam się w tym mroku. Widzę ich

twarze, słyszę ich krzyki. I chcę jeszcze więcej, chcę ich cierpienia, jeszcze więcej i

czuję do siebie odrazę. Czuję jak ten lód ogarnia moje wnętrze i tak bardzo się

nienawidzę. Za wszystko, co im zrobiłem, chociaż wiem, że to nie ja, że to on... ale

wtedy tak nie myślę i wydaje mi się, że to wszystko naprawdę stało się przeze mnie i

muszę to w sobie zabić. Muszę się ukarać, muszę to z siebie wyrwać, ponieważ

przypomina jad, który wypala mnie od środka, niszcząc wszystkie moje uczucia i tak

bardzo wtedy potrzebuję... czegoś... kogoś... i sięgam po niego. Gdziekolwiek jest. W

swoim laboratorium, w ogrodzie, w kuchni... potrzebuję go, potrzebuję, by to ze mnie

wyrwał, by przegonił mrok, by mnie ukarał za wszystko, co im zrobiłem. I robi to.

Wypełnia mnie gorącem i swoim penisem, wypełnia mnie bólem, na który

zasłużyłem, pieprzy mnie dopóki nie zaczynam kwilić, a wtedy robi to jeszcze

mocniej, wciskając moją głowę w podłogę, albo w ścianę i wykręcając mi ręce, kiedy

mimowolnie zaczynam się bronić, znacząc moją skórę zadrapaniami i odciskami

swoich palców, bez litości wdzierając się zarówno w moje ciało jak i w umysł i

rozdzierając wszystko tak długo, dopóki ciemność nie podda się i nie wycofa, a przez

wydrążoną szczelinę nie wniknie światło i znowu jestem w stanie oddychać. I

zapominam o tym, jak brudny byłem jeszcze chwilę temu. Nareszcie czuję się czysty.

Tylko on potrafi mnie oczyścić. Tylko on ma wystarczająco dużo siły, aby mnie

zmiażdżyć i wycisnąć ze mnie ten jad, który wnika do mojego umysłu i przejmuje

nade mną kontrolę. Tylko on potrafi okiełznać to, co we mnie rośnie za każdym

razem, kiedy pogrążam się w mroku. Zawsze pilnuje, by wszędzie paliły się świece.

Nigdy nie pozwala, by w jakimkolwiek pomieszczeniu zapanowała ciemność. Ale

czasami poszukuję tej ciemności. Chcę się w niej pogrążyć. Potrzebuję jej. A światło

mi przeszkadza. Ale ostatnim razem naprawdę się na mnie wściekł, kiedy to

zrobiłem. Kiedy zgasiłem świece i zasłoniłem okna i usiadłem pod ścianą, pogrążając

się w mroku, ale nie miałem dużo czasu, ponieważ od razu mnie znalazł...

Harry usłyszał pośpieszne kroki, gdy nagle drzwi otworzyły się z hukiem,

wpuszczając do pokoju światło z korytarza.

- Ty cholerny smarkaczu!

Z trudem wypłynął na powierzchnię zamykającego mu się nad głową mroku i

skierował zamroczone spojrzenie na stojącego w drzwiach mężczyznę. Severus miał

na sobie tylko ręcznik, owinięty wokół bioder. Na jego ciele lśniły krople wody, a

wilgotne włosy przykleiły się do czoła i ramion.

Wszystko było zamazane, ale Harry miał wrażenie, że mężczyzna podchodzi do

niego i szarpnięciem stawia go na nogi, a później ciągnie go za sobą przez korytarz,

którego ściany i sufit zamykały mu się nad głową, a z każdego kąta wyłaniała się

zakrwawiona twarz i usiłujące go pochwycić, zakończone szponami ręce.

Niemal się zachłysnął, kiedy Severus brutalnie wrzucił go pod prysznic i odkręcił

lodowatą wodę. Otrzeźwienie przyszło tak błyskawicznie, jak jeszcze nigdy i Harry

przez chwilę krztusił się wodą, próbując wydostać się spod prysznica, ale Severus

przytrzymywał go mocno, nie pozwalając mu uciec. Jego ubranie nasiąknęło wodą,

przywierając mu do ciała, ale wycofujący się pospiesznie mrok, pozostawił w nim

ziejącą, czarną pustkę i bród, którego woda nie była w stanie zmyć.

Harry uniósł zalewane zimnymi strumieniami powieki i odnalazł wbite w siebie,

lśniące, czarne oczy. Całe jego ciało trzęsło się z zimna, walcząc ze wstrząsem

anafilaktycznym i zaciskającymi mu się na szyi, lodowatymi palcami przerażenia.

Wyciągnął dłoń i sięgnął pod ręcznik, zaciskając ją wokół ciepłego ciała i czując, jak

1 ... 499 500 501 502 503 504 505 506 507 508
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)