Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фанфик » Desiderium Intimum
Desiderium Intimum - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Desiderium Intimum

Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:

HP/SS (NC-17)
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
1 ... 495 496 497 498 499 500 501 502 503 ... 508
Перейти на страницу:

Munga, zmierzających wprost do Wielkiej Sali. Kiedy ciężkie wrota otworzyły się, w

uszy Harry'ego uderzyła fala pełnych cierpienia jęków rannych, ale Severus

natychmiast pociągnął go dalej, wprost ku schodom prowadzącym do lochów.

Harry szedł za nim całkowicie oszołomiony. Wszystko wydawało się... wydawało

się... takie inne. Zamek, który zawsze tętnił życiem, którego sklepienia wypełniał

gwar rozmów, śmiechy i tupot setek stóp... teraz był pogrążony w ciemnościach i

ciszy. Opustoszały. Młodsi uczniowie zostali najprawdopodobniej wsadzeni w

Hogwart Ekspress i wysłani do domów, aby nie oglądać pokłosia tej okrutnej wojny.

Zamek, który przez tyle lat był jego domem... teraz stawał się wspomnieniem i Harry

wciąż nie mógł uwierzyć, że już nigdy go nie zobaczy. Że to ostatni raz. Ostatni raz

przemierza te znajome korytarze i spogląda na płonące na ścianach pochodnie, na

mijane po drodze drzwi do schowków, na kamienne, emanujące wilgotnym chłodem

posadzki... na te potężne, drewniane drzwi, które tyle razy otwierały się pod jego

dotykiem i które za każdym razem przekraczał z tym samym niecierpliwym

oczekiwaniem oraz szaleńczo bijącym sercem.

Gabinet Severusa pogrążony był w całkowitych ciemnościach. Mężczyzna zapalił

różdżką kilka świec i odwrócił się do Harry'ego, wręczając mu mapę.

- Obserwuj wszystkie okoliczne korytarze i powiadom mnie od razu, jeżeli tylko kogoś

zauważysz - rozkazał, po czym odwrócił się do niego plecami i skierował różdżkę na

wypełnione eliksirami i różnorodnymi składnikami półki, wypowiadając długą i

skomplikowaną inkantację i dopiero po chwili Harry zrozumiał, że Snape zdejmuje z

nich wszystkie czary ochronne. Następnie podszedł do swojego biurka i przez chwilę

przeszukiwał szuflady. W końcu wyciągnął z jednej z nich torbę, która wyglądała

zupełnie jak ta, której Harry używał do noszenia książek na lekcje, ale była nieco

mniejsza. Severus rzucił na nią jakieś zaklęcie, a następnie podniósł swoją różdżkę,

rozglądając się po gabinecie. Wystarczyło jedno machnięcie i Harry zobaczył jak

większość fiolek i słoików ląduje w torbie. Kolejne machnięcie i wszystkie szuflady w

biurku otworzyły się, a ich zawartość również wyładowała w torbie.

- Za mną - powiedział Severus i ruszył do swoich komnat. Harry przełknął ślinę i

podążył za nim, co jakiś czas zerkając na mapę. Zobaczył, że Severus kieruje się do

swojego barku. Sięgnął po butelkę whisky i bez słowa wychylił dwie szklanki, a

następnie wcisnął zaskoczonemu Harry'emu karafkę z zimną wodą oraz szklankę i

rozkazał: - Pij.

Och, woda chyba jeszcze nigdy nie wydała mu się tak cudownie orzeźwiająca. Harry

wypił duszkiem trzy szklanki, a w tym czasie Severus zapakował do torby swoje

drogocenne książki, po czym otworzył przejście do laboratorium i machnął różdżką.

Wszystkie kociołki, moździerze, księgi i prezenty od Harry'ego również znalazły się w

torbie, a następnie rzeczy Severusa z sypialni.

Harry podejrzewał, że zaklęcie, którego użył Severus działa podobnie jak namiot, w

którym mieszkali podczas Mistrzostw Świata w Quidditchu, ale nie chciał teraz

zawracać mu głowy pytaniami i po prostu stał bez słowa na środku salonu, wpatrując

się w dwa fotele i wygaszony kominek. I mając wrażenie, że z każdą chwilą jego

serce wypełnia się coraz bardziej nieprzyjemnym chłodem.

- Lubiłem tu przychodzić - powiedział cicho. Poczuł na sobie twarde spojrzenie

Severusa. - Czy tam, dokąd idziemy, też będzie kominek?

- Jeżeli tylko zechcesz, to możemy mieć nawet dziesięć kominków. Ale

podejrzewam, że ten konkretny ciężko byłoby zapakować i zabrać ze sobą.

Harry puścił mimo uszu tę kąśliwą uwagę i odparł:

- Nie potrzebuję dziesięciu. Wystarczy mi jeden. I... chciałbym też dwa fotele. Takie

same jak te.

Na wargi Severusa wypłynął ten cudowny, krzywy uśmiech, którego Harry myślał, że

już nigdy nie zobaczy.

- Jeszcze nawet nie zamieszkaliśmy ze sobą, a już stawiasz warunki? - zapytał

kpiąco.

Przez ułamek sekundy Harry poczuł się tak, jakby znowu był na szlabanie. Jakby

żadna z tych strasznych rzeczy się nie wydarzyła... Jakby Hermiona wciąż jeszcze

żyła... jakby...

Złapał się za żołądek i zgiął się wpół, zaciskając powieki i walcząc z silnymi

zawrotami głowy i uczuciem, jakby coś próbowało się z niego wyrwać. Wydrapać

sobie drogę z głębin jego umysłu, zalewając jego oczy krwią i obrazami, które raniły

bardziej niż wbity prosto w serce sztylet.

Nagini, otwierająca paszczę i pożerająca kobietę, która wciąż jeszcze żyła i

wiedziała, co się z nią dzieje... przerażający, zdarty krzyk, kiedy jej głowa została

połknięta przez węża, pochłaniającego ją coraz głębiej i głębiej...

I ta kąsająca wnętrzności, skręcająca pewność, że to on do tego doprowadził. I po

prostu przyglądał się temu z rozgrzewającą go od środka satysfakcją,

zafascynowany spektaklem, czując wlewający mu się do ust, gorzki brud ciężkich,

czarnych jak smoła wyrzutów sumienia.

Nie mógł oddychać. Nic już nie widział. Nie powinien w ogóle istnieć, po tym

wszystkim, co zrobił. Nie powinien...

- Potter! Natychmiast do mnie wracaj!

Poczuł, jak coś... znajomy umysł... rozgarnia smołę na boki, docierając do niego i

wyciągając go na powierzchnię.

Światło pojawiło się tak nagle, iż przez chwilę nic nie widział. Nie miał pojęcia, co się dzieje. Był zbyt przerażony, by przestać się szamotać, próbując nie utonąć i dopiero,

kiedy otoczyły go czyjeś ramiona, zamykając w żelaznym uścisku i nie pozwalając

mu się poruszyć, z powodzi światła wyłoniła się twarz Severusa i płuca Harry'ego

otworzyły się pod naporem wdzierającego się do nich powietrza.

- Nie pozwól im mnie zabrać - wydyszał, czując, jak po jego drżącym z wysiłku ciele

spływają krople potu. Czuł się brudny. Czuł ich krew oblepiającą jego ciało. Czuł ją

wewnątrz siebie. - Wyrwij to ze mnie! - Wyswobodził jedną rękę i zacisnął ją we

włosach Severusa, szarpnięciem przyciągając do siebie jego głowę i wpijając się

wargami w jego usta. Całe jego ciało trzęsło się niekontrolowanie, jakby doznał

wstrząsu anafilaktycznego, kiedy wgryzał się w te cienkie usta, smagając językiem

ich wnętrze i czując, jak rozrastające się w nim uczucie ciepła wypłukuje z niego

brud.

Kiedy w końcu oderwał wargi, był tak oszołomiony, iż przez chwilę nie miał pojęcia,

co się wydarzyło. Widział nad sobą jedynie lśniące, czarne oczy i wpółotwarte,

zaczerwienione usta, owiewające mu twarz parzącym oddechem.

- Nigdy mi ciebie nie zabiorą - wyszeptał ochryple Severus. - Wyrwę cię z

najgłębszych ciemności. Spędziłem w nich całe życie. Nigdy nie pozwolę ci się w

nich zgubić. Zrozumiałeś? - Severus potrząsnął nim, jakby pragnął by te słowa na

zawsze wyryły się Harry'emu w umyśle. - Nigdy!

Harry szeroko otwartymi oczami wpatrywał się w obsydianowe oczy naprzeciw.

Emanujący z nich żar przeniknął w niego, całkowicie oczyszczając go z krwi i brudu.

Znowu był tylko Harrym.

- Severusie... - wyszeptał, nawet nie próbując zapanować nad rozlewającym mu się

w żyłach, odprężającym ciepłem. - Gdybym cię nie znał, to pomyślałbym, że właśnie

przyrzekłeś mi miłość aż po grób.

1 ... 495 496 497 498 499 500 501 502 503 ... 508
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)