Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Триллеры » Zatoka cykuty
Zatoka cykuty - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Zatoka cykuty

Электронная книга - «Zatoka cykuty». Краткое содержание книги:

Agent FBI, Dillon Savich, zajmuje się sprawą dwóch nastolatków, porwanych przez szalonych morderców, kiedy jego osobiste życie nagle się kompikuje. Młodsza siostra Savicha, Lily, rozbiła samochód o drzewo w kalifornijskim mieście Hemlock Bay. Czyżby to była powtórna próba samobójstwa, podjęta po śmierci córeczki? Savich, jego żona i partnerka z FBI, Lacey Sherlock, wpadają na trop spisku, a kluczem do tej sprawy są obrazy, które Lily dostała od babki – malarki. Prace Sarah Elliott są warte miliony dolarów. Lily i ekspert od handludziełami sztuki, Simon Russo, znajdują się w centrum zagrożenia, zataczającego coraz szersze kręgi.
1 ... 46 47 48 49 50 51 52 53 54 ... 64
Перейти на страницу:

– Wiem, chodzi o Lureen. Ona będzie głównym świadkiem oskarżenia. Złapali też jeszcze dwóch ludzi z sekty Wilbura. Wszyscy się spodziewają że pogrążą go właśnie jego wyznawcy. W każdym razie mamy go i nikogo już więcej nie zabije. Hej, Savich. Powinieneś być z tego zadowolony. Przecież to ty i twój MAX przewidzieliście, że on pojedzie do Kitty Hawk.

Savich zorientował się, że był tak zaabsorbowany sprawą Tammy Tuttle, że w gruncie rzeczy Wilbur Wright niewiele go obchodził. A przecież odnieśli zwycięstwo i powinni się z tego cieszyć.

– Jestem zadowolony – uśmiechnął się do Olliego. – MAX odkrył jeszcze szesnaście morderstw w południowo – zachodnich Stanach, które wyglądają na robotę Wilbura. Można mu zarzucić więcej zbrodni, oprócz tej jednej. Dane Carver się tym zajmuje. Teraz możesz oddać Wilbura Wrighta w ręce naszych lekarzy, żeby stwierdzili, co nim powoduje.

– Nawet nie chcę tego wiedzieć.

– Niestety, ława przysięgłych będzie tego żądać. Spotkaj się z Dane'em i popracujcie nad tymi innymi zbrodniami, potem przesłuchajcie Wilbura.

– Przyjrzałem mu się, jak go złapaliśmy. Wiesz co, Savich, nigdy nie widziałem takiego martwego wzroku, a przecież tylu złoczyńcom patrzyłem już w twarz. Ten Wilbur był przerażający. Ciekawe, co on widzi tym martwym wzrokiem. Już niedługo zostanie przekazany do Teksasu z wystarczającymi dowodami winy, żeby go posadzić na krześle.

– Jego adwokaci będą na pewno walczyć przeciwko ekstradycji.

– No pewnie. Woleliby stan, gdzie się nie orzeka kary śmierci, ale jeśli będzie dość dowodów winy, to nic nie wskórają.

– Dobrze się spisaliśmy, Ollie. Teraz razem z Dane'em zajmiecie się tą sprawą, OK?

– Załatwione. – Agent Ollie Hamish siedział teraz pochylony, trzymając zaciśnięte dłonie między nogami. – Słyszałem różne opowieści o tym, co się wydarzyło na Antigui. Jak się ta sprawa posuwa?

Savich opowiedział mu całą historię.

– Musimy się dowiedzieć, gdzie ona nauczyła się sztuki wytwarzania iluzji, żeby mieć pełną świadomość, do czego jest jeszcze zdolna. Już nasi ludzie nad tym pracują. Dodatkowi agenci przeczesują lotnisko na Antigui, żebyśmy mogli odpowiedzieć sobie na pytanie, jak się jej udało stamtąd uciec. Przepytują wszystkich w okolicach lotniska, przeszukują statki i prywatne czartery.

– Ona ma tylko jedną rękę i chyba jej stan fizyczny nie jest zbyt dobry, prawda? – spytał Ollie.

– Nie wiem tego. Chirurg powiedział, że jeśli wda się zakażenie, to bez antybiotyków może nie przetrzymać tygodnia. Ale jeśli nie będzie zakażenia, to szybko powróci do zdrowia. Mówił, że wspaniale zniosła operację. Spytałem go, czy nie zauważono kogoś innego zamiast Tammy Tuttle albo czy nie widziano jej tam, gdzie nie powinno jej być.

– Czy zrozumiał, o co ci chodzi?

– Zrozumiał. Sanitariusz mu powiedział, że w dzień po operacji widział Tammy, gdy szła do łazienki. Poszedł zaraz sprawdzić jej łóżko – leżała bez ruchu. Nikt mu nie uwierzył. Potem uciekła i również nikt tego nie potrafił wyjaśnić. No dobra, Ollie. Jak się ma Maria i Josh? On ma teraz dwa lata, prawda?

– Tak. Biega po całym domu, otwiera wszystkie szuflady i stuka garnkami. Krzyczy „nie” co najmniej pięćdziesiąt razy dziennie i jest o wiele fajniejszy niż ten szczeniaczek, którego niedawno dostaliśmy. Psiak nasiusiał mi na koszulę, którą miałem dzisiaj włożyć.

Savich roześmiał się. Skinął głową Olliemu i powrócił do MAXA.

Po godzinie dostał telefon. Widziano Tammy Tuttle w Bar Harbor, w Maine. Agenci pokazywali w mieście jej fotografie, na których była razem z Marilyn, i zostawiali kontaktowe numery telefonów. Do komendy policji w Bar Harbor zadzwonił właściciel sklepu fotograficznego. Zostawiła u niego film i miała wrócić po odbitki.

– Muszę przyjrzeć się jej z bliska – powiedział Savich, całując Sherlock na pożegnanie. – Muszę zobaczyć Tammy z jedną ręką, a nie to, co ona chce, żebym zobaczył – dodał, wybiegając z biura.

– Proszę cię, nie podchodź do niej za blisko! – zawołała za nim Sherlock, lecz chyba jej nie usłyszał.

Savich wraz z sześcioma agentami wsiadł do samolotu na wojskowym lotnisku. Podczas lotu do Bar Harbor powiedział agentom o wszystkich aspektach tej sprawy. Stwierdził, że powinni wiedzieć, z kim będą mieć do czynienia.

Psychopatka i zbrodniarka, posiadająca umiejętność wywoływania iluzji i prawdopodobnie zdolności telepatyczne. Nigdy się jeszcze z czymś podobnym nie zetknął i miał nadzieję, że go to już nigdy więcej nie spotka.

Powiedział agentom o ghulach, powtórzył im słowa Marilyn i opisał to, co sam widział. Nawet jeśli mu nie uwierzyli, to wszystkie wątpliwości zachowali dla siebie.

Uwierzyła mu bez zastrzeżeń agentka, która była przyjaciółką Virginii Cosgrove.

– Virginia mówiła mi trochę o tym, co słyszała od Marilyn Warluski. To było przerażające, panie Savich – powiedziała, kiedy wysiadali z odrzutowca w Bar Harbor.

– Wystarczy Savich, panno Rodriguez. Mnie też bardzo dotknęła śmierć agentki Cosgrove.

– Wszystkich dotknęła, sir. – Agentka Rodriguez zdobyła się na uśmiech. – Wystarczy Lois, Savich.

– Załatwione. Posłuchajcie! – Savich zwrócił się do agentów. – Jeśli zobaczycie ją, albo jego, macie nic nie kombinować. – Pokazał im portret pamięciowy. – Niech wam nawet nie przyjdzie do głowy, żeby brać ją żywą. Strzelajcie tak, żeby zabić. Pojadę teraz do sklepu fotograficznego. Spotkamy się w komendzie policji.

Zastanawiał się, czy Tammy będzie w towarzystwie ghuli. Był zadowolony, że nie ma tu Sherlock, że została w domu z Seanem.

Wszedł do sklepu fotograficznego, Hamlefs Pies, na Wescott Avenue, żeby sprawdzić zgodność informacji przekazanej policji przez pracującego w sklepie chłopaka.

Teddi Tyler, który zaznaczył, że jego imię pisze się przez „i”, powiedział Savichowi, że kobieta z fotografii była w sklepie wczoraj, późnym popołudniem. Natychmiast zawiadomił o tym policję.

– Czego chciała?

– Wywołać film.

Savich poczuł przyspieszone bicie serca, ale zachował spokój. Sprawa zbliżała się do końca.

– Wywołał pan ten film, panie Tyler?

– Tak, sir. Policjanci powiedzieli mi, żebym go wywołał i zatrzymał zdjęcia dla FBI.

– Kiedy ma przyjść po fotografie?

– Dzisiaj, o drugiej.

– Czy ona nie wyglądała na chorą, panie Tyler?

– Była tylko trochę blada. Wczoraj było zimno i cała była opatulona. Miała na sobie ciepły płaszcz, duży szal i wełnianą czapkę narciarską, ale poznałem ją bez problemu.

– Nie powiedział jej pan, że wydaje się panu znajoma?

– Ależ skąd. Zachowałem spokój.

Savich mógł mieć tylko nadzieję, że zachowanie chłopaka nie wzbudziło czujności Tammy, ale chyba tak nie było, bo Teddi Tyler jeszcze żył. To, co powiedział Savichowi, pokrywało się z tym, co mówił policjantom.

– Niech się pan teraz dobrze zastanowi, panie Tyler. Którą ręką podawała panu film?

Teddi zmarszczył brwi.

– Lewą – odparł po chwili milczenia. – Tak, na pewno lewą ręką. Na lewym ramieniu miała torebkę na długim pasku, z której wyjęła film. To było nieporęczne.

– Widział pan jej prawą dłoń? Teddi zamyślił się znowu.

– Przykro mi, ale nie przypominam sobie tego. Jestem tylko pewny, że była cała opatulona. Zresztą nic dziwnego, było przecież bardzo zimno.

– Dziękuję panu, panie Tyler. Wkrótce przyjdzie tu agent Briggs, który zajmie pana miejsce za ladą. Proszę z nim wszystko uzgodnić. – Teddi Tyler chciał zaprotestować, ale Savich powstrzymał go gestem dłoni. – Pan już jej nie spotka, to absolutnie wykluczone. Ona jest bardzo niebezpieczna, nawet dla nas. Teraz proszę mi pokazać fotografie.

1 ... 46 47 48 49 50 51 52 53 54 ... 64
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)