Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фанфик » Desiderium Intimum
Desiderium Intimum - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Desiderium Intimum

Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:

HP/SS (NC-17)
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
1 ... 436 437 438 439 440 441 442 443 444 ... 508
Перейти на страницу:

cholerny czas... zależało ci na mnie...

Wydawało się, że Severus na moment przestał oddychać. Spróbował wstać, uwolnić

się od bliskości Harry'ego, od jego namolnych dłoni i gorących ust, ale nie był w

stanie. Harry sięgnął po jego dłoń i uniósł do swojej twarzy.

- Dziękuję - wyszeptał i pocałował jego chłodne palce. - Dziękuję. Za to, co zrobiłeś.

Dla mnie. Jeszcze nikt, nigdy... - Musiał wziąć głęboki oddech, ponieważ jego gardło

ścisnęło się boleśnie. Ale jak, po tym, co zobaczył... miał wyrazić to, co czuje? Jak

miał mu podziękować, skoro nie istniały żadne słowa, które byłyby odpowiednie? -

Powinienem był się domyślić. - Pocałował wewnętrzną stronę dłoni i przywarł do niej

policzkiem. - Kiedy wyszedłem ze szpitala... wszystko wróciło i ja nie rozumiałem

tego, coś mi się nie zgadzało... ale moje zachowanie było niewybaczalne i

powinienem był...

- Przestań - Severus przerwał mu chrapliwym głosem - Zachowywałeś się tak, jak

tego po tobie oczekiwałem i... - złożył pocałunek pod jego okiem - ...będziesz dalej

się tak zachowywał. - Tym razem jego wargi przywarły do skroni, jakby Severus w

ogóle nie kontrolował swoich ust i pozwalał im błądzić w obłąkańczej wędrówce po

skórze Harry'ego, smakując i odnajdując to, co utraciły dawno temu. - To niczego nie

zmienia - zakończył cicho, owiewając gorącym oddechem jego policzek.

Jak to niczego nie zmienia? To zmienia wszystko. Wszystko!

Jak miał teraz iść na spotkanie ze śmiercią, wiedząc jak wiele Severus dla niego

poświęcił? Jak miał teraz wypić eliksir, wiedząc ile kosztowało Severusa, żeby go

chronić? Jak miał go teraz opuścić, wiedząc... wiedząc...

O boże!

- Powinieneś był mi powiedzieć. Straciliśmy tyle czasu.

- Nie możemy. - Usta Severusa były już na jego podbródku. - Musisz wrócić... Nie

możemy. Priorytety... - powiedział niewyraźnie.

Ale Harry w ogóle go nie słuchał. Teraz już nic nie potrafiłoby go od niego odciągnąć.

Nie, kiedy wiedział, że to... ostatni raz. Kiedy wiedział, jak dużo czasu minęło i że już nigdy więcej nie będzie mógł...

Próbując zagłuszyć przenikliwe wycie, które wydobyło się z jego duszy, przesunął

głowę i odsuwając nosem łaskoczące go ciemne kosmyki włosów, polizał jego ucho.

Jęk, który wyrwał się z ust Severusa, sprawił, że ciało Harry'ego pokryło się gęsią

skórką, a dłonie, którymi mężczyzna ściskał ramiona chłopca, wbiły się w jego ciało

niczym szpony. I Harry usłyszał przepełniony udręką szept:

- Harry, posłuchaj mnie...

W głowie Harry'ego nastąpiła gwałtowna reakcja porównywalna do zderzenia się na

miotle z pędzącym Hogwart Ekspresem.

Czy on właśnie usłyszał...? Czy Severus naprawdę powiedział... powiedział...

- Powiedziałeś do mnie 'Harry'... - wyszeptał, wpatrując się w Severusa z mieszaniną

niedowierzania i wzruszenia.

Zanim zdążył się zorientować, mężczyzna wykorzystał jego chwilowe zamroczenie,

błyskawicznie uwalniając się z jego uścisku i z pewnymi trudnościami podniósł się z

podłogi. Poprawił swoją szatę, zmrużył oczy i odsunął się jeszcze o krok, tak jakby

chciał znaleźć się jak najdalej od Harry'ego.

- A teraz porozmawiamy poważnie - powiedział wyważonym tonem. Jego głos był

opanowany, tak jak cała jego postawa, jedynie oczy go zdradzały. Wciąż błyszczały

dziwnie, kiedy wpatrywał się w Harry'ego. - Nie obchodzi mnie, co sobie ubzdurałeś,

ale musisz zrozumieć, że nie możemy już tego robić. To nie jest zabawa. Każde,

nawet najbardziej niewinne spojrzenie może sprowadzić na nas kłopoty. To zbyt

niebezpieczne, a ty nigdy nie potrafiłeś ukrywać swoich emocji. Oczekuję, że

będziesz zachowywał się dokładnie tak samo jak wcześniej. Nic nie może się

zmienić. Zrozumiałeś mnie? Nic.

Harry patrzył na niego szeroko otwartymi oczami. Zdawał sobie sprawę z tego, że

Severus coś do niego powiedział, ale wszystko było niewyraźne, ponieważ w jego

głowie wciąż wibrowało echo tylko jednego, jedynego słowa.

- Powiedziałeś do mnie 'Harry'...

Severus westchnął cicho i przymknął na chwilę powieki.

- To, czego się dowiedziałeś, wcale niczego ci nie ułatwi - warknął Severus,

przewiercając Harry'ego zniecierpliwionym spojrzeniem. - Wręcz przeciwnie. Teraz

będzie ci o wiele trudniej, ponieważ ja nie mam zamiaru przestać odgrywać swojej

roli. Swoim wścibstwem zrujnowałeś wszystko, co starałem się osiągnąć, i po raz

kolejny naraziłeś się na niebezpieczeństwo. Ale zapewniam cię, że będziesz się

trzymał ode mnie z daleka. A jeżeli nie zrobisz tego z własnej woli, to wiedz, że znam

kilka zaklęć, które ci to ułatwią.

Harry nie wiedział nawet kiedy i w jaki sposób, ale w ułamku sekundy zerwał się na

równe nogi i znalazł przy Severusie, obejmując go ramionami w pasie z taką siłą,

jakby chciał go zmiażdżyć w uścisku.

- Właśnie dlatego nie mogłem powiedzieć ci prawdy. - Głos Severusa wydał się

odległy i zmęczony. - Nie potrafisz się kontrolować. Nigdy nie potrafiłeś panować nad

swoimi emocjami.

- Severusie... - wyszeptał cicho Harry, podnosząc głowę i spoglądając wprost na

pochyloną nad sobą, ściągniętą twarz i zmrużone, czarne oczy. Widział w nich

płomienie. Widział, jak Severus próbuje je zdusić, ale nic to nie dawało, ponieważ

one wciąż tam były. Za każdym razem, kiedy na niego patrzył, za każdym razem,

kiedy znajdował się blisko, zbyt blisko...

- Musisz to zrozumieć. - Głos Severusa stał się cięższy, tak jakby ponownie nasączał

się uczuciami, których mężczyzna za wszelką cenę nie chciał do siebie dopuścić, ale

oddziaływanie Harry'ego było silniejsze. Silniejsze niż jakakolwiek maska, którą starał

się przywdziać. - Powinieneś stąd natychmiast wyjść. I nigdy nie wracać. - Dłoń

Severusa już była na jego szyi, już pieściła ją w tak delikatny, niesamowity sposób,

przenosząc się na kark i muskając ciemne kosmyki włosów. - Zapomnieć o tym

wszystkim. - Ale jego gesty przeczyły słowom. Oczy również. Przesuwały się po

twarzy Harry'ego rozgorączkowanym spojrzeniem, a jego dolna warga zaczęła

niebezpiecznie drżeć. - To jedyny sposób, żebyś...

- Severusie... - przerwał mu Harry, nie odrywając wzroku od wbitych w siebie

czarnych oczu i obserwując, jak płomienie rozrastają się, wypełniając gorącem ich

wieczny chłód. Przywarł do odzianego w czerń ciała jeszcze mocniej, nie pozwalając,

by drżące dłonie mężczyzny ponownie go od siebie odsunęły.

- Nie możemy. - Wydawało się, że każde wypowiedziane przez Severusa słowo

przychodzi mu z największym trudem. Jego dłonie wbiły się w ramiona Harry'ego

niczym szpony. - Posłuchaj mnie. Nie możemy wrócić do tego, co było. To zbyt

niebezpieczne. Musisz mnie nienawidzić, musisz... Puść.

- Severusie... kocham cię.

To był ułamek sekundy. Chwila całkowitej ciszy, a po niej... eksplozja.

- Do diabła! - warknięcie, które wydobyło się z ust Severusa, przypominało ostatnie

tchnienie pokonanego, zanim jego usta pochłonęły wargi Harry'ego, a gorący język

zagłębił się w nim z taką zachłannością, jakby umierał z pragnienia i tylko w ten

sposób mógł je ugasić. Harry oplótł go swym własnym językiem, zanurzając się w

skamlącej z potrzeby tęsknocie i w tej jednej chwili wszystko przestało mieć

znaczenie. Jutrzejszy poranek. Każde niedomówienie pomiędzy nimi. Tajemnice,

1 ... 436 437 438 439 440 441 442 443 444 ... 508
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)