Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фанфик » Desiderium Intimum
Desiderium Intimum - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Desiderium Intimum

Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:

HP/SS (NC-17)
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
1 ... 437 438 439 440 441 442 443 444 445 ... 508
Перейти на страницу:

które obaj wciąż jeszcze skrywali.

Pozostali tylko oni. Nic poza tym. Był tylko Severus i jego oddech. I jego usta. I dłoń

wplatająca się we włosy Harry'ego. I druga, zaciskająca się na jego biodrze z taką

siłą, że na pewno pozostaną siniaki.

Powinien był mu powiedzieć. Powinien ukryć go w swych komnatach i nie pozwolić,

by Harry kiedykolwiek z nich wyszedł. Powinien zamknąć go w swych ramionach i

nigdy nie wypuścić. Powinien otulić ich obu swoją czarną peleryną i ukryć przed

całym światem.

Żeby już zawsze mogli być razem. Bezpieczni. Żeby żaden z nich nie musiał już

więcej walczyć. Żeby nikt nie mógł ich dosięgnąć.

Harry usłyszał głuchy, przeciągły pomruk i nagle usta Severusa zniknęły, a

wędrujące mu po pośladkach dłonie zamarły i kiedy zdołał otworzyć rozgrzane

powieki, ujrzał na wprost dwie wypełnione ciemnością szczeliny, przez które Harry

spoglądał teraz daleko w głąb duszy Severusa. I to, co tam ujrzał... to, co ujrzał...

Głos uwiązł mu w gardle, a umysł wypełniła gęsta mgła, kiedy mężczyzna oparł

swoje czoło o jego, owiewając mu twarz ciężkim, nasączonym pragnieniem

oddechem.

- Co ty ze mną robisz... - Ochrypły szept Severusa był ledwie słyszalny, ale

wystarczył, aby wypełnić lędźwie Harry'ego płynną lawą. Zakwilił cicho, wczepiając

się palcami w szatę na ramionach mężczyzny i ocierając się o szorstki materiał. A

wtedy to poczuł. Twarde wybrzuszenie w spodniach Severusa. I usłyszał zduszony

syk, kiedy, nie potrafiąc zapanować nad reakcjami swojego ciała, naparł na to

wybrzuszenie biodrami, czując jak rośnie jeszcze bardziej, jak zaczyna pulsować pod

wpływem jego dotyku i jak paznokcie Severusa zatapiają się w jego ciele z taka siłą,

jakby pragnęły rozedrzeć go na strzępy.

- Przestań... - wydyszał Severus, zaciskając rękę na jego biodrze. Harry gwałtownie

wciągnął powietrze nasączone gorącym oddechem Severusa i musiał zacisnąć oczy,

gdy jego biodra zadrżały pod wpływem wypełniającego je w błyskawicznym tempie

żaru.

- O boże... - zaszlochał. - Jestem taki twardy.

- Harry...! - Severus wyjęczał jego imię w taki sposób, jakby odczuwał ogromne,

nieukojone cierpienie.

Harry doznał wrażenia, jakby poraził go piorun. Osłupiały, spojrzał na Severusa

szeroko otwartymi oczami i rozchylił usta... i w tej samej chwili poczuł dłoń

mężczyzny zaciskającą mu się drapieżnie na kroczu i to, ten jeden niespodziewany

dotyk wystarczył, aby wszystko w nim wezbrało i przelało się. I miał tylko sekundę,

aby nabrać tchu, wczepić się w Severusa, przylgnąć do niego i szeroko otworzyć

usta, zanim skumulowana fala orgazmu uderzyła w niego z taką siłą, że nogi ugięły

się pod nim i prawie upadł, chociaż miał wrażenie, jakby unosił się w powietrzu.

Jakby coś niesamowicie wygłodzonego pochwyciło go w swoje szpony i zgniatało w

swym uścisku, rozrywając jednocześnie na kawałki, i to było najcudowniejsze

uczucie na świecie. Uczucie, które wypchnęło jego biodra do przodu, a dłoń

poprowadziło w dół, niemal nieświadomie wsuwając ją w spodnie mężczyzny, i Harry

zdołał jedynie musnąć twardego, drżącego penisa Snape'a.

Ale to wystarczyło.

Usłyszał długi, gardłowy pomruk. Severus szarpnął się gwałtownie, napierając na

niego z taką siłą, że niemal go zmiażdżył. Harry owinął dłoń wokół gorącej jak

wulkan, pulsującej erekcji i ścisnął. Czuł, jak Severus się trzęsie, jak jego biodra

podrygują spazmatycznie, a z ust wydobywa się głośny, konwulsyjny jęk. I poczuł

oplatające go mocno ramiona, zagarniające go jeszcze bliżej, aż w końcu stali się

niemal jednością, stapiając się ze sobą. Drżąc tym samym rytmem. Dysząc jednym

oddechem. Dzieląc się wspólnym biciem serca. Połączeni tęsknotą. Silniejszą niż

jakikolwiek zdrowy rozsądek.

Harry odzyskał zmysły jako pierwszy. Wynurzenie się z oceanu doznań było niemal

bolesne. Jego bijące szaleńczo serce trzepotało w piersi z taką pasją, jakby pragnęło

się z niej wyrwać, uwolnić się z narzuconych przez ciało ograniczeń i znaleźć się

wewnątrz ciała naprzeciw. I nigdy, przenigdy go nie opuścić.

- Weź mnie - wyszeptał, nawet na chwilę nie odrywając się od Severusa. Czuł jego

mięśnie, drżące pod materiałem czarnej szaty. - Tak jak ostatnim razem.

Mężczyzna gwałtownie wciągnął powietrze. Harry uniósł powieki. Oczy Severusa

nadal były zamglone i Harry widział gasnące powoli płomienie orgazmu, ale na ich

miejsce wyrastały kolejne, jeszcze gorętsze, jeszcze bardziej wygłodniałe. Jednak

najbardziej uderzające było oszołomienie, które ujrzał na jego twarzy. Jakby Severus

całkowicie zagubił się w swym pragnieniu i nawet nie próbował z nim walczyć.

- Już nigdy więcej o to nie poproszę - szeptał dalej Harry, poddając się

pochłaniającemu go, badawczemu spojrzeniu Severusa. - Odejdę i będę się trzymał

z daleka.

Widział, jak źrenice mężczyzny biegają po jego twarzy, jak zagłębiają się w jego

oczach, próbując wyczytać z nich fałsz - jedyną rzecz, której mogłyby się uchwycić,

aby nie pozwolić zepchnąć się w przepaść, z której nie byłoby już powrotu.

Ale nie odnalazły go.

Przecież naprawdę...

...odejdzie.

Kiedy Severus w końcu się odezwał, jego głos wydawał się zdarty, jakby usta

wypowiadały słowa bez udziału woli.

- Już nigdy się do mnie nie zbliżysz?

Harry desperacko pokręcił głową, jeszcze mocniej wbijając palce w ciało Snape'a.

- Nie.

- Obiecujesz?

Jeszcze dwa tygodnie temu Severus żegnał się z nim, dając mu najcudowniejszą

noc ze wszystkich. Teraz Harry pożegna się z nim w taki sam sposób.

- Obiecuję.

To słowo przypominało naciśnięcie na spust.

Severus rzucił się do przodu, niczym spuszczone ze smyczy zwierzę, które zbyt

długo zmagało się z krępującymi je pętami, nie mogąc dosięgnąć tego, co przez cały

czas znajdowało się tuż przed nim i drażniło wszystkie jego zmysły.

Ale teraz... nareszcie... zostało uwolnione.

I mogło to pożreć.

Z ust Harry'ego wyrwał się krótki jęk zaskoczenia, kiedy poczuł silne szarpnięcie za

włosy, odchylające mu głowę do tyłu i gorące usta wpijające mu się w szyję. Severus

zaatakował jego skórę szybkimi, niemal bolesnymi pocałunkami, przesuwającymi się

w górę, aż do brody, a potem do ust, które polizał łagodnie, by następnie zatopić

zęby w dolnej wardze, wydając z siebie wygłodniały pomruk.

Atak był tak gwałtowny i zachłanny, że Harry nie miał żadnej szansy na odparcie go i

mógł jedynie poddać się iskrom, które rozpalały się w nim przy każdym zetknięciu się

warg Severusa z jego skórą. Dopiero, kiedy usta mężczyzny ponownie przesunęły

się na jego szyję, doszedł do siebie na tyle, by chociaż spróbować przejąć inicjatywę.

Oderwał dłonie, które zaciskał kurczowo na szatach mężczyzny, i na oślep wymacał

maleńkie guziczki przy kołnierzu, starając się je rozpiąć, wśliznąć ręce pod materiał i

dotknąć chłodnej skóry, ale zanim zdążył to zrobić, usłyszał rozdrażnione warknięcie,

jego głowa została uwolniona, a palce Snape'a zacisnęły mu się na przegubach

dłoni, odciągając je brutalnie na boki i nie pozwalając mu odpiąć ani jednego guzika.

Harry błyskawicznie opuścił głowę i na chwilę zapomniał, jak się oddycha, kiedy jego

wzrok padł na oblicze mężczyzny...

Severus wyglądał jak opętany. Jakby tylko krok dzielił go od szaleństwa. Jego oczy

1 ... 437 438 439 440 441 442 443 444 445 ... 508
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)