Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фанфик » Desiderium Intimum
Desiderium Intimum - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Desiderium Intimum

Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:

HP/SS (NC-17)
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
1 ... 438 439 440 441 442 443 444 445 446 ... 508
Перейти на страницу:

płonęły dziko, nozdrza drgały, wchłaniając zapach Harry'ego, a wpółotwarte usta

wyglądały na tak spragnione, jakby niemo błagały chociaż o skrawek skóry

Harry'ego.

Coś we wnętrzu Harry'ego szarpnęło się, widząc tak silne... tak czyste...

Rzucił się do przodu, pragnąc wycałować te usta, tę twarz, ten nos...

- Nie! - usłyszał ostre, chrapliwe warknięcie i poczuł, jak ręce Severusa odpychają

go. Zaskoczony, cofnął się o kilka kroków, ale zanim zdążył zorientować się, co się

dzieje, Severus znów przy nim był. Złapał jego koszulę i szarpnął z tak

nieopanowaną siłą, że Harry usłyszał odgłos rwącego się materiału i już w tej samej

chwili gorące wargi mężczyzny błądziły po jego obnażonym ramieniu, napierając na

niego i sprawiając, że Harry musiał się cofać, aby nie zostać zmiażdżonym przez

jego usta i dłonie i wibrujące ciało przy jego własnym ciele.

Ugryzienie u podstawy szyi sprawiło, że nogi niemal ugięły się pod nim, a z ust

wyrwał się niekontrolowany jęk i jego dłonie samowolnie sięgnęły po Severusa, drżąc

z potrzeby dotykania go. I nawet jeżeli wciąż słyszał ostrzegawczy warkot

mężczyzny, nie przestawał walczyć z guzikami jego kołnierza, próbując je rozpiąć...

Udało się!

Zebrał całą swoją siłę, by naprzeć na Severusa i dobrać się do jego odsłoniętej szyi,

wpijając się w nią ustami i mrucząc z przyjemności, gdy tylko poczuł słodko-gorzki

smak chłodnej skóry. Ale nie cieszył się nią długo.

Tym razem Severus zareagował znacznie gwałtowniej. Odepchnął go z taką siłą, że

Harry uderzył plecami w biblioteczkę. Na ułamek sekundy całe powietrze uleciało z

jego płuc i zanim zdążył ponownie zaczerpnąć tchu, poczuł szczupłe ciało

wgniatające go w znajdujące się za nim półki i usta wpijające się obłąkańczo w jego

twarz, szyję i ramię.

Nie potrafił powstrzymać przeciągłych pojękiwań, wyrywających się raz po raz z jego

gardła. Próbował walczyć dalej, ale mężczyzna był zbyt silny.

- Pozwól mi - udało mu się w końcu wyszeptać, z trudem łapiąc urywany oddech. -

Proszę, pozw...

Nie zdołał jednak dokończyć, gdyż Severus zamknął jego usta w brutalnym

pocałunku, miażdżąc jego wargi i niemal się w nie wgryzając. Harry zatopił paznokcie

w jego ramionach, zaciskając powieki i widząc eksplodujące pod nimi gwiazdy. Nie

był w stanie zaczerpnąć tchu. Mógł oddychać jedynie w usta Severusa, uwięziony

przez jego wargi, dłonie i całe napierające na niego ciało.

Miał wrażenie, że minęła cała wieczność, zanim mężczyzna w końcu oderwał usta,

pozwalając, by do ich obolałych płuc wdarło się chłodne, nie przesiąknięte ogniem

powietrze.

- Tak długo nie mogłem cię mieć... - Głos Severusa był tak zachrypnięty, że Harry z

trudem rozróżniał słowa. Czuł na twarzy jego przyspieszony, ciężki oddech. - Przez

tak wiele nocy zastanawiałem się, jakby to było znowu cię dotknąć, poczuć...

zagłębić się w tobie... chociaż ten jeden, jedyny raz... czy wówczas oszalałbym już

do reszty?

Harry nie sądził, że można żyć dalej, kiedy serce rozsypało się w proch, a dusza

roztrzaskała się na kawałki.

Przestępując nad przepaścią ciszy, bezdechu i całkowitego oszołomienia, tonąc w

połyskujących odmętach czarnych oczu, zdołał wydusić jedynie:

- Mówiłem, że zawsze będę do ciebie wracał.

- Nie. - Oddech Severusa stał się jeszcze cięższy, a szept mroczniejszy. - Wracasz,

bo nie potrafię się od ciebie uwolnić.

Po tych słowach usta Severusa ponownie zaatakowały twarz Harry'ego, zasypując

jego policzki i skronie gradem zachłannych pocałunków. Harry poczuł silne dłonie,

zaciskające się na jego ramionach, odrywające go od biblioteczki i kierujące w

przeciwną stronę. Zaczął się cofać pod wpływem siły, z jaką Severus błądził wargami

po jego twarzy i ciele, odpinając jednocześnie resztkę guzików podartej koszuli.

Harry uchwycił się jego ramion, próbując zachować równowagę, ale było to niezwykle

trudne, szczególnie, gdy w tym samym czasie próbował dosięgnąć ustami szyi

mężczyzny. Albo ucha. Albo czegokolwiek.

Ale Severus nie pozwalał mu na to. Rozchylił jego koszulę, pochylił się do przodu i w

momencie, kiedy jego gorący język trącił sutek Harry'ego, chłopak niemal osunął się

na podłogę. Na szczęście w tej samej chwili Severus przycisnął go do ściany i Harry

mógł jedynie zakwilić bezradnie, podczas gdy jakaś odległa część jego świadomości

zarejestrowała, że Severus najprawdopodobniej próbuje otworzyć drzwi do sypialni,

co okazało się trudnym wyzwaniem, skoro jego dłonie nie potrafiły oderwać się od

Harry'ego nawet na ułamek sekundy.

- Nie puszczaj mnie - wyszeptał chrapliwie Harry, kiedy mężczyzna odsunął się na

chwilę, aby dosięgnąć klamki. - Chcę cię czuć... na sobie. W sobie. Wszędzie.

Severus wydał z siebie łakomy pomruk i rzucił się na niego jeszcze łapczywiej, jakby

słowa Harry'ego jedynie wzmogły nieukojony głód, który konsumował go od środka.

Jego pocałunki były tak gwałtowne, że niemal bolesne. Harry zacisnął powieki, mając

wrażenie, że wszystko wokół wiruje, zatapiając się w powodzi żaru, i pozostają tylko

te twarde, nieustępliwe wargi wpijające mu się w twarz, wgryzające w policzki,

przyciskające do czoła, oczu i skroni, zasysające skórę na szyi i ramionach,

zaciskające się na sutkach i trącające je językiem i to było tak... nie mógł

wytrzymać... nie mógł już...

Niczym tonący, który usiłuje złapać ostatni dech przed zanurzeniem się w ciemnych

odmętach, wczepił się palcami w szatę na piersi Severusa, ciągnąć za nią ostatkiem

sił i próbując ją rozerwać, ale wtedy Severus wypuścił z ust jego sutek, złapał go za

nadgarstek i uderzył jego dłonią w ścianę z tak nieopanowaną, gniewną siłą, że

niemal mu ją zgniótł. Harry jęknął i jeszcze mocniej zacisnął powieki, a wtedy poczuł,

jak druga dłoń mężczyzny łapie go za brodę, ściska jego szczękę i unosi mu twarz w

górę. I usłyszał nad sobą gorący, chrapliwy szept Severusa:

- Spójrz na mnie.

Harry uniósł rozpalone powieki, ale jego wzrok był zbyt zamglony tęsknotą i

pożądaniem, aby mógł dokładnie dojrzeć twarz Severusa. Poczuł tylko, jak palce

mężczyzny jeszcze boleśniej wbijają mu się w szczękę i usłyszał stłumiony jęk, pełen

niewypowiedzianego zachwytu, jakby Severus zobaczył w oczach Harry'ego coś,

czego już nigdy nie spodziewał się ujrzeć.

Bardzo powoli żelazny uścisk na nadgarstku Harry'ego zaczął się rozluźniać, jakby

bestia w Severusie uspokoiła się nieco. I Harry poczuł, że Severus przesuwa swoją

dłoń w górę, łapiąc jego dłoń i splatając ich palce razem, a następnie łagodnie

odrywa ją od ściany, by przyciągnąć ją do swych ust i ucałować.

A potem znowu zaatakował, wpijając się w Harry'ego zębami i palcami, niczym

zwierzę, które tylko na chwilę przerwało posiłek i teraz zamierzało nadrobić

zaległości, po czym z warknięciem oderwał ich obu od ściany.

I Harry odkrył nagle, że już prawie nic nie widzi. Że jego zmysły są tak zajęte

Severusem, że wszystko inne wydaje się jedynie złudzeniem naszpikowanym

niewidzialnymi przeszkodami.

Nie wiedział jak ani w jaki sposób, ale nagle był już w sypialni i chyba po drodze

uderzył się boleśnie ręką w klamkę, i znowu czuł rozgrzany, śliski język penetrujący

1 ... 438 439 440 441 442 443 444 445 446 ... 508
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)