Desiderium Intimum
- Автор: Gobuss, Lindt Ariel
- Язык: польский
- Жанр: Фанфик
Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
płonęły dziko, nozdrza drgały, wchłaniając zapach Harry'ego, a wpółotwarte usta
wyglądały na tak spragnione, jakby niemo błagały chociaż o skrawek skóry
Harry'ego.
Coś we wnętrzu Harry'ego szarpnęło się, widząc tak silne... tak czyste...
Rzucił się do przodu, pragnąc wycałować te usta, tę twarz, ten nos...
- Nie! - usłyszał ostre, chrapliwe warknięcie i poczuł, jak ręce Severusa odpychają
go. Zaskoczony, cofnął się o kilka kroków, ale zanim zdążył zorientować się, co się
dzieje, Severus znów przy nim był. Złapał jego koszulę i szarpnął z tak
nieopanowaną siłą, że Harry usłyszał odgłos rwącego się materiału i już w tej samej
chwili gorące wargi mężczyzny błądziły po jego obnażonym ramieniu, napierając na
niego i sprawiając, że Harry musiał się cofać, aby nie zostać zmiażdżonym przez
jego usta i dłonie i wibrujące ciało przy jego własnym ciele.
Ugryzienie u podstawy szyi sprawiło, że nogi niemal ugięły się pod nim, a z ust
wyrwał się niekontrolowany jęk i jego dłonie samowolnie sięgnęły po Severusa, drżąc
z potrzeby dotykania go. I nawet jeżeli wciąż słyszał ostrzegawczy warkot
mężczyzny, nie przestawał walczyć z guzikami jego kołnierza, próbując je rozpiąć...
Udało się!
Zebrał całą swoją siłę, by naprzeć na Severusa i dobrać się do jego odsłoniętej szyi,
wpijając się w nią ustami i mrucząc z przyjemności, gdy tylko poczuł słodko-gorzki
smak chłodnej skóry. Ale nie cieszył się nią długo.
Tym razem Severus zareagował znacznie gwałtowniej. Odepchnął go z taką siłą, że
Harry uderzył plecami w biblioteczkę. Na ułamek sekundy całe powietrze uleciało z
jego płuc i zanim zdążył ponownie zaczerpnąć tchu, poczuł szczupłe ciało
wgniatające go w znajdujące się za nim półki i usta wpijające się obłąkańczo w jego
twarz, szyję i ramię.
Nie potrafił powstrzymać przeciągłych pojękiwań, wyrywających się raz po raz z jego
gardła. Próbował walczyć dalej, ale mężczyzna był zbyt silny.
- Pozwól mi - udało mu się w końcu wyszeptać, z trudem łapiąc urywany oddech. -
Proszę, pozw...
Nie zdołał jednak dokończyć, gdyż Severus zamknął jego usta w brutalnym
pocałunku, miażdżąc jego wargi i niemal się w nie wgryzając. Harry zatopił paznokcie
w jego ramionach, zaciskając powieki i widząc eksplodujące pod nimi gwiazdy. Nie
był w stanie zaczerpnąć tchu. Mógł oddychać jedynie w usta Severusa, uwięziony
przez jego wargi, dłonie i całe napierające na niego ciało.
Miał wrażenie, że minęła cała wieczność, zanim mężczyzna w końcu oderwał usta,
pozwalając, by do ich obolałych płuc wdarło się chłodne, nie przesiąknięte ogniem
powietrze.
- Tak długo nie mogłem cię mieć... - Głos Severusa był tak zachrypnięty, że Harry z
trudem rozróżniał słowa. Czuł na twarzy jego przyspieszony, ciężki oddech. - Przez
tak wiele nocy zastanawiałem się, jakby to było znowu cię dotknąć, poczuć...
zagłębić się w tobie... chociaż ten jeden, jedyny raz... czy wówczas oszalałbym już
do reszty?
Harry nie sądził, że można żyć dalej, kiedy serce rozsypało się w proch, a dusza
roztrzaskała się na kawałki.
Przestępując nad przepaścią ciszy, bezdechu i całkowitego oszołomienia, tonąc w
połyskujących odmętach czarnych oczu, zdołał wydusić jedynie:
- Mówiłem, że zawsze będę do ciebie wracał.
- Nie. - Oddech Severusa stał się jeszcze cięższy, a szept mroczniejszy. - Wracasz,
bo nie potrafię się od ciebie uwolnić.
Po tych słowach usta Severusa ponownie zaatakowały twarz Harry'ego, zasypując
jego policzki i skronie gradem zachłannych pocałunków. Harry poczuł silne dłonie,
zaciskające się na jego ramionach, odrywające go od biblioteczki i kierujące w
przeciwną stronę. Zaczął się cofać pod wpływem siły, z jaką Severus błądził wargami
po jego twarzy i ciele, odpinając jednocześnie resztkę guzików podartej koszuli.
Harry uchwycił się jego ramion, próbując zachować równowagę, ale było to niezwykle
trudne, szczególnie, gdy w tym samym czasie próbował dosięgnąć ustami szyi
mężczyzny. Albo ucha. Albo czegokolwiek.
Ale Severus nie pozwalał mu na to. Rozchylił jego koszulę, pochylił się do przodu i w
momencie, kiedy jego gorący język trącił sutek Harry'ego, chłopak niemal osunął się
na podłogę. Na szczęście w tej samej chwili Severus przycisnął go do ściany i Harry
mógł jedynie zakwilić bezradnie, podczas gdy jakaś odległa część jego świadomości
zarejestrowała, że Severus najprawdopodobniej próbuje otworzyć drzwi do sypialni,
co okazało się trudnym wyzwaniem, skoro jego dłonie nie potrafiły oderwać się od
Harry'ego nawet na ułamek sekundy.
- Nie puszczaj mnie - wyszeptał chrapliwie Harry, kiedy mężczyzna odsunął się na
chwilę, aby dosięgnąć klamki. - Chcę cię czuć... na sobie. W sobie. Wszędzie.
Severus wydał z siebie łakomy pomruk i rzucił się na niego jeszcze łapczywiej, jakby
słowa Harry'ego jedynie wzmogły nieukojony głód, który konsumował go od środka.
Jego pocałunki były tak gwałtowne, że niemal bolesne. Harry zacisnął powieki, mając
wrażenie, że wszystko wokół wiruje, zatapiając się w powodzi żaru, i pozostają tylko
te twarde, nieustępliwe wargi wpijające mu się w twarz, wgryzające w policzki,
przyciskające do czoła, oczu i skroni, zasysające skórę na szyi i ramionach,
zaciskające się na sutkach i trącające je językiem i to było tak... nie mógł
wytrzymać... nie mógł już...
Niczym tonący, który usiłuje złapać ostatni dech przed zanurzeniem się w ciemnych
odmętach, wczepił się palcami w szatę na piersi Severusa, ciągnąć za nią ostatkiem
sił i próbując ją rozerwać, ale wtedy Severus wypuścił z ust jego sutek, złapał go za
nadgarstek i uderzył jego dłonią w ścianę z tak nieopanowaną, gniewną siłą, że
niemal mu ją zgniótł. Harry jęknął i jeszcze mocniej zacisnął powieki, a wtedy poczuł,
jak druga dłoń mężczyzny łapie go za brodę, ściska jego szczękę i unosi mu twarz w
górę. I usłyszał nad sobą gorący, chrapliwy szept Severusa:
- Spójrz na mnie.
Harry uniósł rozpalone powieki, ale jego wzrok był zbyt zamglony tęsknotą i
pożądaniem, aby mógł dokładnie dojrzeć twarz Severusa. Poczuł tylko, jak palce
mężczyzny jeszcze boleśniej wbijają mu się w szczękę i usłyszał stłumiony jęk, pełen
niewypowiedzianego zachwytu, jakby Severus zobaczył w oczach Harry'ego coś,
czego już nigdy nie spodziewał się ujrzeć.
Bardzo powoli żelazny uścisk na nadgarstku Harry'ego zaczął się rozluźniać, jakby
bestia w Severusie uspokoiła się nieco. I Harry poczuł, że Severus przesuwa swoją
dłoń w górę, łapiąc jego dłoń i splatając ich palce razem, a następnie łagodnie
odrywa ją od ściany, by przyciągnąć ją do swych ust i ucałować.
A potem znowu zaatakował, wpijając się w Harry'ego zębami i palcami, niczym
zwierzę, które tylko na chwilę przerwało posiłek i teraz zamierzało nadrobić
zaległości, po czym z warknięciem oderwał ich obu od ściany.
I Harry odkrył nagle, że już prawie nic nie widzi. Że jego zmysły są tak zajęte
Severusem, że wszystko inne wydaje się jedynie złudzeniem naszpikowanym
niewidzialnymi przeszkodami.
Nie wiedział jak ani w jaki sposób, ale nagle był już w sypialni i chyba po drodze
uderzył się boleśnie ręką w klamkę, i znowu czuł rozgrzany, śliski język penetrujący