Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Космическая фантастика » Kwestia honoru [Field of Dishonor - pl]
Kwestia honoru [Field of Dishonor - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Kwestia honoru [Field of Dishonor - pl]

Электронная книга - «Kwestia honoru [Field of Dishonor - pl]». Краткое содержание книги:

Akcja książki zaczyna się w momencie, w którym kończy się Krótka, zwycięska wojenka. Jest kontynuacją wątków w niej rozpoczętych, z nieco większym naciskiem położonym na kwestie polityczne — wojna między Gwiezdnym Królestwem Manticore a Ludową Republiką Haven stała się w końcu rzeczywistością — oraz na osobiste sprawy Honor Harrington. Wracają znane i lubiane postacie z pierwszych tomów. Jednak gdy Honor udaje się na planetę Grayson, by stać się rzeczywistym patronem, dają o sobie znać także starzy wrogowie. Nie do nich należy jednak ostatnie posunięcie…
1 ... 37 38 39 40 41 42 43 44 45 ... 93
Перейти на страницу:

Ta nienawiść była inna — przypominała ogień spalający go od wewnątrz. Tym razem cały świat zwrócił się przeciwko niemu i zrobił co mógł, by zhańbionego i złamanego rzucić do stóp suki, która była powodem wszystkich jego nieszczęść. Teraz pałał żądzą zemsty. I to nie tylko na tej dziwce Harrington, ale na wszystkich, którzy go zdradzili. I to nie tylko bezpośrednio: miał zamiar zemścić się na wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób się do tego przyczynili. Musiał ich zniszczyć i zamierzał robić to stopniowo i dokładnie. W sposób, który jednoznacznie świadczyłby o tym, gdzie ma ich zasrane prawo i honor.

Zgrzytnął zębami i zmusił do bezczynnego siedzenia, dopóki furia nie opadła. Nie zniknęła — ostatnimi czasy nigdy nie znikała zupełnie, tylko wycofywała się, pozostając na poziomie umożliwiającym myślenie i mówienie nie przerywane przekleństwami, którymi miał ochotę obrzucić każdego, kto znalazł się w pobliżu.

Nacisnął klawisz interkomu.

— Słucham, milordzie? — rozległ się natychmiast głos Osmonda, głównego doradcy ojca, a teraz jego.

— Chcę, by zaraz zjawili się tu Sakristos i Elliott. I ty także.

— Oczywiście, milordzie.

Urządzenie umilkło, a North Hollow odchylił oparcie fotela i uśmiechnął się paskudnie, potakując własnym myślom. Nie musiał czekać długo: drzwi otworzyły się i do gabinetu kolejno weszli: Osmond, młodszy od niego mężczyzna i elegancka rudowłosa niewiasta zaskakującej urody. Na jej widok w oczach siedzącego błysnęło zgoła coś innego niż wściekłość i nienawiść.

— Siadajcie — wskazał im stojące po przeciwnej stronie biurka krzesła.

I z przyjemnością obserwował, jak wykonują polecenie. Nie był to ten sam rodzaj władzy co w Królewskiej Marynarce, ale zaczynał mu się podobać, bowiem wynikał nie z tradycji czy z faktu, iż był oficerem, ale z jego własnego nazwiska, pieniędzy i wpływów politycznych, które odziedziczył. Zaczynało to działać jak afrodyzjak, dlatego pozwolił, by przez kilkanaście sekund goście siedzieli i czekali, a sam rozkoszował się ich posłuszeństwem.

— Na jakim etapie są nasze negocjacje z baronem High Ridge? — spytał, przerywając ciszę i spoglądając na Osmonda.

— Baron zgodził się sponsorować pańskie pierwsze przemówienie, milordzie. Wyraził pewną troskę odnośnie kwestii Jordana, ale pozwoliłem sobie zapewnić go, że jego obawy są bezpodstawne.

North Hollow uśmiechnął się z zadowoleniem. High Ridge nie bardzo chciał sponsorować jego pierwsze wystąpienie, gdyż jako znany fanatyk religijny słynący z nietolerancji, tak w sprawach rodzinnych, jak i politycznych, obawiał się, że hańba degradacji i wyrzucenia z floty splami i jego. Obawa ta była jednak niczym w porównaniu ze strachem wywołanym informacją, że stary North Hollow przekazał synowi wszystkie teczki, których zawartością szantażował wiele osobistości. Mógł zniszczyć ich kariery polityczne albo życie rodzinne, albo też jedno i drugie. A High Ridge należał do grona szantażowanych.

Powodem był udział w aferze Jordan Cartel. Co prawda powiązania te starannie maskowali podstawieni udziałowcy i specjalnie w tym celu powołane firmy, ale stary North Hollow je odkrył, podobnie jak i to, iż udziały w kartelu były w rzeczywistości politycznymi łapówkami. Oraz że co gorsza sprzedał je w krytycznym momencie dzięki poufnym informacjom, na chwilę przedtem, zanim Admiralicja ogłosiła zawieszenie wszystkich kontraktów militarnych do czasu zbadania zarzutów oszustwa i niestosowania odpowiednich materiałów wyszczególnionych w specyfikacjach. Ponieważ baron sprzedał wszystkie udziały w jednym bloku, spowodowało to paniczną wyprzedaż, która skończyła się upadkiem kartelu i najgorszą katastrofą finansową w ostatnim standardowym stuleciu historii Królestwa. Ucierpiały na tym tysiące ludzi, a żaden z prowadzących śledztwo nie zdołał dojść do tego, kto wywołał lawinę, zalecając ową pierwszą fatalną wyprzedaż.

Żaden oprócz człowieka wynajętego przez starego earla North Hollow.

— Baron pytał, jaki temat zamierza pan poruszyć, milordzie. — Głos Osmonda wyrwał go z miłych rozmyślań.

— Wypowiedzenia wojny, naturalnie.

Osmond jedynie skinął głową.

— I dlatego chciałem cię widzieć, Elliott — dodał gospodarz, przenosząc spojrzenie na młodszego z gości.

Elliott był nadwornym autorem przemówień ojca, a ponieważ spisywał się bez zarzutu, obecny earl postanowił go pozostawić. Teraz siedział gotów do notowania, mając na kolanach elektrokartę z klawiaturą stenografisty.

— Chcę, żeby mowa była wyważona, i nie chcę atakować rządu! Trzeba do sprawy podejść delikatnie, bo nie mam zamiaru zrywać z resztą partii, i jeśli to będzie brzmiało jak wezwanie do zemsty za to, jak rząd ze mną postąpił, stracę jedynie na wpływach politycznych.

Elliott zaczął pisać, a North Hollow zignorował leciutkie rozluźnienie bardzo spiętego do tej pory Osmonda i dodał:

— Nie chcę również, by to wystąpienie odebrano jako skierowane przeciwko Królewskiej Marynarce. Z tą bandą skurwysynów policzę się później. Ta mowa ma być pełna smutku, ale pozbawiona złości. Poza tym… chcę, żeby było jasne, że jestem za wypowiedzeniem wojny!

Wypowiadając to ostatnie zdanie, uważnie obserwował całą trójkę. Elliott spojrzał na niego z niedowierzaniem, nim opuścił wzrok i zapisał co trzeba. W jego oczach widać było jednak przez moment całkowite zaskoczenie. Osmond zesztywniał, chciał coś powiedzieć, ale zamknął usta. Jedynie Georgia Sakristos wyglądała na nieporuszoną. Założyła jedną długą i zgrabną nogę na drugą i z rozbawieniem obserwowała, jak Elliott próbuje odzyskać dar wymowy.

— Ja… oczywiście, milordzie — wykrztusił w końcu. — Skoro pan sobie tego życzy… Proszę wybaczyć, że zapytam, ale czy rozmawiał pan o tym z baronem High Ridge?

— Nie. Naturalnie będę musiał, gdy dostarczymy mu tekst przemówienia. W tej chwili jednakże tylko wy troje o tym wiecie. I chcę, żeby tak pozostało aż do odwołania. Ma to być kompletnym zaskoczeniem, gdy ogłoszę to w Izbie.

— Naturalnie zdaje pan sobie sprawę, milordzie, że jest to całkowite wyłamanie się ze stanowiska przyjętego przez Zjednoczenie Konserwatywne — zauważył starannie neutralnym tonem Osmond.

— Zdaję sobie z tego sprawę — North Hollow uśmiechnął się lekko. — Jest jednak coś, z czego ta banda dupków nie zdaje sobie albo nie chce zdać sprawy. Prawda wygląda tak, że nowe władze Ludowej Republiki zaatakują nas, gdy tylko zdołają w pełni nad nią zapanować i zorganizować swój system rządzenia. To, czy wypowiemy im wojnę czy nie, nie ma i nie będzie miało dla nich znaczenia, więc znacznie korzystniej będzie zaatakować samemu. Wtedy mamy większe szansę wygrać tę wojnę. Jest też aspekt polityczny: otóż jeśli zaatakują nas w czasie, w którym Zjednoczenie pozostawać będzie w opozycji, uniemożliwiając przegłosowanie wypowiedzenia wojny, nie tylko uświadomi to wszystkim, że rząd miał od początku rację, ale też opozycja składa się z krótkowzrocznych kretynów. Żeby nie było wątpliwości: nie spodziewam się gorącej wdzięczności rządu… przynajmniej jeszcze nie teraz, a sądzę, że jeszcze długo nie. Nie sądzę też, by umocniło to w znacznym stopniu moją pozycję, i nie liczę na udział w finalizowaniu porozumienia. Ale otwierając możliwość porozumienia z rządem mimo tego, jak ze mną postąpiono, rozpoczynam inwestycję polityczną, która szybko się opłaci. Jeżeli w Zjednoczeniu Konserwatywnym nie siedzą same osły i sklerotyczne ramole, a nigdy tak nie uważałem, to przynajmniej połowa musiała już sama dojść do wniosku, że bronimy złego stanowiska. Jeżeli podsunę im sposób rozwiązania tego problemu i to taki, który będzie wyglądał na czysty patriotyzm, ustawią się w kolejkę, żeby mnie cmoknąć w tyłek.

1 ... 37 38 39 40 41 42 43 44 45 ... 93
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)