Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Космическая фантастика » Kwestia honoru [Field of Dishonor - pl]
Kwestia honoru [Field of Dishonor - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Kwestia honoru [Field of Dishonor - pl]

Электронная книга - «Kwestia honoru [Field of Dishonor - pl]». Краткое содержание книги:

Akcja książki zaczyna się w momencie, w którym kończy się Krótka, zwycięska wojenka. Jest kontynuacją wątków w niej rozpoczętych, z nieco większym naciskiem położonym na kwestie polityczne — wojna między Gwiezdnym Królestwem Manticore a Ludową Republiką Haven stała się w końcu rzeczywistością — oraz na osobiste sprawy Honor Harrington. Wracają znane i lubiane postacie z pierwszych tomów. Jednak gdy Honor udaje się na planetę Grayson, by stać się rzeczywistym patronem, dają o sobie znać także starzy wrogowie. Nie do nich należy jednak ostatnie posunięcie…
1 ... 38 39 40 41 42 43 44 45 46 ... 93
Перейти на страницу:

— A rząd będzie panu winien wdzięczność, obojętnie czy będzie chciał to przyznać czy nie — dodała Sakristos.

— Właśnie. — Earl uśmiechnął się paskudnie. — Jestem zbyt zielonym politykiem, by od razu móc zastąpić ojca, ale mam czas. Za parę lat sytuacja się zmieni, a poza tym nie odpowiada mi rola szarej eminencji. Zajmie to trochę czasu i będzie wymagało wielu starań, ale w końcu baron High Ridge będzie musiał ustąpić ze stanowiska i zrezygnować ze służby publicznej. Mam zamiar zająć wtedy jego miejsce.

Tym razem na wszystkich twarzach malowało się zaskoczenie. I zastanowienie — gdy cała trójka zaczęła intensywnie analizować nową sytuację i wynikające z niej zupełnie nowe możliwości. Stary earl North Hollow nigdy nie chciał otwarcie przewodzić partii. Wolał rządzić dyskretnie i pozostawać w cieniu. Jego syn najwyraźniej miał inne pragnienia. Ale te same teczki, pieniądze i organizację umożliwiającą ich realizację. I oczy całej trójki rozbłysły, gdy każdy z nich uświadomił sobie, jak uzyskana wiedza może wzmocnić ich własne pozycje. Earl pozwolił im przez długą chwilę kontemplować rozmaite możliwości, nim spytał Elliotta:

— Czy teraz wiesz, jakiego rodzaju mowy potrzebuję?

— Uh… tak, milordzie. Myślę, że wiem, o co panu chodzi.

— Jak szybko możesz przygotować pierwszą wersję?

— Na jutrzejsze popołudnie, milordzie.

— Za późno. Mam zasiąść w Izbie za trzy dni. Muszę mieć projekt dziś, nim skończysz pracę.

Elliott przełknął ślinę, ale skinął potakująco głową.

— W takim razie lepiej będzie, jeśli od razu weźmiesz się do roboty. Osmond, sporządź listę wychowanych dziennikarzy i wybierz któregoś. Dostanie prawa na wyłączność wywiadu, jeśli dostarczy listę pytań i obieca, że nie spróbuje w czasie transmisji zadać innych. Przygotuj też listę odpowiedzi i pokaż mi. Ostateczną listę kandydatów razem z tym, co na nich mamy, chcę mieć jutro rano.

— Naturalnie, milordzie.

North Hollow skinął mu głową na pożegnanie i obaj mężczyźni wyszli. Gdy zamknęli za sobą starannie drzwi, nowy earl przestał się uśmiechać, przyjrzał się za to uważnie głównej specjalistce ojca od brudnej roboty.

— Słucham, milordzie? — spytała, gdy milczenie zaczęło się przeciągać.

— Pavel… Dla ciebie Pavel… Elaine.

— Naturalnie, Pavel — uśmiechnęła się, ale z widocznym trudem; znała reputację nowego właściciela.

Stary obiecał jej co prawda, że usunie jej teczkę przed przekazaniem władzy następcy, ale wątpiła, by zdążył to zrobić, biorąc pod uwagę gdzie i jak skończył. Taka była umowa, dzięki której miał zagwarantowaną jej lojalność, ale użycie przez nowego earla imienia „Elaine” potwierdzało jej najgorsze obawy. Najgorsze było to, że stary Dimitri, mimo że zboczona świnia, miał tak zniszczone zdrowie, że właściwie mógł tylko patrzeć. Zachowanie jego syna wyraźnie wskazywało, że od patrzenia się dopiero zacznie. A musiała być mu posłuszna, bo mógł zrobić coś znacznie gorszego niż zrujnować jej karierę — mógł posłać ją do więzienia na tak długo, że nawet po prolongu miała niewielkie szansę zdążyć z niego wyjść.

— To dobrze. — Pavel uśmiechnął się paskudnie i spoważniał. — W tej chwili najważniejsze jest jednak coś innego. Mam pewną… niedokończoną sprawę z pewnymi osobnikami z floty i ty pomożesz mi ją doprowadzić do szczęśliwego finału.

— Jak sobie życzysz. Jednak z politycznego punktu widzenia, jak zauważyłby Osmond…

— Nie obchodzi mnie polityczny punkt widzenia! — warknął. — Jesteś moją specjalistką od akcji bezpośrednich, czyli nielegalnych. Tak czy nie?

— Jestem, milordzie — przyznała spokojnie.

— Doskonale, Georgio — stwierdził z nieukrywaną przyjemnością; prawie przeszedł ją dreszcz. — Bo chcę właśnie czegoś całkowicie bezpośredniego i nie całkiem legalnego. Posłuchaj: po pierwsze…

ROZDZIAŁ XIV

Honor przesunęła po pokładzie magnetyczne buty, zmieniając położenie tak, by cały czas widzieć orbitującego wokół niej Nimitza w skafandrze próżniowym. Na wszelki wypadek przypiętą do niego linkę trzymała w dłoni. Nimitz zawsze lubił stan nieważkości, ale teraz był nim wręcz zachwycony, o czym świadczyły dobiegające przez komunikator hełmu dźwięki. Łączność była naturalnie dwustronna, ale tak naprawdę treecat nie potrzebował jej komentarzy, by panować nad ruchami skafandra. A jego uczucia przekazywane przy pomocy więzi były całkowicie jednoznaczne i znacznie wymowniejsze niż odgłosy dzikiej radości.

Przeleciał nad nią przy wtórze buczenia silniczków manewrowych, wykonał powolną beczkę i zmienił kierunek. Zdążyła przykucnąć, gdy przemknął nad jej głową, i ignorując naganę, zrobił pętlę. Nie całkiem jeszcze pojmował konieczność zachowania znacznie większej niż zwykle bezpiecznej odległości z uwagi na dysze skafandra, ale powoli się tego uczył. Co prawda dysze jego skafandra nie mogły uszkodzić normalnego, ale nie miało to zastosowania w drugą stronę, więc lepiej było, by nauczył się odruchowego utrzymywania stosownej odległości od pełnowymiarowego skafandra ludzkiego.

Nimitz zatrzymał się i skrętem ciała spowodował kolejną pętlę — wuj Henri musiał być geniuszem, o czym przekonana była nie tylko Honor — świadczył o tym aplauz widowni. Henri skonfigurował komputer skafandra tak, by reagował na wszystkie wykonalne dla treecata ruchy, i wszystko, co sama musiała zrobić, to skoordynować normalne, powietrzne akrobacje Nimitza ze zwiększonymi możliwościami skafandra. Nimitz zrobił kolejną pętlę i poszybował prosto ku niej. Wyłączył napęd i wylądował miękko czterema łapami na wyściełanym naramienniku kurtki. Przygięło ją to lekko — nawet w stanie nieważkości zachował przecież bezwładność i moment pędu ponad dziewięciu standardowych kilogramów, a na dodatek leciał odrobinę zbyt szybko — ale była pod wrażeniem postępów, jakie zrobił. Latanie przychodziło mu tak, jakby był do niego stworzony, co nie powinno jej dziwić — w końcu treecaty żyły od wieków w koronach drzew. Co nie zmieniało faktu, że poza okrętem Nimitz jeszcze długo będzie latał na uwięzi.

Zablokowała pilotem wyłączenie napędu i sięgnęła, by odpiąć mu hełm, ale bleeknął oburzony, i prostując się na wszelki wypadek, by nie mogła go dosięgnąć, sam najpierw rozhermetyzował, a potem zsunął hełm, tak że znalazł się na tylnym zawiasie na plecach. I wielce zadowolony zabrał się za pielęgnację wąsów. Rękawice próżniowe na chwytnych łapach jakoś nie przeszkodziły mu w zdjęciu hełmu.

— Doskonale, Stinker — pochwaliła i wyciągnęła z kieszeni kawałek selera.

Natychmiast przerwał zabiegi kosmetyczne i złapał smakołyk. W jego przypadku nie była to metoda nagradzania za wykonanie polecenia, bo nikt tu nikogo nie tresował — Nimitz napracował się solidnie, więc postanowiła mu uprzyjemnić życie.

W sali wróciła grawitacja nastawiona na panującą na Graysonie, toteż Honor odwróciła się. Przy tablicy kontrolnej stał radośnie uśmiechnięty Mark Brentworth.

— Zwinne półdiablę — ocenił.

— Zgadza się. Co do obu określeń — przyznała, drapiąc Nimitza za uchem.

1 ... 38 39 40 41 42 43 44 45 46 ... 93
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)