Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне

Электронная книга - «Majstar i Marharyta [be_lat]». Краткое содержание книги:

Majstar i Marharyta [be_lat]
1 ... 36 37 38 39 40 41 42 43 44 ... 101
Перейти на страницу:

Jak toj ni naciahvaŭ bryl na vočy, kab cień padaŭ na tvar, jak ni kruciŭ hazietaj, — findyrektaru ŭdałosia razhladzieć vializny siniak z pravaha boku na tvary la samaha nosa. Akramia taho, čyrvonieńki zvyčajna administratar byŭ ciapier chvaravita bieły, jak miel, a na šyi ŭ jaho ŭ dušnuju noč było zakručana nieviadoma našto stareńkaje pałasataje kašne. Kali da hetaha dadać novyja žesty administratara, jakija zjavilisia ŭ jaho za čas adsutnasci, rezkuju pieramienu hołasu, jaki staŭ hłuchi i hruby, zładziejavatasć i bajazlivasć u vačach, — možna było smieła skazać, što Ivan Savielevič Varenucha zmianiŭsia niepaznavalna.

Štości jašče piakuča turbavała findyrektara, ale što mienavita, jon nie moh zrazumieć, jak ni napružvaŭ haračuju hałavu, kolki ni pryhladaŭsia da Varenuchi. Adno jon moh scviardžać, što było niešta nienaturalnaje ŭ hetym adzinstvie administratara i dobra znajomaha kresła.

— Nu, padužali ŭrešcie, pahruzili ŭ mašynu, — huŭ Varenucha, vyzirajučy z-za haziety i dałonniu prykryvajučy siniak.

Rymski raptam praciahnuŭ ruku i, nibyta mašynalna, dałonniu, pierabirajučy palcami pa stale, nacisnuŭ na knopku elektryčnaha zvanka i zžachnuŭsia.

U pustym budynku abaviazkova byŭ by čuvać hučny sihnal. Ale hetaha sihnału nie było, a knopka miortva ŭtapiłasia ŭ došku stała. Knopka była miortvaja, zvanok sapsavany.

Findyrektarava chitrasć była zaŭvažana Varenucham, jaki až pierasmyknuŭsia, pry hetym u jaho ŭ vačach milhanuŭ vidavočny luty ahieńčyk:

— Ty čaho zvoniš?

— Mašynalna, — hłucha adkazaŭ findyrektar, adchapiŭ ruku i, u svaju čarhu, słabym hołasam spytaŭsia: — Što heta ŭ ciabie na tvary?

— Mašynu zaniesła na pavarocie, stuknuŭsia ab ručku, — adkazaŭ Varenucha i advioŭ vočy.

„Chłusić!” — u dumkach uskliknuŭ findyrektar. I tut vočy ŭ jaho raptoŭna zrabilisia kruhłymi i varjackimi, i jon vyłupiŭsia na spinku kresła.

Zzadu kresła, na padłozie, lažali dva pierakryžavanyja cieni, adzin husciejšy, druhi słaby, šery. Vyrazna była vidać na padłozie cienievaja spinka kresła i jaho zavostranyja nožki, ale nad spinkaju na padłozie nie było cieniu ad hałavy Varenuchi, hetak ža, jak pad nožkami nie było i cieniu ad noh administratara.

„Ion nie kidaje cieniu!” — adčajna ŭ dumkach zakryčaŭ Rymski. Jaho pačało kałacić.

Varenucha pa-zładziejsku azirnuŭsia, vysačyŭ ašaleły pozirk Rymskaha za spinku kresła i zrazumieŭ, što vykryty.

Ion ustaŭ z kresła (hetaje ž samaje zrabiŭ i findyrektar) i adstupiŭ ad stała, sciskajučy partfiel.

— Zdahadaŭsia, praklaty! Zaŭsiody byŭ zmysny, — złosna ŭsmichnuŭsia i adkryta ŭ tvar findyrektaru pramoviŭ Varenucha, niečakana adskočyŭ ad kresła da dzviarej i chucieńka nacisnuŭ uniz knopku anhielskaha zamka. Findyrektar adčajna azirnuŭsia, adstupiŭ da akna, jakoje vychodziła ŭ sad, i ŭ hetym aknie, zalitym miesiačnym sviatłom, ubačyŭ prylipły da škła tvar hołaje dziavuli i jaje hołuju ruku, prasunutuju ŭ fortku, jakaja starałasia adkinuć nižniuju zaščapku, a vierchniaja ŭžo była adkinuta.

Rymskamu zdałosia, što sviatło ŭ nastolnaj lampie patuchaje i što piśmovy stol nachilajecca. Rymskaha abliło ledzianoj chvalaj, ale, na ščascie, jon pieramoh siabie i nie ŭpaŭ. Astatka siły chapiła na toje, kab nie kryknuć, a tolki prašaptać:

— Dapamažycie…

Varenucha vartavaŭ dzviery, padskokvaŭ la ich, padoŭhu pavisaŭ u pavietry i pahojdvaŭsia. Sahnutym palcam jon pahražaŭ Rymskamu, šypieŭ i čmokaŭ, padmirhvaŭ dziavuli ŭ aknie.

Taja zaspiašałasia, usunuła ryžuju hałavu ŭ fortku, jak mahła praciahnuła ruku, paznohciami pačała drapać za nižniuju zaščapku i tresci za ramu. Ruka jaje pačała rasciahvacca, niby humavaja, pakryłasia trupnaj zielenniu. Narešcie zialonyja palcy dastali da zaščapki, adkinuli jaje, i rama pačała adčyniacca. Rymski słaba ŭskryknuŭ, prysłaniŭsia da sciany i vystaviŭ pierad saboj partfiel, niby ščyt. Jon zrazumieŭ, što pryjšła jaho pahibiel…

Rama šyroka adčyniłasia, ale zamiest načnoj sviežasci i lipavaha vodaru ŭ pakoj uvarvaŭsia pach pohrabu. Niabožčyca stupiła na padakonnik. Rymski dobra bačyŭ hniłyja plamy ŭ jaje na hrudziach.

I ŭ hety čas radasny niečakany pieŭniaŭ kryk dalacieŭ z sadu, z toj nizieńkaj budyniny za ciram, dzie trymali ptušak, jakija ŭdzielničali ŭ prahramach. Harłasty dresiravany pievień trubiŭ, abviaščaŭ, što na Maskvu z uschodu idzie svitannie.

Dzikaja lutasć skryviła tvar dziavuli, jana chrypła vyłajałasia, a Varenucha la dzviarej zaviščaŭ i ŭpaŭ z pavietra na padłohu.

Pieŭnieŭ kryk paŭtaryŭsia, dziavula klacnuła zubami, i ryžyja vałasy jaje ŭstali dybam. Z trecim krykam pieŭnia jana zaviarnułasia i vylecieła von. I sledam za joj padskočyŭ, vyciahnuŭsia ŭ pavietry, niby latučy kupidon, pavoli vypłyŭ u akno cieraz piśmovy stol i Varenucha.

Bieły, jak snieh, biez adzinaha čornaha vałaska stary, jaki jašče niadaŭna byŭ Rymskim, padbieh da dzviarej, pstryknuŭ knopkaj, adčyniŭ dzviery i kinuŭsia biehčy pa kalidory. La pavarotu lesvicy jon, stohnučy ad žachu, namacaŭ vyklučalnik, i lesvica asviatliłasia. Na lesvicy stary ŭpaŭ, tamu što jamu zdałosia, što na jaho zvierchu miakka abrynuŭsia Varenucha.

Kali zbieh uniz, Rymski ŭhledzieŭ dziažurnaha, jaki zasnuŭ la kasy ŭ viestybiuli. Na palčykach Rymski prakraŭsia paŭz jaho i vyskačyŭ praz paradnyja dzviery. Na vulicy stała krychu lahčej. Jon nastolki ačomaŭsia, što, chapajučysia za hałavu, zdahadaŭsia, što kapialuš jaho zastaŭsia ŭ kabiniecie.

Zrazumieła, što pa jaho jon nie viarnuŭsia, a zadychajučysia pabieh cieraz šyrokuju vulicu na supraćlehły roh la kinateatra, kala jakoha vidać byŭ ćmiany čyrvony ahieńčyk. Praz chvilinu jon byŭ la jaho. Nichto nie paspieŭ pierachapić mašynu.

— Da leninhradskaha kurjerskaha, dam haścinca, — ciažka dychajučy i trymajučysia za serca, pramoviŭ stary.

— U haraž jedu, — z nianavisciu adkazaŭ šafior i adviarnuŭsia.

Tady Rymski rasšpiliŭ partfiel, dastaŭ adtul piaćdziesiat rubloŭ i padaŭ ich praz adčynienaje piaredniaje akno šafioru.

Praz niekalki siekund mašyna bryńčała i, jak vichor, imčała pa Sadovym kalcy. Pasažyra padkidvała na siadzienni, i ŭ askołku lusterka, jakoje visieła pierad šafioram, Rymski bačyŭ to radasnyja šafioravy vočy, to ašalełyja svaje.

Jak tolki vyskačyŭ z mašyny pierad budynkam vakzała, Rymski kryknuŭ pieršamu čałavieku ŭ biełym fartuchu i z blachaj:

— Pieršuju katehoryju, adzin, tryccać dam, — jon kamiakami dastavaŭ z partfiela čyrvoncy, — niama pieršaj — druhuju, kali niama — biary žorstki.

Čałaviek z blachaj ahladvaŭsia na asvietleny hadzinnik, rvaŭ z ruk u Rymskaha čyrvoncy.

Praz piać chvilin z-pad šklanoha kupała vakzała znik kurjerski i prapaŭ u ciemry. Z im razam znik i Rymski.

Razdziel 15

SON MIKANORA IVANAVIČA

Niaciažka zdahadacca, što taŭstun z čyrvonym tvaram, jakoha pamiascili ŭ balnicy ŭ pakoi № 119, byŭ Mikanor Ivanavič Bosy.

Trapiŭ jon, adnak, da prafiesara Stravinskaha nie adrazu, a papiarednie pabyŭšy ŭ inšym miescy.

1 ... 36 37 38 39 40 41 42 43 44 ... 101
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)