Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне

Электронная книга - «Majstar i Marharyta [be_lat]». Краткое содержание книги:

Majstar i Marharyta [be_lat]
1 ... 32 33 34 35 36 37 38 39 40 ... 101
Перейти на страницу:

Hosć zrabiŭ žest, jaki abaznačaŭ, što jon nikoli i nikomu pra heta nie skaža, i praciahvaŭ svoj raskaz.

Ivan daviedaŭsia, što majstar i nieznajomka pakachali adno adnaho hetak mocna, što stali zusim nierazłučnyja. Ivan vyrazna ŭiaŭlaŭ užo i dva pakojčyki ŭ padvale asabniačka, u jakich zaŭsiody było pryciemna z-za kustoŭ bezu i z-za płota. Čyrvonuju abšarpanuju meblu, biuro, na im hadzinnik, jaki zvinieŭ praz kožnaje paŭhadziny, i knihi, knihi ad pafarbavanaje padłohi da zakuranaje stoli, i piečku.

Ivan daviedaŭsia, što jaho hosć i tajnaja žonka ŭžo ŭ pieršyja dni pryjšli da vyvadu, što zvioŭ ich na rahu Cviarskoje sam los i što stvorany jany adno dla adnaho naviek.

Ivan daviedaŭsia z hoscievaha raskazu, jak bavili dzień zakachanyja. Jana prychodziła i spačatku padviazvała fartuch, u vuzkim piarednim pakojčyku, dzie znachodziłasia taja samaja rakavina, jakoj čamuści hetak hanaryŭsia biedny chvory, na draŭlanym stale zapalvała hazavuju plitku i hatavała stravu i staviła jaje ŭ pieršym pakoi na avalnym stale. Kali išli travieńskija navalnicy i la samych padslepavatych voknaŭ šumna imčała da padvarotni vada z pahrozaj zatapić apošni prytułak, zakachanyja zapalvali ŭ piečcy i piakli bulbu. Ad bulby išła para, pryharełaja čornaja bulbianaja skarynačka čarniła palcy. U padvalčyku čuŭsia smiech, drevy ŭ sadzie skidali złomanyja halinki i sukviecci. Kali skončylisia navalnicy i prajšło dušnaje leta, u vazie zjavilisia doŭhačakanyja abaimi ružy.

Toj, chto nazvaŭ siabie majstram, pracavaŭ, a jana zapuskała ŭ vałasy tonkija, z vostra natočanymi paznohciami palcy, pieračytvała napisanaje, a skončyŭšy, šyła voś hetuju samuju šapačku. Časam jana prysiadała la nižnich palic abo stajała na kresle la vierchnich i anučkaju vycirała sotni pylnych pieraplotaŭ. Jana abiacała jamu słavu, jana padhaniała jaho i voś tady i pačała nazyvać jaho majstram. Jana čakała hetych paabiacanych užo apošnich słoŭ pra piataha prakuratara Judei, naraspieŭ i hučna paŭtarała asobnyja skazy, jakija joj padabalisia, i havaryła, što ŭ hetym ramanie jaje žyccio.

Ion byŭ dapisany ŭ žniŭni miesiacy, byŭ addadzieny niejkaj nieviadomaj mašynistcy, i taja pieradrukavała jaho ŭ piaci ekziemplarach. I narešcie pryjšoŭ čas, kali daviałosia pakinuć tajny prytułak i vyjsci ŭ žyccio.

— I ja vyjšaŭ u žyccio, trymajučy jaho ŭ rukach, i tady majo žyccio skončyłasia, — prašaptaŭ majstar i apusciŭ hałavu, i doŭha chistałasia žurbotnaja čornaja šapačka z litaraj „M”. Jon pavioŭ dalej svoj raskaz, ale toj zrabiŭsia krychu błytanym. Možna było zrazumieć tolki, što z Ivanavym hosciem adbyłasia niejkaja katastrofa.

— Ja ŭpieršyniu trapiŭ u litaraturny sviet, ale ciapier, kali ŭsio ŭžo skončyłasia i maja pahibiel vidavočnaja, uspaminaju pra jaho z žacham! — uračysta prašaptaŭ majstar i padniaŭ ruku. — Tak, jon nadzvyčaj uraziŭ mianie, aj, jak uraziŭ!

— Chto? — ledź čutna šapnuŭ Ivan, bajučysia pierabić uschvalavanaha raskazčyka.

— Dy redaktar, ja ž havaru pra redaktara. Aha, jon pračytaŭ. Jon hladzieŭ na mianie, niby ŭ mianie ščaka raspuchła ad flusu, niejak kasavuryŭsia ŭ kut i byccam chichiknuŭ. Jon biez patreby kamiačyŭ manuskrypt i navat krachtaŭ. Pytanni, jakija jon mnie zadavaŭ, zdalisia mnie varjackimi. Nie havaryŭ ničoha pra sutnasć ramana, a pytaŭsia ŭ mianie, chto ja taki i adkul uziaŭsia, ci daŭno ja pišu i čamu pra mianie ničoha nie było čuvać raniej, i navat zadaŭ, pa-mojmu, zusim idyjockaje pytannie: chto heta padbuchtoryŭ mianie napisać raman na hetu dziŭnuju temu?

Narešcie jon mnie nadakučyŭ, i ja spytaŭsia ŭ jaho ŭ łob — budzie jon drukavać moj raman ci nie budzie.

Tut jon zamitusiŭsia, pačaŭ pra niešta marmytać i zajaviŭ, što sam vyrašyć hetaje pytannie nie moža, što z maim tvoram pavinny paznajomiccca inšyja siabry redkalehii, asabista krytyki Łatunski i Aryman i litaratar Mscisłaŭ Łaŭrovič. Jon paprasiŭ mianie pryjsci praz dva tydni.

Ja pryjšoŭ praz dva tydni, sa mnoj havaryła niejkaja dziavula z kasymi ad pastajannaj chłusni vačyma.

— Heta Łapšonnikava, sakratar redakcyi, — z usmieškaju skazaŭ Ivan, jaki dobra viedaŭ toj sviet, pra jaki hetak hnieŭna havaryŭ jaho hosć.

— Mahčyma, — adrezaŭ toj, — dyk voś, u jaje ja atrymaŭ svoj raman, užo dobra zašmalcavany i rastrapany. Starajučysia nie sustrakacca pozirkami, Łapšonnikava paviedamiła mnie, što redakcyja maje materyjałaŭ na dva hady napierad i tamu pytannie ab nadrukavanni majho ramana adpadaje, jak jana skazała.

— Što ja pamiataju pasla hetaha? — marmytaŭ majstar i paciraŭ skroniu. — Aha, apałyja čornyja pialostki na tytulnym liscie i jašče vočy majoj siabroŭki. Tak, hetyja vočy ja pamiataju.

Raskaz Ivanavaha hoscia rabiŭsia ŭsio bolš błytanym, usio bolš uznikała niedahavorak. Jon havaryŭ niešta pra kasy doždž i adčaj u padvalnym prytułku, pra toje, što chadziŭ jašče niekudy. Šeptam uskrykvaŭ, što jon jaje, jakaja padachvočvała jaho na baraćbu, ni ŭ čym nie vinavacić, nie, nie vinavacić!

— Pamiataju, pamiataju hety praklaty ŭkładny list u hazietu, — marmytaŭ hosć i abmaloŭvaŭ u pavietry hazietny list, i Ivan zdahadaŭsia z dalejšych błytanych skazaŭ, što niejki inšy redaktar nadrukavaŭ vialiki ŭryvak z ramana taho, chto nazvaŭ siabie majstram.

Z jaho słoŭ, nie bolej jak praz dva dni ŭ druhoj haziecie zjaviŭsia artykul krytyka Arymana, jaki nazyvaŭsia „Vorah pad kryłom u redaktara”, u im havaryłasia, što Ivanaŭ hosć, vykarystaŭšy niaŭvažlivasć i nieadukavanasć redaktara, zrabiŭ sprobu praciahnuć u druk apałohiju Isusa Chrysta.

— A, pamiataju, pamiataju! — uskryknuŭ Ivan. — Ale ja zabyŭ vaša prozvišča!

— Nie budziem čapać majo prozvišča, paŭtaraju, jaho bolej niama, — adkazaŭ hosć. — Sprava nie ŭ im. Praz dzień u druhoj haziecie za podpisam Mscisłava Łaŭroviča zjaviŭsia druhi artykul, dzie aŭtar jaho prapanoŭvaŭ udaryć, i jak sled udaryć, pa piłatčynie i pa tym bahamazie, jaki ŭzdumaŭ praciahnuć (znoŭ hetaje praklataje słova!) jaje ŭ druk.

Asłupianieły ad hetaha słova „piłatčyna”, ja razharnuŭ treciuju hazietu. Tut byli dva artykuły: adzin Łatunskaha, a druhi — padpisany litarami „N.E.”. Zapeŭnivaju vas, što tvory Arymana i Łaŭroviča možna ličyć tolki žartam u paraŭnanni z napisanym Łatunskim. Dastatkova vam skazać, što nazyvaŭsia artykul „Vajaŭničy staravier”. Ja hetak zachapiŭsia čytanniem artykuła pra siabie, što navat nie zaŭvažyŭ, jak jana (dzviery nie byli zamknionyja) paŭstała pierada mnoj z mokrym parasonam u rukach i z mokrymi hazietami. U jaje ŭ vačach byŭ ahoń, ruki dryžali i byli chałodnyja. Spačatku jana kinułasia całavać mianie, potym achrypłym hołasam, stukajučy kułakom pa stale, skazała, što atrucić Łatunskaha.

Ivan niejak zbiantežana pakrachtaŭ, ale ničoha nie skazaŭ.

— Nadyšli zusim čornyja dni. Raman byŭ napisany, rabić bolš nie było čaho, i my aboje žyli tym, što siadzieli na dyvanku pierad piečkaj i hladzieli na ahoń. Chacia ciapier my časciej razłučalisia. Jana pačała chadzić na prahułku. A sa mnoj zdaryłasia pryhoda, jak heta było niaredka ŭ maim žycci… U mianie raptam zjaviŭsia siabra. Tak, tak, ujavicie sabie, ja naohul nie schilny zbližacca z ludźmi, maju hetakuju djabalskuju schilnasć: sychodžusia z ludźmi ciažka, niedavierlivy, padazrony. I — ujavicie sabie, pry ŭsim hetym abaviazkova mnie ŭ dušu pranikaje chto-niebudź niepradbačany, niečakany i z vyhladu čortviedama na kaho padobny, i jon mnie bolš za ŭsich i spadabajecca.

Dyk voś, u tuju praklatuju paru adčynilisia varotcy našaha sadzika, dzianiok, jašče pamiataju, byŭ hetaki pryjemny, vosieński. Jaje nie było doma. I praz varotcy ŭvajšoŭ čałaviek, jon zajšoŭ u dom pa niejkaj spravie da majho zabudoŭščyka, potym zajšoŭ u sad i niejak vielmi chutka paznajomiŭsia sa mnoj. Nazvaŭsia jon žurnalistam. Spadabaŭsia jon mnie hetak, što ja dasiul, ujavicie, časam uspaminaju pra jaho i sumuju biez jaho. Dalej — bolej, jon pačaŭ zazirać da mianie. Ja daviedaŭsia, što jon chałasciak, što žyvie pobač prykładna ŭ hetakaj samaj kvatercy i što jamu ciesna tam, i šmat inšaha. Da siabie jon čamuści nie klikaŭ. Žoncy majoj jon nie spadabaŭsia nadzvyčaj. Ale ja zastupiŭsia za jaho. Jana skazała:

1 ... 32 33 34 35 36 37 38 39 40 ... 101
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)