Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне

Электронная книга - «Majstar i Marharyta [be_lat]». Краткое содержание книги:

Majstar i Marharyta [be_lat]
1 ... 34 35 36 37 38 39 40 41 42 ... 101
Перейти на страницу:

— Biednaja maja, biednaja, — skazaŭ ja joj, — ja nie dapušču, kab ty heta zrabiła. Mnie budzie drenna, i ja nie chaču, kab ty hinuła razam sa mnoj.

— Tolki heta pieraškoda? — spytałasia jana i nabliziła svaje vočy da maich.

— Tolki heta.

Jana strašenna ažyviłasia, prypała da mianie, abviła šyju rukami i skazała:

— Ja hinu razam z taboju. Ranicaj ja budu ŭ ciabie.

I voś apošniaje, što ja pamiataju ŭ svaim žycci, heta — pałoska sviatła z piaredniaha pakoja i ŭ hetaj pałoscy sviatła jaje latučuju pasmačku, jaje bieret i jaje poŭnyja rašučasci vočy. Jašče pamiataju jaje čornuju postać na parozie ŭ dzviarach i bieły pakunak.

— Ja pravioŭ by ciabie, ale niama siły viarnucca nazad, ja bajusia.

— Nie bojsia. Paciarpi niekalki hadzin. Zaŭtra ranicaj ja budu ŭ ciabie. — Heta byli jaje apošnija słovy ŭ maim žycci. — Cicha, — raptam pierapyniŭ sam siabie chvory i padniaŭ vialiki palec, — niespakojnaja sionnia miesiačnaja noč.

Ion znik na bałkonie. Ivan čuŭ, jak prajechali kalosiki pa kalidory, niechta słaba ŭschlipnuŭ ci ŭskryknuŭ.

Kali ŭsio zacichła, hosć viarnuŭsia i paviedamiŭ, što 120-ty pakoj atrymaŭ žychara. Pryviezli niejkaha, jon prosić, kab jamu viarnuli hałavu. Abodva subiasiedniki tryvožna pamaŭčali, ale supakoilisia i viarnulisia da pierapynienaha apaviadannia. Hosć tolki adkryŭ rot, ale nočka sapraŭdy była niespakojnaja. Hałasy jašče byli čuvać na kalidory, i hosć pačaŭ havaryć Ivanu hetak cicha na vucha, što toje, što jon raskazaŭ, stała viadoma tolki adnamu paetu, za vyklučenniem chiba tolki pieršaha skaza:

— Praz čverć hadziny pasla taho, jak jana pakinuła mianie, mnie ŭ akno pahrukali…

Toje, pra što raskazvaŭ chvory na vucha, vidać, vielmi chvalavała jaho. Sutarhi čas ad času prabiahali pa tvary. U jaho ŭ vačach płavali i ŭspychvali strach i lutasć. Raskazčyk pakazvaŭ rukoju niekudy na poŭniu, jakaja daŭno pajšła z bałkona. Tolki tady, kali pierastali čucca zvonku ŭsialakija huki, hosć adchiliŭsia ad Ivana i pačaŭ havaryć hučniej.

— Aha, dyk voś, u siaredzinie studzienia, nočču, u tym samym palito, ale z adarvanymi huzikami, ja tuliŭsia ad choładu ŭ maim dvoryku. Zzadu ŭ mianie byli hurby, jakija pachavali bezavyja kusty, a napieradzie i ŭnizie — słabieńka asvietlenyja, zaštoranyja akiency majoj kvatery, ja prypaŭ da adnaho z ich, prysłuchaŭsia — u maich pakojach ihraŭ patefon. Heta ŭsio, što mnie ŭdałosia pačuć. Ale ŭbačyć ničoha nie moh. Ja pastajaŭ krychu i vyjšaŭ za varotcy ŭ zavułak. U im hulała miacielica. Sabaka, jaki kinuŭsia pad nohi, spałochaŭ mianie, i ja pierabieh na druhi bok vulicy. Choład i strach, jakija zrabilisia maimi spadarožnikami, davodzili mianie da adčaju. Isci mnie nie było kudy, i prasciej za ŭsio było kinucca pad tramvaj na toj vulicy, kudy vychodziŭ moj zavułak. Zdalok ja bačyŭ hetyja napoŭnienyja sviatłom, abledzianiełyja skrynki i čuŭ ich miarzotny skryhat na marozie. Ale, darahi moj susied, usia štuka ŭ tym, što strach vałodaŭ kožnaju kletačkaju majho cieła. I hetak ža, jak i sabaki, ja bajaŭsia tramvaja. Tak, horšaj za maju chvarobu ŭ hetym budynku niama, zapeŭnivaju vas.

— Ale ž vy mahli paviedamić joj, — skazaŭ Ivan, spačuvajučy biedałahu, — akramia taho, u jaje ž vašy hrošy? Jana ž ich, viadoma, zachavała?

— Nie sumniavajciesia, viadoma zachavała. Ale vy, vidać, mianie nie razumiejecie? Albo, pravilniej, ja straciŭ byłuju zdolnasć apisvać što-niebudź. Mnie, darečy, nie nadta hetaha škada, bo mnie bolej heta nie spatrebicca. Pierad joj by lehła, — hosć sviata pahladzieŭ u načnuju ciemru, — lehła b piśmo z varjackaha doma. Chiba ž možna pasyłać piśmy, kali ŭ ciabie taki adras? Dušeŭnachvory? Vy žartujecie, moj darahi! Nie, zrabić jaje niaščasnaju, na heta ja niazdolny.

Ivan nie zmoh zapiarečyć, ale maŭklivy Ivan spačuvaŭ hosciu, pieražyvaŭ za jaho. A toj kivaŭ ad pakutlivych uspaminaŭ hałavoju ŭ čornaj šapačcy i havaryŭ:

— Biednaja žančyna. Darečy, u mianie josć spadziavannie, što jana zabyła pra mianie!

— Ale ž vy možacie vylečycca… — niasmieła skazaŭ Ivan.

— Ja nievylečny, — spakojna adkazaŭ hosć, — kali Stravinski havoryć, što viernie mianie da žyccia, ja jamu nie vieru. Jon humanny čałaviek i prosta choča suciešyć mianie. Nie havaru, što mnie nie palahčeła namnoha. Aha, dzie ja spyniŭsia? Maroz i hetyja latučyja tramvai. Ja viedaŭ, što klinika hetaja ŭžo adčyniłasia, i praz uvieś horad piaškom pajšoŭ da jaje. Varjactva! Za horadam ja, mabyć, zamiorz by, ale vyratavała vypadkovasć. Niešta sapsavałasia ŭ mašynie, ja padyšoŭ da šafiora, heta było kiłamietry čatyry za zastavaju, i, na majo zdziŭlennie, jon paspahadaŭ mnie. Mašyna jechała siudy. I jon pavioz mianie. Ja adkupiŭsia tolki tym, što admaroziŭ palcy na levaj nazie. Ale ich vylečyli. I voś čacviorty miesiac ja tut. I viedajecie, ja zrazumieŭ, što tut davoli dobra. Nie treba na mnohaje zamachvacca, darahi moj susied, dalboh! Ja voś, naprykład, chacieŭ abjechać uvieś ziamny šar. Ale, akazvajecca, mnie heta nie sudžana. Ja baču tolki maleńki kavałačak hetaha šara. Dumaju, što heta nie sama lepšaje, što josć na im, ale, paŭtaraju, što heta nie tak užo i drenna. Voś pryjdzie leta da nas, na bałkonie zaŭiecca plušč, jak abiacaje Praskoŭia Fiodaraŭna. Klučy dali mnie prastoru. A nočču budzie poŭnia. A, jana ŭžo pajšła! Sviažeje. Noč pieravaliła za poŭnač. Mnie para.

— Skažycie, a što było dalej z Iiešua i Piłatam, — paprasiŭ Ivan, — ja chaču ŭsio viedać.

— Aj, nie, nie, — chvaravita pierasmyknuŭsia i adkazaŭ hosć, — ja nie mahu biez dryžykaŭ uspaminać moj raman. A vaš znajomy z Patryjarchavych zrabiŭ by heta lepš za mianie. Dziakuj za havorku. Da sustrečy.

I pakul Ivan uspieŭ apamiatacca, rašotka z cichim zvonam začyniłasia, i hosć znik.

Razdziel 14

SŁAVA PIEŬNIU!

Nie vytrymali niervy, jak havorycca, i Rymski nie dačakaŭsia, pakul skončać składać pratakol, uciok u svoj kabiniet. Jon siadzieŭ za stałom i pačyrvaniełymi vačyma hladzieŭ na mahavy čyrvoncy, jakija lažali pierad imi. Findyrektar adčuvaŭ, što sychodzić z hłuzdu. Zvonku čuvać byŭ roŭny hul. Publika płynniu vyryvałasia z Varjete na vulicu. Da nadzvyčaj abvostranaha findyrektaravaha słychu raptam daniossia zalivisty svist milicejskaha svistka. Sam pa sabie jon nikoli nie abiacaje ničoha pryjemnaha. A kali jon paŭtaryŭsia i da jaho dałučyŭsia druhi, bolš uładny i praciahły, a potym mahutny rohat i byccam niejkaje halokannie, findyrektar zrazumieŭ, što na vulicy adbyłosia jašče niešta skandalnaje i brydotnaje. I što heta, jak by tabie nie chaciełasia admachnucca, znachodzicca ŭ sama ciesnaj suviazi z miarzotnym sieansam, jaki vytvaryŭ čorny mah i jaho pamočniki. Čujny findyrektar ni ŭ čym nie pamylaŭsia.

Jak tolki jon zirnuŭ u akno, jakoje vychodziła na Sadovuju, tvar u jaho skryviŭsia, i jon nie prašaptaŭ, a prašypieŭ:

— Ja heta viedaŭ!

U jarkim sviatle mahutnych vuličnych lichtaroŭ jon ubačyŭ na chodnikach ŭnizie pad saboj žančynu ŭ adnoj saročcy i pantałonach fijaletavaha koleru. Na hałavie ŭ žančyny, praŭda, byŭ kapialušyk, a ŭ ruce parason.

Vakol hetaj žančyny, jakaja była zusim razhublenaja i to prysiadała, to paryvałasia niekudy biehčy, chvalavaŭsia natoŭp, z tym samym rohatam, ad jakoha ŭ findyrektara pa plačach prachodziŭ maroz. Kala pani mitusiŭsia niejki hramadzianin, zdziraŭ z siabie letniaje palito i ad chvalavannia nijak nie moh spravicca z rukavom, u jakim zabłytałasia ruka.

Kryk i trubny rohat pačulisia i z druhoha miesca, kankretna — ad levaha padjezda. Ryhor Daniłavič paviarnuŭ tudy hałavu i ŭbačyŭ druhuju pani, u ružovaj bializnie. Taja skočyła z bruku na chodniki i sprabavała schavacca ŭ padjezdzie, ale natoŭp zastupaŭ joj darohu, i biednaja achviara svajoj lehkadumnasci i prahi da strojaŭ, abmanutaja firmaj pahanaha Fahota, chacieła zaraz tolki adnaho — pravalicca skroź ziamlu. Milicyjanier kiravaŭsia da niaščasnaje i svidravaŭ pavietra svistkom, a za milicyjanieram spiašalisia niejkija viasiołyja maładyja ludzi, i ad ich čulisia toj samy rohat i halokannie.

1 ... 34 35 36 37 38 39 40 41 42 ... 101
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)