Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Angielski pacjent [The English Patient - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Angielski pacjent [The English Patient - pl]

Электронная книга - «Angielski pacjent [The English Patient - pl]». Краткое содержание книги:

Utkana z niedomówień i nastrojów poetycka opowieść, która zaczyna się pod koniec drugiej wojny światowej, w zrujnowanym pałacu na południu Włoch. Kanadyjska pielęgniarka, Hana, opiekuje się bezimiennym pacjentem, którego płonący samolot rozbił się na Saharze. Ciężko poparzonego uratowali Beduini i przetransportowali do szpitala. Hana otacza go troskliwą opieką, czyta mu książkę, która może być kluczem do poznania jego przeszłości. Pamięć niezwykłego pacjenta stopniowo powraca i odkrywa jego mroczną tajemnicę. Hana towarzyszy mu w ostatnich dniach próbując zapomnieć o swoich bolesnych przeżyciach. Angielski pacjent jest historią miłości uwikłanej w okrucieństwa wojny, uczucia niespełnionego, z góry skazanego na przegraną.
1 ... 35 36 37 38 39 40 41 42 43 ... 63
Перейти на страницу:

Łosoś był jedynym Hindusem pomiędzy ochotnikami, a lord Suffolk się spóźniał. Zebrano ich piętnastu w bibliotece, sekretarka poprosiła, by poczekali. Zasiadła przy biurku i spisywała ich nazwiska, żołnierze podrwiwali sobie z tego przepytywania i testu. Żadnego z nich nie znał. Podszedł do ściany i spojrzał na barometr, omal go nie dotknął, ale cofnął rękę, przybliżając doń twarz. Very dry, Fair, Stormy. Wymrukiwał te wyrazy nadając im nową angielską wymowę. „Very dry. Very dry”. Rozejrzał się po pokoju obejmując wzrokiem pozostałych, napotkał spojrzenie sekretarki, osoby w średnim wieku. Przypatrywała mu się uważnie. Hinduski chłopak. Uśmiechnął się i podszedł do półek z książkami. I znów żadnej nie dotknął. W pewnej chwili podsunął nos pod tom zatytułowany Rajmund, czyli życie i śmierć pióra sir Olivera Hodge'a. Obok znalazł tytuł podobny. Pierre, czyli nieokreśloność. Odwrócił oczy i znów napotkał wzrok sekretarki. Poczuł się nieswojo, jakby przyłapano go na chowaniu którejś z tych książek do kieszeni. Ona pewnie nigdy przedtem nie widziała turbana. Ci Anglicy! Chcą, żebyś za nich walczył, ale się do ciebie nawet nie odezwą. Singh. I nie-określoność.

Lord Suffolk był bardzo serdeczny, w czasie lunchu nalewał wina każdemu, kto zechciał, i zaśmiewał się z dowcipów, które rekruci nieudolnie opowiadali. Po południu odbył się osobliwy egzamin, który polegał na tym, że rozdano im rozłożone na części różne mechanizmy, które trzeba było złożyć w całość, nie dysponując żadną informacją co do ich przeznaczenia. Mieli na to dwie godziny, ale oznajmiono, że mogą wyjść wcześniej, jeśli rozwiążą tę łamigłówkę. Singh szybko zakończył egzamin, resztę popołudnia spędził na wynajdywaniu różnych przedmiotów, które dawały się złożyć z poszczególnych elementów. Miał poczucie, że gdyby nie kolor jego skóry, zostałby z miejsca przyjęty. Przybywał z kraju, w którym uzdolnienia matematyczne i mechaniczne były cechą naturalną. Samochody nigdy nie ulegały unicestwieniu. Ich części znoszono do wioski i wykorzystywano w maszynach do szycia albo pompach wodnych. Tylne siedzenia forda wymontowywano i przerabiano na kanapy. Większość ludzi z jego wsi sprawniej posługiwała się kluczem francuskim lub śrubokrętem niż ołówkiem. Nieprzydatne części samochodowe wmontowywano w zegar szafkowy albo zamachowe koło irygacyjne, bądź też w mechanizm obrotowy krzesła biurowego. Łatwo też znajdywano antidotum na spustoszenia powodowane mechanizacją. Przegrzany silnik samochodowy chłodzono nie dodatkowymi skrzydełkami wiatraczka, lecz obkładając głowicę plackami krowiego łajna. To, co zobaczył w Anglii, stanowiło zapas części, które w Indiach wykorzystywano by z pożytkiem przez dwieście lat.

Był jednym z trzech aplikantów, których wybrał sobie lord Suffolk. Ten mężczyzna, który z nim nie rozmawiał (ani też nie śmiał się z jego dowcipów, po prostu dlatego, że on ich nie opowiadał), przeszedł przez pokój i położył mu rękę na ramieniu. Surowa sekretarka, która okazała się panną Morden, wniosła na tacy dwie duże szklanki sherry, jedną podała lordowi Suffolkowi, drugą zaś, zwracając się do Łososia: „Wiem, że pan nie pije” — wzięła sobie, po czym wyciągnęła ją w jego stronę.

— Gratulacje, zdał pan świetnie. Byłam pewna, że zostanie pan wybrany, zanim pan jeszcze przystąpił do egzaminu.

— Miss Morden wspaniale zna się na ludziach. Wyczuwa w nich klasę i charakter.

— Charakter, Sir?

— Tak. Nie jest to tak naprawdę konieczne, ale mamy przecież pracować razem. Stanowimy tu coś w rodzaju rodziny. Miss Morden wybrała pana jeszcze przed lunchem.

— Musiałam się pilnować, żeby nie mrugnąć do pana okiem, Mister Singh.

Lord Suffolk ponownie objął Singha ramieniem i podprowadził do okna.

— Pomyślałem, że skoro mamy zacząć pracę dopiero w połowie przyszłego tygodnia, mógłbym zabrać paru ludzi z oddziału do Home Farm. Moglibyśmy tam, w Devon, podsumować naszą wiedzę i poznać się bliżej. Może pan pojechać z, nami humberem.

A więc dostąpił pasowania, wyzwolił się od chaotycznej machiny wojennej. Po roku pobytu za granicą przyjęty został do rodziny, powrócił niczym syn marnotrawny, zaproszono go do stołu, dopuszczono do rozmów.

Było już prawie ciemno, kiedy wjechali z hrabstwa Somer-set do Devon drogą nadmorską, z której widać było Kanał Bristolski. Pan Harts skręcił w wąską drogę obrośniętą wrzosem i rododendronami, ciemnokrwiste kolory w dogasającym świetle. Jechali tak siedem kilometrów.

Oprócz trójcy złożonej z lorda Suffolka, panny Morden i Hartsa w skład oddziału wchodziło sześciu saperów. W ciągu weekendu przewędrowali wrzosowiska wokół murowanego dworku. Do panny Morden, lorda Suffolka i jego żony dołączyła na sobotnią kolację pilotka. Panna Swift powiedziała Singhowi, że zawsze marzyła o tym, by ponad kontynentem przelecieć aż do Indii. Wywieziony z koszar Singh nie miał pojęcia, gdzie się znajduje. Była tam mapa zawieszona wysoko na stojaku, pod sufitem. Któregoś ranka, kiedy został sam, rozwinął mapę tak, iż sięgnęła podłogi. Countisbury and Area. Mapped by R. Fones. Drawn by desire of Mr. James Halliday[12].

Drawn by desire…

Zaczynał kochać język angielski.

Są razem w namiocie, kiedy opowiada Hanie o wybuchu w Erith. 250-kilogramowa bomba eksplodowała, kiedy lord Suffolk starał się ją rozbroić. Zabiła też pana Freda Hartsa i pannę Morden oraz czterech saperów, których lord Suffolk szkolił. Maj 1941. Singh służył w oddziale Suffolka od roku. Tego dnia pracował w Londynie wraz z porucznikiem Black-lerem, oczyszczając rejon Elephant i Castle z „Szatanów”. Razem rozbrajali dwutonową bombę i poczuli się zmęczeni. Zapamiętał, że zdziwił się, gdy uniósłszy głowę dostrzegł kilku oficerów zajmujących się rozbrajaniem niewypałów, którzy zmierzali w jego stronę. Pewnie znaleźli kolejną bombę. Było już po dziesiątej wieczorem i czuł niebezpieczne znużenie. Czekała na niego jeszcze jedna bomba. Powrócił do pracy.

Kiedy skończyli z „Szatanem”, postanowił zaoszczędzić na czasie i podszedł do jednego z oficerów, który nagle odwrócił się, jakby się chciał oddalić.

— Tak. Gdzie ona jest?

Mężczyzna ujął jego prawą dłoń. Zrozumiał, że stało się coś złego. Porucznik Blackler stał za nim, oficer wyjaśnił, co się stało. Porucznik Blackler schwycił go za ramiona i przycisnął do siebie.

Pojechał do Erith. Odgadł, dlaczego oficer powstrzymał się od zadawania mu pytań. Rozumiał, że człowiek ten nie przybył po to tylko, by zawiadomić go o śmierci. Byli przecież na wojnie. Znaczyło to, że w pobliżu jest jeszcze jakaś druga bomba, zapewne tak samo skonstruowana, i że jest tylko jeden sposób, by się dowiedzieć, na czym polegał błąd Suffolka.

Chciał to zrobić sam. Porucznik Blackler nie powinien opuszczać Londynu. Tylko ich dwóch pozostało z całego oddziału, głupotą byłoby ryzykować życie ich obu. Jeśli lord Suffolk się pomylił, to znaczy, że w bombie kryje się jakiś nowy podstęp. W każdym razie chciał się z nią zmierzyć sam. Kiedy dwóch ludzi pracuje razem, rozszerza się pole operacji logicznych. Musisz się dzielić decyzjami i godzić na kompromisy.

вернуться

12

Countisbury i okolica. Nakreślił R. Fones. Odrysowane na życzenie pana Jamesa Hallidaya.

1 ... 35 36 37 38 39 40 41 42 43 ... 63
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)