Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фанфик » Desiderium Intimum
Desiderium Intimum - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Desiderium Intimum

Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:

HP/SS (NC-17)
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
1 ... 35 36 37 38 39 40 41 42 43 ... 508
Перейти на страницу:

strugi spermy wypływające z jego drżącego, pulsującego członka i zalewające uda i

brzuch. Wszystkie mięśnie ciała spięły się gwałtownie, jakby przeszył je prąd. Jego

skóra rozpaliła się żywym ogniem, a odległa część świadomości, która była jeszcze

na tyle trzeźwa, by w miarę funkcjonować, zdziwiła się, że jego ciało nie trawi

prawdziwy ogień, który spaliłby go na popiół, pozostawiając jedynie żarzące się

szczątki.

Dopiero po chwili zdał sobie sprawę, że krzyczy, a jego dłonie gniotą i rozrywają

leżące pod nim testy. Jego plecy ponownie uderzyły o blat biurka, kiedy opadł na nie

dysząc ciężko i pojękując, gdy ostatnie części jego ciała drżały jeszcze odległym

echem orgazmu.

Zanim zdążył jednak choćby zaczerpnąć tchu, poczuł, jak penis Snape'a wysuwa

się z niego, a jego dłonie łapią go za biodra i obracają na brzuch, twarzą do biurka, a

tyłem do Snape'a.

Kiedy Gryfon zdał sobie sprawę, że mężczyzna ma zamiar wejść w niego od tyłu,

poczuł, jak jego zaczerwieniona już twarz, robi się jeszcze bardziej purpurowa.

Widząc leżące przed nim wypracowania, uderzyła go nagle niewyobrażalna myśl, że

pieprzy się właśnie z nauczycielem, w klasie, na jego biurku, na którym nadal leżą

testy, które jeszcze niedawno sprawdzał. Spojrzał w dół i zobaczył jedno z

wypracowań. Na samym dole widniał podpis Neville'a, ale wzrok Harry'ego

przyciągnęła napisana czerwonym atramentem uwaga Mistrza Eliksirów:

Jeżeli uważasz, że korzeń waleriany jest jednym ze składników Eliksiru

Rozciągającego, to musisz być równie szalony, jak twoi rodzice...

Jednak zanim zdążył oburzyć się na tę brutalną uwagę, wszystko rozmazało mu

się przed oczami, gdyż Snape wszedł w niego jednym, szybkim pchnięciem.

Mimowolnie zacisnął pięść na wypracowaniu, zgniatając je w dłoni, a z jego ust

wydobył się ochrypły krzyk.

Zaraz po pierwszym pchnięciu nastąpiło kolejne. Potem następne i następne.

Harry złapał się brzegu biurka, gdyż tempo pchnięć było tak szybkie, że uderzał

boleśnie biodrami o kant mebla. To już nie były te dogłębne, rozciągnięte w czasie

ruchy, które miały doprowadzić go do spełnienia.

Teraz Mistrz Eliksirów brał Harry'ego mocno, szybko i brutalnie, przytrzymując

jego biodra w silnym uścisku i wchodząc w niego z miażdżącą wszystkie bariery

szybkością, jakby w końcu mógł dać upust swojemu pragnieniu, które do tej pory

wciąż musiał trzymać na wodzy.

Teraz Harry nie mógł go widzieć i Snape to wykorzystywał. Wbijał się w niego tak

mocno, że biurko trzeszczało pod naporem wkładanej w to siły. Harry zaciskał zęby i

jęczał przez cały czas, przytrzymując się blatu i starając się wytrzymać powracający

z coraz większą mocą ból. Mistrz Eliksirów sprawiał teraz przyjemność tylko sobie.

Skóra Harry'ego ocierała się o drewno i arkusze pergaminu, do których był

przyciśnięty przez przygniatający go ciężar. Nad sobą słyszał stłumione

pomrukiwania i ciężki oddech. Miał wrażenie, że Snape postanowił przebić się aż do

jego gardła.

Krzyknął zaskoczony, kiedy mężczyzna wyszedł z niego prawie całkowicie, a

następnie gwałtownie zanurzył się w nim aż po same jądra i znieruchomiał. Palce

ściskające jego biodra wbiły się boleśnie w ciało. Wiedział, że zostaną siniaki. Do

jego uszu dotarło przeciągłe, pełne z trudem ukrywanej przyjemności westchnienie.

Poczuł coś gorącego, rozlewającego się w jego wnętrzu.

Z trudem łapiąc oddech, odwrócił głowę, by spojrzeć na twarz Snape'a. Chciał

zobaczyć go podczas orgazmu. Ale w tej samej chwili dłoń Mistrza Eliksirów

wystrzeliła do przodu, odwracając brutalnie jego głowę z powrotem i przyciskając ją

do biurka. Harry jęknął, kiedy uderzył boleśnie o twardą powierzchnię i starał się

uwolnić, ale Snape trzymał jego głowę w żelaznym uścisku.

"To dlatego mnie odwrócił. Nie chciał, żebym na niego patrzył..." - pomyślał,

czując, jak poprzez ból, dreszcze i podniecenie, przebija się promień zawodu.

Poczuł, jak wciąż gorący i pulsujący penis Snape'a wysuwa się z niego powoli,

ręka przyciskająca jego głowę do biurka wycofuje się, a ciężar przygniatający biodra

znika.

Harry leżał na pokrytym sprawdzianami blacie jeszcze przez jakiś czas, próbując

uspokoić oddech i oszalałe bicie serca. Czuł się tak, jakby jego mięśnie zamieniły się

w kisiel. Nie był w stanie się poruszyć. Nie potrafił zmusić swojego obolałego ciała do

jakiegokolwiek wysiłku. Ale przecież nie mógł tu leżeć wiecznie.

Całą siłą woli zmusił się, by podnieść się i stanąć na nogach, jednak te ugięły się

pod nim i musiał oprzeć się rękami o blat, żeby się nie przewrócić. W głowie wirowało

mu tak bardzo, że przez chwilę nie wiedział, gdzie znajduje się góra, a gdzie dół. Z

pomiędzy pośladków promieniował przenikliwy ból. Zacisnął zęby i odwrócił się w

stronę Mistrza Eliksirów, który stał w pewnej odległości od niego, całkowicie już

ubrany. Na jego ustach błąkał się pełen satysfakcji uśmiech.

Czarne brwi uniosły się w geście ponaglenia, a oczy powędrowały ku ubraniom

Harry'ego leżącym na podłodze. Harry schylił się po nie i drżącymi rękami zaczął się

ubierać.

Panująca w pomieszczeniu cisza przytłaczała swym ciężarem.

Kiedy Harry próbował zapiąć koszulę, zorientował się, że przecież Snape zerwał ją

z niego i że nie ma już na niej ani jednego guzika.

Jak on się teraz komuś pokaże?

Zobaczył, jak Mistrz Eliksirów wyjmuje różdżkę i jednym machnięciem sprawia, że

wszystkie guziki powracają na swoje miejsca. Harry przełknął ślinę widząc, jak

kolejnym machnięciem nauczyciel zdejmuje z pomieszczenia zaklęcie wyciszające, a

z drzwi zaklęcie zamykające.

Czyli to już koniec? A tak chciał z nim porozmawiać. Zapytać go o tyle rzeczy...

Przecież Snape nie może go tak po prostu przelecieć i odesłać bez słowa

wyjaśnienia.

Harry zapiął szatę i spojrzał na mężczyznę. Otworzył usta, ale Mistrz Eliksirów był

szybszy.

- No, Potter. Jeżeli się pospieszysz, to może jeszcze zdążysz na obiad.

Harry nie mógł uwierzyć własnym uszom. JAK Snape, po tym, co przed chwilą się

wydarzyło, może myśleć, że Harry tak po prostu mógłby teraz pójść na obiad?

Jednak widząc ironiczny uśmiech wykrzywiający wargi mężczyzny, zrozumiał, że

Snape kpi sobie z niego.

- Bardzo śmieszne - wymamrotał, postanawiając jednocześnie, że nie wyjdzie

stąd, dopóki Snape nie przyzna się, że było mu przyjemnie.

Harry nie chciał kolejnego tygodnia udawania, podchodów i prowokacji.

Chciał tutaj zostać. Z nim.

Chciał... by Snape też tego pragnął.

W kilku krokach znalazł się przy nauczycielu, owinął ramiona wokół jego pasa,

stanął na palcach i przycisnął wargi do jego ust, wykorzystując zaskoczenie

mężczyzny i wślizgując się językiem do ciepłego wnętrza.

Jednak Snape szybko się zreflektował. Oderwał głowę i złapał Harry'ego za

ramiona, by go od siebie odsunąć. Gryfon jednak przycisnął się do niego jeszcze

mocniej, składając pocałunki na jego odsłoniętej szyi.

Zanim jednak zdążył się rozkręcić, Snape odsunął go od siebie na odległość

wyciągniętych ramion.

- Dosyć tego, Potter! - wysyczał przez zaciśnięte zęby, wbijając w niego spojrzenie

1 ... 35 36 37 38 39 40 41 42 43 ... 508
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)