Desiderium Intimum
- Автор: Gobuss, Lindt Ariel
- Язык: польский
- Жанр: Фанфик
Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
Harry'ego w euforię.
Trwało to jednak tylko kilka sekund, gdyż poczuł zaciskające się na ramionach
silne dłonie, które odepchnęły go brutalnie i uderzył głową o biurko. Przez moment
zakręciło mu się w głowie, ale już po chwili zobaczył wbite w siebie czarne, gniewnie
zmrużone oczy.
Harry zagryzł wargę, kiedy Snape odsunął się od niego, obrzucając go taksującym
spojrzeniem.
Czyżby zrobił coś niewłaściwego?
Ale nie potrafił się powstrzymać! Snape był tak blisko. Musiał go pocałować.
Przecież to normalne, że tego pragnie. Snape nie może być na niego zły.
Nagle poczuł chłodne palce wsuwające się pod materiał jego slipów. Szybko
spojrzał w dół. Serce niemal wyskoczyło mu z piersi, kiedy poczuł, jak Snape jednym
szarpnięciem zerwał z niego majtki i Harry zobaczył swój zaczerwieniony, sterczący
pionowo członek.
Chłopak wstrzymał oddech, spoglądając na nauczyciela, który powoli sunął
wzrokiem po jego obnażonym ciele i zatrzymał go na erekcji, a na usta wypłynął mu
złośliwy uśmieszek.
Harry czuł, jak twarz płonie mu ze wstydu. Jego dłonie drgnęły mimowolnie, żeby
się zasłonić, ale karcące spojrzenie, które posłał mu Snape sprawiło, że powstrzymał
się, chociaż przyszło mu to z ogromnym trudem.
Snape pożerał wzrokiem każdy centymetr jego ciała, a Harry nie potrafił przestać
drżeć pod wpływem tego spojrzenia. Czarne oczy sunęły po jego nagiej skórze,
chłonąc widok i rozpalając się coraz większym płomieniem.
Zagryzł wargę, czując, że robi się coraz bardziej czerwony. Mistrz Eliksirów jako
pierwszy widział to wszystko, czego Harry nigdy jeszcze nikomu nie pokazał. Było to
nowe, nieznane uczucie i pomimo zażenowania i strachu, które odczuwał,
świadomość, że Snape widzi go całkiem nagiego, leżącego wśród sprawdzianów na
biurku sprawiała, że w Harrym z każdą chwilą narastało podniecenie.
Drgnął zaskoczony, kiedy poczuł chłodną dłoń dotykającą jego brzucha. Po chwili
druga dłoń dotknęła biodra i obie zaczęły błądzić po ciele Harry'ego, zaznajamiając
się z fakturą skóry i każdym zagłębieniem. Zamknął oczy, poddając się dotykowi
Snape'a i drżąc, kiedy te ręce docierały do najbardziej wrażliwych miejsc. Mężczyzna
błądził wzrokiem w ślad za dłońmi, napawając się miękkością i delikatnością skóry
chłopca, który w tej właśnie chwili należał cały tylko i wyłącznie do niego.
Uświadomiwszy to sobie, Harry poczuł, jak jego ciało reaguje samoczynnie, a
członek drga nieznacznie, jak gdyby również błagał o dotyk. Harry mruczał cicho z
przyjemności, a jednocześnie coraz bardziej niecierpliwił się.
Mistrz Eliksirów w ogóle jeszcze go tam nie dotknął. Może Harry musi poprosić?
Nagle jego nogi zostały uniesione w górę i oparte o odziane w czerń ramiona
mężczyzny. Harry otworzył oczy i wciągnął gwałtownie powietrze widząc małą
buteleczkę, którą Snape trzymał w dłoni. Świadomość Gryfona wyrwała się z jego
ciała i dryfowała teraz gdzieś w oddali obserwując tę scenę i nie mogąc wyjść z
niedowierzania.
Czarne włosy Snape'a opadły na jego twarz, kiedy odstawił butelkę na bok i
pochylił się nad Harrym, unosząc jednocześnie jego biodra. Przenikliwe oczy ukryte
za zasłoną włosów płonęły podnieceniem i jakąś dziwną satysfakcją. Serce Harry'ego
biło jak oszalałe, a krew w żyłach rozpalała skórę skuteczniej, niż rozżarzony
pogrzebacz.
Zacisnął pięści i zamknął oczy, wyczekując.
Obawiał się. Bał się tego, co za chwilę nastąpi. Ale byłby głupcem, gdyby się nie
obawiał.
Wtedy poczuł palec Mistrza Eliksirów wsuwający się w niego.
Gwałtownie otworzył oczy, a z ust wyrwał mu się jęk. Nie był to jednak jęk bólu.
Raczej zaskoczenia. Palec mężczyzny był śliski i pokryty czymś, co rozgrzewało
mięśnie Harry'ego i sprawiało, że powoli się rozluźniał.
- Zaskoczony, Potter? - Snape uśmiechnął się złośliwie, widząc grymas na twarzy
chłopaka. - Ta maść sprawi, że wpuścisz mnie bez żadnego oporu. Ciężko byłoby mi
w ciebie wejść, gdybyś się przede mną bronił. A broniłbyś się na pewno, zapewniam
cię. Jednak teraz nie będziesz miał już na to żadnego wpływu. Wpuścisz mnie, czy
będziesz tego chciał, czy nie. - Snape pochylił się nad Harrym, wbijając płonący
wzrok w przerażone oczy chłopaka. - A ja będę cię rozrywał. Cal po calu.
Harry zajęczał, czując, że każde słowo wypowiedziane tym mrocznym,
uwodzicielskim tonem wprawia jego erekcję w stan drżącej ekstazy, jak gdyby same
słowa Mistrza Eliksirów mogły doprowadzić go do orgazmu.
- Będziesz krzyczał, Potter. Będziesz krzyczał z bólu, ale nie będziesz potrafił
przed tym uciec. - Harry wydał z siebie nieartykułowany dźwięk, kiedy do pierwszego
palca dołączył drugi, rozpychając jego wnętrze i przygotowując go do przyjęcia
czegoś znacznie, znacznie większego. Przez zaparowane okulary widział błyszczące niczym czarny marmur, utkwione w nim oczy Mistrza Eliksirów, które zdawały się
wdzierać do jego umysłu i podsycać płonące w nim pożądanie równie skutecznie, co
poruszające się w nim, długie palce. Ten wzrok sprawiał, że Harry nie potrafił nawet
pisnąć, by zaprotestować. Zresztą, jak mógłby?
Robił wszystko, by to osiągnąć. Teraz nie było już odwrotu. I pomimo tego, że z
każdym słowem Mistrza Eliksirów oczy Harry'ego robiły się coraz szersze z
przerażenia, ogień podsycany nieustannie w jego lędźwiach i umyśle sprawiał, że
niemal kwilił z pragnienia, by Snape dał mu w końcu to wszystko, o czym mówił.
- Kiedy w ciebie wejdę - kontynuował Snape - będziesz wił się i jęczał. A
jednocześnie będziesz błagał mnie, żebym nie przerywał.
Ciałem Harry'ego wstrząsnął silny dreszcz, wywołany potężną eksplozją żaru,
spowodowaną sączącymi się z ust Mistrza Eliksirów obietnicami. Harry miał
wrażenie, że jeszcze chwila i oszaleje. Snape go katował. Znęcał się nad nim,
szepcząc mu takie rzeczy i obserwując, jak przez twarz chłopaka przepływa tysiące
emocji naraz, których nie był w stanie ukryć. Usta mężczyzny wykrzywił uśmiech
pełen złośliwej satysfakcji.
Gryfon odwrócił głowę, spoglądając zamglonym wzrokiem na ustawione w
równych rzędach ławki, w których zasiadał przez ponad pięć lat i nigdy, nawet w
najdziwniejszych marzeniach sennych, nie przyszłoby mu do głowy, że pewnego
dnia będzie się kochał z nauczycielem w tej sali, na jego biurku. Wyobraził sobie
uczniów zasiadających w ławkach i uświadomienie sobie obrazu, jaki zapewne
mieliby przed oczami sprawiło, że jego umysł zakwilił z wysiłku ogarnięcia tej sceny.
Zobaczył siebie, całkowicie nagiego, leżącego na biurku, z uniesionymi i opartymi
o czarne ramiona nogami. Zobaczył wysoką, ciemną sylwetkę pochylającą się nad
nim i przygotowującą go palcami do tego, co już niedługo miało nastąpić. Czarne,
płonące oczy utkwione były w jego twarzy. Szorstka szata drapała i podrażniała
skórę. Zapach eliksirów unosił się wokół Mistrza. Pergaminy wbijały mu się w plecy.
Obrazy wirowały mu przed oczami. Palce wsuwały się w niego coraz szybciej.
Harry czuł teraz tylko żar, rozchodzący się falami po ciele. Jego zmysły były
atakowane ze wszystkich stron i miał wrażenie, że powinien mieć ich jeszcze kilka,
by pomieścić całą gamę doznań wstrząsających jego ciałem.