Desiderium Intimum
- Автор: Gobuss, Lindt Ariel
- Язык: польский
- Жанр: Фанфик
Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
Nagle palce wysunęły się z niego i Harry zamarł w wyczekiwaniu. Czuł swoje
szaleńczo bijące serce, które próbowało wyrwać się z piersi, gdyż było w niej zbyt
mało miejsca i nie mogło bić tak gwałtownie, jak by chciało.
Miał trudności z oddychaniem.
On za chwilę to zrobi! Zrobi wszystko, o czym mówił!
Miał wrażenie, że sekundy ciągną się w nieskończoność i każda z nich spycha go
coraz bardziej w głębiny przerażenia.
Zrób to! Dłużej nie wytrzymam! Zrób to w końcu!
Nie odważył się otworzyć oczu. Nie był w stanie spojrzeć teraz w twarz Snape'a.
Ale mężczyzna zdawał się czytać w jego myślach.
- Spójrz na mnie, Potter.
Harry jęknął i całą siłą woli zmusił się do otwarcia oczu.
W chwili, kiedy jego zamglony wzrok spotkał się z płonącym spojrzeniem Mistrza
Eliksirów, Harry poczuł coś ogromnego i twardego, wdzierającego się brutalnie do
jego wnętrza.
Oczy uciekły mu w głąb czaszki, kiedy krzyknął, skupiając się na uczuciu
rozrywania, które wyparło z niego w tej chwili wszystkie inne uczucia.
- Nie - wyjęczał, pragnąc, by Snape zabrał to z niego, jednak w zamian poczuł, jak
penis wsuwa się jeszcze głębiej. Złapał się blatu biurka i zacisnął na nim dłonie tak
mocno, jakby chciał go wyrwać. Wszystko, aby tylko zapomnieć o tym przerażającym
bólu i uczuciu, jakby coś rozrywało go na strzępy od środka. Spiął wszystkie mięśnie,
by wypchnąć to z siebie, ale nagle zdał sobie sprawę z tego, że nie jest w stanie.
Jego ciało otwierało się przed Mistrzem Eliksirów i przyjmowało go, pomimo bólu, jaki
odczuwał.
Wypuścił z siebie powietrze i przekręcił głowę na bok. Zrezygnował z walki.
Nierównej zresztą i z góry skazanej na porażkę.
W momencie, kiedy się poddał, ból jakby trochę zelżał. Czuł, jak po jego
zdrętwiałym z wysiłku ciele spływają kropelki potu. Miał wrażenie, że Snape nigdy nie
dotrze do końca i będzie w niego wchodził w nieskończoność. Jednak
przypomniawszy sobie wielkość erekcji Mistrza Eliksirów, poczuł mimowolny dreszcz
podniecenia. A teraz miał ją w sobie. Całą.
Nagle Snape znieruchomiał. Dysząc ciężko i pojękując, Harry zdecydował się w
końcu otworzyć oczy i spojrzeć na niego. W chwili, kiedy to zrobił, zdał sobie sprawę,
że wstrzymuje oddech.
Ujrzał przyjemność i satysfakcję rozlewającą się po twarzy Mistrza Eliksirów. Jego
oblicze rozjaśniło się i jakby złagodniało. Oczy Snape'a były zamknięte, a usta lekko
rozchylone, jakby chłonął przyjemność każdym centymetrem swojego ciała
zagłębionego w Harrym.
Harry zapomniał o bólu. Wpatrywał się w Snape'a z niedowierzaniem. W miarę,
jak ciało Gryfona przyzwyczajało się do obecności innego ciała w sobie, ból
odchodził, a przyjemność, którą odczuwał Snape, udzielała się także jemu.
W pewnej chwili mężczyzna otworzył oczy i widząc, że Harry mu się przygląda,
wysunął się z niego nieznacznie i pchnął ponownie.
Harry zacisnął zęby, ale nie krzyknął. Jęknął tylko, czując, jak ból powraca, jednak
ze znacznie mniejszą siłą. Snape zaczął wchodzić w niego powolnymi,
rozciągniętymi w czasie ruchami. Ten sposób znacznie zmniejszał uczucie bólu i
sprawiał, że ciało Harry'ego otwierało się coraz bardziej, pozwalając Snape'owi
dotrzeć jeszcze głębiej.
Chłopak czuł, jak twardy, rozgrzany organ, ociera się o jego wejście i rozpycha
ścianki ciasnego otworu.
Z zaskoczeniem zauważył, że z każdym pchnięciem, ból powoli zanika,
zastępowany przyjemnym uczuciem podrażnienia.
Doznania potęgowały czarne, wbijające się w niego oczy, które obserwowały
każdą zmianę na twarzy Harry'ego. Gdyby Harry starał się ukryć swoją przyjemność
albo ból, nie miałby na to żadnych szans. Wydawało mu się, że te oczy przewiercają
się przez jego zewnętrzną powłokę i wyczytują wszystko wprost z serca.
Nie potrafił odwrócić wzroku. Patrzył na poruszające się hebanowe włosy, kiedy
Snape pochylał się nad nim, wsuwając się w niego, by następnie odsunąć się, kiedy
wychodził.
Gryfon pojękiwał cicho, czując jak coraz dogłębniejsze i intensywniejsze fale
przyjemności obmywają jego ciało wraz z każdym pchnięciem. Jego uda drżały z
wysiłku, kiedy Snape napierał na nie, zanurzając się w nim aż po same jądra.
Chłopak czuł ich ciepło, kiedy uderzały o jego pośladki i szorstką szatę Mistrza
Eliksirów, która ocierała się o jego skórę i podrażniała ją.
W pewnym momencie do uszu Gryfona, dotarł chrapliwy, uwodzicielki głos
mężczyzny:
- Podoba ci się Potter? - Harry zajęczał w odpowiedzi. Poczuł, jak Snape wysuwa
się z niego prawie do samego końca. Jego oczy błyszczały triumfalnie. - Zobaczymy,
jak to ci się spodoba - uśmiechnął się mrocznie i pchnął gwałtownie.
To, co się wtedy stało, sprawiło, że Harry niemal zemdlał, a jego umysł
poszybował ku sufitowi. Eksplozja niewiarygodnej przyjemności zalała jego lędźwie,
kiedy czubek penisa uderzył w coś we wnętrzu Harry'ego. Jego ciało ogarnęła
obezwładniająca powódź rozkoszy, której nigdy jeszcze nie doświadczył. Przez
ułamek sekundy pomyślał, że jego życie było do tej pory nic nie warte.
Nic nie mogło równać się z tym, czego właśnie zakosztował. Jakby tysiące, miliony piórek jednocześnie podrażniły jego lędźwie, sprawiając, że penis chłopaka drgnął
spazmatycznie. Harry zdał sobie sprawę, że jęczy przeciągle i wydaje z siebie różne
nieartykułowane dźwięki, błagając o więcej.
Dostał więcej.
Snape wycofał się i pchnął ponownie. W oczach Harry'ego błysnęły łzy.
- Ooooch...
Kolejne pchnięcie wycisnęło z Harry'ego serie przekleństw, za które Hermiona,
jako prefekt, z pewnością ukarałaby go utratą punktów i surową naganą.
Jednak jego umysł był zbyt pochłonięty wrażeniami, by teraz o tym myśleć.
Wiedział, że jeszcze kilka takich pchnięć i dojdzie. Widział uśmiech triumfu na
twarzy Mistrza Eliksirów, kiedy krzyczał i przeklinał, wstrząsany coraz silniejszymi
uderzeniami nieopisanej przyjemności.
Wyciągnął drżącą rękę, by dotknąć pochylonej nad nim twarzy nauczyciela.
Wyczuł pod palcami szorstką skórę policzka. Pogładził ją, przypatrując się dokładnie
każdej zmarszczce i starając się je jak najlepiej zapamiętać. Widział czarne,
ściągnięte brwi. Zmarszczka pomiędzy nimi nadawała im nieprzyjemny, odpychający
wyraz, ale Harry pamiętał, jak wygląda ta twarz, kiedy odczuwa przyjemność.
Czarne, wbijające się w niego oczy zdawały się pochłaniać całe światło i wciągały
go w swą głębię.
- Masz najpiękniejsze oczy na świecie - pomyślał Harry, tonąc w ich mroku. W
chwili, kiedy zobaczył, jak rozszerzają się nieznacznie, a na ustach Mistrza Eliksirów
pojawia się szyderczy grymas, zdał sobie sprawę, że powiedział to głośno. Poczuł,
jak na jego twarz wypływa rumieniec.
Jednak silne, głębokie pchnięcie, którym nagrodził go Snape sprawiło, że zupełnie
przestał myśleć o czymkolwiek.
Coś w nim eksplodowało. Wybuch był tak ogromny, że uniósł biodra i plecy
Harry'ego, wyginając jego ciało w łuk, a przyjemność tak silna, że aż bolała, rozlała
się w jego podbrzuszu, stopniowo ogarniając całe ciało. Jednocześnie poczuł ciepłe