Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фанфик » Desiderium Intimum
Desiderium Intimum - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Desiderium Intimum

Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:

HP/SS (NC-17)
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
1 ... 31 32 33 34 35 36 37 38 39 ... 508
Перейти на страницу:

wszyscy przerwali pracę i wpatrują się w niego z wyczekiwaniem.

Nie! Nie! Nie! Nie przeczytam tego! Co ja mam zrobić?

Harry myślał gorączkowo. Zdawało się, że został złapany w pułapkę, z której nie

ma wyjścia. Na własne życzenie.

Mógł to przewidzieć. Snape za bardzo uwielbiał go upokarzać, żeby przeoczyć

taką okazję. A sądząc po wyrazie jego twarzy, bawił się wprost wyśmienicie.

Po co on to w ogóle napisał? Po co się tak narażał?

Litery rozmywały mu się przed oczami. Nie musiał ich widzieć. Doskonale

wiedział, co napisał.

8. Opisz skutki działania eliksiru Desideria Intima.

Jednym ze skutków tego eliksiru jest to, że... nie potrafię przestać o Tobie myśleć.

Robiłem to dzisiaj w nocy. A wiesz o czym myślałem? Myślałem o Tobie.

Wyobrażałem sobie, jak bierzesz mnie na swoim biurku. Rozbierasz mnie,

popychasz na drewniany blat i wchodzisz we mnie. Twoje ręce ślizgające się po

moim nagim ciele. Dotykasz mnie wszędzie, czuję Twoje usta zasypujące mnie

pocałunkami. Poruszasz się nade mną, czuję Cię w sobie. Głęboko. Przyjmuję Cię z

ochotą, ponieważ pragnę Ciebie. Pragnę, żebyś mnie brał, żebyś mnie pieprzył. A Ty

to robisz. Wchodzisz we mnie, a ja widzę pożądanie na Twojej twarzy. Widzę

przyjemność, której poddajesz się w całości.

Skończyłem, dochodząc i jęcząc Twoje imię.

Powiedz, Severusie... chciałbyś mnie mieć na swoim biurku, nagiego i całkowicie

uległego?

Zrobię wszystko, o co poprosisz.

Chciałbyś...?

- Czekamy, panie Potter - szyderczy głos Mistrza Eliksirów przerwał panującą w

klasie ciszę.

Harry poczuł, jak kręci mu się w głowie tak bardzo, że zaraz chyba zemdleje.

Och, nie potrafił uwierzyć w to, że tak napisał. W teście z eliksirów! W cholernym

teście!

A teraz ten sukinsyn kazał mu to przeczytać. Przy całej klasie.

Nigdy!

Harry zamknął oczy, modląc się, by wydarzyło się coś, co by go uratowało.

Cokolwiek!

I wtedy rozbrzmiał dzwonek.

Ulga jaką poczuł, nie da się z niczym porównać. Niemal ugięły się pod nim kolana.

Zaczął dziękować w myślach wszystkim dobrym duchom, które go wysłuchały.

- Proszę na następną lekcję opisać pełen przebieg wykonywania eliksiru Marzeń

Sennych. Dodając opis i historię wszystkich składników, charakterystyczne metody

przygotowania, opisać smak, zapach, kolor i konsystencję, historię eliksiru i sposób

działania. Na nie mniej, niż trzy rolki pergaminu.

Przez klasę przeszedł szmer niezadowolenia. Snape już dawno nie zadał im tak

długiej i żmudnej pracy domowej. Musiał być w wyjątkowo złym humorze.

Wszyscy zaczęli zbierać swoje rzeczy, sprzątać po sobie i powoli opuszczać salę.

Kiedy Harry, wciąż dziękując w duchu za ratunek, wziął swoją torbę i chciał wyjść,

przez szmer w klasie przebił się złowrogi głos Mistrza Eliksirów:

- Pan zostanie, panie Potter i przeczyta mi pan to, co pan napisał.

Harry ścisnął trzymany w ręku test. Spodziewał się tego.

Snape nie wypuściłby go tak łatwo. Nie po tym, co mu napisał.

Przełknął ślinę i zwrócił się do czekających na niego Rona i Hermiony:

- Nie czekajcie na mnie. Później chcę iść odwiedzić Lunę. Idźcie sami na obiad.

Ron pokiwał głową i poklepał Harry'ego po ramieniu.

- Trzymaj się, stary - po czym odwrócił się i ruszył w stronę drzwi, razem z resztą

uczniów. Jednak Hermiona została na miejscu. Patrzyła na Harry'ego przenikliwym,

zamyślonym wzrokiem. Później jej spojrzenie powoli powędrowało w stronę biurka,

przy którym siedział Snape, a następnie ponownie powróciło do Harry'ego.

- Tylko nie wracaj zbyt późno - wyszeptała, spuszczając wzrok, odwracając się i

szybko wychodząc.

Harry'ego przeszyły dreszcze.

"Ona się czegoś domyśla" - pomyślał z przerażeniem patrząc, jak jego

przyjaciółka znika za drzwiami.

Po co w ogóle to mówił? Nie była to zbyt wiarygodna wymówka, szczególnie, że

Luna miała dzisiaj wieczorem wyjść już ze szpitala. Ale nic innego nie potrafił

wymyślić. Chciał, by przyjaciele sobie poszli. Co innego miał powiedzieć?

Podejrzewał, że nieprędko uda mu się stąd wyjść. Utwierdzało go w tym spojrzenie

Mistrza Eliksirów, które czuł wwiercające się w jego plecy. Parzyło.

Kiedy ostatni uczeń zniknął za drzwiami, w klasie zapanowała martwa cisza.

Harry czuł, jak panika, którą przez ostatnie parę minut starał się hamować,

wzbiera w nim i przejmuje kontrolę nad jego umysłem.

Po co on to w ogóle napisał?

W tej chwili pragnął tylko znaleźć się jak najdalej stąd. Uciec. Zniknąć.

Wtedy, kiedy to pisał, nie przejmował się konsekwencjami. Działał pod wpływem

impulsu. Pragnienia.

A teraz musi stawić czoła Snape'owi. Czuł, że nie jest w stanie.

Zamknął oczy, czekając na to, co wydawało się nieuniknione.

- Spójrz na mnie, Potter.

Harry zacisnął pięści.

Weź się w garść!

Powoli odwrócił się, bojąc się tego, co zobaczy.

Wstrzymał oddech, kiedy dosięgło go palące, ostre jak brzytwa spojrzenie

czarnych oczu i poszatkowało jego pewność siebie na malutkie kawałeczki.

Pozostawiając tylko strach i wstyd.

Nie odwróci wzroku! Musi się z nim zmierzyć! Inaczej zawsze będzie tylko...

dziwką Snape'a.

Harry poczuł nagle powiew gorąca. W drzwiach za nim szczęknął zamek.

Pomieszczenie rozjarzyło się na sekundę dziwnym blaskiem.

Zaklęcie zamykające i wyciszające. O cholera!

Chłopak był w stanie tylko stać i walczyć z rosnącym w nim z każdą chwilą

panicznym lękiem.

Zobaczył, jak na twarzy Mistrza Eliksirów pojawia się mroczny uśmiech.

Przełknął ślinę.

- Powtórzę swoją prośbę tylko raz, Potter. Czy możesz przeczytać mi to, co

napisałeś?

Nie!

Harry miał wrażenie, że zaraz chyba zemdleje ze wstydu.

- Dobrze wiesz, co napisałem - zdołał wykrztusić, kompletnie nie panując nad

łamiącym się głosem.

Jedna z brwi Mistrza Eliksirów podniosła się w geście złośliwej satysfakcji.

- Chciałbym jednak usłyszeć to od ciebie. Nieczęsto zdarzają się tak... hmm,

wylewne odpowiedzi na moich testach.

Harry już nie miał krwi. W jego żyłach płynęła lawa, która spalała go od środka.

Zaczęło mu się kręcić w głowie, kiedy widział spojrzenie, które wbijał w niego

nauczyciel. W czarnych oczach płonął ogień.

Atmosfera panująca w klasie była tak gęsta, iż wydawała się niemal namacalna.

Harry wiedział, że to, co teraz powie, może zmienić wszystko.

Ciężar tej świadomości przytłaczał go.

Pragnął Snape'a.

Zrobiłby wszystko, żeby dostać to, czego pragnął. Ale czy był na to gotów?

Chciał coś powiedzieć, ale głos uwiązł mu w gardle.

Snape stał sztywno przed biurkiem, a intensywność jego spojrzenia odbierała

Harry'emu wszystko. Łącznie ze zdolnością mówienia.

- Nie mogę - zdołał w końcu wyszeptać, czując, że jeszcze trochę i wybuchnie.

Nie powie tego! Nie potrafi.

- W takim razie może już pan iść, panie Potter. Jest pan wolny.

1 ... 31 32 33 34 35 36 37 38 39 ... 508
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)