Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фанфик » Desiderium Intimum
Desiderium Intimum - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Desiderium Intimum

Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:

HP/SS (NC-17)
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
1 ... 32 33 34 35 36 37 38 39 40 ... 508
Перейти на страницу:

Wrażenie, że jeszcze chwila i eksploduje zostało nagle zastąpione zimnym,

lodowatym wręcz dreszczem, który wstrząsnął ciałem Harry'ego.

Nie! Nie chcę!

Chłopak spuścił wzrok. Zdał sobie sprawę, że jego spocone dłonie drżą tak

bardzo, że z trudem może utrzymać test.

To nie może się tak skończyć!

Zamknął oczy, walcząc z opanowującym jego ciało chłodem.

Nadal czuł wbijające się w niego spojrzenie płonących oczu. Spojrzenie, które

spalało go swoja intensywnością, jakby Snape tylko czekał, aż Harry coś zrobi, coś

powie. Jakby czekał na sygnał. Nie zrobi niczego, dopóki Harry nie zacznie o to

prosić.

Serce Gryfona już dawno wyrwało się z jego piersi i odleciało. Krew spaliła jego

żyły. Temperatura w klasie wydawała się wyższa niż w saunie. W miarę, jak w

Harrym narastało zdecydowanie, powietrze stawało się jeszcze gorętsze i jeszcze

bardziej lepkie.

Gryfon czuł, jak po jego plecach spływają krople potu.

Podniósł głowę i wbił spojrzenie w wwiercające się w jego dusze oczy.

Chciał tego. Nie mógł teraz zrezygnować. Nie wybaczyłby sobie tego.

Snape czekał.

Harry przełknął ślinę.

- Nikt nigdy nie będzie cię pragnął tak, jak ja. Nikt nigdy nie będzie patrzył na

ciebie tak, jak ja. I nie obchodzi mnie to, co mówią o tobie inni. Dla mnie jesteś

doskonały. Tylko ja to odkryłem, nikt inny o tym nie wie i nigdy się nie dowie. Jesteś

tylko mój. Twoja doskonałość należy tylko do mnie. Cały należysz tylko do mnie. I

jeżeli uważasz, że jestem obłąkany, jeżeli uważasz mnie za szaleńca, to proszę

bardzo. Jestem szalony.

Masz władzę nad moim sercem. Wiedziałeś o tym?

Możesz mnie ranić słowami, możesz mnie ranić czynami, ale nic mnie to nie

obchodzi, ponieważ zatraciłem się w tobie i nic nie może mnie już ocalić. Zawsze

będę do ciebie wracał.

Wiem, że wszyscy uważają cię za zimnego i nieczułego drania. Wiem, że

rozciągnąłeś wokół siebie barierę tak grubą i nieprzystępną, by nic nie mogło się

przez nią przedostać. Ale ja będę próbował się przez nią przebić. Zawsze będę

próbował. Ponieważ wierzę, że pewnego dnia uda mi się. I dasz mi wtedy chociaż

cząstkę swojego ciepła. Chociaż odrobinę. Tyle mi wystarczy.

A jednocześnie moje serce oplata strach. Boję się, że kiedyś zapomnisz, a ja

wciąż będę pamiętał. Pewnie nazwiesz mnie głupcem, bo jak inaczej można określić

kogoś, kto potrzebuje twojego spojrzenia żeby dalej istnieć?

Nienawidzę, kiedy udajesz, że mnie nie widzisz. Rani mnie twoja obojętność.

Czuję się wtedy tak, jakby moje serce przebijał lodowaty sztylet, który mrozi je i

zatrzymuje. Nie mogę wtedy oddychać. Czuję się, jakbym powoli umierał z zimna.

Jednak podczas tych krótkich chwil, kiedy dajesz mi siebie... to wszystko przestaje

mieć znaczenie. A twój orgazm... twój orgazm jest dla mnie największą nagrodą.

Twoja twarz łagodnieje, twoje oczy zamykają się, a usta otwierają, kiedy dysząc i

jęcząc, dochodzisz w moich ustach. Starasz się ukryć przyjemność rozlewająca się

po twojej twarzy, ale ja ją widzę. I z rozkoszą chłonę ten widok. Widok, który jest

przeznaczony tylko dla moich oczu. Wtedy właśnie to czuję. Czuję, że naprawdę

jestem Wybrańcem.

Nie proszę o wiele. Chcę tylko, żebyś mnie chciał. Żebyś mnie pragnął. Tylko tyle.

Proszę, pragnij mnie.

Harry wiele by oddał, żeby móc wypowiedzieć te słowa głośno. Pozostały one

jednak w jego duszy. A każde z nich wypaliło w jego wnętrzu bolesną ranę. Jedynym,

co zdołało się wydostać z drżących ust Harry'ego, było:

- Pieprz mnie.

_____________

* "Extasy" by ATB

--- rozdział 09 ---

9. Satisfaction

When you take me,

and make me cry

Then I feel you satisfy... *

- Pieprz mnie.

Harry nie wiedział, jak to się stało, ale chwilę po tym, jak to powiedział, zderzył się

z biurkiem. Zachwiał się oszołomiony, próbując odzyskać równowagę i kontrolę nad

tym, co się działo.

Nie wiedział jednak, że tymi dwoma słowami pozbawił się jakiegokolwiek wpływu

na dalszy rozwój sytuacji.

Gryfon podniósł wzrok i napotkał spojrzenie człowieka ogarniętego szaleństwem.

Chociaż może nie do końca szaleństwem... raczej wściekłością.

Oczy Snape'a płonęły. Nie był to jednak płomień pożądania. Raczej głodu,

nieuchronności i pragnienia zemsty.

Harry zadrżał. Przez ułamek sekundy pomyślał, że Mistrz Eliksirów został opętany.

Krzyknął zaskoczony, kiedy Snape znalazł się przy nim i popchnął go do tyłu tak

mocno, że Harry uderzył plecami o blat biurka, na którym wciąż leżały porozrzucane

testy. Jednak, kiedy silne ręce rozerwały jednym szarpnięciem jego szatę i koszulę,

Harry przestał się zastanawiać nad czymkolwiek.

Wciągnął gwałtownie powietrze widząc, jak długie, smukłe palce rozsuwają zamek

jego spodni.

- Pieprzyć cię? - do uszu Harry'ego dobiegł syk, wydobywający się ze ściśniętych

w grymasie szyderstwa warg mężczyzny. Harry zadrżał na dźwięk tego głosu. - Nie

wiesz, o co prosisz, chłopcze.

Wstrzymał oddech widząc, jak oczy Mistrza Eliksirów ślizgają się po jego

obnażonej klatce piersiowej i rozgrzewają jego skórę. Harry miał wrażenie, że płonie.

Zagryzł wargę widząc, jak Snape zaczyna zsuwać spodnie z jego bioder, wciąż

bombardując go kąśliwymi uwagami, które piekły Gryfona i zadziwiająco skutecznie

podsycały jeszcze bardziej płonący w nim ogień.

- Przyznaję, iż jestem zaskoczony, że miałeś tyle tupetu, żeby prowokować mnie

w klasie. Kto by pomyślał, że nasza mała znakomitość jest zdolna do takich rzeczy?

Uwodzić nauczyciela? Na lekcji? Co by na to powiedzieli twoi fani, Potter?

Uszczypliwy ton głosu Mistrza Eliksirów sprawił, że Harry'ego zalała fala wstydu, a

jednocześnie w głębi jego świadomości, która nie pozostawała jeszcze całkowicie

pod wpływem oddziaływania Snape'a, pojawiła się iskierka oporu.

- Ja tylko... - Gryfon chciał zaprzeczyć, wytłumaczyć, ale przerwał mu ostry,

chłodny głos:

- Milcz!

Spodnie Harry'ego wylądowały na podłodze. Snape pochylił się nad nim tak nisko,

że Harry czuł jego oddech na twarzy. Podniecenie szarpnęło jego lędźwiami, kiedy

patrzył w dwa czarne, nieskończone tunele oczu Mistrza Eliksirów, który wbijał w

niego twarde spojrzenie.

- Nie mogłeś zostawić popędu za drzwiami klasy, musiałeś nękać mnie swoimi

wizjami nawet na lekcji - w oczach Mistrza Eliksirów płonął gniew, który sprawiał, że

Harry nie potrafił złapać tchu. - Zapłacisz mi za to, Potter. Kiedy z tobą skończę,

pożałujesz, że jestem twoim pragnieniem.

Harry jęknął, czując jak jego samoopanowanie eksploduje na tysiące

kawałeczków. Jego dłonie samowolnie złapały czarne szaty i przyciągnęły bliżej.

Usta Harry'ego odnalazły zimne wargi Mistrza Eliksirów i wpiły się w nie z

nieokiełznaną potrzebą, która musiała zostać zaspokojona. Teraz, w tej chwili!

Kiedy Snape nie odpowiedział, Harry jęknął ponownie, oderwał usta i zaczął

składać szybkie, wygłodniałe pocałunki na brodzie, policzkach i wszystkim, czego

tylko był w stanie dosięgnąć. Smakował go, mrucząc z przyjemności. Skóra

mężczyzny była lekko słonawa, ale każdy złożony na niej pocałunek wprawiał

1 ... 32 33 34 35 36 37 38 39 40 ... 508
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)