Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фанфик » Desiderium Intimum
Desiderium Intimum - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Desiderium Intimum

Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:

HP/SS (NC-17)
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
1 ... 349 350 351 352 353 354 355 356 357 ... 508
Перейти на страницу:

oczy zacisnęły, zęby obnażyły. Na skroniach i szyi pojawiły się pulsujące żyły, kiedy

skóra na plecach otworzyła się, niczym przecięta niewidzialnym skalpelem,

wytrawiając trzy długie, krwawe ślady. Ale krew nie przestawała płynąć, nawet kiedy

Voldemort opuścił różdżkę. Severus szarpał się w kajdanach i chociaż z jego

zaciśniętych w bladą linię ust nie wydobywał się żaden dźwięk, jego stężała z bólu

twarz krzyczała. Wydawało się, że szramy na plecach stają się coraz wyraźniejsze,

jakby coś je wciąż i wciąż rozcinało na nowo.

Voldemort rozejrzał się po sali, spoglądając po zgromadzonych w pomieszczeniu,

zastygłych w pełnym przerażenia milczeniu Śmierciożercach i przemówił:

- Taka kara spotyka tych, którzy nie wykonują moich poleceń. Zapamiętajcie to sobie.

Wizja ponownie zadrżała i rozbiła się na odłamki. Na odłamki, w których majaczyły

kolejne sceny. Płonące domy, wijąca się w spazmach bólu młoda kobieta, fruwające

w powietrzu klątwy, dłoń Severusa rzucająca kolejne zaklęcia na kolejne osoby, na

mugoli i czarodziejów, na ojców, matki i dzieci, głos Severusa, wypowiadający klątwę

za klątwą...

Crucio Sectumsempra Flagello Lacrima Avada Kedavra

CrucioAvadaKedavraCrucioAvadaKedavraCrucioCrucioCruc...

Wszystkie odłamki ponownie złączyły się w jedno, ale tym razem pokazały gabinet

Dumbledore'a. A w nim trzymającego się za lewe przedramię Snape'a i chodzącego

po pomieszczeniu dyrektora.

- Wiedziałem, że kiedyś wróci, ale nie spodziewałem się, że to nastąpi tak szybko.

Musisz odpowiedzieć na jego wezwanie. Musisz się do niego udać, Severusie.

Zostać naszym szpiegiem.

Twarz Snape'a była nieruchoma, chociaż w oczach jarzył się żywy płomień.

- Dyrektorze... Czarny Pan uważa mnie za zdrajcę. Zabije mnie, kiedy tylko postawię

stopę w kręgu Śmierciożerców.

Dumbledore zatrzymał się i rzucił mu długie spojrzenie.

- Nie zabije cię. Potrzebuje w tej chwili swoich sług, potrzebuje ich siły, by rozpocząć na nowo swoją krucjatę. Nie może cię zabić.

- Ale może mnie torturować... - Snape zawiesił głos.

Dumbledore westchnął i spuścił wzrok.

- Będziemy musieli podjąć to ryzyko. Tylko ty możesz zbliżyć się do niego na tyle,

aby móc śledzić każdy jego krok i donosić nam o wszystkim.

W oczach Severusa zapłonął jeszcze większy ogień, chociaż nie było w nim wcale

ciepła.

- Każesz mi się do niego udać, wiedząc, że mogę nie wrócić z tej wyprawy? Każesz

mi się przed nim czołgać, wiedząc, że jedyne, co mogę od niego otrzymać na

powitanie to seria Cruciatusów?

Dyrektor długo nie odpowiadał. Stał z opuszczoną głową, wpatrując się w dywan. Po

chwili jednak uniósł twarz i spojrzał na stojącego naprzeciw niego mężczyznę,

którego zaciśnięte w dłonie pięści drżały.

- Tak - odparł cicho i obraz ponownie rozbił się na maleńkie odłamki, a kiedy

fragmenty wielu scen tortur, zachlapanych czerwienią białych masek i gasnącego w

przerażonych oczach życia na powrót złączyły się ze sobą, ukazały stojącego w

ciemności sypialni Snape'a, którego oczy były zaciśnięte, a postawa napięta. Z oddali

dobiegł trzask drzwi. Mężczyzna uniósł powieki. W czarnych tęczówkach nie było

teraz niczego oprócz lodu.

Tyle lat czekania... ale już niedługo.

Obraz ponownie zafalował i zmienił się, przeobrażając sypialnię w mroczne

pomieszczenie, w którym znajdowały się jedynie dwie osoby: Snape i Voldemort.

Voldemort śmiał się, oglądając w głowie swego sługi wizję, w której Severus brutalnie

wchodził w Harry'ego, bez litości wbijając się w jego miękkie ciało i doprowadzając

go do skamlących jęków. Usatysfakcjonowany, opuścił jego umysł i uśmiechnął się

szeroko, co w jego przypadku wcale nie oznaczało radośnie. Snape stał

wyprostowany niczym struna, trzymając w dłoni maskę, na której widniały czerwono-

czarne smugi, pozostawione przez – teraz już zaschnięte - krople krwi. Jego

nieruchoma, wpatrzona w dal twarz przypominała taką samą maskę.

- Sprawiłeś mi dzisiaj ogromną satysfakcję. Zasłużyłeś na nagrodę.

Severus pokornie pochylił głowę.

- Radość z powodu tego, że znów mogłem ci to pokazać, jest całkowicie

wystarczającą nagrodą, mój Panie.

W eterze rozległ się wysoki, kobiecy śmiech. Powietrze zaczęło się gotować i w

chwilę później tonące w mroku pomieszczenie przeobraziło się w niewielką sypialnię,

którą przeszukiwali Snape i Bel atriks.

- Jak to jest rżnąć takiego kretyna? - zapytała Bel atriks, przeszukując znajdujące się

w pomieszczeniu szafki i komody, podczas gdy Snape rzucał na ściany jakieś

niewerbalne zaklęcia. - Jak w ogóle możesz się nie brzydzić go dotknąć?

- Wiesz, że to mnie zawsze przypadają w udziale najbardziej niewdzięczne zadania -

prychnął mężczyzna, kopiąc stojący mu na drodze przewrócony fotel. - Ale mam

przynajmniej satysfakcję z wyobrażania sobie, co zrobiłby jego plugawy ojciec, gdyby

widział, jak zabawiam się z jego jedynym synem.

- Albo ten jego nędzny ojciec chrzestny. Och, już wyobrażam sobie jego minę, gdyby

zobaczył, że z jego chrześniaka wyrosła taka mała dziwka - chichotała Bellatriks,

wyrzucając na podłogę szuflady.

- Nie od dzisiaj wiadomo, że Potter jest imbecylem. Zawsze myślałem, że jest

całkowicie pozbawiony jakiegokolwiek talentu, ale ostatnio musiałem zweryfikować

swój pogląd...

- Tak? - zapytała z zaciekawieniem kobieta, odwracając głowę w jego stronę.

- Potter ma niezrównany talent do obciągania.

Ta uwaga doprowadziła Bellatriks do kolejnego wybuchu dźwięcznego śmiechu.

- Widzę, że nasz mały Złoty Chłopczyk zamienił się przy swoim profesorze w

prawdziwą wywłokę - parsknęła, powracając do przeszukiwania szafy i znajdujących

się w niej kufrów i walizek. - Zapewne znakomicie go już wytresowałeś, Sevciu.

Pójdzie za tobą bez wahania?

Wizja utonęła w mroku, z którego powoli wyłoniła się komnata Mistrza Eliksirów.

Harry siedział na kolanach Severusa, wtulony w jego szyję. Zasypiał.

Snape, oparty o fotel, wpatrywał się w przestrzeń. Jego twarz była całkowicie

nieczytelna. W eterze słychać było jedynie taki sam dziwny szum, jak wcześniej.

Jakieś nieregularne zakłócenia.

- Dosyć tego - powiedział nagle mężczyzna, przymykając na chwilę oczy i

wzdychając. - Idziesz spać. - Po tych słowach wsunął dłonie pod pośladki Harry'ego i

uniósł go do góry, z trudem podnosząc się razem z nim z fotela i ruszając w stronę

sypialni. Kiedy jednak dotarł do drzwi, wizja zatrzymała się, obraz zaczął się trząść i

cofnął się. Snape ponownie siedział w fotelu z Harrym na kolanach, wpatrując się w

przestrzeń. Szum przybrał na sile. Mężczyzna wstał, podnosząc Harry'ego i ruszył w

stronę sypialni, ale obraz znowu zafalował i zaciął się. W eterze rozległy się głośne

trzaski i wszystko zniknęło. Zapadła cisza.

Po chwili jednak obraz powrócił w migoczących jedne po drugich wspomnieniach,

które przesuwały się z taką prędkością, że trudno je było w ogóle rozpoznać. Był tam

Snape w splamionych krwią szatach Śmierciożercy i ze zranioną ręką, Snape

przywołujący do siebie Harry'ego za pomocą kamienia, pieprzący go w schowku, w

swoim gabinecie, w komnacie, przy drzwiach, na podłodze, na biurku...

A w eterze rozbrzmiewały myśli, nałożone na siebie, splątane, odbijające się od

1 ... 349 350 351 352 353 354 355 356 357 ... 508
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)