Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фанфик » Desiderium Intimum
Desiderium Intimum - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Desiderium Intimum

Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:

HP/SS (NC-17)
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
1 ... 333 334 335 336 337 338 339 340 341 ... 508
Перейти на страницу:

Patrzył jak wraca tą samą ścieżką i wybiera inną, równie wrażliwą, przesuwając się

aż do samej podstawy i z powrotem. Jak wprawnie ślizga się po miękkiej skórze,

napierając w niektórych miejscach nieco silniej, a w innych zaledwie ją muskając,

dzięki czemu za każdym razem, kiedy Harry pragnął więcej i mocniej, dostawał

dokładnie to, czego chciał. Severus posługiwał się językiem w sposób, który

jednocześnie pozostawiał niedosyt i spełniał każde pragnienie.

I Merlinie... to było... więcej, więcej, więcej!

W umyśle Harry'ego rozbrzmiewał tylko ten jednostajny, złakniony krzyk, a uda, które

do tej pory drżały, teraz zaczęły dygotać. Biodra podrygiwały, całkowicie poza jego

kontrolą, a on miał wrażenie, jakby wszystko w nim się rozsypywało. W lędźwiach

czuł płynny ogień, a penis pulsował tak bardzo, iż obawiał się, że w każdej chwili

może eksplodować. Z gardła wypływał nieustanny potok wibrujących, ochrypłych

jęków, które przerodziły się w skamlenie, kiedy Severus uniósł jego penisa i wsunął

język pomiędzy jądra, liżąc przestrzeń za nimi, a następnie otulił je gorącymi

wargami i wchłonął w swe usta, zasysając je i potrącając językiem. Harry był niemal

pewien, że zaraz zemdleje. Gwałtownym ruchem odchylił głowę, a oczy uciekły mu w

głąb czaszki.

- Ooooghhhrrrrrr...! - Z jego ust wydobyła się seria nieartykułowanych dźwięków,

mieszając się z nieprzerwanym świszczeniem, które rozbrzmiewało mu w uszach.

Severus cofnął się, kiedy biodra Harry'ego szarpnęły się i mocno złapał je rękami,

unieruchamiając je w żelaznym uścisku i przytwierdzając do drewnianej powierzchni

drzwi, a następnie powrócił do przerwanej czynności, powoli prowadząc język wzdłuż

trzonu i zatrzymując go na samym czubku główki.

Harry zdołał otworzyć oczy. Czuł się tak, jakby właśnie zszedł z wirującej z zawrotną

prędkością karuzeli. Oczy przysłaniała mu parując mgła, ale widział wpółprzymknięte

powieki Severusa i jego zmarszczone w skupieniu brwi. Jednak tym, co wprawiało go

w największe osłupienie, był wyraz twarzy mężczyzny. Jakby Severus czerpał z tego

jeszcze większą przyjemność niż Harry. Ale to wydawało się wręcz niemożliwe,

ponieważ to było... to było... Nigdy nie sądził, że można odczuwać aż taką

przyjemność. Teraz już wiedział, już rozumiał, dlaczego Severus tak uwielbiał, kiedy

Harry robił to jemu. Teraz już wiedział... a więc to było takie uczucie. Jak uderzenie

pioruna. Jak trzęsienie ziemi. Nigdy nie myślał... nie miał pojęcia, że... że można

umierać z przyjemności.

Była to jego ostatnia myśl, ponieważ w tej samej chwili Severus objął swoimi cienkimi

wargami samą główkę jego penisa i... uniósł powieki, spoglądając w górę, prosto na

niego, jakby chciał się upewnić, czy Harry patrzy. I Harry patrzył. Patrzył w te czarne, zamglone oczy, patrzył na proste, ciemne włosy, na otulone czernią ramiona, na

leżące na podłodze fałdy długiej szaty, na głęboką zmarszczkę pomiędzy brwiami i

na obejmujące sam czubek jego erekcji mokre wargi. Jednak nic więcej nie zdołał

zobaczyć, gdyż Severus nagłym ruchem pochłonął jego penisa i Harry zatonął w

gorącej wilgoci. Jego oczy zacisnęły się mocno, głowa uderzyła o drzwi, a dłonie

mimowolnie powędrowały do przodu, wplatając się w miękkie kosmyki i chwytając je

z agresywną zachłannością. Krzyczał, jęczał i skamlał, wydając z siebie kakofonię

nieokreślonych dźwięków.

Wilgoć. Wilgoć. Żar. Głębia. Otaczała go wilgoć, gorąca i wydająca się nie mieć

końca wilgoć. I zaciskający się mocno pierścień ust, przesuwający się po jego

pulsującej erekcji w górę i w dół. W górę. W dół. Zatapiając go w wilgoci, bądź też

uwalniając. W górę. W dół. I miękki, chłoszczący język. Torturujący go pojedynczymi,

szybkimi liźnięciami. Czuł pod palcami poruszającą się głowę Severusa. Do tyłu i do

przodu. Coraz szybciej. Trzymał go za włosy i napierał, kiedy się odsuwał, pragnąc

ponownie zatopić się w tym odbierającym zmysły gorącym wnętrzu ust.

Zapomniał, kim jest, jak się nazywa, zapomniał o całym świecie, zanurzony w

ekstazie, w doznaniach niepodobnych do niczego, co znał do tej pory. Istniała tylko

wilgoć. I gorąco. I ciasno owinięte usta. I język... Zaszlochał, kiedy czubek jego

erekcji uderzył w śliski, niewiarygodnie ciasny tunel. Instynktownie przyciągnął głowę

Severusa jeszcze bliżej i naparł jeszcze mocniej. Tak mocno, że czubek penisa

wcisnął się w ten wąski tunel i wtedy... wszystko stanęło w ogniu! Doszedł z taką siłą,

jakby właśnie przeżywał pierwszy orgazm w życiu. Jego plecy wygięły się, wszystkie

mięśnie ciała napięły niczym postronki, a penis podrygiwał, wyrzucając z siebie

spermę wprost w gardło Severusa, który coraz mocniej wbijał mu palce w biodra.

Jego ciało trawiła gorączka, powieki piekły, a w kącikach oczu drżały łzy. Czuł się

tak, jakby spadał głową w dół w otchłań i był to najdoskonalszy, najcudowniejszy lot

w jego życiu.

W końcu z tej jednostajnej, nieprzerwanej powodzi orgazmu wyłoniły się pojedyncze

fale, które raz za razem przelewały się przez ciało, wypełniając przyjemnym

drżeniem każdy zakamarek, a krzyki Harry'ego przeobraziły się w pulsujące

pojękiwania.

- A-a-a-a-a...

Fale powoli łagodniały, a jęki słabły, tak samo jak uścisk Harry'ego na włosach

Severusa. Mężczyzna wykorzystał tę okazję, by się odsunąć i zaczerpnąć tchu.

Erekcja Harry'ego wysunęła się z gorącego wnętrza ust i zderzyła z chłodem

panującym na zewnątrz. Gwałtownie uniósł powieki, wciągając powietrze i spojrzał w

dół. Severus opierał się rękami o kolana i dyszał z pochyloną głową, oblizując

zaczerwienione wargi.

Teraz, kiedy silny uścisk rąk nie przytwierdzał już Harry'ego do drzwi, a nadwyrężone

orgazmem mięśnie zaczęły zamieniać się w rozmiękłą papkę, Harry odkrył, że nie

jest w stanie dłużej utrzymać się na nogach i że osuwa się na podłogę. Przeżycie

było zbyt silne, a zawroty głowy doprowadziły do tego, że pociemniało mu przed

oczami. Zamknął je więc, pozwalając działać grawitacji, ale wtedy poczuł łapiące go

mocno ramiona i przyciskające go z powrotem do drzwi szczupłe ciało. Uniósł

powieki, spoglądając prosto w twarz Severusa. Źrenice mężczyzny były nienaturalnie

rozszerzone, policzki wciąż zarumienione, a on sam wyglądał tak, jakby był na wpół

przytomny. Jakby zatracił się tak bardzo, że zapomniał o całym świecie i nic,

absolutnie nic poza Harrym go teraz nie obchodziło.

Harry uznał, że powinien coś powiedzieć, ale żadne słowa nie wydawały mu się teraz

odpowiednie. Miał wrażenie, że mogłyby roztrzaskać tę magiczną atmosferę.

Zdecydował się więc na gest. Pochylił się i złożył na ustach Snape'a czuły pocałunek.

Wargi mężczyzny były wilgotne i gorące i smakowały... czymś gorzkim i słonym

zarazem. Serce Harry'ego podskoczyło nagle, kiedy uświadomił sobie, co to takiego.

Oderwał wargi, czując, jak płoną mu policzki. Boże, czy on naprawdę przed chwilą...

doszedł w ustach Severusa?

Zanim jednak zdążył przetrawić tę myśl, Severus wsunął mu ręce pod pośladki i

gwałtownie go uniósł, podrzucając z taką łatwością, jakby Harry nic nie ważył.

Pomimo zaskoczenia, Harry szybko zarzucił mu ręce na szyję i oplótł go nogami w

1 ... 333 334 335 336 337 338 339 340 341 ... 508
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)