Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фанфик » Desiderium Intimum
Desiderium Intimum - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Desiderium Intimum

Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:

HP/SS (NC-17)
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
1 ... 319 320 321 322 323 324 325 326 327 ... 508
Перейти на страницу:

Odwrócił się w stronę drzwi. Snape wciąż przypatrywał mu się tym dziwnym

wzrokiem i gdyby Harry nie był tak wzburzony, możliwe, że udałoby mu się odczytać

coś z tego spojrzenia, ale w tej chwili chciał po prostu stąd wyjść i już więcej nie

widzieć ani jednego, ani drugiego.

- Do widzenia, panie profesorze - powiedział do Dumbledore'a, po czym ruszył w

stronę drzwi, ale zaczął zwalniać, kiedy zauważył, że Snape się nie odsuwa.

Zatrzymał się niecały metr od niego.

Co ten dupek sobie wyobraża? Przecież musi go wypuścić. Nie może tak tu stać i...

Harry nie patrzył mu w twarz. Wpatrywał się w długi rząd maleńkich guziczków

ciągnących się wzdłuż czarnych szat. Nie chciał spojrzeć mu w twarz. Byli zbyt

blisko. Bał się, że jeżeli to zrobi...

Nie! Pokaże mu! Pokaże, że wcale się go nie boi! I że... że...

Zacisnął zęby i powoli uniósł głowę, hardo spoglądając w te wąskie, ciemne tunele.

Zmarszczył brwi, próbując nadać swojemu spojrzeniu jeszcze twardszy, jeszcze

bardziej nieustępliwy wyraz, po czym powiedział:

- Chciałbym wyjść.

Wyraz twarzy mężczyzny nie zmienił się ani odrobinę. Był tak doskonale nieczytelny,

jakby Snape założył na twarz maskę, która skutecznie ukrywała wszystkie emocje.

Odstąpił na bok, robiąc Harry'emu nieco miejsca, aby mógł prześliznąć się przez

drzwi, jednak nadal wbijał w niego to piekielnie nachalne spojrzenie.

Harry z największym trudem oderwał od niego wzrok i bokiem prześliznął się przez

drzwi, starając się nie dotknąć czarnego materiału sięgającej do ziemi szaty. Kiedy

znalazł się na zewnątrz, a drzwi się za nim zatrzasnęły, pozwolił sobie w końcu na

odetchnięcie pełną piersią. Miał wrażenie, jakby przed chwilą stoczył jakiś milczący

bój, który całkowicie wykończył go psychicznie. Oparł się o ścianę i westchnął

głęboko.

Snape... tylko tego mu brakowało! Żeby Snape dowiedział się o tym, co mu się śniło!

Po prostu pięknie. Następnym razem, kiedy będzie chciał coś Dumbledore'owi

powiedzieć, rzuci na siebie zaklęcie wyciszające. Tak, tak właśnie zro...

- Co się śniło Potterowi? - usłyszał dochodzący zza drzwi, przytłumiony głos Snape'a.

Serce Harry'ego podskoczyło. Pewnie odczekali chwilę, aż sobie pójdzie, a teraz...

Nie mógł stracić takiej okazji!

Na palcach podszedł do drzwi i przyłożył do nich ucho.

- Uspokój się, Severusie, i usiądź.

- Nie mam ochoty. Co mu się śniło?

- Harry opowiedział mi o tym, co przyśniło mu się kilka dni temu. Podobno we śnie

był torturowany przez Voldemorta. Na oczach Śmierciożerców. Wyznał mi również, iż

boi się, że to mogła być swego rodzaju... wizja. - Przez chwilę panowała cisza. -

Zbladłeś, Severusie. Lepiej usiądź i weź sobie ciasteczko.

- Pieprzę twoje ciasteczka. Co jeszcze? Mówił coś jeszcze?

- Ależ po co te nerwy, Severusie? Co prawda nic więcej nie chciał zdradzić, ale

podejrzewam... że nie powiedział mi wszystkiego. - Serce Harry'ego zabiło mocniej.

A jednak się domyślił! - Ale coś w tym śnie przeraziło go tak bardzo, iż niemal

wyczuwałem płynący od niego strach. Coś, o czym nie chce mi powiedzieć. Coś, co

przeraża go nawet bardziej niż najgorsze tortury, którymi mógłby zostać poddany.

Nie domyślasz się, co to takiego, Severusie?

- Dyrektorze... jeżeli pan pozwoli, to przyprowadzę tutaj Pottera. Wyciągnę z niego

ten sen! To może być coś ważnego, a ten głupi dzieciak nie zdaje sobie z tego

sprawy!

Oczy Harry'ego rozszerzyły się. Jak on śmie?! Jak śmie...

- Nie. Nie, Severusie. Nie możemy zmusić go do wyjawienia czegoś, czego wyjawić

nie chce. Zresztą powiedział mi, że podczas tego snu blizna w ogóle go nie bolała.

Tak więc nie sądzę, aby ten sen mógł być sprawką Voldemorta, ale chciałbym

poznać twoje zdanie.

Przez chwilę panowała cisza. Harry miał wrażenie, że zaraz eksploduje z

niecierpliwości. W końcu usłyszał cichy, tym razem już całkowicie opanowany głos

Snape'a:

- Zgadzam się z panem, dyrektorze. To mógł być tylko zwykły sen. Gdyby to miała

być wizja, blizna przepaliłaby mu czoło. Zresztą nic nie wiem o tym, aby Czarny Pan

miał ostatnio jakieś plany związane z chłopakiem. Potter lubi robić zamieszanie

wokół swojej osoby. Uważam, że w Hogwarcie jest całkowicie bezpieczny i nie

powinniśmy się o niego martwić.

- Cóż, dziękuję za twe słowa Severusie, ale widzisz... ja jednak niepokoję się o niego.

- Dyrektorze?

- Czy zauważyłeś, że Harry stał się ostatnio bardzo cichy i skryty? Wiem, że całe

dnie spędza w bibliotece, uczy się niemal od rana do wieczora, a ostatnio nawet...

spędził dwie noce w Dziale Ksiąg Zakazanych.

Serce Harry'ego podskoczyło do gardła.

O kurwa! Skąd Dumbledore mógł o tym wiedzieć? Czyżby w Dziale Ksiąg

Zakazanych były jakieś zabezpieczenia i Dumbledore wiedział, kto i kiedy w nim

przebywał?

- Słucham? Chyba się przesłyszałem.

- Z tego, co powiedział mi na temat swojego snu, wywnioskowałem, że to właśnie on

skłonił go do podjęcia tak drastycznej decyzji i rozpoczęcia nauki Czarnej Magi .

- Nie wiem, czy dobrze zrozumiałem - wycedził po chwili Snape. W jego głosie było

coś takiego, że Harry'emu zjeżyły się włoski na karku. - Wiedziałeś, że Potter uczy

się po nocach Czarnej Magi , I MU NA TO POZWOLIŁEŚ?! - Krzyk był tak głośny, że

Harry musiał oderwać ucho od drzwi.

- Uspokój się, Severusie...

- Jak mogłeś mu na to pozwolić? Powinieneś mu zabronić! Czy wszyscy w tej szkole

postradali rozum? Czarna Magia to nie jest... Wiesz, jak ona działa! Wiesz, jakich

zniszczeń potrafi dokonać w umyśle!

- Severusie, jeżeli pozwolisz mi...

- Nie! Potter nie będzie uczył się Czarnej Magii! Nie pozwolę na to!

- Posłuchaj mnie! - Dyrektor podniósł głos i było w nim coś takiego, że Harry

mimowolnie się skulił. - Nie mogłem mu tego zabronić, ponieważ gdyby naprawdę

chciał, to i tak znalazłby jakiś sposób, aby się jej uczyć. A poza tym uważam, że

powinien móc sam dokonać wyboru.

- Wyboru? Jakiego wyboru, do cholery? Potter nie jest teraz w stanie... - Snape urwał

nagle. Przez chwilę panowała cisza, którą przerwał głos Dumbledore'a.

- Każdy człowiek sam odpowiada za swoje czyny, Severusie. Groźbami niczego nie

zdziałamy. Harry musi przekonać się, że Czarna Magia w niczym mu nie pomoże.

Nawet jeżeli to oznacza, że może bardzo boleśnie się nią sparzyć. Jeżeli on sam

tego nie zrozumie, to będziemy skończeni.

- Jak pan uważa, dyrektorze - odparł Snape. Wyglądało na to, że już się opanował.

- Myślę jednak, że mała pomoc zawsze mu się przyda. Harry najbardziej potrzebuje

teraz kogoś, z kim swobodnie mógłby o tym porozmawiać. Żadnych zakazów,

osądzania. Po prostu kogoś, kto pomógłby mu zrozumieć pewne sprawy...

Harry jeszcze mocniej przycisnął ucho do drzwi, ale miał wrażenie, że słyszy jedynie

głośne bicie własnego serca. Po chwili Snape odpowiedział. Ale jego głos całkowicie

się zmienił. Jeszcze chwilę temu poruszony, teraz stał się całkowicie oschły i

oficjalny.

- Pan wybaczy, dyrektorze, ale w obecnej chwili nie mam czasu zajmować się

potrzebami Pottera. Mam zbyt dużo spraw na głowie, aby jeszcze bawić się w

psychologa i terapeutę tego zapatrzonego w siebie gówniarza, który najwyraźniej

uważa, że pozjadał wszystkie rozumy. Jeżeli pan nie zamierza czegoś z tym z robić,

1 ... 319 320 321 322 323 324 325 326 327 ... 508
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)