Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Światło minionych dni [The Light of Other Days - pl]
Światło minionych dni [The Light of Other Days - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Światło minionych dni [The Light of Other Days - pl]

Электронная книга - «Światło minionych dni [The Light of Other Days - pl]». Краткое содержание книги:

Szef wielkiej stacji telewizyjnej dokonuje epokowego odkrycia — znajduje metodę tworzenia mikrotuneli podprzestrzennych, które pozwalają zajrzeć kamerze w każde miejsce w teraźniejszości i przeszłości... W przezroczystym świcie nic nie ukryje się przed kamerą. Ludzie zaczynają szukać sposobów na ukrycie swojej prywatności i swoich zbrodni…
1 ... 23 24 25 26 27 28 29 30 31 ... 83
Перейти на страницу:

A jednak…

A jednak pociągał j ą mimo wszystkiego, co o nim wiedziała.

Stajesz się zbyt skomplikowana, Kate. Zbyt introwertyczna. Dobrze ci zrobi, jeśli na jakiś czas opuścisz to zimne, martwe miejsce.

Próbując się uśmiechnąć, wzięła go za rękę.

Był piękny spokojny dzień, chwila ciszy między frontami sztormowymi, które teraz regularnie atakowały wybrzeże Pacyfiku.

Z kubkami kawy w dłoniach szli przez teren ogrodów, które Hiram założył wokół Wormworks. Były tu niskie pagórki, stawy, mostki nad strumieniami i niemożliwie wielkie, stare drzewa, wszystkie importowane i posadzone tu — jak uznała Kate — w typowo Hiramowym stylu, wielkim kosztem i bez dbałości o styl. Lecz niebo było czyste i jaskrawoniebieskie, a zimowe słońce ogrzewało lekko jej twarz. Oboje pozostawiali ciemne ślady stóp na grubej, srebrzystej warstwie rosy.

Znaleźli ławkę. Regulator temperatury podgrzał ją dostatecznie, żeby usunąć wilgoć. Usiedli, sącząc kawę.

— Wciąż uważam, że się przede mną chowasz — zauważył łagodnie Bobby. Dostrzegła, że oba wszczepy źrenic spolaryzowały się w blasku słońca i były teraz srebrzyste jak u owada. — Chodzi o WormCam, prawda? Wszystkie te etyczne komplikacje, które tak cię niepokoją.

Z zapałem, który samą ją zawstydził, chwyciła się tego tematu.

— Oczywiście, że niepokoją. Technologia o takiej potędze…

— Ale byłaś tam, kiedy zawieraliśmy umowę z FBI. Umowę, która oddała WormCamy w ręce ludzi.

— Och, Bobby… Ludzie nawet nie wiedzą, że coś takiego istnieje, a tym bardziej, że agencje rządowe wykorzystuj ą to przeciwko nim. Spójrz na wszystkich oszustów podatkowych, których nagle schwytano, na rodziców oszukujących pomoc społeczną, na kontrolę nabywców broni, na wykroczenia seksualne…

— Przecież tak jest lepiej, prawda? Chcesz powiedzieć, że nie ufasz rządowi? Nie żyjemy w dwudziestym wieku.

Parsknęła niechętnie.

— Pamiętaj, co powiedział Jefferson: „Każda władza degeneruje się, kiedy powierzona zostaje tylko władcom narodu. Zatem tylko sam naród może bezpiecznie sprawować władzę”. A co z włamaniem do Republikanów? Czy to też jest w interesie narodu?

— Nie masz pewności, czy Biały Dom użył WormCamu.

— A czego innego? — Kate pokręciła głową. — Chciałam, żeby Hiram pozwolił mi przy tym pogrzebać. Ale natychmiast odebrał mi sprawę. Podpisaliśmy cyrograf niczym Faust, Bobby. Ludzie z administracji i agencji rządowych niekoniecznie są przestępcami, ale są tylko ludźmi. A my daliśmy im tak potężną i tajną broń. Bobby, samej sobie nie powierzyłabym takiej potęgi. Szpiegowanie Republikanów to tylko początek orwellowskiego koszmaru, do którego dążymy. A co do Hirama… Czy masz pojęcie, jak Hiram traktuje swych pracowników tutaj, w OurWorldzie? Szukający pracy są badani aż do sekwencjonowania DNA. Ustala się charakterystyki pracowników, badając ich obciążenia kredytowe, rejestry policyjne, nawet dane federalne. Twój ojciec miał już sto sposobów, żeby zmierzyć produktywność i pracowitość, i sprawdzał swoich ludzi. A teraz dostał WormCam, więc jeżeli zechce, może nas mieć pod nadzorem dwadzieścia cztery godziny na dobę i nikt z nas nie potrafi nic z tym zrobić. Była cała seria procesów, w których sądy uznały, że pracownicy nie mają konstytucyjnej ochrony przed obserwacją swoich szefów.

— Jest mu to potrzebne, żeby ludzie w ogóle pracowali — odparł oschle Bobby. — Odkąd ogłosiłaś o Wormwoodzie, absencje poszły w górę jak rakieta, podobnie jak nadużywanie alkoholu i innych narkotyków w pracy i…

— To nie ma nic wspólnego w Wormwoodem — przerwała mu surowo. — To kwestia podstawowych praw. Bobby, czy ty nie rozumiesz? OurWorld to wizja przyszłości, która czeka nas wszystkich, jeśli takie potwory jak Hiram zdołaj ą zachować WormCam. Dlatego to takie ważne, żeby technologia rozprzestrzeniła się tak szybko i tak daleko, jak to tylko możliwe. Zasada wzajemności: my też będziemy mogli obserwować, gdy obserwuj ą nas…

Spojrzała w jego srebrzyste owadzie oczy.

— Dzięki za wykład — odparł spokojnie. — Dlatego właśnie mnie odstawiasz?

Odwróciła wzrok.

— To nie ma nic wspólnego z WormCamem, prawda? — Pochylił się, jakby rzucał jej wyzwanie. — Jest coś, czego nie chcesz mi powiedzieć. Już od paru dni tak się zachowujesz. Może nawet tygodni. O co chodzi, Kate? Nie bój się, że mnie zranisz. To niemożliwe.

Prawdopodobnie nie, pomyślała. I na tym, mój kochany, biedny Bobby, polega cały kłopot. Spojrzała na niego.

— Bobby, chodzi o wszczep. Ten implant, który Hiram wsadził ci w głowę, kiedy byłeś jeszcze mały…

— Tak?

— Odkryłam, do czego naprawdę służy.

Chwila ciszy trwała długo. Kate czuła na twarzy światło słońca, nawet o tej porze roku atakujące promieniowaniem ultrafioletowym.

— Powiedz — poprosił cicho Bobby.

Specjalistyczne procedury wyszukiwarki wyjaśniły jej to wszystko bardzo zwięźle. Chodziło o klasyczny przykład neuro-biologicznego grzebania w mózgu z początku dwudziestego pierwszego wieku.

Nie miało to nic wspólnego z dysleksją czy nadaktywnością, jak twierdził Hiram.

Po pierwsze, Hiram wytłumił stymulację neuronów w obszarach płatów skroniowych Bobby’ego, związanych z uczuciem duchowej transcendencji i mistycznej obecności. Lekarze pomajstrowali też w innych miejscach, próbując zagwarantować, że Bobby nie będzie cierpiał na symptomy związane z obsesjami i natręctwami, które u niektórych ludzi budzą potrzebę poczucia bezpieczeństwa, porządku, przewidywalności i rytuału. W pewnych okolicznościach takie potrzeby zaspokajało członkostwo w społecznościach religijnych.

Hiram najwyraźniej zamierzał uchronić Bobby’ego przed impulsami religijnymi, które tak mocno odczuwał jego brat. Świat Bobby’ego miał być całkiem przyziemny, materialny, pozbawiony transcendencji i pierwiastka duchowego. Chłopak chyba nawet nie wiedział, co traci. To była bogotomia, uznała Kate.

Implant Hirama ingerował też w złożoną grę hormonów, neurotransmiterów i obszarów mózgu, które doznawały stymulacji, kiedy Bobby uprawiał seks. Na przykład implant tłumił wydzielanie podobnego do opium hormonu oksytocyny, produkowanego przez podwzgórze, a wydzielanego do mózgu podczas orgazmu. Hormon ten budził ciepłe uczucie więzi, które zwykle następowało po takim akcie.

Dzięki ciągowi głośnych romansów, które Hiram dyskretnie organizował, popierał, a nawet rozgłaszał, Bobby stał się czymś w rodzaju seksualnego atlety i odczuwał wielką fizyczną przyjemność z samego aktu. Jednak ojciec uniemożliwił mu miłość, był więc, jak chyba Hiram to zaplanował, wolny od wszelkich zobowiązań z wyjątkiem lojalności wobec ojca.

To jeszcze nie wszystko. Na przykład połączenie z głębokim fragmentem mózgu Bobby’ego, zwanym jądrem migdałowatym, mogło być próbą kontrolowania jego podatności na gniew. Tajemnicze manipulacje w korze skroniowo-czołowej mogły być próbą zredukowania wolnej woli. I tak dalej.

Rozczarowanie z powodu Davida skłoniło Hirama, by zrobić z Bobby’ego doskonałego syna, to znaczy syna doskonale przystosowanego do celów Hirama. Ale w ten sposób okradł go z wielu rzeczy, które czyniły go człowiekiem.

Dopóki Kate Manzoni nie znalazła przełącznika w jego głowie.

Zabrała Bobby’ego do niewielkiego mieszkania, które wynajmowała w Seattle. Tam kochali się po raz pierwszy od tygodni.

Potem Bobby leżał rozgrzany w jej ramionach. Skórę miał wilgotną w miejscach, których dotykała. Był tak blisko, jak to tylko możliwe, ale wciąż daleko. Miała wrażenie, że kocha się z kimś obcym.

1 ... 23 24 25 26 27 28 29 30 31 ... 83
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)