Światło minionych dni [The Light of Other Days - pl]
- Автор: Бакстер Стивен М., Кларк Артур Чарльз
- Год: 2001
- Язык: польский
- Год: Amber
- ISBN: 83-7245-544-9
- Переводчик: Piotr W. Cholewa
- Жанр: Научная фантастика
Электронная книга - «Światło minionych dni [The Light of Other Days - pl]». Краткое содержание книги:
— Niech to szlag — powiedział. — Niech to cholerny szlag.
Michael Mavens, agent specjalny FBI, nosił typowy grafitowoszary garnitur, koszulę bez kołnierzyka i wąski jak sznurówka krawat. Miał jasne włosy, był chudy jak patyk i wyglądał, jakby dużo grał w sąuasha, z pewnością w jakiejś pozakonkurencyjnej akademii FBI.
Kate wydał się zadziwiająco młody — miał dwadzieścia parę lat, na pewno nie więcej niż trzydzieści — a także nerwowy. Niezgrabnie odsunął krzesło, które zaproponował mu Hiram, chwilę manipulował przy swoim neseserze, wreszcie otworzył go i wyjął softscreenowy ekran.
Kate spojrzała na Hirama, dostrzegła wyraz kalkulacji na jego szerokiej smagłej twarzy — on także zauważył dziwny niepokój agenta.
Mavens zaczął od pokazania swojej odznaki.
— Cieszę się, że spotkałem państwa oboje, panie Patterson, pani Manzoni. Prowadzę śledztwo w sprawie rzekomego naruszenia bezpieczeństwa.
Hiram przeszedł do ataku.
— Czy ma pan zezwolenie, by nas nachodzić? Mavens zawahał się.
— Panie Patterson, mam nadzieję, że będziemy zachowywać się trochę bardziej konstruktywnie.
— Konstruktywnie? — burknął Hiram. — Co to za odpowiedź? Czyżby działał pan bez zezwolenia? — Wyciągnął palec w stronę ikony telefonu na ekranie.
— Znam pańską tajemnicę — oświadczył spokojnie Mavens. Dłoń Hirama zawisła nad lśniącym symbolem, potem się cofnęła. Mavens się uśmiechnął.
— Wyszukiwarka. Ekran bezpieczeństwa FBI, poziom trzy cztery, autoryzacja Mavens M.K. Proszę o potwierdzenie.
Po kilku sekundach wyszukiwarka odpowiedziała:
— Ekran na miejscu, agencie specjalny Mavens. Mavens skinął głową.
— Teraz możemy mówić otwarcie.
Kate usiadła naprzeciw niego, zaintrygowana, zdziwiona i niespokojna.
Mavens rozłożył ekran na biurku. Ukazywał on obraz dużego białego helikoptera wojskowego.
— Czy państwo to rozpoznają? — zapytał agent. Hiram pochylił się bliżej.
— To chyba Sikorsky.
— Dokładnie YH-3D — dodał Mavens.
— To Marinę One — stwierdziła Kate. — Śmigłowiec prezydencki. Mavens spojrzał na nią z ukosa.
— Słusznie. Jak pewnie państwo wiedzą, prezydent wraz z małżonkiem spędziła ostatnie kilka dni na Kubie, na konferencji hydrologicznej ONZ. Używali tam Marinę One. Wczoraj, podczas krótkiego lotu, miała miejsce prywatna rozmowa między prezydent Juarez i angielskim premierem Huxtable’em. — Stuknął w ekran, który ukazał uproszczony schemat wnętrza śmigłowca. — Sikorsky to spora maszyna jak na taki antyk, ale jest wyładowana sprzętem komunikacyjnym. Ma tylko dziesięć miejsc. Pięć zajmowali agenci Secret Service, lekarz oraz wojskowy i osobisty doradca pani prezydent.
Hiram wydawał się zaciekawiony.
— I pewnie jeden z tych doradców miał pluskwę. Mavens skrzywił się boleśnie.
— Nie używamy już takich pluskiew, panie Patterson. Pozostali pasażerowie, oprócz samej prezydent Juarez, to pan Juarez, szef sztabu, premier Huxtable i angielski agent ochrony.
— Wszyscy ci ludzie, i piloci także, mają najwyższy możliwy certyfikat bezpieczeństwa, który w przypadku agentów i załogi korygowany jest codziennie. Oczywiście, pan Huxtable, mimo jego staromodnego tytułu, zajmuje stanowisko równoważne gubernatorowi stanu. Marinę One jest badany kilka razy dziennie. Mimo pańskich wirtualnych dramatów o szpiegach i podwójnych agentach, panie Patterson, współczesne techniki antypodsłuchowe są praktycznie niezawodne. Poza tym prezydent i pan Huxtable byli odizolowani ekranem bepieczeństwa nawet wewnątrz Sikorsky’ego. Według naszych informacji żaden z tych różnych poziomów zabezpieczeń nie może być przełamany. — Skierował swe jasnobrązowe oczy na Kate. — A jednak najwyraźniej zostały przełamane.
Zastanowił się, nim podjął.
— Pani informacje były ścisłe, pani Manzoni. Juarez i Huxtable rzeczywiście prowadzili rozmowę o możliwości wojskowego rozwiązania angielskiego sporu ze Szkocją o wodę. Mamy jednak zeznanie pana Huxtable’a, że te spekulacje o inwazji na Szkocję są, a raczej były, osobistymi i prywatnymi przemyśleniami. Pomysł należy do niego, nie zanotował go ani na papierze, ani w formie elektronicznej, nie dyskutował z nikim, ani ze swoim gabinetem, ani ze s woj ą partnerką. Podczas rozmowy z prezydent Juarez po raz pierwszy powiedział o tym pomyśle głośno, aby ocenić poparcie pani prezydent dla takiej propozycji, gdyby została zgłoszona. W chwili, gdy przekazała pani tę historię, ani premier, ani prezydent nie rozmawiali jeszcze z nikim innym. Spojrzał na Kate.
— Pani Manzoni, rozumie pani sytuację. Jedynym możliwym źródłem pani reportażu jest sama rozmowa Juarez z Huxtable’em.
Hiram stanął obok Kate.
— Nie zdradzi swych źródeł informacji takiemu dupkowi jak pan. Mavens roztarł policzek i wyprostował się.
— Muszę pana uprzedzić, że podsłuchiwanie pani prezydent grozi panu listą oskarżeń federalnych długą jak pańskie ramię. Całą sprawę bada zespół międzyagencyjny. Pani prezydent jest mocno rozzłoszczona. Może to się skończyć zamknięciem OurWorldu. A pani będzie miała szczęście, jeśli uniknie więzienia.
— Najpierw musicie to udowodnić — wybuchnął Hiram. — Mogę zeznać pod przysięgą, że żaden z pracowników OurWorldu nie znalazł się w pobliżu Marinę One i nie mógł umieścić tam pluskwy czy zrobić cokolwiek. Ten międzyagencyjny zespół śledczy, którym pan kieruje…
Mavens chrząknął.
— Nie kieruję nim. Jestem jego członkiem. Sam szef Biura… Hiram zdumiony otworzył usta.
— A wie, że pan tu jest? Nie? Więc co pan tu próbuje załatwić, Mavens? Wrobić mnie? Czy szantażować? O co chodzi?
Mavens był wyraźnie zakłopotany, ale siedział nieruchomo. Kate dotknęła ramienia Hirama.
— Myślę, że powinniśmy go wysłuchać.
Hiram strząsnął jej dłoń. Podszedł do okna i założył ręce za plecami, a ramiona drżały mu ze złości. Kate pochyliła się w stronę Mavensa.
— Mówił pan, że zna sekret Hirama. Co pan miał na myśli? I Mavens zaczął mówić o tunelach podprzestrzennych. Mapa, którą wyjął z neseseru i rozłożył na stole, była ręcznie wykreślona na zwykłym papierze bez żadnych oznaczeń. Najwyraźniej, pomyślała Kate, Mavens testuje pewne pomysły, których nie chce dzielić ze swoimi kolegami z FBI czy nawet powierzyć wątpliwemu bezpieczeństwu softscreenowego ekranu.
— Ta mapa to wczorajsza trasa Marinę One — wyjaśnił. — Nad przedmieściami Hawany. Krzyżykami zaznaczyłem pozycje śmigłowca w konkretnym czasie. Jak państwo widzicie, kiedy ma miejsce kluczowa, trwająca zaledwie kilka minut rozmowa Juarez z Huxtable’em, śmigłowiec był tutaj.
Hiram zmarszczył brwi. Postukał palcem w zakreślony na mapie prostokąt, tuż pod pozycją Sikorsky’ego na początku rozmowy.
— A co to jest? Mavens uśmiechnął się.
— To pańskie, panie Patterson. Terminal DataPipe’u, należący do OurWorldu. Wylot tunelu podprzestrzennego, połączony z pańskim głównym biurem w Seattle. Uważam, że ten terminal pod Marinę One jest mechanizmem, który pan wykorzystał, żeby uzyskać informacje.
Hiram zmrużył oczy.
Kate z coraz większym roztargnieniem słuchała rewelacji Mavensa, kiedy wysnuwał odrobinę szalone teorie o mikrofalach kierunkowych i wzmacniającym efekcie pól grawitacyjnych w wylocie tunelu podprzestrzennego. Jak się okazało, według jego teorii Hiram używał do podsłuchu trwale zakotwiczonych DataPipe’ów.
Było jasne, że Mavens odkrył pewne aspekty prawdy, ale nie wszystko.