Światło minionych dni [The Light of Other Days - pl]
- Автор: Бакстер Стивен М., Кларк Артур Чарльз
- Год: 2001
- Язык: польский
- Год: Amber
- ISBN: 83-7245-544-9
- Переводчик: Piotr W. Cholewa
- Жанр: Научная фантастика
Электронная книга - «Światło minionych dni [The Light of Other Days - pl]». Краткое содержание книги:
— Bzdura — stwierdził obojętnie Hiram. — Pańskie teorie mają dziury, przez które przeleciałby 7A7.
— Na przykład — wtrąciła delikatnie Kate — fakt, że OurWorld potrafi trafić z kamerami tam, gdzie nie ma terminalu DataPipe’u. Na przykład na te zniszczone huraganem wyspy na Filipinach. Albo między nogi sekretarz generalnej Halliwell.
Hiram rzucił jej ostrzegawcze spojrzenie.
— Zamknij się.
Mavens zmieszał się trochę, ale nie ustępował.
— Nie jestem fizykiem, panie Patterson. Nie rozgryzłem jeszcze wszystkich szczegółów. Ale jestem przekonany, że pańska technologia tuneli podprzestrzennych daje nie tylko przewagę nad konkurencją w dziedzinie transmisji danych, ale także w operacjach zdobywania informacji.
— Daj spokój, Hiram — powiedziała Kate. — Wie już prawie wszystko.
— Niech to szlag, Manzoni — warknął Hiram. — Mówiłem, że chcę sensownych zaprzeczeń na każdym poziomie.
Mavens spojrzał pytająco na Kate.
— Chodzi mu o ukrycie istnienia WormCamów — wyjaśniła. Agent uśmiechnął się.
— WormCamy. Mogę się domyślić, co to znaczy. Wiedziałem. Kate mówiła dalej.
— Ale zaprzeczenie nie zawsze jest możliwe. Nie w tym przypadku. Wiedziałeś o tym, Hiram, zanim jeszcze zgodziłeś się na emisję tej historii. To był zbyt dobry trop, żeby go przeoczyć… Powinieneś mu powiedzieć to, o co mu chodzi.
Hiram spojrzał na nią gniewnie.
— A niby dlaczego powinienem?
— Ponieważ — odparł Mavens — myślę, że mogę wam pomóc.
Szeroko otwartymi oczami Mavens wpatrywał się w pierwsze ujście tunelu Davida, teraz już eksponat muzealny: czasoprzestrzenną perłę, wciąż zatopioną w bloku szkła.
— Nie potrzebujecie zakotwiczeń. Możecie umieścić obiektyw WormCamu gdziekolwiek, oglądać wszystko… Macie też odczyt dźwięku?
— Jeszcze nie — odparł Hiram. — Ale wyszukiwarka całkiem nieźle czyta z ruchu warg. Mamy ludzkich fachowców, żeby ją wspierali. A teraz, agencie specjalny, proszę powiedzieć, jak może mi pan pomóc.
Mavens z ociąganiem odłożył blok szkła na stół.
— Jak wydedukowała pani Manzoni, reszta mojego zespołu jest o kilka kroków za mną. Jutro prawdopodobnie dokonają nalotu na pańskie biura.
Kate zmarszczyła brwi.
— Nie powinien pan do nas przychodzić z ostrzeżeniem.
— Nie, nie powinienem — odparł z powagą agent. — Proszę posłuchać, panie Patterson, pani Manzoni, będę szczery. Mam dość arogancji, by wierzyć, że w tej sprawie widzę rzeczy nieco wyraźniej niż moi zwierzchnicy. Dlatego postanowiłem przekroczyć pewien próg. Wasza technologia WormCamów, czy nawet to, czego sam potrafiłem się domyślić, jest fantastycznie potężna. I może dokonać wiele dobrego: postawić przestępców przed obliczem prawa, potrafi ułatwić działanie kontrwywiadu, nadzoru…
— Jeśli trafi w dobre ręce — westchnął ciężko Hiram.
— Jeśli trafi w dobre ręce.
To znaczy pańskie. I Biura.
— Nie tylko nasze. Ale publiczne. Nie popieram tego, że ogłosiła pani rozmowę Juarez z Huxtable’em. Ale na przykład ujawnienie naukowego oszustwa, stojącego za projektem odsalania wody Galvestona, to mistrzowskie dziennikarstwo. Tym odkryciem oszczędziła pani skarbowi państwa miliardy dolarów. Chętnie widziałbym takie odpowiedzialne dziennikarstwo również w przyszłości. Ale jestem w służbie narodu, a naród, my, także potrzebujemy takiej techniki, panie Patterson.
— Żeby naruszać prywatność obywateli? — spytała Kate. Mavens pokręcił głową.
— Każda technika może być źle wykorzystana. Trzeba wprowadzić systemy kontroli. Ale, choć może pani w to nie wierzy, generalnie służba publiczna jest czysta. I potrzebujemy wszelkiej możliwej pomocy. Czasy są coraz trudniejsze, z czego zdaje sobie pani sprawę, pani Manzoni.
— Wormwood.
— Tak. — Zmarszczył czoło, wyraźnie zmartwiony. — Ludzie niechętnie przyjmują odpowiedzialność za siebie, nie mówiąc już o innych, o społeczeństwie. Wzrostowi przestępczości dorównuje wzrost apatii w tej sprawie. Prawdopodobnie z latami, w miarę zbliżania się Wormwoodu, wskaźniki jeszcze się pogorszą.
Hiram wydawał się zaintrygowany.
— Ale jaka to różnica, skoro Wormwood i tak skasuje nas wszystkich? Kiedy byłem dzieciakiem w Anglii, wierzyliśmy, że po wybuchu wojny jądrowej zostaną nam cztery minuty. Rozmawialiśmy o tym. Co by pan zrobił ze swoimi czterema minutami? Ja bym się upił do nieprzytomności…
— My mamy stulecia — przerwał mu Mavens. — Nie minuty. Mamy obowiązek, by utrzymać społeczeństwo w jak najlepszym stanie tak długo, jak to możliwe. Co jeszcze możemy zrobić? A tymczasem, co zresztą jest prawdą od dziesięcioleci, ten kraj ma więcej wrogów niż dowolny inny na świecie. Bezpieczeństwo narodowe powinno może mieć wyższy priorytet niż prawa jednostki.
— Proszę powiedzieć, co pan proponuje — rzekła Kate. Nabrał tchu.
— Chcę dobić targu. Panie Patterson, to pańska technologia. Ma pan prawo do zysków z jej używania. Proponuję, żeby zatrzymał pan patenty i monopol przemysłowy. Ale udzieli pan rządowi licencji i pozwoli wykorzystywać tę technologię w interesie publicznym, zgodnie z odpowiednio uchwalonymi prawami.
— Nie ma pan prawa proponować takiej umowy — burknął Hiram. Mavens wzruszył ramionami.
— Oczywiście, że nie. Ale każdy zauważy, że to rozsądny kompromis, korzystny dla wszystkich zainteresowanych, w tym mieszkańców tego kraju. Myślę, że zdołam sprzedać go mojemu przełożonemu, a dalej…
Kate uśmiechnęła się.
— Naprawdę wszystko pan zaryzykował dla tego celu, prawda? Czy to takie ważne?
Tak, proszę pani. Uważam, że tak. Hiram pokręcił głową, zastanawiał się.
— Cholerne dzieciaki i wasz sentymentalny idealizm. Agent spojrzał na niego.
— I co pan na to, panie Patterson? Pomoże mi pan sprzedać ten pomysł? Czy będzie pan czekał na jutrzejszy nalot?
— Będą ci wdzięczni, Hiram — powiedziała Kate. — Przynajmniej oficjalnie. Może Marinę One przyleci tu i zabierze cię z lodowiska na trawniku, żeby pani prezydent mogła ci przypiąć medal do piersi. To krok bliżej do ośrodka władzy.
— Dla mnie i moich synów — mruknął Hiram.
— Tak.
— I zachowam komercyjny monopol? Tak, proszę pana.
Hiram uśmiechnął się nagle. Nastrój zmienił mu się w jednej chwili, gdy pogodził się z porażką i zaczął układać nowe plany.
— Więc zróbmy to, agencie specjalny. — Sięgnął ponad stołem i uścisnął Mavensowi dłoń.
A więc tajemnica została ujawniona; potęga, którą WormCam dał Hiramowi, zostanie zrównoważona. Kate poczuła ulgę. Ale wtedy Hiram zwrócił się do niej gniewnie:
— Ty to spieprzyłaś, Manzoni. To twoja zdrada. Nie zapomnę ci tego. A Kate, zaskoczona i niespokojna, wiedziała, że nie żartuje.
10. Strażnicy
WYCIĄG Z NATIONAL INTELLIGENCE DAILY. WYD. CIA, OTRZYMUJĄ OSOBY UPRAWNIONE DO DOKUMENTACJI ŚCIŚLE TAJNYCH l WYŻEJ, 12 GRUDNIA 2036
…Technologia WormCamu okazała się zdolna do przenikania w środowiska, gdzie niepraktyczne lub niemożliwe jest wysłanie ludzkich obserwatorów, a nawet automatycznych kamer ruchomych. Na przykład: punkty widzenia WormCamu dały naukowcom całkowicie bezpieczną metodę inspekcji składowiska odpadów w rezerwacie nuklearnym w Hanford, gdzie od dziesięcioleci pluton przedostawał się do powietrza, gleby i wody. WormCamy (działające pod ścisłym nadzorem federalnym) były użyte do inspekcji podziemnych składowisk odpadów jądrowych w pobliżu wybrzeży Szkocji i do badania zabetonowanych reaktorów z epoki Czarnobyla, które — choć od dawna nieczynne — wciąż zalegają na terenach dawnego Związku Radzieckiego. Inspekcje te ujawniły kilka niepokojących danych (dodatki F-H)…