Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фанфик » Desiderium Intimum
Desiderium Intimum - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Desiderium Intimum

Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:

HP/SS (NC-17)
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
1 ... 263 264 265 266 267 268 269 270 271 ... 508
Перейти на страницу:

penisem. I wziąć go przy ścianie, wsuwając się w niego kilka razy, tylko kilka, to by

wystarczyło, aby...

- Nie możemy - wydyszał w końcu Snape, odsuwając się i uwalniając z uścisku szyję

chłopaka. Harry wydał z siebie bolesny pomruk straty, gdy dłonie i zapach

mężczyzny zniknęły. Uniósł powieki i nieco zamglonym wzrokiem spojrzał w równie

zamglone, hebanowe oczy naprzeciw. - Później będziemy mieli na to czas -

powiedział zachrypniętym głosem Severus, poprawiając swoje szaty, aby ukryć

oczywistą erekcję, która wybrzuszała się w jego czarnych spodniach. - Harry

uśmiechnął się do siebie na ten widok, pomimo iż zdawał sobie sprawę, że sam

wygląda podobnie. - To nie miejsce na to. Gryffindor traci pięć punktów.

Harry niemal natychmiast powrócił do rzeczywistości.

- Co? Za co?

- Za uwodzenie swojego nauczyciela w najmniej odpowiednim do tego miejscu.

Harry wydął usta.

- To nie ja zacząłem! - obruszył się, a w odpowiedzi na wargach Severusa pojawił się

ten cudowny, krzywy uśmieszek. Mężczyzna obrzucił przeszywającym spojrzeniem

rozczochrane włosy Harry'ego, błyszczące gorączkowo za okularami, zielone oczy,

łagodnie rozchylone usta i wciąż płonący na policzkach rumieniec. Zatrzymał go

dopiero na wyraźnie widocznej pod materiałem spodni erekcji.

- I kolejne pięć punktów... - dodał, spoglądając ponownie na jego twarz - ...za tak

niemożliwie ponętny wygląd.

Po pierwszym zaskoczeniu, wargi Harry'ego rozciągnęły się w uśmiechu.

- No wiesz co? Tylko pięć?

- Z chęcią odjąłbym wszystkie, gdyby nie pytania, które mogłoby to za sobą

pociągnąć... - odparł miękko Severus, patrząc prosto w zmrużone oczy Harry'ego,

którego uśmiech po tym wyznaniu stał się jeszcze szerszy. - I gdyby nie ten

głupkowaty uśmiech - dodał po chwili.

- Lubisz mój uśmiech.

Severus zagryzł wargę.

- Lubię znacznie więcej - powiedział przyciszonym głosem, po czym pochylił się do

Harry'ego i musnął gorącymi wargami płatek ucha. - Miłego dnia, panie Potter. - Po

tych słowach, nie czekając na odpowiedź, zniknął za zakrętem.

Harry stał jak rażony piorunem, czując pełzające po skórze iskry i skręcający

wnętrzności żar.

Czy Severus właśnie... właśnie przyznał, że coś w Harrym lubi?

Och, ten dzień zapowiadał się wyjątkowo przyjemnie...

***

Przewidywania Harry'ego zostały jednak zweryfikowane już podczas pierwszej lekcji.

McGonagal uparła się, aby sprawdzić, czy pamiętają jeszcze, w jaki sposób

zamienia się ropuchę w imbryk, i chyba tylko Hermiona pamiętała. Imbryk Rona był

zielony i próbował podskoczyć, co skończyło się na tym, że pozostały z niego jedynie

skorupy. A imbryk Harry'ego miał irytujący zwyczaj nabierania powietrza i puchnięcia.

Co skończyło się dokładnie tak samo.

Kiedy nauczycielka uprzątnęła już rozbite skorupy i, kręcąc głową, odjęła im po pięć

punktów, obaj parsknęli śmiechem - ku karcącemu spojrzeniu Hermiony, która

próbowała pomóc Neville'owi, ponieważ jedyne, co udawało mu się wyczarować, to

żaba w kształcie imbryka. Imbryka, który kumkał.

Historię Magii Harry w większości przespał, a na Wróżbiarstwie Firenzo zrobił im

"lekcję relaksacyjną", ponieważ stwierdził, że po feriach i tak są zbyt rozkojarzeni, aby cokolwiek zapamiętać. W związku z tym Harry znowu mógł się zdrzemnąć.

Po obiedzie pozostały im jedynie Eliksiry i Harry już teraz czuł przyjemny uścisk w

żołądku, na samą myśl o nich. Szczególnie, kiedy czuł spojrzenie Mistrza Eliksirów,

wędrujące po jego plecach podczas uczty w Wielkiej Sali.

Ferie feriami, ale naprawdę cieszył się, że szkoła znowu się zaczęła. Tętniące

życiem mury Hogwartu jako jedyne potrafiły odciągnąć ponure myśli od trwającej

wokół wojny i ofiar, jakie za sobą pociągała. Przynajmniej na razie.

***

Podczas pierwszych zajęć po przerwach, czy to świątecznych, czy wakacyjnych,

uczniowie byli zawsze nieco rozleniwieni i zniechęceni. Ale Severus Snape miał

sposób, by zmusić ich małe móżdżki do wytężonej pracy już od pierwszej lekcji.

Test.

Harry uśmiechnął się pod nosem, kiedy wylądowała przed nim kartka z pytaniami.

Wiedział! Wiedział, że ten niemożliwy drań to zrobi! Ha! Jak to dobrze, że uczył się w

czasie ferii. Niewiele i niekoniecznie rzeczy przewidzianych w programie nauczania

(może jedynie w ramach zajęć z Wychowania Seksualnego, gdyby takowe odbywały

się w Hogwarcie), ale zawsze to było już coś. Nie był przynajmniej tak zaskoczony,

jak reszta klasy, i tak przerażony, jak Ron.

Podczas gdy siedzący za jego plecami przyjaciel rzucał przekleństwa w kierunku

"tego tłustowłosego, wrednego dupka", Harry pochylił się nad kartką i zaczął pisać.

Cóż, okazało się, że jego wiedza była skromniejsza, niż przypuszczał. Zdołał

odpowiedzieć zaledwie na połowę pytań. Niech to!

Ukradkowo rozejrzał się po klasie. Hermiona skrobała po pergaminie z obłąkańczym

wyrazem twarzy, a Ron gapił się tępo w kartkę, wyglądając tak, jakby miał zamiar się

rozpłakać.

Harry westchnął i przeniósł wzrok na biurko, przy którym siedział Mistrz Eliksirów,

pochylając się nad jakąś książką. Próbował nad tym panować, ale za każdym razem,

kiedy na niego spoglądał, czuł rozlewające się w żyłach ciepło. Nic nie potrafił

poradzić na to, że po tak długim czasie sam na sam i po tym wszystkim, co razem

przeszli, nie potrafił oddzielić wizerunku tego półnagiego mężczyzny, którego jeszcze

wczoraj widział, golącego się w łazience, od wizerunku dumnego, surowego

nauczyciela, na którego zdecydowanie nie powinien spoglądać takim tęsknym,

rozmarzonym wzrokiem.

Szlag by to trafił! - zaklął w myślach, spoglądając na swój w połowie wypełniony test.

Snape układał go przy nim. Pamiętał to. A skoro granica pomiędzy uczniem i

nauczycielem została już poważnie naruszona, to teraz mógł spróbować przekroczyć

ją już całkowicie.

Przynajmniej będzie zabawnie - pomyślał, sięgając do kieszeni i zaciskając dłoń na

kamieniu.

Severusie... Główny składnik wywaru antydepresyjnego to oko przyrazy czy kieł

utopca?

Nie podnosząc głowy, zerknął na Snape'a, który poruszył się nieznacznie, sięgnął

pod biurko i spuścił wzrok, jakby coś czytał. A po chwili przeszył go tak

niedowierzającym spojrzeniem, że Harry z trudem opanował drżący w kącikach warg

uśmiech.

W momencie, kiedy poczuł, że kamień się rozgrzewa, jego serce nagle podskoczyło.

Zerknął w dół, próbując odczytać płonące litery.

Ty chyba sobie żartujesz, Potter?

Harry zmarszczył brwi.

No powiedz mi. Nie bądź taki.

Och, powinien dostać jakiś pieprzony medal za to, że nie roześmiał się, kiedy

zobaczył minę Severusa po tym, jak mężczyzna odczytał wiadomość. Skrajne

niedowierzanie, które odmalowało się na surowej twarzy, było jedynie jej ostatnim

stadium. Snape był chyba zbyt zszokowany, aby odpowiedzieć, dlatego Harry

postanowił drążyć dalej.

Jeżeli mi powiesz, to pozwolę ci zerżnąć moje usta.

Och, to był strzał w dziesiątkę, sądząc po nagłym rozbłysku ognia w czarnych

oczach, które na moment na nim spoczęły. Ale odpowiedź, którą otrzymał, nieco

utemperowała jego poczucie zwycięstwa.

Potter, obaj doskonale wiemy, że nie potrzebuję do tego twojej zgody.

1 ... 263 264 265 266 267 268 269 270 271 ... 508
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)