Desiderium Intimum
- Автор: Gobuss, Lindt Ariel
- Язык: польский
- Жанр: Фанфик
Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
penisem. I wziąć go przy ścianie, wsuwając się w niego kilka razy, tylko kilka, to by
wystarczyło, aby...
- Nie możemy - wydyszał w końcu Snape, odsuwając się i uwalniając z uścisku szyję
chłopaka. Harry wydał z siebie bolesny pomruk straty, gdy dłonie i zapach
mężczyzny zniknęły. Uniósł powieki i nieco zamglonym wzrokiem spojrzał w równie
zamglone, hebanowe oczy naprzeciw. - Później będziemy mieli na to czas -
powiedział zachrypniętym głosem Severus, poprawiając swoje szaty, aby ukryć
oczywistą erekcję, która wybrzuszała się w jego czarnych spodniach. - Harry
uśmiechnął się do siebie na ten widok, pomimo iż zdawał sobie sprawę, że sam
wygląda podobnie. - To nie miejsce na to. Gryffindor traci pięć punktów.
Harry niemal natychmiast powrócił do rzeczywistości.
- Co? Za co?
- Za uwodzenie swojego nauczyciela w najmniej odpowiednim do tego miejscu.
Harry wydął usta.
- To nie ja zacząłem! - obruszył się, a w odpowiedzi na wargach Severusa pojawił się
ten cudowny, krzywy uśmieszek. Mężczyzna obrzucił przeszywającym spojrzeniem
rozczochrane włosy Harry'ego, błyszczące gorączkowo za okularami, zielone oczy,
łagodnie rozchylone usta i wciąż płonący na policzkach rumieniec. Zatrzymał go
dopiero na wyraźnie widocznej pod materiałem spodni erekcji.
- I kolejne pięć punktów... - dodał, spoglądając ponownie na jego twarz - ...za tak
niemożliwie ponętny wygląd.
Po pierwszym zaskoczeniu, wargi Harry'ego rozciągnęły się w uśmiechu.
- No wiesz co? Tylko pięć?
- Z chęcią odjąłbym wszystkie, gdyby nie pytania, które mogłoby to za sobą
pociągnąć... - odparł miękko Severus, patrząc prosto w zmrużone oczy Harry'ego,
którego uśmiech po tym wyznaniu stał się jeszcze szerszy. - I gdyby nie ten
głupkowaty uśmiech - dodał po chwili.
- Lubisz mój uśmiech.
Severus zagryzł wargę.
- Lubię znacznie więcej - powiedział przyciszonym głosem, po czym pochylił się do
Harry'ego i musnął gorącymi wargami płatek ucha. - Miłego dnia, panie Potter. - Po
tych słowach, nie czekając na odpowiedź, zniknął za zakrętem.
Harry stał jak rażony piorunem, czując pełzające po skórze iskry i skręcający
wnętrzności żar.
Czy Severus właśnie... właśnie przyznał, że coś w Harrym lubi?
Och, ten dzień zapowiadał się wyjątkowo przyjemnie...
***
Przewidywania Harry'ego zostały jednak zweryfikowane już podczas pierwszej lekcji.
McGonagal uparła się, aby sprawdzić, czy pamiętają jeszcze, w jaki sposób
zamienia się ropuchę w imbryk, i chyba tylko Hermiona pamiętała. Imbryk Rona był
zielony i próbował podskoczyć, co skończyło się na tym, że pozostały z niego jedynie
skorupy. A imbryk Harry'ego miał irytujący zwyczaj nabierania powietrza i puchnięcia.
Co skończyło się dokładnie tak samo.
Kiedy nauczycielka uprzątnęła już rozbite skorupy i, kręcąc głową, odjęła im po pięć
punktów, obaj parsknęli śmiechem - ku karcącemu spojrzeniu Hermiony, która
próbowała pomóc Neville'owi, ponieważ jedyne, co udawało mu się wyczarować, to
żaba w kształcie imbryka. Imbryka, który kumkał.
Historię Magii Harry w większości przespał, a na Wróżbiarstwie Firenzo zrobił im
"lekcję relaksacyjną", ponieważ stwierdził, że po feriach i tak są zbyt rozkojarzeni, aby cokolwiek zapamiętać. W związku z tym Harry znowu mógł się zdrzemnąć.
Po obiedzie pozostały im jedynie Eliksiry i Harry już teraz czuł przyjemny uścisk w
żołądku, na samą myśl o nich. Szczególnie, kiedy czuł spojrzenie Mistrza Eliksirów,
wędrujące po jego plecach podczas uczty w Wielkiej Sali.
Ferie feriami, ale naprawdę cieszył się, że szkoła znowu się zaczęła. Tętniące
życiem mury Hogwartu jako jedyne potrafiły odciągnąć ponure myśli od trwającej
wokół wojny i ofiar, jakie za sobą pociągała. Przynajmniej na razie.
***
Podczas pierwszych zajęć po przerwach, czy to świątecznych, czy wakacyjnych,
uczniowie byli zawsze nieco rozleniwieni i zniechęceni. Ale Severus Snape miał
sposób, by zmusić ich małe móżdżki do wytężonej pracy już od pierwszej lekcji.
Test.
Harry uśmiechnął się pod nosem, kiedy wylądowała przed nim kartka z pytaniami.
Wiedział! Wiedział, że ten niemożliwy drań to zrobi! Ha! Jak to dobrze, że uczył się w
czasie ferii. Niewiele i niekoniecznie rzeczy przewidzianych w programie nauczania
(może jedynie w ramach zajęć z Wychowania Seksualnego, gdyby takowe odbywały
się w Hogwarcie), ale zawsze to było już coś. Nie był przynajmniej tak zaskoczony,
jak reszta klasy, i tak przerażony, jak Ron.
Podczas gdy siedzący za jego plecami przyjaciel rzucał przekleństwa w kierunku
"tego tłustowłosego, wrednego dupka", Harry pochylił się nad kartką i zaczął pisać.
Cóż, okazało się, że jego wiedza była skromniejsza, niż przypuszczał. Zdołał
odpowiedzieć zaledwie na połowę pytań. Niech to!
Ukradkowo rozejrzał się po klasie. Hermiona skrobała po pergaminie z obłąkańczym
wyrazem twarzy, a Ron gapił się tępo w kartkę, wyglądając tak, jakby miał zamiar się
rozpłakać.
Harry westchnął i przeniósł wzrok na biurko, przy którym siedział Mistrz Eliksirów,
pochylając się nad jakąś książką. Próbował nad tym panować, ale za każdym razem,
kiedy na niego spoglądał, czuł rozlewające się w żyłach ciepło. Nic nie potrafił
poradzić na to, że po tak długim czasie sam na sam i po tym wszystkim, co razem
przeszli, nie potrafił oddzielić wizerunku tego półnagiego mężczyzny, którego jeszcze
wczoraj widział, golącego się w łazience, od wizerunku dumnego, surowego
nauczyciela, na którego zdecydowanie nie powinien spoglądać takim tęsknym,
rozmarzonym wzrokiem.
Szlag by to trafił! - zaklął w myślach, spoglądając na swój w połowie wypełniony test.
Snape układał go przy nim. Pamiętał to. A skoro granica pomiędzy uczniem i
nauczycielem została już poważnie naruszona, to teraz mógł spróbować przekroczyć
ją już całkowicie.
Przynajmniej będzie zabawnie - pomyślał, sięgając do kieszeni i zaciskając dłoń na
kamieniu.
Severusie... Główny składnik wywaru antydepresyjnego to oko przyrazy czy kieł
utopca?
Nie podnosząc głowy, zerknął na Snape'a, który poruszył się nieznacznie, sięgnął
pod biurko i spuścił wzrok, jakby coś czytał. A po chwili przeszył go tak
niedowierzającym spojrzeniem, że Harry z trudem opanował drżący w kącikach warg
uśmiech.
W momencie, kiedy poczuł, że kamień się rozgrzewa, jego serce nagle podskoczyło.
Zerknął w dół, próbując odczytać płonące litery.
Ty chyba sobie żartujesz, Potter?
Harry zmarszczył brwi.
No powiedz mi. Nie bądź taki.
Och, powinien dostać jakiś pieprzony medal za to, że nie roześmiał się, kiedy
zobaczył minę Severusa po tym, jak mężczyzna odczytał wiadomość. Skrajne
niedowierzanie, które odmalowało się na surowej twarzy, było jedynie jej ostatnim
stadium. Snape był chyba zbyt zszokowany, aby odpowiedzieć, dlatego Harry
postanowił drążyć dalej.
Jeżeli mi powiesz, to pozwolę ci zerżnąć moje usta.
Och, to był strzał w dziesiątkę, sądząc po nagłym rozbłysku ognia w czarnych
oczach, które na moment na nim spoczęły. Ale odpowiedź, którą otrzymał, nieco
utemperowała jego poczucie zwycięstwa.
Potter, obaj doskonale wiemy, że nie potrzebuję do tego twojej zgody.