Światło minionych dni [The Light of Other Days - pl]
- Автор: Бакстер Стивен М., Кларк Артур Чарльз
- Год: 2001
- Язык: польский
- Год: Amber
- ISBN: 83-7245-544-9
- Переводчик: Piotr W. Cholewa
- Жанр: Научная фантастика
Электронная книга - «Światło minionych dni [The Light of Other Days - pl]». Краткое содержание книги:
— Coś sugerujesz?
Właśnie, Kate, co takiego? Może jesteś zła, ponieważ nie zdradza oznak zakochiwania się w tobie, a ty w oczywisty sposób zakochujesz siew nim, w tym skomplikowanym, skażonym mężczyźnie.
— Czasem wydaje mi się, że masz luki. Na przykład czy myślisz czasem o swojej matce?
— Nie — odparł. — A powinienem?
To nie jest kwestia tego, co powinieneś, Bobby. Po prostu większość ludzi czasem myśli, bez podpowiadania.
— Myślisz, że ma to związek z moim implantem? Posłuchaj, ufam ojcu. Wiem, że wszystko, co robi, robi w moim najlepszym interesie.
— No dobrze. — Pochyliła się i go pocałowała. — To nie moja sprawa. Nie będziemy już o tym mówić.
A przynajmniej, pomyślała, dręczona lekkim poczuciem winy, dopóki nie przeanalizuję danych, które już zebrałam o tym wszczepie bez twojej wiedzy ani zgody.
Przytuliła się do niego i objęła opiekuńczo. Może to ja mam jakieś luki w duszy, pomyślała.
Szokująco nagle rozbłysło nad nimi światło latarki.
Kate błyskawicznie podciągnęła koc pod szyję; czuła się bezsensownie odsłonięta i bezbronna. Latarka świeciła jej w oczy, maskując grupę ludzi z tyłu. Było ich dwoje, nie, troje. Nosili ciemne mundury.
Dostrzegła też charakterystyczną postać Hirama, z rękami opartymi na biodrach; patrzył na nią.
— Nie ukryjecie się przede mną — powiedział. Skinął na obraz z WormCamu. — Wyłączcie to draństwo.
Obraz zmienił się w chaos, kiedy przerwano tunelowe łącze z gabinetem Billyboba.
— Pani Manzoni, włamując się tutaj, złamała pani całkiem sporo paragrafów, nie mówiąc już o próbie naruszenia prywatności Billyboba Meeksa. Policja już tu jedzie. Wątpię, czy uda mi się zamknąć panią w więzieniu, chociaż będę się starał. Ale zapewniam, że już nigdy nie będzie pani pracować w swoim zawodzie.
Kate patrzyła na niego wyzywająco, ale czuła, że ogarnia ją rozpacz; wiedziała, że Hiram ma dość władzy, by tego dokonać. Bobby spokojnie leżał na plecach. Szturchnęła go łokciem.
— Nie rozumiem cię, Bobby. On nas szpiegował. Czy to cię nie obchodzi?
Hiram stanął nad nią.
— Dlaczego powinien się tym przejmować? — Choć oślepiona latarką, widziała pot błyszczący na jego nagiej czaszce, jedyną oznakę gniewu. — Jestem jego ojcem. I obchodzi mnie przede wszystkim pani, Manzoni. Widzę wyraźnie, że stara się pani zatruć umysł mojego syna. Tak jak… — przerwał nagle.
— Jak kto? — spytała Kate. — Jego matka? Ale Bobby objął ją za ramię.
— Daj spokój, tato. Kate, wcześniej czy później musiał to odkryć. Posłuchajcie oboje, spróbujmy poszukać rozwiązania najlepszego dla obu stron. Czy nie tak mnie zawsze uczyłeś, tato? Nie wyrzucaj Kate — zaproponował. — Daj jej pracę. Tutaj, w OurWorldzie.
Hiram i Kate odezwali się równocześnie.
— Czyś ty zwariował…?
— Bobby, to absurd. Jeśli myślisz, że będę pracować dla tego czubka…
Bobby uniósł ręce.
— Tato, pomyśl o tym. Żeby wykorzystać tę technikę, będziesz potrzebował najlepszych dziennikarzy, jakich możesz znaleźć, zgadza się? Nawet z WormCamem nie będziesz w stanie bez żadnych tropów odkryć sensacji.
Hiram parsknął lekceważąco.
— Chcesz mi powiedzieć, że ona jest najlepsza? Bobby uniósł brew.
— Jest tutaj, tato. Sama dowiedziała się o WormCamie, zaczęła go nawet używać. A co do ciebie, Kate…
— Bobby, prędzej piekło zamarznie…
— Wiesz o WormCamie. Z taką wiedzą Hiram nie może cię wypuścić. Więc nie odchodź. Zacznij tu pracować. Będziesz miała przewagę nad każdym cholernym reporterem na planecie.
Spoglądał wyczekująco to na jedno, to na drugie. Hiram i Kate patrzyli na siebie gniewnie.
— Będę się upierać przy dokończeniu śledztwa w sprawie Billyboba Meeksa — powiedziała w końcu Kate. — Nie obchodzi mnie, co was łączy, Hiram. Ten człowiek to oszust, potencjalny zabójca i handlarz narkotyków. I jeszcze…
Hiram zaśmiał się.
— Chcesz stawiać jakieś warunki?
Tato, proszę — odezwał się Bobby. — Pomyśl o tym. Dla mnie. Hiram pochylił się nad Kate, twarz miał wykrzywioną złością.
— Być może muszę się z tym pogodzić. Ale nie odbierzesz mi syna. Mam nadzieję, że to rozumiesz. — Wyprostował się, a Kate odkryła, że jest roztrzęsiona. — A przy okazji — zwrócił się do Bobby’ego — miałeś rację.
— Z czym?
— Że cię kocham. Że powinieneś mi ufać. Że wszystko, co zrobiłem, zrobiłem dla twego dobra.
Kate syknęła.
— Słyszałeś, jak to mówił?
Ależ oczywiście, że słyszał; Hiram prawdopodobnie słyszał wszystko.
Wpatrywał się w Bobby’ego.
— Wierzysz mi, prawda? Prawda?
8. Sensacje
WIADOMOŚCI MIĘDZYNARODOWE OURWORLDU, 21 CZERWCA 2036, KATE MANZONI (DO KAMERY)…
Omawiana tylko u nas realna możliwość zbrojnego konfliktu między Szkocją a Anglią — a zatem, oczywiście, wymagającego zaangażowania Stanów Zjednoczonych jako całości — jest najbardziej znaczącym przejawem zjawiska, które staje się głównym tematem naszego stulecie: wojen o wodę.
Cyfry są bezlitosne. Mniej niż jeden procent planetarnych zasobów wody jest dostępne i odpowiednie dla ludzi. W miarę rozwoju miast coraz mniej terenów zostaje pod uprawę i zapotrzebowanie na wodę bardzo szybko wzrasta. W niektórych częściach Azji, Środkowego Wschodu i Afryki dostępna ilość wody jest już w pełni wykorzystana, a poziomy wód gruntowych spadają od dziesięcioleci.
Jeszcze na przełomie stuleci dziesięć procent populacji świata nie miało dość wody do picia. Teraz ta liczba się potroiła i około roku 2050 osiągnie szokujące siedemdziesiąt procent.
Powoli przyzwyczajamy się do krwawych konfliktów o wodę — na przykład w Chinach, do bitew o Nil, Eufrat, Ganges i Amazonkę — w miejscach, gdzie trzeba dzielić coraz mniejsze zasoby, albo tam, gdzie uważa się — słusznie czy nie — że jeden z sąsiadów ma więcej wody, niż potrzebuje. W naszym kraju byliśmy świadkami apeli Senatu do administracji, aby zwiększyć nacisk na rządy Kanady i Ouebecu i zażądać, by uwolniły więcej wody do dyspozycji Stanów Zjednoczonych. Zwłaszcza dla pustynniejącego środkowego zachodu kraju.
Mimo to sugestia, że takie konflikty mogłyby się zdarzyć w rozwiniętym świecie zachodnim — tu przypomnę ujawnione przez nas rewelacje, że rząd Anglii poważnie rozważał zbrojny atak na Szkocję, aby zabezpieczyć źródła wody — jest jednak szokująca…
ANGEL McKiE (SPOZA EKRANU): Jest noc. Nie widać żadnego ruchu.
Ta niewielka wyspa, przypominająca klejnot na Morzu Filipińskim, ma tylko pół kilometra średnicy. A jednak do wczoraj żyło tu ponad tysiąc ludzi, mieszkających w szałasach, pokrywających tę ziemię aż do linii przypływu. Jeszcze wczoraj dzieci bawiły się na plaży, którą tu widzimy. Teraz nie pozostało nic. Zniknęły nawet ciała dzieci.
Huragan „Antony” — ostatni, który oderwał się z najwyraźniej permanentnego sztormu El Nino, siejącego zniszczenie wzdłuż wybrzeża Pacyfiku — dotknął tę wyspę tylko przelotnie, ale wystarczająco mocno, by zniszczyć wszystko, co ludzie zbudowali tu przez pokolenia.
Słońce nie wzeszło jeszcze i nie oświetliło zniszczeń. Nie przybyły grupy ratownicze. Te obrazy przekazuje dla państwa zdalny zespół informacyjny OurWorldu, po raz kolejny obecny na scenie wydarzeń długo przed konkurencją.
Powrócimy tu, kiedy przybędą pierwsze śmigłowce z pomocą — lada minuta oczekujemy ich z kontynentu. A tymczasem pokażemy państwu tutejszą podwodną rafę koralową. To ostatnia pozostałość wielkiego systemu raf, ciągnącego się wzdłuż cieśniny Tanon i południowego Negros; większość już dawno zniszczono wskutek połowów z użyciem materiałów wybuchowych. Teraz i ta pozostałość, od pokolenia chroniona przez oddanych ekspertów, także uległa zniszczeniu…