Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Gazeta Lokalna - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Gazeta Lokalna

Электронная книга - «Gazeta Lokalna». Краткое содержание книги:

Podczas wystawnego przyjęcia wydanego na cześć sędziego okręgowego Pinchasa Hornsztyka zostaje zamordowana jego żona Aleksandra, ambitna kobieta interesu. Uczestnicząca w przyjęciu Lizzi Badihi, księżniczka miejscowego brukowca, postanawia podjąć prywatne śledztwo. Rozwikłanie zagadkowego zabójstwa staje się dla niej sprawą prestiżową. Frapująca intryga kryminalna, która zadowoli najwybredniejszych koneserów tego gatunku powieści, nie jest jednak jedyną zaletą książki. W miarę rozwoju akcji ciekawym przeobrażeniom podlega też sama jej bohaterka, głównie za sprawą niekonwencjonalnych przygód erotycznych. Czytelnik znajdzie tu też sporo ciekawych obrazków z życia współczesnej izraelskiej prowincji.
1 ... 20 21 22 23 24 25 26 27 28 ... 52
Перейти на страницу:

– A teraz, cherie, zapomnimy o pracy i poświęcimy się jednej z przyjemności odkrytych przez człowieka.

Wysłuchawszy opowieści Archimedesa, Lizzi miała mnóstwo pytań, wahań i domysłów, ale nie chciała psuć mu wieczoru. Pozwoliła, by złożył zamówienie, i przysłuchiwała się jego głosowi, myśląc, że przecież tacy mężczyźni jak on zawsze istnieli na świecie. Czemu więc ona nigdy ich nie spotyka?

– Ma pan imię hebrajskie?

– Abraham. Ale wszyscy mówią na mnie Archimedes. Mój ojciec, handlarz porcelaną w trzecim pokoleniu, był zamiłowanym matematykiem. Brat ma na imię Pitagoras. Zbuntował się i każe się nazywać Peter. Mieszka teraz w Kanadzie. Są tysiące Abrahamów Lewich. Postanowiłem pozostać przy Archimedesie.

– Mój wujek Jakow mówi, że pana matka umiała stać się niewidzialna.

Znowu się roześmiał. Tym razem nie był to ten krótki śmiech, który już znała, ale długi, wyciskający łzy z oczu. Archimedes podniósł się z krzesła, pochylił w jej stronę i pocałował w policzek.

– Lizzi Badihi, trudno uwierzyć, że takie dziewczyny jak ty istnieją jeszcze na świecie.

– Takie głupie jak ja?

– Nie! Nie! Nie obrażaj się. Naprawdę miłe dziewczyny. To miałem na myśli. Ten twój wujek Jakow i jego historie! Ktoś powinien je spisać. Niewidzialna! Moja matka uciekła z najlepszym przyjacielem ojca, Ismaelem Tuw-Elem. Najbardziej banalna historia na świecie. Młoda żona i stary mąż. Później zostawiła też Tuw-Elema. Kilka lat temu spotkałem go w Hajfie. Jest dyrektorem Banku Żeglugi. Niewidzialna. – Znowu zachichotał. – Smakuje ci tom collins?

– Tak.

Lizzi czuła, że jest w jego mocy, albo mówiąc prościej – zaczyna się w nim zakochiwać.

Przypomniała sobie, że najprawdopodobniej Archimedes Lewi jest tą tajemniczą osobą, która pomagała Aleks w podejrzanych machinacjach z pieniędzmi klientów i ostatecznie przyczyniła się do jej zguby. Doskonale rozumiała, czemu Aleksandra Hornsztyk zakochała się w nim ponad dziesięć lat temu. Nie rozumiała natomiast, co skłoniło ją do tego, że wybrała Hornsztyka.

– Jesteś żonaty?

– Nie.

– Z powodu Aleks?

– Nie. – Pytanie wyraźnie go rozbawiło. – Myślałaś, że mam złamane serce? Obraziłem się, kiedy mnie rzuciła. Byłem wściekły, czułem się oszukany. Ale bez przesady. To właśnie, Lizzi, różni ludzi ze starych, dobrych rodzin od nuworyszy: brak przesady! Domy, meble, ubrania, uczucia, dzieła sztuki, rozum, wykształcenie… Z niczym nie należy przesadzać.

– Myślę, że jesteś bardzo inteligentny.

– Mam nadzieję, że tego nie widać.

Oboje się uśmiechnęli. Lizzi pomyślała, że przecież sama jest osobą, która z niczym nie przesadza. Jeśli spróbuje ją uwieść, nie będzie miała nic przeciw temu, choć diabli wiedzą, dlaczego miałby wybrać akurat ją.

– Od dawna nie spotkałem kobiety, która się na nic nie sili – powiedział Archimedes.

– To miał być komplement?

– Tak.

– Dużo pracuję.

– Ja też.

Znowu się uśmiechnęli, wiedząc, że ich dialog zabrzmiał głupio.

Podszedł kelner, aby po raz trzeci napełnić kieliszek Lizzi winem Golan, lecz Archimedes dał mu znak, żeby tego nie robił. Wstali od stołu, pozostawiając butelkę w połowie pełną. Lizzi stwierdziła, że była to najbardziej elegancka rzecz, jaką kiedykolwiek widziała. Nawet bardziej elegancka od jego citroena. Nie należy przesadzać – powiedziała sobie w duchu.

– Dokąd cię odwieźć? – zapytał, gdy wjechali w granice Beer Szewy.

– Mój samochód stoi na parkingu naprzeciw posterunku.

Kiedy podeszła do białego forda, delikatnie odwrócił ją w swoją stronę i dotknął wargami jej warg. Był trochę od niej wyższy i pachniał kawą, koniakiem i cygarem, a także wodą po goleniu. Ponieważ się nie cofnęła, zagarnął ją w ramiona, przyciskając jej ciało do swojego. Gdy gładził jej wygięte plecy pod swetrem, czuła, że cała płonie. Jego ręce były silne i chłodne. Język wędrował pomiędzy jej wargami, a potem wyruszył na mały rekonesans po szyi, podbródku i za uszami. Palcami szukała jego ciała i wciągnęła w nozdrza karmelowy aromat skóry. Pierwszy raz w życiu zawiodły ją nogi i o mało się nie przewróciła.

Ogłuszający pisk z wnętrza samochodu sprawił, że oboje aż podskoczyli. Pager! Lizzi dostała ataku śmiechu, którego w żaden sposób nie mogła powstrzymać. Cały alkohol, który dzisiaj wypiła, tom collins, wino Golan i likier, i ten mężczyzna – jeszcze trochę, a położyłaby się na parkingu! Archimedes puścił ją, spojrzał na nią z uśmiechem i czekał, aż się uspokoi.

– Nie zamierzasz odpowiedzieć?

– Za moment. To tylko mój naczelny z Tel Awiwu, Gedalia Arieli. Nie zaszkodzi mu, jak trochę poczeka.

– Nie będzie na ciebie zły?

– On zawsze jest na mnie zły. „Fakty, które możesz potwierdzić, Badihi” -przedrzeźniała Arielego. – Boi się sprawy o zniesławienie.

– Wydaje się więc rozsądnym człowiekiem.

– Nie obawiaj się. Nawet gdybym chciała opublikować to, co mi opowiedziałeś, Arieli by się nie zgodził.

– A nie chcesz?

– Bardzo chcę! Zgodziłbyś się?

– Obiecałaś, że tego nie zrobisz, Lizzi Nie Cytuje Badihi.

– Nigdy nie złamałam obietnicy, złodziejskie słowo honoru.

– Idź spać, Lizzi. Jesteś zmęczona.

Wiedziała, co sobie pomyślał. Że jest pijana. Właśnie tak. Miała już po dziurki w nosie tego „Lizzi, idź spać”. Chętnie poszłaby teraz spać, ale z nim!

Otworzyła drzwi samochodu, zapaliła silnik i odjechała do domu, nawet się nie oglądając. Postanowiła, że nie zadzwoni do redakcji. Niech Arieli pęknie ze złości!

Rozdział 18

„Urząd” Pinchasa Hornsztyka mieścił się w małym ponurym pokoju na drugim piętrze gmachu sądów. Jedyną ozdobę tego gabinetu, z którego korzystała też sędzina Taana Berger, stanowiły dwie reprodukcje obrazów Daumiera ze scenami z życia prawników. Na wieszaku przy drzwiach wisiały dwa płaszcze nieprzemakalne, dwa czarne parasole i toga Hornsztyka. Nie było zasłon ani firanek i widoczny za oknem skrawek szarego nieba jeszcze bardziej wzmagał posępny nastrój. Lizzi pomyślała, że w porównaniu z miejscem pracy dwojga sędziów jej pokój w redakcji jest naprawdę luksusowy.

– Nie życzę sobie, żebyś do mnie dzwoniła. Ani do domu, ani do pracy – powiedział Hornsztyk, starając się nie patrzeć na nią swoimi wyblakłymi oczami. Stał przy biurku i układał w trzech stosach brązowe kartonowe teczki. Wyglądał przy tym jak wychudzony szczur.

– Mam wiele pracy. Próbuję wrócić do normalnego życia. – Zgolił brodę, która mu wyrosła w czasie żałoby, i jego pociągła twarz wydawała się teraz dłuższa niż zwykle.

– Z chęcią dałabym ci spokój – skłamała Lizzi – ale mój szef żąda, abym nadal zbierała materiały o… o tym nieszczęściu. Postaram się streszczać.

– Nie mam zamiaru z tobą rozmawiać. – Jego głos się załamał, podniósł do krzyku.

– Dlatego że ze mną spałeś, czy dlatego, że jestem dziennikarką?

Przez moment myślała, że Hornsztyk dostanie ataku. Opadł na krzesło jak marionetka, której nagle podcięto sznurki.

– Jeśli będziesz przychodzić do mnie do domu czy do biura albo będziesz mnie niepokoić w jakikolwiek inny sposób, poproszę o pomoc policję. Zrozumiałaś?

– Skąd ta agresja? Co ci zrobiłam?

1 ... 20 21 22 23 24 25 26 27 28 ... 52
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)