Desiderium Intimum
- Автор: Gobuss, Lindt Ariel
- Язык: польский
- Жанр: Фанфик
Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
i wywalę cię na zbity pysk. Po drugie: jestem nauczycielem i uczniowie czasami
przychodzą do mnie zarówno na szlabany, jak i korepetycje, Potter. A jeżeli tego nie
rozumiesz, to następnym razem zostawię ci otwarte drzwi, żebyś dobrze wszystko
słyszał. Zadowala cię takie rozwiązanie? - Nie czekając na jakąkolwiek odpowiedź
Harry'ego, kontynuował. - A po trzecie: nikogo, poza tobą, nie pieprzę. Nikogo. I moje
zapewnienie powinno ci wystarczyć, a jeżeli nie wystarcza, to zaraz ci to
zademonstruję.
Harry poczuł, że mężczyzna zwalnia uścisk. Miał problemy z oddychaniem i
wyglądało na to, że Severus również. Nie zdążył się jednak nad tym głębiej
zastanowić, ponieważ Snape złapał go za szatę i szarpnąwszy nim mocno, rzucił go
na biurko. Harry krzyknął, zaskoczony, i uderzył biodrami o kant blatu. Na moment
stracił orientację. Odzyskał ją dopiero wtedy, kiedy Severus pojawił się przy nim i
wbijając w niego płonące spojrzenie, odwrócił go tyłem do siebie i popchnął na blat.
Ale Harry nie pozwolił na to. Odepchnął się rękami i odwrócił, wbijając w Snape'a
zacięte spojrzenie.
- Chcę cię widzieć - wydyszał, czując, jak cały drży. Ze złości, frustracji i czegoś
jeszcze... czegoś, co rozkwitło w jego lędźwiach, sprawiając, że jedynym, czego
pragnął, jedynym, za co w tej chwili mógłby zabić, aby to dostać... był stojący przed
nim mężczyzna.
Severus spełnił jego prośbę. Popchnął go na biurko i wyciągnął różdżkę. Jednym
machnięciem pozbawił Harry'ego dolnej części ubrania, a następnie rozsunął swoje
szaty i opuścił nieco spodnie. Oczy Harry'ego zabłysły, kiedy zobaczył
zaczerwienionego, twardego penisa mężczyzny i otaczające go ciemne włosy.
Snape owinął dłoń wokół swojej erekcji i nakierował na nią różdżkę. Jego penis
został pokryty lśniącą substancją, którą Severus rozprowadził po członku kilkoma
szybkimi pociągnięciami. Ten widok sprawił, że oczy Harry'ego zrobiły się okrągłe z
niedowierzania, a serce niemal wyskoczyło mu z piersi. Ale nic więcej nie zdołał już
zobaczyć, ponieważ Severus w tej samej chwili znalazł się przy nim, posadził go na
blacie, popchnął do tyłu i uniósł jego nogi. Oparł ręce po obu stronach jego głowy i
pochylił się nad nim tak nisko, iż Harry nie widział niczego, poza wbitymi w siebie,
płonącymi migotliwym ogniem czarnymi oczami. Przez chwilę trwał tak, zagłębiając
się w zielonym spojrzeniu Harry'ego, jakby chciał przedostać się wprost do jego
umysłu, po czym wszedł w niego jednym, gładkim pchnięciem. Ciało Gryfona
otworzyło się przed nim, tak jak otwierało się za każdym razem, kiedy tylko padało na
niego to niesamowite spojrzenie, ale tym razem było w nim coś więcej. Uparte
zdecydowanie, zawziętość, pragnienie udowodnienia czegoś.
I Harry poczuł to, kiedy Severus wycofał się i pchnął ponownie, niemal natychmiast
przechodząc do zawrotnego tempa.
Oczy chłopaka uciekły w głąb czaszki, kiedy poczuł przeszywający go prąd
przyjemności, który rozlewał się w nim po każdym uderzeniu w znajdujący się w jego
wnętrzu ośrodek rozkoszy.
- Patrz na mnie! - warknął mężczyzna, wycofując się i karząc Harry'ego wyjątkowo
ostrym i mocnym pchnięciem.
Chłopak jęknął głośno, unosząc powieki i wstrzymując oddech, kiedy oczy Severusa
ponownie zagłębiły się w jego oczach, jakby próbowały powiedzieć mu coś bardzo
ważnego.
Harry czuł w sobie ogień. Ogień przyjemności. Ogień gniewu. Chciał jednocześnie
rozerwać Snape'a na kawałki i samemu zostać przez niego rozerwanym. Chciał
sprawić mu taki sam ból, jaki dzisiaj odczuwał i chciał, aby on sprawiał ból jemu.
Zawsze. Ponieważ należeli tylko do siebie. Ponieważ on należał do Severusa, a
Severus należał do niego. Tylko do niego.
Złapał go za szatę i przyciągnął jeszcze bliżej. Ich twarze znalazły się niemal
milimetry od siebie. Czuł na skórze gorący oddech mężczyzny. Nie widział już
niczego, poza wdzierającą się do jego umysłu czernią hebanowych oczu.
- Jesteś tylko mój - wydyszał przerywanym uderzeniami głosem. - Tylko mój!
Należysz tylko do mnie. To ja cię odnalazłem. To ja cię zdobyłem. Jeżeli ktokolwiek
spróbuje po ciebie sięgnąć... zrobię mu krzywdę!
Severus znieruchomiał na chwilę. W głębinach jego oczu coś zamigotało. Na twarzy
odmalował się cień satysfakcji, po którym zaczął wchodzić w Harry'ego z jeszcze
większą szybkością, z jeszcze większą siłą, z jeszcze większym zapałem. Tak, jakby
chciał go jednocześnie nagrodzić i ukarać.
Powieki Harry'ego zacisnęły się mimowolnie, ale wtedy usłyszał wściekłe warknięcie:
- Masz na mnie patrzeć, do cholery!
Kiedy uniósł powieki, napotkał miażdżące, napastliwe spojrzenie, które wdarło się
niemal do jego duszy. Musiał za wszelką cenę utrzymać oczy otwarte. Ale to było
takie trudne, kiedy każde uderzenie w prostatę pozbawiało go zdolności myślenia, a
jego zmysły posyłało aż pod sufit.
W jego nozdrza wdzierał się ostry, słodko-gorzki zapach mężczyzny, uszy słyszały
jego ciężki oddech, skóra czuła szorstkość jego szaty i żar oddechu, a oczy nie
widziały nic, poza otaczającą go czernią. Snape był nad nim, był w nim, był wszędzie.
Wypełniał go tak bardzo, iż miał wrażenie, że nie zostało w nim już ani odrobiny
miejsca na cokolwiek innego. Na Voldemorta, na wojnę, na naukę, na przyjaciół, na
przeszłość i przyszłość. To wszystko mogłoby nie istnieć. Tak długo, jak Severus był
tutaj, był w nim, był przy nim... nic więcej się nie liczyło.
Uśmiechnął się, jeszcze mocniej zaciskając dłoń na szacie mężczyzny. Severus,
widząc jego uśmiech, odsunął się nieco, aby objąć wzrokiem całą jego twarz. Oblizał
wargi i zwolnił, przechodząc w ostre, głębokie, rozciągnięte w czasie pchnięcia,
pomiędzy którymi z jego ust zaczęły wyrywać się wypowiadane ciężkim, zdyszanym
głosem słowa:
- Nie. Ma. Nikogo. Innego.
Żołądek Harry'ego skręcił się, a oczy rozszerzyły. Jego penis zadrżał, słysząc te
słowa, a napięcie w jego wnętrzu podniosło się do stanu alarmowego. Wiedział, że
jeszcze trochę, jeszcze chwilę i...
Poczuł wsuwającą się pod jego kark dłoń Severusa. Mężczyzna uniósł mu głowę,
przyciągając ją do swej twarzy. Pochylił się jeszcze niżej i zatrzymał usta milimetry
od jego ucha. Smukłe palce wplotły się w jego włosy i zacisnęły na nich mocno. Ręce
Harry'ego uniosły się w górę i owinęły wokół szyi mężczyzny w uścisku tak silnym, iż
nic nie byłoby go w stanie od niego oderwać. Ciało Harry'ego przeszył
niekontrolowany dreszcz, kiedy poczuł ten niemożliwie gorący oddech i wdzierający
się do jego umysłu, zachrypnięty szept:
- Jesteś...
Głębokie, odbierające zmysły pchnięcie.
- ...tylko...
Rozgrzane wargi, muskające płatek ucha.
- ...ty...
Wbijające się w ciało paznokcie.
- ...Potter.
Szept urwał się i przeszedł z ochrypły jęk, kiedy Severus doszedł w nim, a jego ciało
spięło się i naparło na Harry'ego tak mocno, iż niemal wgniotło go w blat. Zaciskająca
się na jego pośladku dłoń wbiła się drapieżnie w ciało, jak gdyby chciała go
rozedrzeć na kawałki.
Ale Harry niemal tego nie odczuwał, ponieważ sam opadał teraz w otchłań
rozlewającej się w jego wnętrzu przyjemności orgazmu. Wszystko w nim płonęło, a