Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Космическая фантастика » Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]
Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]

Электронная книга - «Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]». Краткое содержание книги:

Honor Harrington zostaje powieszona, a nagranie z egzekucji rozpowszechnione. Admirał Esther McQueen pierwszy raz od lat przejmuje inicjatywę i kontratakuje, zmuszając Sojusz Manticore do obrony. Grayson rośnie w siłę, a Królewska Marynarka testuje nowe uzbrojenie i nową klasę okrętów.
Tymczasem na Hadesie, planecie więziennej, Honor leczy rany odniesione w trakcie ucieczki. O tym, że przeżyła, wiedzą jedynie dwie osoby. Dzięki pomocy więźniów Harrington opanowuje planetę i obiecuje zabrać ich ze sobą. Jest tylko jeden problem — uwięzionych jest prawie czterysta tysięcy, a ona ma zwyczaj dotrzymywać słowa.
1 ... 166 167 168 169 170 171 172 173 174 ... 194
Перейти на страницу:

— Ja nie jestem aż tak zachwycona — przyznała Benson — ale nie widzę innej możliwości. No dobrze, zakładając, że wszystko pójdzie po naszej myśli, dokąd wyślemy transportowce?

— Do Trevor Star — odpowiedział bez wahania McKeon. — To jedyny system, który na pewno pozostał w rękach Sojuszu, bo jest zbyt ważny. A jeśli okazałoby się, że nie pozostał, to znaczy, iż sytuacja wygląda tak źle, że możemy w ogóle nic nie robić i czekać na egzekucję, bo Sojusz przegrywa całą wojnę. Sądzę jednak, że gdyby tak było, tobyśmy o tym usłyszeli.

— Co do tego, że Trevor Star z pewnością pozostał w naszych rękach, masz rację… — Honor potarła czubek nosa. — Ale trzeba wziąć pod uwagę, że wyślemy ich w transportowcach Ludowej Marynarki z eskortą okrętów także zbudowanych w Ludowej Republice. Po rajdach, o których wiemy, nasi będą wszędzie strasznie podejrzliwi i skłonni wpierw strzelać, a potem sprawdzać do kogo. Zwłaszcza w tak ważnych strategicznie systemach jak Trevor Star…

— Bardzo chciałbym wrócić do domu… — powiedział niespodziewanie miękko Ramirez — ale zgadzam się, że to może być nader ryzykowne rozwiązanie.

— Nie mówię, że nie jest ryzykowne. Ale z podobną reakcją należy liczyć się wszędzie, a w Trevor Star na pewno stacjonują takie siły, że nasz konwój nie zostanie potraktowany jako śmiertelne zagrożenie przez jakiegoś nerwowego kontradmirała. — McKeon obstawał przy swoim. — Poza tym to najbliższe pewne miejsce, do którego możemy się udać, a to oznacza krótszą podróż, a więc i mniejsze prawdopodobieństwo awarii któregoś systemu podtrzymywania życia.

— Istotne argumenty — zgodziła się Gonsalves. — I jeszcze jedno: sprawdźcie parametry kompensatorów i napędów tych transportowców. To cywilne transportowce przystosowane do potrzeb wojska, których od lat używano na terenie Ludowej Republiki. Najprawdopodobniej Urząd Bezpieczeństwa skorzystał z nich, bo były bez trudu dostępne. Natomiast są one wolne, znacznie wolniejsze od typowych transportowców wojskowych, których należałoby użyć tak blisko linii frontu. Nie będą w stanie skorzystać z wyższego pasma niż delta, a my jesteśmy naprawdę daleko od swoich… Podróż do Trevor Star i tak potrwa około pięćdziesięciu dni, co da czterdzieści dni pokładowych, ale to i tak bardzo długi czas pracy systemów podtrzymywania życia pod pełnym obciążeniem. Jeśli zdecydujemy się wysłać je w jeszcze dłuższą drogę…

Nie dokończyła, tylko wymownie wzruszyła ramionami.

— Wiem — zgodziła się Honor i energiczniej potarła czubek nosa.

Potem westchnęła i przyznała:

— Wolałabym je wysłać do Manticore albo chociaż do Yeltsin, ale oboje macie rację. Im krótszy czas przelotu, tym lepiej. Natomiast ich kapitanowie będą musieli naprawdę ostrożnie postępować, gdy tylko wyjdą z nadprzestrzeni.

— Ostrożność to nie problem, kiedy się człowiek trzęsie ze strachu — zapewnił ją McKeon. — Wiem coś o tym.

— Zgadza się — uśmiechnęła się krzywo Honor. — W takim razie, Cynthia i Fritz, chcę, byście sporządzili ostrożne szacunki aktualnych możliwości systemów podtrzymywania życia na każdym z okrętów. Gaston, zajmij się przygotowaniem list ewakuacyjnych. Potrzebuję, i to jak najszybciej, trzech: tych, którzy powinni polecieć w pierwszej turze, zakładając, że wyślemy same transportowce, tych, którzy najbardziej nadadzą się do załóg zdobytych okrętów, i tych wszystkich, którzy chcą się stąd wydostać, a nie znajdą się na dwóch poprzednich listach. Dobrze byłoby też mieć przygotowany spis kolejności ewakuacji, w razie gdybyśmy dysponowali dodatkowymi miejscami. Nie chcę, żeby doszło do jakiejkolwiek paniki czy zamieszek, kiedy już rozpoczniemy załadunek.

— Naturalnie, ma’am. Może dobrze byłoby zorganizować loterię albo coś w tym stylu?

— To już zostawiam tobie, przynajmniej do czasu sporządzenia List. Wolałabym, aby załogi okrętów składały się z ochotników, ale potrzebujemy każdego mającego doświadczenie, kto nie spędził tu zbyt wiele czasu. Spróbuj namówić do współpracy opornych bohaterów, jeśli się tacy znajdą. Jeżeli ci się nie uda, zrób ich spis i ja spróbuję z nimi porozmawiać.

— Oczywiście, ma’am.

— Alistair: ty i Jesus jesteście odpowiedzialni za jak największe przyspieszenie programu szkoleniowego. Gaston ma rację: musimy wszystkim odświeżyć pamięć. Dlatego chcę, żeby ci, którzy teraz są na obu okrętach, zakończyli kurs w ciągu siedemdziesięciu dwóch godzin, a program następnego został skrócony do tygodnia.

— To strasznie krótko! — zaprotestował McKeon.

— Wiem, ale nie mamy więcej czasu — ucięła Honor. — Zwiększcie w każdej turze liczbę tych, którzy mają najkrótszą przerwę. Będą w stanie pomóc pozostałym, równocześnie przypominając sobie to, czego zapomnieli. Wolę mieć na wpół wyszkolone załogi, niż wcale ich nie mieć. Najsłabszymi obsadzimy okręty eskortujące transportowce. Można też przygotować plan dalszego szkolenia już na pokładach zdobycznych okrętów, jeżeli będziemy mieli na to czas. Chcę, żeby byli w stanie przynajmniej się bronić i uciekać w razie niemożności obrony.

— Rozumiem — powiedział McKeon poważnie.

— Dobrze. Harriet, chciałabym cię zostawić jako dowódcę Krashnarka, ale obawiam się, że bardziej cię będę potrzebowała w centrum ogniowym. Przynajmniej tym razem. Tutaj też musimy przyspieszyć szkolenie. Odpuściliśmy sobie po wyszkoleniu czterech kompletnych wacht, ale stanowiska i programy kontroli ognia obrony systemowej i uzbrojenia pokładowego są bardzo podobne, więc można przeszkolić w ich obsłudze ilu tylko się da bez konieczności używania do tego symulatorów okrętowych.

— Można, ma’am — potwierdziła Benson.

A Honor uśmiechnęła się jak zwykle krzywo i zwróciła się do Casleta:

— Jeśli chodzi o ciebie, to chcę, żebyś był w każdej chwili do dyspozycji wszystkich, i to dosłownie przez całą dobę. Pamiętam, że mają się zjawić okręty UB, a nie Ludowej Marynarki, ale i tak wiesz o nich, o zasadach łączności i innych codziennych drobiazgach więcej niż ktokolwiek z nas. A w tej sytuacji właśnie drobiazg może być istotny. Jestem zresztą pewna, że każdy będzie miał do ciebie sporo pytań. I jeszcze jedno: jeżeli wpadniesz na coś, na cokolwiek, co może okazać się sensowną sugestią, nie wahaj się, tylko natychmiast ją przedstaw.

— Oczywiście, ma’am. — Caslet odwzajemnił jej uśmiech. A Honor poczuła głęboką satysfakcję, wyczuwając zmianę jego emocji. Była stopniowa, a pretensja do samego siebie za „dezercję” pozostała, ale była znacznie słabsza i przytłumiona przez inne uczucia. Prawdę mówiąc, wątpiła, by kiedykolwiek całkowicie zniknęła, jako że Warner był człowiekiem uczciwym i honorowym, ale miała nadzieję, że z czasem dojdzie do ładu sam ze sobą i zaakceptuje cenę, którą musiał zapłacić, by móc zrobić to, co uznał za słuszne. Zawsze tak było z tego typu ludźmi.

Admirał lady Honor Harrington rozejrzała się po sali.

Zdawała sobie oczywiście sprawę, że jej plan był wariactwem. Ale nie była to pierwsza zwariowana operacja, jaką zaplanowała. A wszystkie poprzednie przeprowadziła. I kończyły się one sukcesami. Zawiodła tych ludzi dalej, niż sami podejrzewali, że zdołają dotrzeć. I miała zamiar dowieść ich wszystkich w bezpieczne miejsce, gdy planowane właśnie wariactwo zostanie do końca zrealizowane.

— No dobrze, moi drodzy — oświadczyła spokojnie. — Skoro uzgodniliśmy co trzeba, bierzmy się do pracy.

Rozdział XLV

Towarzysz komandor porucznik Heathrow uśmiechnął się leniwie do wspomnień. Za rufą jednostki kurierskiej zostawała Lois, jedyna zamieszkana planeta w systemie Clarke. Co prawda spotkanie z najstarszym rangą oficerem UB w systemie, niejakim towarzyszem pułkownikiem White’em nie było niczym miłym, ale na szczęście nie tylko z nim miał do czynienia. Na wspomnienia duży wpływ miało też to, że Lois posiadała jedne z najwspanialszych plaż w całej Ludowej Republice. A jego i całą załogę powitano w tradycyjny w Ludowej Marynarce sposób. Kapitan Olson dowodzący pikietą stacjonującą w systemie i jego pierwszy inżynier zdołali dzięki kreatywnemu podejściu do informacji o ewentualnych problemach z jednym z węzłów napędu uzasadnić dodatkowy pobyt wszystkich na plaży. I to przez cały planetarny dzień.

1 ... 166 167 168 169 170 171 172 173 174 ... 194
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)