Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Panowie i damy [Lords and Ladies - pl]
Panowie i damy [Lords and Ladies - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Panowie i damy [Lords and Ladies - pl]

Электронная книга - «Panowie i damy [Lords and Ladies - pl]». Краткое содержание книги:

Jest gorąca letnia noc.
Kręgi zbożowe otwierają się wszędzie, nawet na hodowli rzeżuchy Pewseya Ogga, lat cztery.
A Magrat Garlick, czarownica, rankiem ma wyjść za mąż…
Wszystko powinno być jak we śnie.
Ale Lancrański Zespół Tańca Morris upija się przy magicznych kamieniach i elfy wracają, przynosząc ze sobą wszystko to, co tradycyjnie łączy się z ich czarowną, migotliwą krainą: okrucieństwo, porwania, złośliwość i złość, straszne morderstwa. Babcia Weatherwax i jej mały, kłótliwy sabat ma tym razem pełne ręce roboty...
Pełna obsada drugoplanowa: krasnoludy, magowie, trolle, tancerze morrisa oraz jeden orangutan. Mnóstwo trali-dida-nonny-nonny i wszędzie pełno krwi.
1 ... 13 14 15 16 17 18 19 20 21 ... 72
Перейти на страницу:

Magrat Garlick zostawiam pozostałą zawartość pudełka tego, mój srebrny serwis do herbaty z dzbankiem na mleko w kształcie krowy humerystycznej, która pamiątką rodową jest, takoż zeggardo matki mojej należący, ale nakazuje, by zawsze go nakręcała, kiedy bowiem zeggar staje…

Na zewnątrz rozległ się hałas.

Gdyby ktokolwiek siedział z nią w pokoju, babcia Weatherwax śmiało otworzyłaby drzwi. Była jednak sama. Ostrożnie sięgnęła po pogrzebacz, podeszła do drzwi zadziwiająco bezszelestnie, biorąc pod uwagę charakter jej butów, i nasłuchiwała.

Coś było w ogrodzie.

Nie był to wielki ogród. Rosły tam zioła i krzewy owocowe, był kawałek trawnika i oczywiście ule. Nic nie odgradzało go od lasu — miejscowe zwierzaki wiedziały, że lepiej nie wchodzić do ogródka czarownicy.

Babcia powoli uchyliła drzwi.

Księżyc zachodził. Srebrzyste światło zmieniało świat w monochromatyczny obraz.

Na trawniku stał jednorożec. Poczuła jego smród.

Ruszyła, trzymając przed sobą pogrzebacz. Jednorożec cofnął się i uderzył kopytem o ziemię.

Babcia wyraźniej zobaczyła przyszłość. Wiedziała już kiedy. Teraz zaczynała rozumieć jak.

— No tak — mruknęła pod nosem. — Wiem, skąd przyszedłeś. Do licha, i możesz tam wracać.

Zwierzę dźgnęło rogiem w jej stronę, ale machnęła groźnie pogrzebaczem.

— Nie lubisz żelaza, co? Biegnij teraz z powrotem do swojej pani i powiedz jej, że tu, w Lancre, wiemy o żelazie wszystko. A ja wiem o niej. Ma się trzymać z daleka, rozumiesz? To mój dom!

* * *

Wtedy świecił księżyc. Teraz nastał dzień.

Na tym, co uchodziło za główny rynek w Lancre, zebrał się już spory tłum. W okolicy niewiele się działo, a pojedynek dwóch czarownic zawsze warto obejrzeć.

Babcia Weatherwax zjawiła się za kwadrans dwunasta. Niania Ogg czekała już na ławeczce obok tawerny. Na szyi zawiesiła sobie ręcznik i przyniosła wiadro wody z pływającą w nim gąbką.

— Po co to? — zdziwiła się babcia.

— Przyda się na przerwę. I przygotowałam ci talerz pomarańczy. Podniosła talerz. Babcia parsknęła.

— Wyglądasz, jakby przydało ci się coś do jedzenia — stwierdziła niania. — Za to nie wyglądasz, jakbyś dzisiaj w ogóle coś jadła.

Zerknęła na buty babci i zabłocony skraj długiej czarnej sukni. Do materiału przylgnęły strzępki paproci i gałązki wrzosu.

— Ty głupia starucho! — syknęła. — Coś ty robiła?

— Musiałam…

— Byłaś przy kamieniach, co? Próbowałaś odepchnąć Szlachetnych?

— Oczywiście — przyznała babcia.

Głos miała mocny. Nie chwiała się. Ale głos miała mocny i nie chwiała się, ponieważ ciało babci Weatherwax znajdowało się w żelaznym uścisku woli babci Weatherwax.

— Ktoś musiał — dodała.

— Mogłaś przyjść i mnie poprosić!

— Ty byś mi to wybiła z głowy. Niania nachyliła się do niej.

— Dobrze się czujesz, Esme?

— Świetnie! Naprawdę świetnie! Nic mi nie jest, jasne?

— Czy ty w ogóle spałaś?

— Wiesz…

— Nie spałaś, prawda? I wydaje ci się, że możesz tak sobie tu przyjść i spuścić manto tej dziewczynie, tak?

— Nie wiem.

Niania Ogg w skupieniu przyjrzała się koleżance.

— Nie wiesz, tak? — mruknęła już łagodniej. — Trudno. Lepiej usiądź tu na chwilę, zanim się przewrócisz. Possij pomarańczę. One przyjdą za parę minut.

— Ona nie przyjdzie — stwierdziła babcia. — Spóźni się.

— Skąd wiesz?

— Po co ma przychodzić, skoro jeszcze nie wszyscy się zebrali, żeby ją oglądać? To głowologia.

Rzeczywiście, młodociany sabat przybył kwadrans po dwunastej i zajął pozycje na stopniach pięciokąta targowego po drugiej stronie placu.

— Przyjrzyj się im — rzuciła babcia Weatherwax. — Znowu wszystkie na czarno.

— Przecież my też chodzimy w czerni — zauważyła rozsądnie niania.

— Tylko dlatego że to eleganckie i praktyczne. Nie dlatego że romantyczne. Nie ma co, Panowie i Damy równie dobrze mogliby już tu być.

Po kilku porozumiewawczych spojrzeniach niania Ogg ruszyła na rynek i na środku spotkała się z Perditą. Młoda przyszła czarownica wyglądała pod makijażem na dość zmartwioną. Nerwowo ściskała w dłoni czarną koronkową chusteczkę.

— Dzień dobry, pani Ogg — powiedziała.

— Witaj, Agnes.

— Hm… Co teraz?

Niania Ogg wyjęła fajkę z ust i poskrobała się nią w ucho.

— Nie wiem. Myślę, że wy decydujecie.

— Diamanda pyta, dlaczego to musi nastąpić tutaj i teraz?

— Żeby wszyscy widzieli. O to przecież chodzi, prawda? Nie ma czego ukrywać. Każdy musi wiedzieć, która jest lepsza w czarownictwie. Całe miasto. Każdy zobaczy, jak zwycięzca zwycięża, a przegrany przegrywa. W ten sposób nie będzie potem kłótni.

Perditą zerknęła w stronę tawerny. Babcia Weatherwax drzemała.

— Spokojna pewność siebie — wyjaśniła niania Ogg, krzyżując palce za plecami.

— Tego… A co się stanie z pokonaną?

— Właściwie nic. Na ogół wyjeżdża z okolicy. Nie możesz być czarownicą, jeśli ludzie widzieli twoją porażkę.

— Diamanda mówi, że nie chce za mocno skrzywdzić starszej pani — oświadczyła Perditą. — Chce tylko udzielić jej lekcji.

— To miło. Esme szybko się uczy.

— Hm… Wolałabym, żeby do tego nie doszło, pani Ogg.

— To ładnie z twojej strony.

— Diamanda mówi, że spojrzenie pani Weatherwax naprawdę robi wrażenie, pani Ogg.

— To miło.

— Dlatego próba ma polegać na… na patrzeniu, pani Ogg. Niania wsadziła sobie fajkę do ust.

— Chodzi o zawody, kto pierwszy mrugnie albo spojrzy w bok?

— Eee… Tak.

— Dobrze. — Niania pomyślała chwilę i wzruszyła ramionami. — Dobrze. Ale najpierw wyrysujemy magiczny krąg. Nie chcemy przecież, żeby ktoś ucierpiał, prawda?

— Zamierza pani użyć Run Skorhiańskich i oktogramu Potrójnej Inwokacji? — upewniła się Perdita. Niania Ogg przekrzywiła głowę.

— Nigdy o nich nie słyszałam, moja kochana. Ja tam zawsze rysuje magiczny krąg o tak…

Odsunęła się bokiem od pulchnej dziewczyny, ciągnąc po piasku czubek buta. Zatoczyła nierówne koło średnicy mniej więcej piętnastu stóp i znów stanęła obok Perdity.

— Już. Gotowe. Narysowałam.

— To ma być magiczny krąg?

— Oczywiście. Inaczej ktoś mógłby doznać krzywdy. Kiedy walczą czarownice, dookoła strzela pełno magii.

— Ale pani nawet nie śpiewała ani nic!

— Naprawdę?

— Musi przecież być inkantacja…

— Nie wiem. Nigdy nie była mi potrzebna.

— Aha.

— Jeśli koniecznie chcesz, mogę ci zaśpiewać śmieszną piosenkę — zaproponowała niania.

— Eee, nie. Hm… — Perdita nigdy nie słyszała śpiewu niani, ale plotki szybko się rozchodzą.

— Podoba mi się ta twoja koronkowa czarna chustka — oświadczyła niania Ogg, ani odrobinę nie speszona. — Dobra, żeby nie pokazywać nerwów.

Perdita jak zahipnotyzowana wpatrywała się w magiczny krąg.

— Eee… To może zaczniemy?

— Zgoda.

Niania Ogg podbiegła do ławki i szturchnęła babcię pod żebro.

— Obudź się!

Babcia Weatherwax uniosła powieki.

— Wcale nie spałam. Chciałam, żeby oczy mi wypoczęły.

— Masz tylko pokonać ją spojrzeniem!

— Przynajmniej rozumie, jak ważne jest spojrzenie. Ha! Za kogo ona się uważa? Przecież patrzę na ludzi przez całe życie.

1 ... 13 14 15 16 17 18 19 20 21 ... 72
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)