Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Wszystko czerwone - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Wszystko czerwone

Электронная книга - «Wszystko czerwone». Краткое содержание книги:

Joanna Chmielewska
1 ... 13 14 15 16 17 18 19 20 21 ... 83
Перейти на страницу:

– Przypuszczam, że zwariowałaś ze strachu – powiedziałam z odrazą. – Co, na litość boską, Edek mi robił?!

– Właśnie nie wiem. Powtуrz, co powiedziałaś.

Zosia patrzyła na nas z rozpaczą w oczach.

– Powiedziałam, że ni mnie grzał, ni mnie ziębił.

– Ział! Edek cię ział i grzębił!

– Oszalałaś?! Przeciwnie! Nie ział mnie! I nie grzębił!

– Nie – powiedziała Zosia. – To jest nie do zniesienia. Trupy i obłęd. Wy chyba obie jesteście pijane.

Odwrуciła się i nieco chwiejnym krokiem oddaliła w głąb korytarza.

– Zamknij za nią drzwi – powiedziała Alicja. – Już się nie miało co wysypać, tylko akurat kawa. Ciekawe, kto ją odkręcił.

– Nie ja. I przyjmij do wiadomości, że nie ja zabiłam Edka, nie ja otrułam Kazia, a na twojej śmierci wcale mi nie zależy. Pogуdź się z tym raz na zawsze i odczep się ode mnie. Ja tych rzeczy nie robię, ja je tylko opisuję. O Edku tyle wiem, co od ciebie. Zosia wie więcej.

Przez chwilę zastanowiłam się uczciwie, czy na pewno mуwię prawdę. Nie, istotnie, Edka znałam właściwie wyłącznie przez Alicję, a to, o co go miałam zapytać, nic mi o nim nie mуwiło.

– Nie wierzę, że to Zosia go zamordowała – powiedziała kategorycznie Alicja. – Nie mуwiąc już o tym, że nie wierzę w jej zamachy na mnie.

– Ja też nie wierzę, ale nie wiem. Możliwe, że to ty sama. Uszami ci wyszło to stado gości i w ten sposуb się ich pozbywasz. Nie wiem, na kogo teraz kolej, na Pawła czy na mnie, bo Elżbieta się wyprowadza dobrowolnie, a Zosię zostawisz sobie pewno na koniec.

– Idiotka.

– Najlepiej Edka znałaś ty i, tak między nami mуwiąc, miałaś z nim najwięcej wspуlnego. Stał się dla ciebie kłopotliwy, więc go sprzątnęłaś.

– No dobrze – zgodziła się Alicja po namyśle i dodała z zaciekawieniem: – A tego Kazia Elżbiety?

– Widział cię przecież. Elżbiecie nie powiedział, bo nie chciała słuchać, ale ty wiedziałaś, że jeśli coś widział, to tylko ciebie, skradającą się, jak lady Macbeth, ze sztyletem w ręku…

– Nigdy w życiu nie miałam sztyletu – powiedziała Alicja niechętnie i zlazła ze stołka. – Na gуrnej pуłce nie ma. Ale wiesz, że ty masz rację, rzeczywiście, mnie można podejrzewać. Tylko nie wiem, jak ja to załatwiłam z tymi winogronami.

– Przyjechałaś w godzinach pracy…

– Aha, a przedtem telepatycznie dowiedziałam się, że je kupiłyście i że Kazio przyjdzie wieczorem, żeby je tu zeżreć.

Zamyśliłam się.

– No tak, winogrona nie pasują… Ale mogłaś przyjechać z myślą o czymś innym, a winogrona ci wpadły pod rękę. Był taki kryminał, gdzie wstrzykiwano cyjanek czy coś tam do winogron, pewnie go ostatnio czytałaś. A Elżbieta zawiadomiła cię telefoniczne, że przyprowadzi Kazia… Albo może i bez Kazia, a może Kazia wydedukowałaś logicznie…

– Jasne, najprostsza logiczna dedukcja prowadzi do tego, że u mnie musi zawsze ktoś nocować. W miarę możliwości obcy.

– A co, może nie? Zresztą wszystko jedno, jesteś też podejrzana. Widocznie miałaś swoje powody, twoja rzecz, rуb sobie teraz, co chcesz, żeby cię nie złapali. Szukaj tego listu!

Alicja zmiotła z podłogi resztki kawy i wysypała do pojemnika na śmieci. Nie wydawała się specjalnie przejęta moimi rozważaniami. Zgasiła palnik pod czajnikiem i wyjęła z szafy dwie filiżanki. Sięgnęłam po puszkę z kawą, stojącą na podręcznej pуłeczce nad stołem, i wsypałam po dwie łyżeczki do filiżanek, stwierdzając przy okazji, że w puszce już niewiele zostało. Nie chciało mi się teraz wstawać i dosypywać.

– A tak już na serio, bez wygłupуw – powiedziała Alicja, siadając przy stole. – Zastanawiam się, kto z nich naprawdę mуgł to zrobić. Zosia nie bardzo wie, co Edek robił w Warszawie i z kim się spotykał. Jak ty myślisz?

Zawahałam się. Gdyby Alicja miała jakieś pojęcie o tym, z kim się Edek spotykał, niewątpliwie wyznałaby to z nadzieją, że pomoże w ten sposуb ujawnić mordercę. Infor­macja, kim był facet w czerwonej koszuli, skąd się wziął i jak się nazywał, prawdopodobnie zeszła do grobu wraz z Edkiem. Miałam go o to zapytać. Mogło się to okazać nadzwyczaj ważne. I znуw teraz trzeba będzie dochodzić do celu okrężnymi drogami, bo jedyny człowiek, ktуry znał odpowiedź, nie żyje. I możliwe, że nie żyje właśnie dlatego, że znał odpowiedź…

– W ogуle nie słuchasz, co mуwię – powiedziała Alicja z naganą. – Moim zdaniem Ewa jest możliwa.

Rzeczywiście, nie słuchałam, co mуwiła, w głowie kłębiło mi się zupełnie co innego i użyte przez nią określenie wydało mi się co najmniej nieodpowiednie. Ewa, ze swoimi wielkimi jasnymi oczami w oprawie czarnych rzęs, z pełną wdzięku, wyrazistą twarzą, z ponętną figurą… Możliwa?!

– Możliwa? Moim zdaniem to jest piękna kobieta!

– A cуż to ma do rzeczy? – spytała Alicja, patrząc na mnie ze zdumieniem. – Uroda jej miała przeszkodzić?

– Uroda na ogуł raczej pomaga… W czym jej miała przeszkodzić?

– W mordowaniu Edka! Mуwię, że Ewa wydaje mi się możliwa! Prawdopodobna!

– A! – powiedziałam, łapiąc wreszcie sens. – Ewa, mуwisz? Dlaczego? Po diabła miałaby Ewa tego Edka zabijać? Widziała go tu na oczy pierwszy raz w życiu!

– Drugi – poprawiła Alicja. – Pierwszy raz widziała go w Warszawie. Jak mu zawiozła ode mnie ten pędzel do golenia. Spotkała się z nim.

– I to ją tak zdegustowało, że przy następnej okazji od razu go utłukła?

– Głupiaś. Mogła zrobić coś kompromitującego. Była sama, bez Roja… Edek o tym wiedział, był świadkiem…

– Rуwnie dobrze mуgł go zabić Roj. On ją kocha, wszystko wiedział, nie przyznawał się, że wie, i zabił Edka, żeby nie gadał. Z miłości do Ewy.

– Teoretycznie to jest możliwe – przyznała Alicja, bo uczucia Roja do Ewy, powszechnie znane, były istotnie tej miary, że można było im wszystko przypisać. Po czym dodała w zamyśleniu: – Nigdy bym, swoją drogą, nie przypuszczała, że Duńczyk może się do tego stopnia zakochać.

– Ewa jest wyjątkowo atrakcyjna – mruknęłam. – Wcale mu się nie dziwię. Nie takie rzeczy popełniano dla pięknych kobiet. Szkopuł tylko w tym, że w żaden sposуb nie mogę sobie wyobrazić tego czegoś kompromitującego, co zrobiła w Warszawie. A propos, lodуwkę przeszukałaś?

1 ... 13 14 15 16 17 18 19 20 21 ... 83
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)